Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64007 komentujących
164568 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • Zapraszam na spotkania na Opolszczyźnie:
    ➡️ Prudnik: fb.com/events/407374066393876/  20 maja, godz. 16:00 
    ➡️ Brzeg: fb.com/events/2107003806225563/   21 maja, godz. 16:00 
    ➡️ Opole: fb.com/events/226786901414144   21 maja, godz. 18:30 
    ➡️ Krapkowice: fb.com/events/2026690540916048/  22 maja, godz. 17:00
    ➡️ Głubczyce: fb.com/events/2118371718394958/  22 maja, godz. 19:30 

  • 17-05-2018 14:38:00

    Ucho Prezesa

    Reżym postanowił "z przyczyn niezależnych od Kancelarii Sejmu" zlikwidować "Sejm Dzieci i Młodzieży". To z ICH punktu widzenia całkiem słusznie - wśród młodych sami zwolennicy Korwina, Kukiza lub narodowców.
    Dziś o 18.tej jestem w PolSat News2, o 20.25 we http://wPolsce.pl . I pojawiłem się w "Uchu Prezesa" (świetny aktor!) - oczywiście same głupoty, ale taki to już podobno program. Wszelako jednej dezinformacji im nie daruję: JA NIE PIJĘ PIWA! A teraz wszyscy będą mnie częstować...

     

  • 17-05-2018 10:34:00

    Dzisiaj Polsat News 2 o godz. 18:00

    Oprócz dzisiejszego występu w telewzji wPolsce.pl o godz. 20:10, wcześniej będę gościem programu "Rozmowa Polityczna" w Polsat News 2 o godz. 18:00. Zapraszam! 

  • 16-05-2018 14:53:00

    Jutro 17.05. o godz.20:25 jestem w telewizji wPolsce.pl

    Zapraszam do oglądania:

    http://wpolsce.pl/

    A tutaj do obejrzenia dzisiejszy występ pana posła Jacka Wika

    http://wpolsce.pl/magazyn/3438-bardzo-wazna-sprawa-kolejne-ostre-starcie-p-szumlewicz-vs-j-wilk-zobaczcie

  • 15-05-2018 21:04:00

    List matki niedorozwiniętego dziecka

    Szanowny Panie Januszu!

    Jak Panu nie wstyd pisać tak o osobach niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji - że jak przeżyli 30 lat, 40 lat itd. - to niech tak żyją. Na pewno jesteśmy z tego samego pokolenia - i ile Pan już wychował dzieci? Co? Bo ja od 40-tu lat wychowuję to samo dziecko. Już nie noszę go na rękach, mimo że nie chodzi - ale już go nie udźwignę. Zmieniam pieluchy, ale już nie piorę - a prałam po 100 sztuk dziennie. Poinformuję Pana, że jest 63 zł dofinansowania do pieluch na miesiąc, a jedna sztuka kosztuje 3,50 zł, a mój syn zużywa 90 pieluch. Karmię, ubieram, przebieram, myję, golę. Jest na etapie 2-letniego dziecka i nie mówi - ale mamy: 153 zł pielęgnacyjnego, rentę socjalną, 200 zł alimentów, i moją wypracowaną emeryturę 991 zł. A matki, co nigdy nie splamiły się pracą, i mają małe dzieci niepełnosprawne, i są młode i silne - mają zasiłek pielęgnacyjny 153 zł, 500+, i około 1400 zł chyba opiekuńczego. To proszę sobie przeliczyć - i jakie są potrzeby dorosłego c zł owieka bez rozumu, a jakie dziecka. Wszystkiego trzeba więcej: jedzenia, picia, leków, środków czystości, pieluchy droższe. Czyżby Pan o tym wiedział pisząc to w internecie? Sam Pan prosi o wspomożenie, o przekazanie darowizny. Po prostu żebrze - a jest przeciwny dofinansowania na egzystencję osobom niepełnosprawnym, niezdolnym do samodzielnej egzystencji. Powinien się Pan wstydzić pokazywać publicznie. Pan ma gromadkę dzieci - i nie wie Pan co je czeka, i jakie mogą być wnuki - bo niezbadane są wyroki Boskie. I aż cisną się dla Pana życzenia, wystarczyłoby jedno słowo: ''wzajemnie'' takiego dobrobytu

    Z poważaniem.

    Matka 40-tolatka

     

    Szanowna Pani!

    Opisała Pani swoją bardzo ciężką sytuację, wylała swoje żale – dobrze, to teraz niech Pani posłucha:

    1) Ludzi żyjących w trudnej sytuacji jest sporo.

    2) Nie powiedziałem, że „jak przeżyli 30 lat, 40 lat itd. - to niech tak żyją” - tylko odpierałem argument, że bez zwiększonej pomocy tacy ludzie poumierają. Nie zajmuję się tym, jak Pani ma żyć.

    3) Jest wiele osób lubiących pomagać takim osobom, jak Pani i Jej syn – ale mają ograniczone możliwości, bo zabierają im pieniądze na podatki na „pomoc socjalną” - co polega na utrzymywaniu hordy urzędników zajmujących się tą pomocą.

    4) Skarży się Pani, że inne matki mają lepiej. Niestety: gdy państwo rozdaje to powstają nieustanne kłótnie, kto ma dostać więcej. Jedyne wyjście: państwo nie powinno pomagać nikomu - bo od tego są fundacje i podobne instytucje charytatywne. Państwo nie jest instytucją charytatywną, 

    4) Ja żebrzę, czyli proszę o dobrowolne wsparcie – natomiast Pani nie żebrze, tylko domaga się Pani, by państwo, grożąc ludziom kijem, zabrało im pod przymusem pieniądze i wręczyło je Pani. Pani wzywa do rabunku. Proszę przeczytać wypowiedzi rodzin inwalidów na moim FaceBooku:

    https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke/posts/10155629994102060 – odżegnujących się od takiego bandytyzmu.

    5) Zakłada Pani, że mogę zmienić poglądy, gdy zmieni się moja sytuacja. Cóż: mam nadzieję, że ich nie zmieniłbym i nie zmienię.

    6) Gdyby Pani podała jakiś adres, to może jakiś milioner – z tych, co lubią pomagać innym – zainteresowałby się Pani losem (są nawet takie organizacje!). A tak, to tylko Pani sobie ponarzekała.

    W nadziei, że coś się w Pani życiu zmieni,

    pozostaję z poważaniem,

    JKM

  • 15-05-2018 15:47:00

    Oświadczenie w/s doniesień "Faktu".

    Rzetelny jak zwykle dziennik "FAKT" zamieścił na nasz temat zabawny tekst (http://tiny.pl/g8tkp ), z którego wynika, że (a) Partia nie istnieje (b) JKM nie jest jej prezesem (c) JKM nie ma prawa startu w wyborach. Oparł się przy tym na informacjach dostarczonych przez p.Roberta Oleszczaka, b. Skarbnika KNP, który z iście maniackim uporem toczy przeciwko nam rozmaite sądowe batalie. 
    W tej sprawie zamieściłem (http://tiny.pl/g8tk1 ) oświadczenie.

  • 15-05-2018 08:39:00

    Zaspałem! Będę przez telefon o 8.50

    Przepraszam Radio WNET i wszystkich jego Słuchaczy - byłem tak zmęczony, że zaspałem! Ostatnio zdarzyło mi się to 20 lat temu...
    Połączą się za mną na żywo o 8.50. Raz jeszcze przepraszam! Do usłyszenia!
  • 14-05-2018 22:23:00

    Jutro 15 - stego maja o godz. 8:10 jestem w radiu Wnet

    Zapraszam do słuchania audycji na www.wnet.fm

  • 11-05-2018 13:43:00

    Pułapka średniego rozumienia

    „Dziennik Polski” postanowił nas postraszyć. Średnio zresztą. P. Włodzimierz Knap twierdzi w nim, że z naszą gospodarką jest „niedobrze”.

    Pewnie, że jest niedobrze! Jeśli „rząd” zabiera pieniądze firmom i przeznacza je na przeżarcie, w postaci np. 500+, to musi być niedobrze. Jednak, zdaniem PT Autora, to nie wina „rządu”, tylko obiektywne trudności: wpadliśmy mianowicie, jak wiele innych krajów, w „pułapkę średniego rozwoju”.

    Tu cytaty: 

    Termin „pułapka średniego rozwoju” lub „pułapka średniego dochodu” został ukuty dopiero dekadę temu przez ekonomistów Banku Światowego. [Autor zauważa jednak, że dostrzegł to pół wieku temu śp. Józef Schumpeter, noblista zresztą] .

    Oznacza ona spowolnienie wzrostu gospodarczego przychodzącego po okresie szybkiego wzrostu w krajach doganiających te zamożniejsze. Wśród najważniejszych czynników ekonomiści wymieniają m.in. niskie nakłady na badania i rozwój, niewłaściwy system edukacji i szkolenia pracowników, zbyt duże rozwarstwienie dochodów. W efekcie poziom inwestycji utrzymuje się na niskim poziomie, produkcja wzrasta zbyt wolno, a rynek pracy szwankuje.

    Eksperci Banku Światowego zjawisko pułapki średniego rozwoju uznają za prawidłowość. (...)”

    Otóż miedzy stwierdzeniem, że jest to typowe zjawisko, a twierdzeniem, że to wina obecnego „rządu”, nie ma sprzeczności! Wszędzie dziś panuje (tfu!) d***kracja, „rządy” są powoływane przez (tfu!) Większość – a (tfu!) Większość wszędzie jest głupia i w podobnej sytuacji może robić te same błędy!!

    Ten błąd, to, powtarzam, rozumowanie: „Jest już znacznie lepiej, jedzenia w bród, towarów masa – więc jedz, pi j i popuszczaj pasa!”.

    Gdyby robili to ludzie, to nic by się nie stało. Ci, co popuszczają pasa, po 20 latach zostaliby biedakami. Względnymi. Po prostu przegoniliby ich ci, co nie przeżerali pieniędzy, tylko inwestowali w swoje warsztaty.

    Niestety: robią to nie ludzie, a „rząd”. To „rząd” poprzez podatki odbiera pieniądze tym, co pracują – a rozdaje tym, którzy je przejadają. I jeszcze tym się chwali!! Chwali się, że  ludzie więcej wydają na żarcie, na wycieczki, na wczasy...

    To nie kryzys – to konsekwencja.

    Do tego dochodzi Unia Europejska. Pieniądze daje, owszem – ale na np. na zabytki typu koleje czy tramwaje, na przerabianie jezdni na ścieżki rowerowe, na „zdrową żywność”, i inne rzeczy bez których można by się obejść, bo obchodziliśmy się bez nich do tej pory. Podobnie z inwalidami szturmującymi obecnie Sejm – i innymi grupami roszczeniowymi.  Rolnik najpierw stawia oborę, stodołę, chlew – a dopiero potem inwestuje w dom. A my dbamy nie o przyszłość, lecz by żyło się fajnie tu i teraz. Rodzina ma do tego prawo – państwo nie ma prawa do tego zmuszać.

    Pieniądze unijne to niby prezent – ale 1/3 kosztu musimy pokrywać z wkładu własnego. I ta 1/3 mogła pójść na inwestycje – a poszła na, załóżmy, wodociąg we wsi, która przez ostatnie 400 lat bez tego wodociągu się obchodziła.

    Popatrzmy na Chiny. Rozwijają się o wiele szybciej od Polski – dlatego, że Unia nic im nie daje, więc nie muszą do tych prezentów dokładać!!! Powtarzam słowa śp. Miltona Friedmana, noblisty, który będąc moim gościem powiedział: „Jeśli chcecie dogonić bogatych, to musicie żyć nie tak, jak żyją oni – tylko tak, jak oni żyli, gdy byli tak biedni, jak wy teraz!

    To chyba proste: facet ma drobny warsztat, który z pięć lat przy rozsądnej polityce byłby fabryczką, za dziesięć fabryka, a za dwadzieścia może koncernem. Jednak Unia funduje mu garnitur od Diora (1/3 dopłaty...) wycieczkę poznawczą dla całej rodziny (1/3 dopłaty) i po dwudziestym takim prezencie facet jest po roku spłukany!

    Należy np. nie cieszyć się super-weekendem – lecz martwić, że mało w tym tygodniu zarobiliśmy...

  • 09-05-2018 16:29:00

    Dziś o 19:10 jestem w TVP 3 Warszawa

    Dziś o 19:10 jestem w TVP 3 Warszawa w programie "Zawsze na temat" o swojej kandydaturze na Prezydenta Warszawy. 

  • 08-05-2018 12:21:00

    Spotkania w województwie kujawsko-pomorskim

     

    Serdecznie zapraszam:

     

    11-V:
    - Janowiec Wlkp: fb.com/events/230116791073968/
    - Barcin fb.com/events/1736565836411190/
    - Inowrocław fb.com/events/174455400034509/

  • 27-04-2018 09:40:00

    Wysyłamy PIT-y w kosmos.

    Dziś w samo południe będę razem z kol. Berkowiczem przed Izbą Skarbową w Krakowie, wysyłał PIT-y w kosmos.

    Tutaj spot: 

    https://www.facebook.com/events/1778616829113478/?__mref=mb 

     

    Zapraszamy! 

  • 25-04-2018 19:24:00

    Dziś o 20:00 jestem w Polsat News

    O 20:00 zapraszam do Polsat News. 

  • 18-04-2018 11:30:00

    Spotkania w województwie świętokrzyskim 20-21 kwietnia

    Zapraszam na spotkania 


    20-IV, Skarżysko-Kamienna, godz. 17:00: https://goo.gl/3P9ezg
    20-IV, Kielce, godz. 19:30: https://goo.gl/bReYjP
    21-IV, Końskie, godz. 11:00: https://goo.gl/Rh1Eep
    21-IV, Starachowice, godz. 14:00: https://goo.gl/o2pAxm
    21-IV, Ostrowiec Świętokrzyski., godz. 16:30: https://goo.gl/HQ57uu
    21-IV, Sandomierz, godz. 19:30: https://goo.gl/Zr5qt5

  • 11-04-2018 16:08:00

    Spotkania mazowiecko-łódzkie 13-15 kwietnia

    Zapraszam na spotkania wraz kol. Konradem Berkowiczem. 

    13-IV, piątek:

    - Piotrków Tryb - 17:00: https://goo.gl/WE2zkP
    - Pabianice - 19:45: https://goo.gl/9Gf9J8


    14-IV, sobota:-

    - Grójec - 12.00: https://goo.gl/AxyqiR

    - Opoczno - 14:00: https://goo.gl/Eqc843
    - Bełchatów - 17:00: https://goo.gl/efVfbh
    - Tomaszów - 20:00: https://goo.gl/8zX7UX
     

    15-IV, niedziela:
    - Radomsko - 11:30: https://goo.gl/i1yvLj
    - Rawa Mazowiecka - 15:00: https://goo.gl/swQ1uY
    - Skierniewice - 18:00: https://goo.gl/tCs3HJ
  • 27-02-2018 18:40:00

    Dziś po 19.tej udzielałem wywiadu; link wkrótce

    O 19.tej udzielam wywiadu p.Stefanowi Molyneux na stronach:
    http://www.youtube.com/freedomainradio
    Website: http://www.freedomainradio.com
  • 11-02-2018 14:35:00

    O Jedwabnem – po 77 latach

    W sporze o „Jedwabne” zabierali głos archeolodzy, historycy, arytmetycy (od liczenia pomordowanych), politycy (w 2011 np. śp.Tadeusz Mazowiecki) wreszcie: moraliści. Zdumiewa mnie, że przez cały ten czas nikt nie poruszył na tych samych łamach strony prawno-politycznej. Zamieściłem podobny tekst w 2010 roku na moim blogu na ONETcie, a następnie w 2011 - tu jego bardziej rozwinięta wersja. Może wreszcie kogoś to zainteresuje.

    Przepraszam za pewną oschłość wywodów.

    Najpierw problem. W 1941 roku część mieszkańców m.Jedwabne plus część mieszkańców sąsiednich miejscowości (przybyłych w tym celu) przy obecności kilkunasto- czy kilkudziesięcio-osobowej grupy umundurowanych lub nie funkcjonariuszów nowego okupanta miasta - dokonała bestialskiego mordu na żydowskich mieszkańcach Jedwabnego.

    Nie ulega kwestii, że w Jedwabnem popełniona została zbrodnia. Nie podlega też dyskusji, że brali w niej udział Polacy i Niemcy. Z tej okazji Żydzi domagają się od Polaków przeprosin.

    I rzeczywiście: 10 lipca 2006 roku p.Aleksander Kwaśniewski stanął przed kamerami i solennie przeprosił. Powstaje podstawowe pytanie: jako kto, kogo i w czyim imieniu? Dziwne, ale wszyscy polemiści pomijają te kwestie; ich właśnie dotyczą niniejsze, bardzo precyzyjne, rozważania.

    Ogromna większość tekstów mówi ogólnikowo o „zbrodni Polaków”, czasem „zbrodni Niemców” , lub „zbrodni nazistów” popełnionej na „Żydach”. Jednak nie są to kategorie polityczno-prawne lecz mętne dywagacje humanistów. Niektórzy (bo przecież nie wszyscy!!) Żydzi domagali się przeprosin od „Polaków”. Tymczasem jest oczywiste, że p.Aleksander Kwaśniewski był prezydentem III Rzeczypospolitej Polskiej – a nie „prezydentem Polaków” - i nie miał absolutnie żadnego prawa przemawiać w imieniu Polaków, z których spora część nie była przecież i nie jest obywatelami III RP!!! Kto twierdzi inaczej - jest skrajnym nacjonalistą. Ponieważ zaś nie istnieje żadna osoba reprezentująca „wszystkich Polaków” - przeto nikt taki przeprosić „w imieniu Polaków” nie mógł. Nawet, gdyby „wszyscy Polacy” byli za coś odpowiedzialni.

    Jest też pytanie: „Kogo?” Dlaczego miałby przepraszać „naród żydowski” za mord w Jedwabnem - a nie „naród rosyjski” za działalność Feliksa E.Dzierżyńskiego w CzeKa? Dzierżyński osobiście odpowiada za zamordowanie setek tysięcy Rosjan (oraz, nawiasem pisząc, znacznie większej liczby Żydów, niż liczba zamordowanych w Jedwabnem!).

    Wyobraźmy sobie sytuację w której JE Bronisław Komorowski wydaje dekret „Każda osoba narodowości polskiej ma zapłacić 2 zł na ufundowanie pomnika pomordowanych w Jedwabnem” (lub: „...ma dziś pójść na dowolny cmentarz i w duchu rozmyślać o sprawach ostatecznych”). Rzecz jasna takie rozporządzenie - nawet, gdyby taki projekt podjął i uchwalił Parlament III RP - byłoby bezprawne; prawnicy i publicyści nie zostawiliby na nieszczęsnym prezydencie suchej nitki - i jeszcze poleciałyby oskarżenia o szerzenie nacjonalizmu (zamiast kryterium obywatelstwa przyjęto kryterium narodowości!).

    Ustalmy więc jasno: prezydenci (i w ogóle: reprezentanci) państw są umocowaniu do działania w imieniu tych, którzy ich wybierali - a więc swoich obywateli, a nie swoich pobratymców.

    Tyczy to i innych grup (bo narodowość nie jest niczym szczególnie wyróżnionym). Gdyby np. szef Światowego Związku Wegetarian dostrzegł nagle, że jaroszem był (bo był!) również Adolf Hitler - i wydał solenne oświadczenie przepraszające „w imieniu wszystkich jaroszów na świecie” za morderstwa dokonane przez wegetarianina Hitlera - to natychmiast wytknięto by mu, że może przemawiać wyłącznie w imieniu członków swojego stowarzyszenia,. To chyba jest oczywiste? Jedynie natężenie emocji związanych z Jedwabnem powoduje, że i Polacy i Żydzi nie dostrzegają prawnej śmieszności tej sytuacji.

    Jako „Prezydent obywateli III RP” (wśród których są ludzie różnej narodowości - w tym i Żydzi - a mogły się nawet znajdować ofiary, które uciekły z owej stodoły!) p.Aleksander Kwaśniewski też nie mógł przepraszać. Byłoby to bardzo wysokim nietaktem! Czy np. p.Emanuel Olisadebe specjalnie wrócił w 2011 do Polski by przeprosić za Jedwabne? A co On Żydom zawinił?

    Wreszcie p.Kwaśniewski mógł chcieć przepraszać jako Głowa Państwa Polskiego. Jednakże - i to trzeba stanowczo podkreślić - żadne państwo polskie niczym w sprawie tej zbrodni nie zawiniło! Zbrodni tej nie organizował, nie pomagał w jej dokonaniu, ani do niej nie zachęcał jakikolwiek przedstawiciel jakiegokolwiek państwa polskiego - nawet marionetkowej „Generalnej Guberni”!! Żadne też państwo polskie - ani Rząd Londyński ani tzw. Państwo Podziemne - nie miało żadnej możliwości, by przeszkodzić w tej zbrodni.

    Odpowiedzialność państwa nie ma nic wspólnego z „odpowiedzialnością narodu’ (o ile coś takiego istnieje). Jeśli Prezydent Republiki Federalnej Niemiec przeprasza w imieniu RFN za zbrodnie wojenne (i RFN płaci za nie odszkodowania) to nie dlatego, że zbrodni dokonali „Niemcy” - lecz dlatego, ze dokonała ich III Rzesza, a RFN uznała się de iure za spadkobierczynię III Rzeszy.

    Jest to bardzo ważne odróżnienie: gdyby komendantem KL „Auschwitz-Birkenau” był mianowany przez Hitlera Ukrainiec, a całą załogę stanowili najemni Arabowie, Berberowie i Chińczycy, to odpowiedzialność RFN nie byłaby ani o iotę mniejsza - gdyż nosiliby oni niemieckie mundury i wykonywali rozkazy kierownictwa III Rzeszy. Podobnie za ew. zbrodnie Legii Cudzoziemskiej odpowiadałaby Republika Francuska - a nie państwa, których obywatelami są (lub kraje z których pochodzą) żołnierze Legii!

    Tym samym państwo polskie nie ma nic wspólnego ze zbrodnią w Jedwabnem - i p.Kwaśniewski nie mógł przepraszać również w tym charakterze.

    By zrozumieć nonsens używanych konstrukcyj prawnych wyobraźmy sobie, że Stalin inaczej podzielił Europę Wschodnią - i Jedwabne znalazło się w granicach Białoruskiej SRS, a obecnie Republiki Białoruskiej. Czy za tę zbrodnię powinien byłby wtedy przepraszać JE Aleksander Łukaszenka?!? A jakie ta zmiana ma znaczenie dla mieszkańca np. Śląska, Witebszczyzny czy Wielkopolski??!? W obydwu przypadkach nie mają oni tak samo nic wspólnego z tą zbrodnią.

    Państwo polskie - czyli obecnie: III RP - mogłoby zrobić w tej sprawie tylko jedno: korzystając z precedensu norymberskiego (że zbrodnie „ludobójstwa” nie ulegają przedawnieniu) znaleźć polskich zbrodniarzy z Jedwabnego (jeśli jeszcze żyją) i ich skazać. Tyle tylko, że zostali oni już raz skazani, a non bis idem! Jest to jednak kosztowne i męczące - natomiast przepraszanie idzie politykom gładko - i zapewnia temu, kto przeprasza, znakomite publicity: 30 sekund w telewizjach połowy świata! Jest to więc droga łatwiejsza i przyjemniejsza.

    Kto zatem odpowiada za zbrodnię w Jedwabnem? Zróbmy pewien myślowy eksperyment.

    Dziś wojska polskie wkraczają na Ukrainę. Rząd ukraiński emigruje na Cypr, wojsko polskie zajmuje Lwów. We Lwowie dochodzi do pogromu Żydów na dużą skalę - ginie paręset osób. Kto jest za to odpowiedzialny?

    Oczywiście nie państwo ukraińskie, które nie działa, a w każdym razie nie panuje nad Lwowem. Zgodnie z Konwencją Haską całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo prawne terytoriów okupowanych ponosi okupant. Czyli w tym przypadku byłaby to Rzeczpospolita Polska.

    Z dokładnie tych samych powodów okupant ponosi odpowiedzialność za wydarzenia w Jedwabnem - bo tylko on miał jednostki policyjne i wojskowe mogące skutecznie zapobiec zbrodni. A w owych dniach okupantem Jedwabnego i okolic była III Rzesza Niemiecka.

    Z czego bezdyskusyjnie wynika, że tym, który 10 lipca 2006 powinien był stanąć przed stodołą w Jedwabnem i uroczyście przeprosić, jest JE Jan Rau, ówczesny prezydent Republiki Federalnej Niemiec. Tym bardziej, że III Rzesza sprawowała nad tym terenem kontrolę nie tylko formalną, ale i faktyczną: umundurowani funkcjonariusze III Rzeszy byli na miejscu. W dodatku, jak się wydaje, raczej zachęcali do rzezi, a może nawet ją organizowali i czynnie pomagali - niż powstrzymywali zbrodniarzy. Zresztą z całą pewnością zachęcała do tego propaganda rządzących III Rzeszą narodowych socjalistów.

    Podkreślam jednak z całym naciskiem: nawet gdyby władze III Rzeszy do mordu nie zachęcały, nie organizowały i nie pomagały - to i tak cała odpowiedzialność spoczywałaby na państwie niemieckim. Co, oczywiście, nie wyklucza indywidualnego karania zbrodniarzy (co, nawiasem pisząc, powinien był uczynić już aparat sprawiedliwości III Rzeszy; choć panował tam ustrój socjalistyczny, to jednak prawo jeszcze w niej obowiązywało - a prawo III Rzeszy nie pozwalało jednym ludziom bezkarnie mordować innych. Było to zastrzeżone - i to w ściśle określonych przypadkach - dla funkcjonariuszów ówczesnego reżymu. Były przypadki, że funkcjonariusze Oświęcimia wędrowali karnie na front wschodni za uderzenie więźnia!). W rzeczywistości dokonały tego w 1950 roku władze „Rzeczypospolitej 2 1/2” (w których nb. wielkie wpływy mieli przecież Żydzi!) skazując Kazimierza Bardonia na karę śmierci (kara zamieniona potem przez Bolesława Bieruta na 15 lat więzienia) i dziewięciu innych mieszkańców na mniejsze kary.

    Z analogicznych powodów za zbrodnię, w której współuczestniczyli niektórzy mieszkańcy Jedwabnego, nie mogą odpowiadać inni mieszkańcy, ani władze miasteczka. Nawiasem pisząc dopiero ostatnio historycy wyjaśnili nam rzecz w tej sprawie podstawową: czy ówczesny burmistrz (Marian Karolak) rządził jeszcze z nominacji sowieckiej - czy już z hitlerowskiej? Bo tego, że nie pochodził z wyborów, ani nie był mianowany przez rząd „londyński” - byłem niemal pewien. Okazało się, że mianowali go już narodowi socjaliści - a więc również w aspekcie lokalnym odpowiedzialność spoczywa na okupancie hitlerowskim.

    Tym samym wszelkie dywagacje o odpowiedzialności „obywateli Polski”, „Narodu Polskiego” czy „państwa polskiego” są bezsensowne - a przepraszać nikt nie tylko nie powinien, ale i nie miał prawa. Takie przeprosiny człowieka, pełniącego obowiązki prezydenta, mogłyby pociągnąć za sobą np. żądania odszkodowań - a do zaciągania takich zobowiązań prezydent nie ma konstytucyjnego upoważnienia. Przepraszając w imieniu III RP p.Kwaśniewski naraził się na odpowiedzialność konstytucyjną.

    Przepraszać p.Kwaśniewski mógłby co najwyżej w Swoim własnym imieniu - jeśli czuje się On za tę zbrodnię odpowiedzialny, oczywiście. Nadal jednak powstaje wątpliwość, czy można przy tak uroczystym akcie odróżnić prywatną Osobę p.Aleksandra Kwaśniewskiego - od JE Aleksandra Kwaśniewskiego, Głowy Państwa? Może powinien wystąpić przepasany biało-czerwona szarfą - a przed aktem przeprosin uroczyście ją zdjąć i odłożyć na bok?

    Podstawową przyczyną pojawiających się paradoksów jest to, że pojęcie „winy” odnosi się w języku polskim wyłącznie do jednostek; nasza kultura nie uznaje odpowiedzialności zbiorowej. Zwolennicy popularyzowanej i u nas w okresie sowietyzacji azjatycko-żydowsko-komunistycznej koncepcji kolektywu zderzają się tu z wyznawcami indywidualistycznej koncepcji grecko-łacińsko-chrześcijańskiej - i wzajemnie się nie rozumieją. Jest oczywiste, że obarczanie „Polaków” wina za mord w Jedwabnem są dokładnie tym samym, co obarczanie wegetarian winą za anty-semityzm Hitlera lub Żydów winą za śmierć Chrystusa. Czyli przeklęta, XX-wieczna zasada odpowiedzialności zbiorowej. Można tylko wyrażać zdziwienie, że wydają się jej hołdować również niektórzy inteligenci żydowscy - którzy powinni być świadomi nieszczęść, jakie ta zasada w XX wieku spowodowała.

    Ostatnim, rozpaczliwym, argumentem zwolenników przepraszania jest, iż wprawdzie „odpowiedzialność zbiorowa” nie powinna być stosowana, ale skoro jako Polak odczuwam satysfakcję ze zwycięstw reprezentacji Polski - to powinienem również przepraszać za Polaków. Analogia ta jest wadliwa.

    Odwrotnością odczuwania satysfakcji jest odczuwanie przykrości - a nie „przepraszanie”. Jeśli reprezentacja Polski wygrała z Walią, to mogę (nie muszę - jeśli np. wygrała niezasłużenie!) odczuwać satysfakcję - ale nie wiąże się z tym obowiązek ani gratulowania reprezentantom ani robienia czegokolwiek w stosunku do Walii!! Myślę, że wielu Polakom istotnie jest wstyd z powodu zbrodni w Jedwabnem - i dlatego dobrze, że o niej się wreszcie pisze - ale na tym się to kończy.

    Co najważniejsze: z Walią wygrała reprezentacja Polski - selekcjonowana, oficjalnie mianowana i dofinansowywana przeze mnie (choć wbrew mojej woli, ze ściągniętych pod przymusem podatków); gdyby z podwórkową drużyną w Cardiff wygrała przypadkowa 11-tka pracujących tam na czarno robotników budowlanych narodowości polskiej - moja satysfakcja byłaby żadna. Otóż mordercy z Jedwabnego przez nikogo nie byli wybierani do reprezentowania Polski - i są w takim samym stopniu reprezentatywni dla Polaków, jak p.Tymoteusz McVeigh, terrorysta z Oklahomy, jest reprezentatywny dla Amerykanów. Lub Leon Czołgosz, morderca prezydenta Wilhelma McKinleya, reprezentatywny dla Polaków, lub choćby dla amerykańskiej Polonii.

    Ktoś powie: co innego indywidualny akt terroru, a co innego gdy do kilkunastu morderców dołącza spontanicznie jeszcze ze dwudziestu Polaków, co o czymś świadczy. To prawda; jednak terroryści z IRA mordowali Anglików, często spotykali się ze spontaniczną pomocą Irlandczyków – a mimo to prezydent Irlandii za nich nie przeprasza, a przeciętny Irlandczyk nie czuje się za nich odpowiedzialny. Irlandzcy terroryści-nacjonaliści to taka sama sekta, jak polscy zoologiczni anty-semici – i tyle.

    Wreszcie sprawa ostatnia, ale też ważna. Przymus przepraszania bardzo szkodzi. Pamiętam, gdy jako dziecko potrąciłem w parku przechodnia. Krzyknąłem w biegu „Przepraszam”, było mi nieco przykro - ale raczej z powodu niezgrabności. Jednak ciotka kazała mi wrócić do niego i formalnie przeprosić. Zrobiłem to - ale miejsce uczucia lekkiego wstydu zajęło we mnie (na parę minut) uczucie nienawiści do człowieka, przed którym musiałem się upokorzyć.

    Jeśli niektóre środowiska chcą wywołać nienawiść Polaków do Żydów - to nieźle im się to udaje. Jeżdżąc (dużo!) po kraju w 2011 obserwowałem wyraźną zmianę w tym kierunku w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat. Teraz jest jeszcze gorzej.

    I tym ludzkim akcentem kończę te suche rozważania.

  • 13-01-2018 04:48:00

    O aborcji i prowadzeniu kur

    Jak to powiedział śp.Józef Piłsudski do nadgorliwych socjalistów: "Kury wam szczać prowadzić, a nie politykę robić". Myśleć to Wy nie umiecie. Pamięć macie - no, właśnie: jak kura. 

    Jest to, oczywiście, skutek oglądania telewizji. 

    Biadolicie, że przez nieobecność części Posłów PO i .N projekt ustawy o zaostrzeniu (tak: zgoda na zabijanie większej liczby istot to "zaostrzenie", a nie "liberalizacja") warunków aborcji przepadł w pierwszym czytaniu? 

    No, to posłuchajcie. 

    Przed głosowaniem w/s przyjęcia nieszczęsnego Traktatu Lizbońskiego WCzc.Jarosław Kaczyński kazał części Posłów PiSu głosować PRZECIWKO. Jak to potem zgodnie zeznawali PiSmeni: "Wtedy ten Traktat i tak przejdzie, a w razie czego bedziemy mieli wymówkę". 

    Tu mamy taką samą sytuację. W interesie PiSu było (co zresztą zauważyła nawet gazeta dla ćwierćinteligentów, czyli "Wyborcza")) by projekt Lewicy przeszedł do komisyj i drugiego czytania. Dlaczego? PiS wyszedlby na partię nie odrzucającą a limine innych projektów, i można by robić kompromisy między tym projektem, a projektem Życia i Rodziny. A tak PiS (które wcale nie chce się narazić UE i feministkom!) będzie wystawione na nacisk nie tylko o.Dyrektora, ale wszystkich Kościołów, z Rzymsko-katolickim na czele. 

    Więc zaufanym Posłom polecił głosować za pchnieciem projektu do drugiego czytania. Wyliczywszy starannie, ilu ma za tym zagłosować. 

    Tymczasem Posłowie PO i .N, którzy nie glosowali lub głosowali PRZECIW, nieświadomie  udaremnili misterny plan Prezesa PiSu. 

    Jasne? 

  • 30-12-2017 17:57:00

    Prawo, Prawica i PiS

    Prawica stawia na Prawo. Mówimy o Władzy Sądowniczej, Ustawodawczej i Wykonawczej – w tej właśnie kolejności. W krajach, gdzie rządzi Prawica, to sądy mogą powstrzymywać Legislaturę i Egzekutywę – a nie odwrotnie.

    Oczywiście: „Każda władza korumpuje – a władza absolutna korumpuje absolutnie” - jak to stwierdził był lord Acton. W monarchii sądy były kontrolowane przez króla czy dyktatora. W republice jest z tym nierozwiązywalny właściwie problem – bo prezydent jest zazwyczaj organem politycznym.

    Historia polityczna ludzkości to walka między sądownictwem, a administracją. Kiedyś jej wynik zależał od mądrości monarchy. Obecnie Judykatura podtrzymywana jest w Polsce przez naszego suwerena, czyli Unię Europejską – z tym, że ten suweren tak naprawdę nie ma dobrego rozeznania w tym, co się w Polsce dzieje – a poza tym jest stronniczy: broni Układu, który rządził Polską. Poza tym Judykatura jest bezbronna w walce z państwem totalitarnym, gdzie i Legislatura i Egzekutywa i Prezydent są w jednym układzie politycznym. Który to Układ – w imieniu L**u – usiłuje złamać sędziów. Dokładnie tak samo jak totalitarna władza w PRL złamała przedwojennych sędziów – lub zmieniła ich na sobie posłusznych.

    Zacząć trzeba od sprawy górników z kopalni „Wujek”. Układ „solidarnościowy” wyłaził ze skóry by doprowadzić do skazania milicjantów, którzy przecież wykonywali rozkazy!! Sędziowie dzielnie bronili zasady, że za to nie można skazywać – i manipulacje, by „w słusznej sprawie” doprowadzić jednak do skazania trwały bodaj kilkanaście lat. W końcu solidaruchom się udało: przedstawiali to nie jako obronę Zasady, lecz jako „trzeba ich ukarać, bo strzelali do naszych”. Ta stronniczość w ogóle nie była ukrywana – ale dziś chyba 95% ludzi uważa to skazanie za słuszne (!!) - a 5% za niesłuszne (ale to elektorat SLD – i tylko dlatego, że skazano „naszych”). Ludzie mówiący o Zasadach i niezależności sądownictwa stanowią statystycznie nieistotną grupkę.

    Efektem tego złamania sędziów była sprawa Nangar Khel – gdzie zdez'orientowani sędziowie skazali żołnierzy, którzy też przecież wykonywali rozkazy. Takie są skutki łamania Zasad – i ludzi. Skutki relatywizmu moralnego: „Owszem, wykonywali rozkazy – ale rozkazy niewłaściwych ludzi!”...

    Co ciekawe: Układ „solidarnościowy” jest święcie przekonany, że bronił „słusznej sprawy” - a sędziowie nie chcą skazać tych milicjantów nie dlatego, że bronią Zasady, lecz dlatego, że są z nadania poprzedniego Układu!! Wcale nie wykluczone, że miał w dużej mierze rację (co nie zmienia tego, że skazanie było niesłuszne!!!). Z tym, że Układ „solidarnościowy” dysponuje obecnie siłą i pieniędzmi – a Układ „peerelowski” opiera się tylko na sympatiach i mglistych wspólnych przekonaniach. Na ogół niesłusznych – i to jest powód, dla którego Prawicy trudno bronić tego Układu, przed totalitarnym państwem.

    To, co robi aparat opanowany przez PiSmenów, jest dokładnym powrotem PRLu: łamanie kręgosłupów, nagonka na skorumpowane sądownictwo i zmiana sędziów na posłusznych nowemu Układowi. Przy czym groźne jest nie to, że PiSmeni mianują swoich sędziów – po mianowaniu ci sędziowie mogliby czuć się niezależnymi, co zdarza się czasem Panu Prezydentowi – lecz to, że mogą ich usuwać!!! Zwracam uwagę, że w jedynej funkcjonującej dziś w Europie monarchii absolutnej książę Jan Adam II ma prawo rozwiązywania Parlamentu, mianowania i odwoływania ministrów i premierów oraz mianowania sędziów – ale nawet nie próbował przyznać sobie prawa ich dowolnego odwoływania. Bo jest to monarcha absolutny, ale oświecony.

    To podobieństwo do PRLu nie jest jedyne – pisałem o tym wiele razy. Jest jednak wyjątkowo uderzające. I trzeba demaskować poczynania PiSmenów – dopóki jeszcze możemy. Bo PRL miała silne poparcie z Moskwy – a w dodatku ówczesna opozycja nie miała Internetu... PiS natomiast nie ma poparcia Brukseli, znajduje się raczej w takiej sytuacji, jak np. śp.Józef Broz "Tito", przywódca Jugosławii – i nie opanowało Sieci.

    Więc mamy szansę.

  • 28-12-2017 21:38:00

    O profetyźmie, Sztucznej Inteligencji i Naturalnej Głupocie (bez korekty!)

    Teoria, że następny rok będzie podobny do poprzedniego sprawdza się w jakichs 80% przypadków. Jednak np. rok 1939 nie był w Polsce podobny do 1938.go, bo rozpoczęła się II Wojna Światowa. Jednak w Związku Sowieckim był bardzo podobny – dopiero 1941 był bardzo rózny od 1940.go, bo wtedy zaczęła się II Wojna Światowa. A w Ameryce dopiero 1942.gi był rozny od 1941.go, bo dopiero w grudniu 1941 zaczęła się II Wojna Światowa...
    Wszystko zalezy od punktu widzenia.
    Jednak przepowiadacze, że nic się wlasciwie nie zmieni na ogół maja rację. Tym bardziej, że nie tylko częściej trafiają, ale maja tylko jeden wybór: będzie podobnie!
    Natomiast ci, co przepowiadaja zmiany nie tylko maja mniejsze szanse, że status quo zostanie naruszone – ale tez wymaga się od nich określenia jaka ta zmiana będzie. W najprostszym przypadku: czy będzie wielka katastrofa – czy wielki boom gospodarczy? Dlatego trafiaja rzadziej – i opinia publiczna przywykla wierzyc raczej tym, co mowia, że nic się nie zmieni; a jeśli: to niewiele.
    Z drugiej strony to żadna sztuka przewidzieć, że w ruletce padnie liczba pomiedzy 4 a 33. Kapelusz uchylamy przed tym, co trafnie przewidział, że padnie 0, 1 lub 2 – lub tym, co postawił na to, że padnie 34, 35 lub 36...
    Tak rozumuja rozsądni wladcy. Natomiast L*d, oczywiscie, patrzy na tych, co maja racje częściej.
    Porowenanie do ruletki jest tylko numeryczne. Kulka biega losowo – natomiast wydarzeniami na swiecie kieruja rozmaite przyczyny. W wyscigach konnych wygrywaja jednak ci, co znaja się na koniach, dżokejach i poczynaniach rozmaitych mafij. Dlatego ci, co przewiduja przyszłość kirują się racjonalnymi przeslankami – ktotre ogłaszaają. Przyczyn zdarzeń na świecie są raczej setki, niż dziesiatki – dlatego każdy futurolog ma wlasny paradygmat. I jeśli trafa częściej, niż inni – to ludzkość wzbogaca się o wiedzę historiograficzną: widac jego teorie są słuszne.
    Co trzeba podkreślić: ten co przepowiada (trzymajmy się numeryki ruletki) 33, 34 lub 36 i myli się raz na dwa razy jest lepszym przepowiadaqczem przyszłości niż ten, co przepowiada cos ze środka i myli się tylko raz na cztery razy. Jednak w oczach L**u jest odwrotnie – i na to nie ma rady.
    Co ciekawe: ten futurolog, który zapowiada to, w co L*d wierzy, jest uważany za dobrego futurologa nawet, gdy myli się pięć razy z rzedu!! Przeciez przez cały rok jego przepowiednie były „dobre” - a gdy wynik jest inny, to śmieja się z niego tylko kilka dni. Potem przewiduje on to, co będzie w kolejnym roku – a ponieważ jego przepowiednie zgodne są z powszechna opinia to znów jest of dobrym futurologiem!!
    Tak, tak: ten, co przewiduje zmianę za dwa tygodnie, przez trzynaście dni uchodzi za idiotę.
    Tak nawiasem: również wielu monarchów – krolów albo dyktatorow – też ulega ło temu złudzeniu i nagradzało tych wróżbitow, ktotrychprzepowiednie zgodne były z jego własnymi! Tylko nieublagana selekcja naturalna eliminowala władcow, którzy korzystali z uslug niewłaściwych prorokow.
    Ja zazwyczaj ryzykuje ostre przepowiednie i myle się wzglednie rzadko. Jednak z proroctwami na rok 2018 mocno się waham.
    Z jednej strony wygląda na to, że wreszcie skończy się przeklety wiek XX i wkroczymy w nowa erę. Skończy się d***kracja, rządy Człowieków Pracy, „prawa człowieka” i inne głupoty. Z drugiej strony obecne pasozytnicze elity, głupie jak obuwuie z lewj nogi, dzięki telewizji i dI***cji trzymaja ludzi za pyski i nie dopuszczaja do jakichkolwiek zmian – wiedząc, że to bylby ich koniec.
    Więc jak: dalsze zacixskanie obrozy na naszych szyjach – czy gwałtowane zerwanie się ze smyczy?
    Z du zym wahaniem opowiadam się za tym drugim.
    Przyczyna jest pojawienie się na jesieni 2017 roku Sztucznej Inteligencji.
    Pół wieku temu śp.Stanislaw Lem opisa l możliwość powstania takiej ArtInty – i nawet podał receptę, jak doprowadzic do jej powstania. Tyle, że wtedy nie było technicznych mozliwośći do jej zapoczątkowania. Ostatecznie komputer zaprojektował i wykonał z mechanicznych części śp.Karol Babbadge – ale mechanizm ten nie miał praktycznego zastosowania. To samo było z ArtIntą.
    Do jej zapoczątkowania niezbędny był duży i szybki komputer. Zainstalowano w nim ArtIntę, której kazano grac w szachy. Nie: nie dano jej żadnych wskazówek!! Nauczono reguł gry – i kazano grać samej ze sobą. W ciągu 4 godzin rozegala parędziesiat milionów partyj – i sama nauczyła się grać wedle nieznanych nam reguł „myslenia”. Po czym ograła (+28-0=72) super-program „Stockfish” wygrywajacy z najlepszymi arcymistrzami.
    „Nowicjusz” nie przegral ani jednej partii!!
    Prosze zrozumieć: to jest całkowicie nowa jakość. Do tej pory komputery uczone były na pamięc kilkunastu posunieć w debiucie, w końcowce liczyły wszystkie mozliwości – a w grze środkowej korzystały z systemu wskaźników: dodatkowe punkty za „dobre polozenie”, za zagrozenie Krola przeciwnika itp. Natomiast ArtInty AlphaZero nikt niczego nie uczył. Opanowala tę grę jak dziecko nauczone tylko reguł i nagradzane za wygraną.
    AlphaZero zwana czasem DeepMind jest absolutnie uniwersalna. Dzięki niej dowiedzieliśmy się zreszta obiektywnie, że japońska gra Go jest trudniejsza od szachów: AlphaGo Zero musiala grać ze sobą tydzień i rozegrać setki milionów partyj, by osiagnąc poziom, na ktorym rozłożyła na łopatki najlepszego gracza Go. Jest to po prostu autentyczna Sztuczna Inteligencja w czystej postaci. Dotychczasowe programy komputerowe to przy niej prostactwo.
    Przewiduję, że pojawienie się ArtInty calkowicie – i to bardzo szybko - zmieni naszą cywilizację. Wzniesie nas na wyzyny... albo doprowadzi do katastrofy.
    O tym za dwa tygodnie. Na razie w rok 2018 wkraczamy zahiptotyzowani nie Sztuczna Inteligencja tylko całkiem Naturalna Głupotą polskich polityków.
    Na szczęście; katastrofa, do jakiej nas niechybnie doprowadza, nie będzie ostateczna.
     
    ). A tu ntt. znakomity vlog p.Andrzeja Lenarda z Las Vegas: goo.gl/1QkTiu
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 następne >>

Strona 1 z 146 [postów: 20 z 2909]