Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64102 komentujących
1545 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

    13-03-2019 13:51:00

    W świecie homo-absurdu

    Pamiętam, że przed paru laty pewien (tfu!) „gej” z Krakowa skarżył się, że zgłosił się do szkoły jako nauczyciel. Otwarcie się przyznając. Przyjęto go. Chodził w różowej koszulce i na przerwach rozmawiał z chłopcami o homoseksualizmie. Po dwóch tygodniach go wyrzucono...

    Odparłem, że to NIE jest dyskryminacja. Wręcz przeciwnie. Gdyby był normalnym mężczyzną i na przerwach rozmawiał z dziewczętami o  miłości po francusku, to wyrzucono by go po dwóch godzinach.

    W tej chwili trwa w Warszawie batalia w/s LGBTQZ (nie zapominajmy o zoofiliach...). PiS jest partią oskarżaną przeze mnie o socjalizm i komunizm – ale w tej sprawie zajmuje stanowisko faszystowskie. Jest to, oczywiście, komplement: „faszysta” to socjalista, który zmądrzał i popiera rodzinę, zamiast z nią walczyć. Mussolini, Salazar, Piłsudski  byli właśnie faszystami – w odróżnieniu od Hitlera, który był narodowym socjalistą i dzieci odbierał rodzinom zapisując je do Deutches Jugend i Hitler-Jugend.

    W tej sprawie musimy więc trzymać sztamę z PiS-em – bo gospodarkę można przestawić z komunizmu na wolny rynek w parę tygodni (co pokazał śp.Mieczysław Wilczek w 1988 roku) – natomiast straty wywołane demoralizacją młodzieży są trudne, o ile w ogóle możliwe, to odrobienia.

    Bo jak się nie znajdzie Dziesięciu Sprawiedliwych, to grozi jakiś deszcz ognisty...

    Otóż PiS propaguje rysunek parasola, pod którym chroni się rodzina przed tęczowym deszczem. I ten rysunek oburzył postępaków.

    Zadeklarowany homoseksualista, p.Przemysław Staroń, wybrany zresztą „nauczycielem roku”, wyznał (opieram się na tekście p.Magdaleny Raduchy z „Wirtualnej Polski”), że grafika ta „udostępniona na Twitterze wywołała burzę wśród uczniów”.

    Tu dwie uwagi: wszystkie lobbies (nie tylko homo) działają w ten sposób: nalegają na przyznanie „swoim” jakichś nieważnych tytułów typu „nauczyciel roku” - a potem powołują się na to, że większość tych „nauczycieli roku” (co nie ma nic wspólnego z większością nauczycieli!) popiera ich postulaty. Jest to precyzyjna robota podkopująca społeczeństwo.

    A druga uwaga: albo p.Staroń łże jak pies (co jest b. prawdopodobne) albo udało Mu się zrobić z uczniów jakieś dziwadła, którym przeszkadza, że ktoś chce kogoś przed czymś chronić!!!

    P. Staroń ma absolutną rację mówiąc: „Dla człowieka, który ogląda tę grafikę, przekaz jest jasny: LGBT nas zalewa i to jest złe, a PiS to powstrzyma” - ale komentuje to tak: „To godzi w moją godność - zarówno jako człowieka, jak i osoby nieheteroseksualnej. To godzi w godność każdego człowieka”. To tak jakby meliorant obrażał się, że ktoś chce powstrzymać meliorację (która, jego zdaniem, jest niezbędna...).

    W/g. p.Staronia uczniowie stanowczo zareagowali: „Mówią, że to skandal, nie mieści im się to w głowie, bo szacunek dla drugiego człowieka i niemożność obrażania go jest dla nich absolutnym fundamentem”. Niestety: p.Staroń nie pisze, kto tu jest „obrażony”. I czy przypadkiem nie zauważa, że młody człowiek wierzący w stworzenie świata w 6 dni też jest urażony Teorią Ewolucji?

    Słowa p.Staronia „potwierdza jego uczennica, panna Agata. - Parasol jest symbolem bezpieczeństwa. A tu, na tej grafice, ten parasol pokazuje brak szacunku i empatii do osób, które się w pewien sposób różnią. To było bardzo krzywdzące. Nie rozumiem, jak człowiek, który ma jakąkolwiek wiedzę o świecie, może coś takiego pokazać. Uważam, że to jest straszne (...) rozmawiałam w szkole ze znajomymi. Większość miała podobne stanowisko”.

    P.Staroń powinien zostać wywalony z funkcji nauczyciela. Nie za to, że jest (tfu!) „gejem” - lecz za to, że biednym dziewczynom wywrócił w głowie tak, że wygadują kompletne bzdury. I na zawołanie kłamią – bo absolutnie nie wierzę, że większość te bzdury popiera.

    P.Staroń bardzo pasuje do Unii Europejskiej i jej pierwowzoru, czyli III Rzeszy. Oczywiście: takiej Rzeszy, w której to nie Adolf Hitler zrobił Noc Długich Noży i zamordował Ernesta Röhma – homosia, szefa SA – tylko takiej, w której Ernest Röhm zamordowałby Adolfa Hitlera.

    Ale to już inna historia.

  • 12-03-2019 14:09:00

    Z pozycji nieosoby

    15 lat temu odbywała się ogólnopolska dyskusja n/t Anschlußu do Wspólnoty Europejskiej. Polegała na tym, że jedni mówili, że do Unii trzeba wejść bo coś-tam – a inni, że trzeba wejść, ale z całkiem innych powodów. Przeciwników  Anschlußu dopuszczono do głosu na godzinę przed ciszą wyborczą: w piątek o 23.00. Nie dopuszczono zresztą przedstawicieli partii politycznych – tylko młodzieżówek . Tak się składa, że ówczesny prezes naszej Partii, p. Stanisław Wojtera, był jeszcze członkiem młodzieżówki – i został do tej debaty dopuszczony. Po godzinie dyskusji p.Monika Olejnik oświadczyła, że gdyby miała głosować na podstawie tej debaty, to głosowałaby przeciw.

    Gdy w 1947 roku było referendum mające metoda d***kratyczną wprowadzić w Polsce komunizm, to do debaty, poza „Frontem Narodowym” dopuszczono wyłącznie bardzo ugodowych PSL-owców, którzy zamiast 3xTAK chcieli głosować 2xTAK, 1xNIE. Parę lat temu okazało się, że ogromna liczba ludzi oddala mimo to glosy 2xNIE 1xTAK, a nawet 3xNIE – o czym nikogo nie poinformowano. Ogłoszono, że w Krakowie wygrało PSL, w reszcie Polski PZPR – i Schluß. Jednak wtedy PSL mogło w dyskusji cos pisnąć. 15 lat temu opozycji anty-unijnej nie dopuszczono.

    Co ciekawe: mimo że Unia jeszcze nie istniała (istniała tylko Wspólnota Europejska...) cały czas mówiono o wejściu do Unii. Było to przez spiskowców budujących przyszły Związek Socjalistycznych Republik Europejskich celowo zaplanowane!

    Pamiętam miałem potem w TV dyskusję z p.Lidią Geringer de Oedenberg (obecnie CEP z Wrocławia), która twierdziła, że „już jesteśmy w Unii”. Gdy Jej udowodniłem, że to nieprawda, że Unia jeszcze nie istnieje, roześmiała się szczęśliwym śmiechem i zaszczebiotała: „A czy to nie wszystko jedno?”

    To nie było wszystko jedno. Chodziło o to, by przy przyjęciu przyszłej Konstytucji Europejskiej (szczęśliwie obalonej przez referenda – zamiast niej wszedł Traktat Lizboński) nikt się nie połapał, że jest to zmiana fundamentalna: państwa traciły niepodległość, prawo unijne miało pierwszeństwo przed krajowym. I to się udało: większość Polaków, Niemców czy Francuzów nawet nie wie, że nie żyje już w niepodległym państwie!!!

    W tamtym referendum bodaj 28% zagłosowało przeciwko Anchlußowi. Jak będzie teraz?

    W nadchodzących unio-wyborach zderzą się dwa obozy: przeciwników Unii zgrupowanych w KONFEDERACJI Pro-polskiej – bardzo zresztą zróżnicowanej: jedni chcą wyjść z Unii, inni chcą ja rozwalić, jeszcze inni cofnąć do czasów EWG (czyli jeszcze sprzed Anchlußu do Wspólnoty!!). Poza KONFEDERACJĄ są i inne mniejsze partie niepodległościowe. Po drugiej stronie stoją partie anty-polskie:

    a) SPRZEDAWCZYCY – czyli ludzie, którzy uczciwie ogłosili, że sprzedaż niepodległości za miskę soczewicy to cos dobrego. Ta „KOALICJA EUROPEJKA” ogłosiła otwarcie, że nie dopuści do odzyskania przez Polskę niepodległości. W jej skład wchodzą PO, .N, PSL, SLD i „Zieloni”. Poza nimi w tym obozie jest jeszcze „homo-palikot” - czyli „Wiosna” p. Roberta Biedronia.

    b) ZDRAJCY – czyli „Prawica Razem' (PiS, Porozumienie p. Gowina i „Solidarna Polska” p. Ziobry. Ich zadaniem jest udawać, że nie tak bardzo chcą do UE – a w praktyce podpisywać wszystko, co im się podsunie

    c) NAIWNI – czyli KUKIZ'15. „Fair Play” p. .Roberta Gwiazdowskiego, p. Marek Jurek – i inni, którzy maja nadzieję, że obecna Unia w gruncie rzeczy jest dobra, tylko trzeba ją trochę naprawić. A, to, że zamiast poprawy jest pogorszenie, to nie robota spiskowców pociągających w Unii umiejętnie za sznurki – tylko przypadek...

    I o to toczy się gra: MY – albo ONI. Albo głosujemy przeciwko Unii, która śp. Małgorzata Thatcherowa nazwała „Chorym wymysłem lewicowych intelektualistów” - albo pozostajemy w Unii i biernie czekamy, aż i nas zaleje fala nieróbstwa, imigracji i wszelkiego rodzaju zboczeń.

    Ale nas w ogóle się nie widzi. Nas NIE MA. Jesteśmy, jak w „1984” - niesobami.

    Czy Polacy znów dadzą się oszukać?

     

    Tygodnik "Życie Kalisza" 

  • 12-03-2019 13:53:00

    Skutki demoralizacji

    P. Grzegorz Braun, z którym jesteśmy skonfederowani, wystartował w wyborach na prezydenta Gdańska. Dwa miesiące temu gdańscy politycy twierdzi, że p. Aleksandra Dulkiewicz dostanie tam 84% głosów – i trafili dokładnie.

    A być może taki wynik był wcześniej ustalony, jako jedynie słuszny.

    Ja jednak nie wierze w żadne fałszerstwa. Czytałem wypowiedzi pod pożegnalną mową kol. Brauna – i było pod nim siedem razy więcej komentarzy wrogich, niż pozytywnych; niemal dokładnie taka sama proporcja, jak w wyborach.

    Bo p. Braun otrzymał tam prawie 12% głosów. Jest to wynik znakomity. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że:

    1. P. Braun był spadochroniarzem Konfederacji; nie ma nic wspólnego z Gdańskiem.
    2. P. Braun jest reżyserem filmowym i ideologiem – bez żadnej praktyki w rządzeniu miastami. Co ma tę dobrą stronę, że nie umiałby kraść miejskich pieniędzy.
    3. Gdańszczanie robili mur pod hasłem: „Nie będą nam ludzie z zewnątrz wtrącać się w nasze sprawy!”
    4. PiS, które nie wystawiło kandydata, wysyłało specjalnych emisariuszy instruujących swoich zwolenników, by przypadkiem nie zagłosowali na p. Brauna
    5. W Gdańsku, podobnie jak w Wielkopolsce, dominują poglądy lewicowo-liberalne – a dla Konfederacji (a zwłaszcza dla p. Brauna czy mnie) PiS to jedno lewicowe bagno.
    6. Kol. Braun reprezentuje skrajne, ultra-katolickie, skrzydło Konfederacji
    7. I w dodatku startował jeszcze p. Marek Skiba – o poglądach znakomicie pasujących do Konfederacji!! Zebrał 6%.

    Wynik ten potwierdza moją tezę, że w wyborach unijnych Konfederacja powinna otrzymać ok.18% - jeśli, oczywiście, poprowadzimy kampanię równie energicznie, jak kol. Braun.

    Na ten wynik zareagował p. Tomasz List słowami:  „12%? Co to za ludzie? Skąd się wzięli? Czego chcą?”

    Na co odpowiedziałem sztampowo: „Po prostu: PRAWICA. Chcemy WOLNOŚCI. Pan, jak rozumiem, zna tylko agenturalne partie polityczne, działające zgodnie z umową z Magdalenki - że Prawica w Polsce ma nigdy nie powstać. Więc, jak Pan widzi, istnieje - mimo, że 3 miliony najlepszych ludzi udało się Wam usunąć z Polski.”

    Problem polega na tym, że p. Lis jest całkowicie oderwany od życia. Z ludzi zna tylko intelektualistów, głównie dziennikarzy, którzy na Twitterze albo z Nim polemizują, albo Go chwalą.

    Tymczasem istnieje Milcząca Mniejszość, która się w te wszystkie polemiki w ogóle nie wdaje. Nie interesuje się „problemem”, czy przeciętna kobieta zarabia mniej, czy więcej, od przeciętnego mężczyzny: on (czy ona) po prostu chce zarabiać jak najwięcej. I chce żyć normalnie.

    Czyli: mieć gwarancję, że dziecko będzie w szkole uczone matematyki, a nie teorii gender.

    A Ameryce jest to Milcząca (ostatnio już całkiem wymowna...) Większość, która wbrew 88% dziennikarzy wychwalających Demokratów głosowała czasem na Republikanów – nawet tak (hmmmm...) dziwacznych, jak JE Donald Trump. W Polsce jest to mniejszość, bo Polakom już od 1926 roku wbija się do głowy pod przymusem w szkołach państwowych, że socjalizm, to cos normalnego...

    Proszę pamiętać moje słowa, które niedawno przypomniał ktoś na portalu „Forsal”: „Naprawić błędy socjalistycznej gospodarki można w parę miesięcy; naprawić społeczeństwo zdemoralizowane przez socjalistyczne bezpłatne lecznictwo, oświatę, 500+ itd. - to zadanie na kilka pokoleń!”

     

     

    Tygodnik "Życie Kalisza"

  • 08-03-2019 13:31:00

    Manifest praktyczności

    Na spotkaniu we Wrocławiu pojawił się p.Julian Drozd (ile to już lat...) i przypomniał mój tekst sprzed 9 lat (z 6-III akurat!!) z "Najwyższego CZAS!"-u - z uwaga, że był genialny, ale katastrofa smoleńska spowodowała, że zupełnie zniknął. Z sugestią, by go przypomnieć.
    Więc przypominam, z minimalnymi uzupełnieniami:

    „Najwyższy Czas!” nr 10 (1033) 6 marca 2010

    MANIFEST PRAKTYCZNOŚCI

    Piszę na łamach „Najwyższego CZASU!” już 20 lat. Piszę również na łamach innych pism – np. w „Angorze” (360 tysięcy sprzedawanego nakładu) – i wielu, wielu innych. Piszę na blogu (30 milionów wejść przez trzy lata), mam i własny portal… [teraz FaceBook (750.000), Twitter (100.000) Instagram...] Piszę, piszę – i przekonuję, kogo się da.
    W „Najwyższym CZASIE!” i kilku innych pismach – a także na licznych blogach i forach – robi to samo kilkudziesięciu innych Autorów. „Robi to samo” – czyli przekonuje do rzeczy oczywistych: że w gospodarce potrzebny jest wolny rynek, że małżeństwo to związek mężczyzny z kobietą, że życie powinno trwać od poczęcia do naturalnej śmierci (a dla mordercy naturalna jest śmierć na szubienicy…) i do paru dziesiątek innych, mniej lub bardziej banalnych tez.
    Uparcie powtarzamy stare argumenty i ilustrujemy je przekonującymi, aktualnymi przykładami; wymyślamy nowe argumenty; odwołujemy się, jednym słowem do rozsądku Czytelników… i jak grochem o ścianę.
    To znaczy: jest te 200 tysięcy obywateli III RP, którzy nas rozumieją, i jakieś pół miliona, które od biedy może nas zrozumieć (ci, którzy dobrze zrozumieli, na ogół żyją na emigracji…). I tyle. I na tym koniec.
    Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że żyjemy w d***kracji, w której władcą jest prosty L*d. A prosty człowiek abstrakcyjnych argumentów po prostu nie rozumie. Do niego przemawia konkret – i to najlepiej w formie obrazkowej. Jeszcze lepiej – animowanej i udźwiękowionej. A warto dodać, że w miarę postępów reżymowej „edukacji”, d***kracji i przywykania do telewizji słowo pisane dociera do coraz mniejszej liczby ludzi.
    Trzeba wyciągnąć z tego konsekwencje.
    Media są podzielone ideologicznie – publikują tylko „swoich”. W efekcie solenny artykuł o potrzebie krzewienia uczuć patriotycznych, obiektywnie słuszny, może dziś trafić tylko do już przekonanych – nikt inny nie przeczyta go do końca. A przekonani, którzy by go przeczytali, tylko traciliby czas.
    Poza pisaniem słusznych, lecz abstrakcyjnych artykułów, za które można otrzymać nagrodę Instytutu Ludwika von Misesa albo i Templetona, potrzebujemy:
    … powieści kryminalnych, w których pozytywny bohater będzie podzielał nasze ideały, a skazany na śmierć okaże się (ku zupełnemu zaskoczeniu czytelnika!) rzeczywiście mordercą. Może nawet brawurowo ucieknie z celi śmierci. Budząc sympatię czytelnika, uwiedzie piękną dziewczynę, która zacznie pomagać mu w oczyszczeniu się z podejrzeń – po czym dla przyjemności poderżnie jej gardło.
    …romansów, w których zwycięski będzie właściwy model miłości – czyli nie będzie propagowana „równość płci”;
    …powieści obyczajowych, w których (tfu!) „geje” (nie „homosie” – ci nas mało interesują) zostaną przedstawieni jako potwory.
    …opisania prawdziwej historii pewnego postępowego Murzyna – który zaraził 40 kobiet wirusem HIV. Przecież to był temat sensacyjny: dlaczego nikt nie zarobił na takiej książce ze dwóch milionów złotych?! Podświadomie wszczepiona zasada „politpoprawności” jakoś powstrzymała rączkę z piórem? No tak – za Stalina też wszyscy ”wiedzieli”, o czym nie można pisać…
    Teraz to się zarobi góra 100 tysięcy – ale to też parę groszy. Może jeszcze warto?
    Poza książkami potrzebujemy filmów całkowicie „niepoprawnych poltycznie”. Priorytetowym celem tych postępaków jest np. „równość mężczyzn i kobiet”. U nas jakoś się to… nie przyjęło. Dlaczego? Bo u nas był genialny film „Seksmisja”. I więcej potrzeba nam takich!
    Potrzebujemy piosenek wyśmiewających to, co pederaści uważają za swoje świętości, i wyśmiewających cały acquis communautaire i Unię Europejską i pokazujących eurokratów jako tych, kim są w rzeczywistości – jako przebiegłych euro-złodziei, jako naiwnych kretynów–humanistów broniących prawa morderców do życia (i mordowania…) czy jako bezduszne bydlęta.
    TYLKO TAK możemy wygrać.
    Potrzebujemy też dowcipów wyśmiewających to, o co ONI walczą. Nie trzeba wymyślać nowych – dowcipy o dygnitarzach sowieckich czy PRL-owskich w połowie pasują idealnie. Argument w postaci „krzywej Laffera” jest w stanie zrozumieć może 1/5 studentów. Dowcip o łapówkarzu z Warszawy czy Brukseli – 1/5 całej ludności. Jeden dobry dowcip, który obiegnie Polskę, wart jest – w praktycznym, bieżącym działaniu – ZNACZNIE więcej niż „Monetarna historia Stanów Zjednoczonych”, za którą śp. Milton Friedman otrzymał Nagrodę Nobla.
    Kiedyś to Lewica tworzyła dowcipy i rozsadzała nimi monarchię. Teraz, po stu latach sprawowania rządów, Lewica jest kompletnie wyjałowiona. Teraz nadszedł NASZ czas. To MY zacznijmy wreszcie wyśmiewać ICH świętości – z d***kracją na czele.
    Czasem czytam ICH wynurzenia, na ogół w „Gazecie Wyborczej”: biadolą, ile zła, ile szkód może wyrządzić jeden dowcip. Może zniszczyć lata przemyślanej „polityki edukacyjnej”. Więc wymyślajmy te dowcipy, piszmy piosenki, twórzmy filmy – róbmy IM krzywdę. Niszczmy IM tę „politykę edukacyjną”.
    Nie należy się wahać przed tekstami rasistowskimi czy antysemickimi – wszystko, co niszczy polityczną poprawność, jest dobre! Tylko… to musi być na poziomie! Żadnego chamstwa. To nie mogą być obrzydliwe dowcipy o Żydach w krematorium! Za takie coś sam bym karał, bo opowiadanie ich to gorzej niż zbrodnia – to błąd!
    Starajmy się nie robić błędów. Jak mawiał śp. Zbigniew Herbert, to wszystko kwestia smaku. C’est le ton qui fait le chanson.
    Mamy wielu zwolenników wśród artystów – twórcy piosenek, autorów tekstów, wybitnych kabareciarzy, pisarzy, poetów, poetów, scenarzystów, a może i filmowców? Mamy – i co z tego?
    Nic. Czytają nas, popierają – i liczą, że to my przekonamy większość (!!??!).
    Na to nie ma szans. To musicie zrobić właśnie wy, nasi sympatycy – twórcy. To Wy macie talent. Wykorzystajcie go w sprawie Wolności, Własności, Sprawiedliwości, Honoru, Prawdy, Tradycji, Praworządności… W słusznej sprawie!
    Dobra – szkoda czasu! Do roboty, Panie i Panowie! Weźcie się do roboty – a za 10 lat Polska wróci do normalności!
    Janusz Korwin-Mikke

    ==== Rzeczywiście: minęło 9 lat... Do roboty. Jak to mawiają socjaliści: "ARBEIT MACHT FREI" !

  • 08-03-2019 13:21:00

    Spotkania w Lubuskiem!

  • 05-03-2019 13:51:00

    Z rynny pod deszcz

    Oderwijmy się od polskiej piaskownicy – i zajmijmy przez chwilę Wenezuelą. Ludzie pytają mnie o ocenę. Otóż ocena jest jednoznaczna: JE Mikołaj Maduro to typ spod BARDZO ciemno-czerwonej Gwiazdy. Jego teoria to wyjątkowo głupia wersja komunizmu – a praktyka, to już tylko rezultat. Nikt rozsądny - w Polsce, w Ameryce, czy w wenezuelskich miastach - nie jest w stanie uwierzyć, że z takimi wynikami można wygrać wybory. Są więc pewni, że zostały sfałszowane.

    Niestety: jest to złudzenie. W Wenezueli panuje d***kracja, a głupich (jak wszędzie) znacznie więcej niż mądrych (doliczając do nich nawet mądrych po szkodzie, czyli głodujących w miastach). Jeśli można w Polsce głosować na pp.Kaczyńskiego lub Tuska - to w Wenezueli można na pp.Maduro czy Guaidó...

    Natomiast wieś popiera p. Maduro logicznie – bo kwitnie: benzyna po 10 centów, a wygłodniałe miasta kupują każdą żywność na czarnym rynku po bajońskich cenach!

    Na JE Maduro nie ma siły - bo (jak przystało na kretyna) jest uparty i wierzy w ideologię komunistyczną. JE Włodzimierz Putin nie próbuje Go przekonywać do reformy w stylu rosyjskim, chińskim czy chilijskim - bo po pierwsze sprawa jest beznadziejna, a po drugie: korzystając z okazji wykupuje od tego typa za pół ceny zasoby Wenezueli (co Mu ułatwiają ci idioci z Waszyngtonu w tym samym czasie blokując handel z tym krajem, odmawiając mu kredytówi nawet oddania jego własnych pieniędzy!). Chińczycy popierają zaś p.Maduro po prostu dla przeciwstawienia się Waszyngtonowi i jego praktykom obalania rządów.

    Obalenie władzy tego d***kraty-komunisty (gorszych epitetów nie mam) byłoby ze wszech miar wskazane.

    Więc ludzie pytają: skoro Rosjanie mogli posłać „zielone ludziki” na Krym, by pomóc mu wyzwolić się spod ukraińskiej okupacji – to dlaczego Biały Dom nie może posłać „szafirowych ludzików”, by wyzwolić Wenezuelę spod okupacji Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli?

    Niestety, są tu zasadnicze różnice. 86% mieszkańców Krymu popiera Rosję. 80 proc. Latynosów nienawidzi Jankesów. Inne państwa latynoskie - które (niezależnie od ideologii!) murem stoją przeciwko p.Maduro - ulegają przesądowi „nieingerencji w sprawy innych państw”. Więc jest, jak jest.

    Ostatnia sprawa: w obozie p.Jana Guaidó nie ma żadnych rozsądnych ekonomistów. Gdyby rzeczywiście doszedł do władzy, to Wenezuelą rządziłyby Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

     

    "Super Ekspress", 5. III. 2019 r. 

  • 05-03-2019 13:08:00

    Spotkania na Dolnym Śląsku!

  • 28-02-2019 13:54:00

    PSL

    Takie twory, jak PSL, nie są żadnymi partiami politycznymi. Partia polityczna ma jakąś ideologię, wierzy, że jej zastosowanie będzie dla kraju zbawienne – i stara się o jej zastosowanie. Tymczasem „bycie rolnikiem” nie ma żadnego kontekstu ideologicznego. Chłop może być konserwatystą, liberałem, socjalistą, komunistą... PSL nie jest więc partią, lecz związkiem zawodowym chłopów. Stronnictwo to powinno więc zostać grupą nacisku, obiecując partiom poparcie w zamian za realizację postulatów chłopskich – i tyle.

    Istnienie PSL niszczy system polityczny – bo partie grupują się od lewej do prawej i w ten sposób tworzą większość sejmową. Tymczasem Stronnictwo, nie posiadające ideologii, może zawrzeć sojusz z każdym! Rujnuje to układ palety politycznej, irytuje polityków, a wśród wyborców rodzi pogardę dla „sprzedajnego” PSL-u. Bo co jest dobre dla grupy nacisku, nie przystoi partii politycznej.

    Podobnie z partiami „chrześcijańskimi” czy „katolickimi”. Obecnie ChaDecja jest w Europie lewicowa, a nawet lewacka – ale przecież były czasy, gdzie większość chrześcijan była prawicowa!  Ideologia Loyoli jest zupełnie inna od ideologii np. św. Franciszka. Dlatego partia „chadecka” może zawrzeć sojusz z każdym, pod warunkiem, że ten ktoś nie zwalcza programowo wiary.

    Na szczęście to się w Polsce nie przyjęło.

    To samo dotyczy partii „narodowej”. I znów: można być skrajnym narodowcem, twierdzić „Naród, Naród ponad wszystko!” (co, nawiasem pisząc, było przez Watykan potępiane na równi z komunizmem i socjalizmem jako doktryna kolektywistyczna – i słusznie!) - jednak z tego NIC nie wynika!

    NIC!!

    Narodowiec lewicowy będzie domagał się troszczenia o ludzi, pomagania słabszym, zakazu narkotyków niszczących Polaków – a narodowiec prawicowy twierdzi, że jeśli 10% mężczyzn zemrze z przedawkowania, to chwała Bogu, bo następuje eliminacja słabeuszy i naród będzie wskutek tego zdrowszy!

    Dlatego zawsze twierdziłem, że jeśli już mamy mieć w Polsce partie narodowa, to musimy mieć dwie takie partie – jak przed wojną Stronnictwo Narodowe i Obóz Narodowo Radykalny. Stronnictwo było konserwatywno-liberalne – a ONRy (bo były dwa) głosiły program socjalny (ONR-ABC) a nawet komunistyczny (ONR-”Falanga”). Ta ostatnia pod wodza śp.Boleslawa Piaseckiego w 1945 roku najspokojniej w świecie poszła na sojusz z komunistami. Sprzedawczycy? Skąd! Zawsze byli za państwową własnością w przemyśle, za granicą na Odrze-Nysie, za sojuszem z Rosją, za programem socjalnym – od PZPR dzielił ich tylko stosunek do Pana Boga. Obie strony pragmatycznie uznały, ze prawda wyjdzie na jaw po śmierci – a na razie można współpracować...

    Co ciekawe: w sprawie Unii Europejskiej obydwa środowiska zajmują stanowisko jednakowe: Ruch Narodowy atakuje UE jako potwora budującego socjalizm – a ONR-owscy zwalczają UE jak twór narzucający Europie... kapitalizm!!

    Zabawne. W tych wyborach chodzi jednak o zwalczanie obecnej UE. Jeśli Kowalski chce pozbyć się żony, to adwokatowi Kowalskiego jest zupełnie obojętne, czy Kowalski ma jej dosyć, bo jest za chuda – czy dlatego, że jest zbyt gadatliwa.

    Nowopowstała koalicja ma różne cele.  Ruch Narodowy uważa, że Polska powinna z UE wystąpić, partia KORWiN (WOLNOŚĆ), ze Unia powinna być zniszczona, a „Skuteczni” (ruch WCzc.Piotra Marca czyli „Liroya”) chce cofnięcia jej do poziomu całkiem dobrze działającej w latach 60-tych EWG. Bez tego całego acquis communautaire czyli socjalistycznego garbu.

    Jedno jest pewne: tak dalej być nie może – bo Polska (i cała okupowana przez UE część Europy) zginie. Tak, jak zginęła starożytna Grecja...

  • 26-02-2019 11:13:00

    Spisek? Oczywiście!

    Jak mówi Pismo Święte: „Mają oczy – a nie widzą; maja uszy – a nie słyszą...”. Tak było dawniej – bo dziś większość tego, co oglądają i słyszą ludzie, pochodzi nie z rzeczywistości, lecz z telewizji i innych mediów – opanowanych przez rządzącą naszą cywilizacją „klasę polityczną”. I ludzie niby widzą i słyszą – ale to, co „powinni” słyszeć.

    Ciekawe, że jeśli nawet widzą i słyszą – to nie potrafią właściwie zinterpretować. Bo maja wbitą w głowy jedyną poprawną interpretację. A przede wszystkim wbija się im w głowy, że jacyś źli ludzie szerzą „spiskowe teorie historii” - a wiara w „teorie spiskowe” dyskwalifikuje myślącego człowieka.

    „Myślący człowiek” to ktoś, kto ma założone końskie okulary i widzi tylko to, co mu położą przed nosem. Jak to napisałem na Twitterze: „Pierwszym zadaniem Diabła jest przekonanie ludzi, że Diabeł nie istnieje.  Gdy ktoś powie: »Eee, to spiskowa teoria dziejów«  - nie dajcie się nabrać: spiski NAPRAWDĘ istnieją. Ot –w grudniu: spisek dekabrystów. Był? Był... A dziś, przy totalnym odmóżdżeniu, spiski są dość łatwe do przeprowadzenia...”

    Dziś też widzimy oczywisty spisek: mają być wybory do Unio-Parlamentu – i stają do nich dwie siły: zwolennicy Unii i przeciwnicy Unii. Otóż tych drugich media w ogóle nie zauważają! Konferencje prasowe sojuszu WOLNOŚCI (partia KORWiN i Ruch Narodowy, wzmocnione kilkoma osobistościami, jak WWCCzc. Piotr „Liroy” Marzec, Grzegorz Braun, Kaja Godek) zostają w ogóle przemilczana. Przecież normalnie dziennikarze rzucają się na takie cos, drążą, robią wywiady...

    Nic. Cisza. Jak to nie jest spisek – to co to jest?

    Ten sojusz Wolności bynajmniej nie jest jednolity. RN chce PolExitu, my twierdzimy, że „Unia musi być zniszczona”, a środowisko Piotra „Liroya” Marca chcą ją cofnąć do stanu embrionalnego, czyli do EWG z lat 60-tych. W tej sprawie pisałem:

    Prędzej nastąpi PolExit, prędzej Unia się rozpadnie – niż zdołamy zawrócić obecną machinę poruszającą instytucje unijne. Dlaczego? Dlatego, że Unia jest stworzona przez grono świadomych spiskowców, którzy bardzo starannie przerabiali Europejską Wspólnotę Węgla i Stali na wspólny rynek, czyli EWG, potem na federację państw, czyli Wspólnotę Europejską, obecnie na państwo federacyjne, czyli Unię – i planują po BrExicie przeróbkę tego państwa na państwo scentralizowane, gdzie poszczególne kraje nie będą mogły blokować postanowień Centrali – a pilnować wykonania tych postanowień będzie unijne wojsko.

    Ci spiskowcy to względnie niewielka grupa. To (1) wykonawcy idei „długiego marszu przez instytucje” śp.Rudiego Dutschke , (2) „federalistycznej idei zjednoczonej Europy” śp.Altiero Spinelliego, (3) rządzącego niemal niepodzielnie Francją i mającego wpływy w wielu krajach „Wielkiego Wschodu” - oraz innych grup lewicowych intelektualistów. Są oni znakomicie uplasowani w instytucjach unijnych (sama „Grupa im.Altiero Spinelliego” to 130 CEPów w PE) , planują swoje ruchy na wiele lat do przodu, manipulują rozmaitymi grupami typu ruchy (tfu!) „gejowskie”, organizacje feministyczne, ekologiczne. Mają ogromne pieniądze pochodzące m.in. z „walki z Globalnym Ociepleniem”, mają opanowane media – a także poparcie Wielkiego Przemysłu i Wielkich Banków. Są wspierane przez rozmaite jawne i tajne ruchy z USA dążące do budowy Nowego Porządku Świata. (...) ludzie, którzy poświęcili kilkadziesiąt lat życia na jego realizację, przenigdy nie zgodzą się na zawrócenie z drogi!!

    Ujawnienie tego spisku (a sięga on podobno nawet, poprzez Stowarzyszenie Fabianów, do masonerii angielskiej i szkockiej) spowodowałoby szok i gigantyczny wstrząs, który zmiótłby całą obecną „klasę polityczną” w Europie. Dlatego uruchomiony mechanizm będzie działał nadal – aż do końca, czyli do bankructwa tej „Chorej idei lewicowych intelektualistów” - jak określiła Unię śp.Małgorzata Thatcherowa.

    I  10-XIII dopisałem na Twitterze:

    „Przyszło mi do głowy piekielne przypuszczenie: a może ten para-BrExit został starannie zaplanowany - tak, by Londynu nie było podczas podejmowania decyzji o utworzeniu wspólnej armii - a teraz może już wrócić...”

    I teraz zobaczymy: karty na stół!

  • 25-02-2019 15:02:00

    Prawda o ZSRE

    Ministerstwo Prawdy w słynnej dystopii śp. Jerzego Orwella „1984” istnieje w oparciu o zasadę: „Kto panuje nad przeszłością – panuje nad przyszłością; kto panuje nad Przeszłością, panuje nad Przyszłością”. Panując absolutnie nad teraźniejszością Ministerstwo Prawdy bezczelnie fałszuje całą historię – tak, aby potem tymi fałszywymi informacjami podpierać każdorazowe decyzje władzy. 

    Bo, jak to był ujął słynny konserwatysta, śp.Józef Jerzy Szujski: „Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki”.

    Dzisiejsze rządy nie tylko kształtują historię na uniwersytetach (np. Wydział Historyczny na Uniwersytecie Warszawskim jest właściwie w całości opanowany przez masonerię i Wielki Wschód – na szczęście te dwie organizacje walczą ze sobą!!); fałszywa historia jest doprowadzona do szkół i nawet do przedszkoli. Np. dzieci uczone są, że Unia Europejska oparta jest o idee śp. Jana Monneta, Roberta Schumana, Alcyda de Gasperiego – czasem bezczelnie powołuje się też na śp.Konrada Adenauera czy śp.Winstona Churchilla. W rzeczywistości Unia opiera się w 90% na ideach  Altiero Spinelliego.

    Tu ilustracja. Parę tygodni temu p. Aniela Merkel zrobiła nam, unio-sceptykom, piękny prezent, ujawniając, że Jej celem jest zniszczenie wszystkich obecnych państw i zrobienie z nich jednego państwa. Bezczelnie przy tym kłamała: Unia (w odróżnieniu od istniejącej do 1-XII-2009 Wspólnoty Europejskiej) już jest państwem: ma organy ustawodawcze: Parlament i  Radę Europejska, ma rząd (Komisje Europejską), ma prezydenta, premiera – ale, co najważniejsze: prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem poszczególnych byłych państw. Polska czy Niemcy są już państwami (ang. states) tylko w takim sensie, w jakim państwem jest the State of Massachussetts czy the State of Texas (Teksas ma nawet prawo wystąpienia z Unii!!). Cała ta zabawa w kolejne traktaty to tylko maskowanie faktu, że po cichu odebrano państwom suwerenność. Najpierw tłumaczono, że Unia „właściwie już istnieje” (w rzeczywistości istniała wtedy Wspólnota!), a utworzenie Unii to tylko drobna zmiana nazwy. Trudno nawet przeczytać Traktat Lizboński, bo jest on świadomie napisany całkowicie mętnie, w dodatku tylko jako poprawki do nieważnej (bo odrzuconej w referendach we Francji i Holandii) tzw. Konstytucji Europejskiej!! Przeczytanie tego ze zrozumieniem to co najmniej trzy tygodnie ciężkiej pracy inteligentnego człowieka – bez gwarancji zrozumienia, bo po przeczytaniu połowy człowiek zapomina, co było na początku.

    Pamiętajmy: Dekalog mieści się na jednej kartce, Konstytucja Stanów Zjednoczonych na czterech kartkach, Konstytucja III RP na 40 kartkach, Traktat Lizboński na 400 kartkach. Jak mawiali Rzymianie: „Corruptissima Respublica Plurimæ legis” (Najbardziej skorumpowana jest republika mająca najliczniejsze prawa). Unijne „Porozumienie o warunkach przewożenia miąszu truskawkowego” zajmuje 4000 stron... Proszę się nie dziwić, że gdy już po czterech latach negocjacji podpisano „Porozumienie w sprawie produkcji dżemów owocowych” i Portugalia przypomniała sobie, że u nich dżemy robi się też z marchewki, ludzie woleli uznać, że marchewka jest owocem, niż na nowo renegocjować to wszystko.  

    Tak, że Unia już jest państwem - tyle, że federalnym, jak USA. Teraz federastom chodzi o to, by przerobić ja na państwo scentralizowane, jak Francja, gdzie Normandia, Lotaryngia, Prowansja, Gaskonia, Bretonia i inne kraje nie maja już żadnej autonomii.

    Oczywiście wykorzystuje się wyjście Zjednoczonego Królestwa – bo Brytyjczycy razem z Polakami wsadzali federatom kij w szprychy. Decyzję podjęto – o czym pisałem – w Berlinie, 27-VI-2016, na drugi dzień po referendum w sprawie Brexitu.

    Szybcy są!

    Pisałem też, że nikt nie zauważył, że 22-VIII-2016 premier Włoch Mateusz Renzi, prezydent Francji Franciszek Hollande oraz kanclerzyna Niemiec spotkali się na wyspie Ventotene. Nie przypadkiem: złożyli kwiaty pod tablica upamiętniającą śp.Altireo Spinelliego, Czerwonego Marzyciela, wywalonego z Włoskiej Partii Komunistycznej za lewicowe odchylenie. Mussolini zamiast komucha powiesić, karmił Go – a On tam spłodził „Manifest z Ventotene” przewidującym budowę wielkiej socjalistyczne Europy i likwidacje wszystkich obecnych państw.

    Pismo Święte mówi: „Maja oczy – a nie widzą; maja uszy – a nie słyszą”. Naprawdę nie widzicie Państwo, że ja tu krzyczę – a grupka spiskowców spokojnie buduje Związek Socjalistycznych Republik Europejskich.

    Naprawdę tego nie widzicie?

  • 22-02-2019 09:51:00

    Wyssanie

    P. Izrael Kac, minister transportu, wywiadu, a ostatnio spraw zagranicznych Państwa Izrael wygłosił oficjalnie tezę, że „Polacy wysysają anty-semityzm z mlekiem matki”. Jeśli tak jest rzeczywiście, to proszę się od nas odstosunkować. Nic na to nie możemy poradzić – poza, oczywiście, zakazem karmienia dzieci piersią. Zamiast tego dzieci powinny, w takim razie, odżywiać się mlekiem w proszku – koszernym, rzecz jasna.

    Zupełnie inaczej rzecz ma się z anty-polonizmem. Nikt nie twierdzi, że jest on wysysany z mlekiem matki. Skąd zatem ta – coraz częstsza – nienawiść do Polski?

    Odpowiedz jest prosta: tego antypolonizmu nie było dawniej – a przynajmniej: nie było go w takim nasileniu. Jego występowanie spowodowane było tym, że byli na świecie Żydzi skrzywdzeni przez Niemców – i Żydzi skrzywdzeni przez Polaków. Z tym, że wystąpiła selekcja: Żydzi skrzywdzeni przez Niemców nie żyją, bo zostali pomordowani – natomiast Żydzi skrzywdzeni przez Polaków żyją. I dobrze pamiętają, że jakiś ONR-owiec im przewrócił stragan, stłukł szybę w sklepie lub zdzielił palką po plecach.

    Jak to był napisał śp. Mikołaj Machiavelli: przeciwnika trzeba zabić, a nie krzywdzić – bo skrzywdzony będzie pamiętał krzywdę do końca życia.

    Pół wieku temu połowę mieszkańców Izraela stanowili Żydzi z terenów polskich. Ci ludzie z jednej strony mieli ogromny sentyment do stron rodzinnych – z drugiej niechęć do Polaków. Nie było żadnej zoologicznej nienawiści, jaka prezentują Izraelczycy młodszego pokolenia.

    Skąd się ona bierze? Z wychowania. Izraelskie szkoły (państwowe) i telewizja (państwowa) szerzą antypolonizm i uczą tego młodych ludzi. Dochodzi do tego, że Izraelczycy przyjeżdżający do Polski by zobaczyć Oświęcim są przekonani, że Polacy marzą o tym, by ich skopać i pobić. Umacnia ich w tym przekonaniu ochrona państwowa, przydawana tym wycieczkom.

    Dlaczego w Izraelu istnieje państwowa polityka anty-polska?

    Otóż Państwo Izrael uważa siebie za reprezentanta nie tylko swoich obywateli, ale i wszystkich Żydów na świecie. Jest to skrajny nacjonalizm. Jest on zapisany w konstytucji Państwa Izrael: każdy, kto ma przynajmniej jednego z dziadków narodowości żydowskiej ma prawo pojawić się w Izraelu i jest automatycznie obywatelem Państwa Izrael.  Nacjonalizm jest zły – chyba, że jest to nacjonalizm żydowski.

    Państwo Izrael ma tez brzydki zwyczaj dzielenia się łupami z Żydami, którzy obrabowali innych ludzi. Jest to tradycja biblijna: przypominam, że Żydzi przed opuszczeniem Egiptu mieli polecenie pożyczenia od sąsiadów jakich złotych lub srebrnych naczyń – by ich nigdy nie oddać. Jeśli dziś Żyd okradnie jakieś inne państwo, to ucieka z łupem do Izraela – a ten nigdy Żyda nie wyda za granice, bo nie pozwala na to konstytucja. Jak dzieli się zagrabionymi pieniędzmi? Nie wiemy: konstytucja nic na ten temat nie mówi. Na pewno: „sprawiedliwie” - sensie Starego Testamentu.

    I oto istnieje w USA Przedsiębiorstwo „Holokaust” - czyli mafia stworzona przez Żydów zajmujących wyłudzaniem pieniędzy pod pretekstem Holokaustu. Pojęcie to stworzył p.prof.Morman Finkelstein – Żyd zresztą. I to przedsiębiorstwo potrafi wyłudzać miliardy – napuszczając prasę i telewizję, w której rej wiodą Żydzi, pod hasłem: „Nie dajesz pieniędzy – jesteś anty-semitą, pomocnikiem Hitlera i Himmlera!”

    I zastraszeni ludzie – w tym i państwa – płacą!!

    „Holokaust” - spółka z nieograniczona bezczelnością – wytrenowała wycyganianie pieniędzy głównie od Niemców, którzy maja głębokie poczucie winy za poczynania niemieckich socjalistów spod znaku Hitlera. Co prawda ogromna większość Niemców nic o Holokauscie nie wiedziała – ale żydowska machina propagandowa cały czas wmawiała im winę i domagała się: „Płaćcie!”

    I oni potulnie płacili

    Proszę tu zauważyć, że Żydzi pomordowani przez Niemców nie mieli nic wspólnego z Żydami siedzącymi bezpiecznie w Ameryce, z Żydami-bolszewikami, którzy przenieśli się do USA z ZSRS, ani z Państwem Izrael!!! To byli obywatele II Rzeczypospolitej – a nie Państwa Izrael, które zresztą wtedy nie istniało – ale gdyby istniało, niczego by to nie zmieniało. To byli wykształceni w Polsce handlowcy, przedsiębiorcy, lekarze, prawnicy... To Polska poniosła stratę – a nie Izrael czy „światowe żydostwo”!!!

    Tym niemniej propaganda Przedsiębiorstwa „Holokaust” używała argumentacji nacjonalistycznej – nieodmiennie z sukcesem. I po tych sukcesach, gdy RFN oświadczyła, że Niemcy zapłacili już dosyć i więcej pieniędzy nie dadzą, postanowiło wyciągnąć pieniądze od Polski.

    Pretekstem było to, że po pomordowanych Żydach pozostał majątek – konkretnie: nieruchomości. Oczywiście: spadkobiercy pomordowanych powinni je odzyskać (po opłaceniu stosownego podatku spadkowego, rzecz jasna...). Jednak Przedsiębiorstwu „Holokaust” chodzi o mienie tych, którzy nie pozostawili spadkobierców. I to mienie powinno przypaść „innym Żydom”; Którym? Przedsiębiorstwu „Holokaust”, oczywiście.

    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że szefostwo Przedsiębiorstwa jest w porozumieniu z rządem Państwa Izrael. A ponieważ chodzi o sumę co  najmniej $65 miliardów (a mówi się o sumach znacznie większych) to Państwo Izrael zaczęło przestawiać zwrotnicę: winnymi Holokaustu są również Polacy. Co wymagało, niestety, wychowywania młode pokolenia w nienawiści do Polski.

    Czego się nie robi dla 65 miliardów dolarów.

    Jak Przedsiębiorstwo chce podzielić się z Państwem Izrael tym łupem – nie wiemy. Jedno jest pewne: trzeba jasno powiedzieć, ze nie trafili na frajerów.

    Do tej pory rządy „okrągło-stołowe” były nieodmiennie pro-semickie, a PiS już bił rekordy filo-semityzmu. {Przedsiębiorstwo uznało, że wycyganienie tych pieniędzy będzie łatwe. Tym bardziej, że maja ogromne stosunki w USA, gdzie po cichu wprowadzono do ustawy 447 pozornie niewinna klauzule o „monitorowaniu procesu zwrotu własności”. No, jak monitorować – to widocznie jest to proces sprawiedliwy. Przy następnej okazji spróbują wmówić naiwnym Amerykanom, że maja nie tylko „monitować”, ale i perswazja lub siła zmusić Polskę do oddania tego mienia macherom z Przedsiębiorstwa.

    Wiec trzeba jasno powiedzieć: nie będziemy frajerami. Nie damy ani grosza. Nie dlatego, ze nie mamy pieniędzy: mamy! Nie dlatego, że USA zobowiązały się wypłacić odszkodowania obywatelom Stanów. Nie: nie damy, bo jest to niesprawiedliwe. Bo jest to przeciwko zasadom naszej cywilizacji.

    A jak jakiś Żyd będzie chciał od nas pożyczyć złotą łyżeczkę – to sprawdźmy, czy nie zamierza w najbliższym czasie wyjechać do Izraela...

  • 21-02-2019 23:24:00

    Polak potrafi!

    Polska była pod okupacją rozmaitych socjalistycznych reżimów. Zaczęło się od sanacji, która twierdziła, że jesteśmy „Silni, Zwarci, Gotowi” i Centralny Okręg Przemysłowy wyprodukuje tyle broni, że „Nie oddamy nawet guzika!”. Tym bardziej, że niemieckie czołgi marki DKW to „Dykta-Klej-Woda”.

    Potem okłamywał nas dr Józef Goebbels, używający potężnej perwersyjnej propagandy – a wynikało z niej, że Niemcy zaraz opanują cały świat. Potem była potężna, głupia i tępa machina stalinowska. Potem przyszła szczęśliwie epoka p. Jerzego Urbana, który działał z polotem i jego kłamstwa były bardzo przekonujące – a był znacznie tańszy od Reichspropagandaministerium. Potem byli ludzie spod znaku śp. gen. Czesława Kiszczaka, przekonujący nas, że im więcej w Polsce socjalu, tym bardziej walczymy z socjalizmem – a Rosja i Chiny to zdychające komunistyczne monstra.

    Jednocześnie tuby z Brukseli dowodziły, że mężczyźni i kobiety niczym się nie różnią, a w rodzinach homoseksualnych dzieci żyją świetnie (i w ogóle rodzi się ich więcej niż w rodzinach normalnych!). Z Waszyngtonu, na szczęście, dochodziły tylko niewyraźne strzępy wyczynów CIA (której rekordem było stwierdzenie, że „Saddam Hussein oczywiście miał broń atomową, bakteriologiczną i chemiczną – i CIA nawet wie, gdzie On ją ma: trzyma ją na czarnym (sic!) statku pływającym po Oceanie Indyjskim; CIA wie, gdzie on jest, ale nie powie, bo to zagrażałoby bezpieczeństwu świata”). 
    Ostatnio CIA zaczęła zbliżać się do tamtych osiągnięć – twierdząc, że Stany bez trudności dadzą sobie radę z Rosją (16 tys. głowic atomowych na rakietach), natomiast groźbę stanowi Korea Płn. (dwie bomby na trzech – być może – rakietach... Kto wierzy CIA, sam sobie jest winien. Bo nawet stalinowska propaganda starała się o jakiś, choćby minimalny, sens.

    Teraz jednak pobiliśmy rekord. My – Polacy – bo Polak potrafi! Ustanowił ten rekord JE Jacek Czaputowicz, minister Spraw Zagranicznych, który z radia dowiedział się, że od trzech godzin organizuje w Warszawie konferencję nt. Iranu. Więc zorganizował. Po czym wiceprezydent USA oświadczył, że przyjechał tu omówić wojnę z Iranem, wszyscy posłusznie napsioczyli na Iran (z którym mamy obowiązujący Traktat o Przyjaźni!), a p. Minister z miedzianym czołem dał oficjalne oświadczenie: „Sprawy Iranu nie były przedmiotem konferencji”.
    Ten rekord będzie naprawdę trudny do pobicia!

     

    Super Ekspress, 19. II.2018 

  • 18-02-2019 19:57:00

    To o Izraelu. O p.Izraelu Kacu. Bo mogą zdjąć z FB

    Czytanie ze zrozumieniem dotyczy też m.in. postu o wypowiedzi p.Izraela Kaca. Napisał On: "Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami". Jest to opinia p.Kaca, zresztą prawdziwa - podobnie jak opinia: "Było wielu Żydów, którzy współpracowali z narodowymi socjalistami". Było - i co z tego? 
    Następne zdanie: "Polacy wyssali anty-semityzm z mlekiem matki" - to opinia p.Kaca. Nie do sprawdzenia - podobnie jak pytanie, skąd p.Kac wyssał anty-polonizm. No, trudno - wyssał... 

    Natomiast skandalem jest pierwsze zdanie: "Nie zapomnimy i nie przebaczymy". Gdyby p.Kac powiedział to od siebie - to znów byłaby to Jego opinia. Niestety: p.Kac mówi to w liczbie mnogiej - a pełni obowiązki ministra wywiadu Izraela. Z czego wynika, że to państwo Izrael nie zapomni (o co mniejsza) i nie wybaczy. 
    Więc pytam p.Kaca: "Komu Izrael nie wybaczy?". Tym Polakom, którzy współpracowali z niemieckimi socjalistami? Oni już nie żyją. Więc chyba chodzi o wszystkich Polaków - bo przecież wszyscy wyssaliśmy podobno ten anty-semityzm? 
    No, to odradzam wyjazdy do Izraela. I doradzam staranne przeszukiwanie przybyszów stamtąd. Izraelskie bojówki potrafią urządzać niezłe masakry, jak w Deir Yassin - na przykład - a nawet dziś podległy p.Kacowi izraelski wywiad potrafi zabijać "wrogów Izraela" na terenie obcych państw. Dopóki Izraelem kierują ludzie chorzy z nienawiści trzeba po prostu zacząć traktować Izrael jako wrogie państwo - i tyle.


     

  • 14-02-2019 20:55:00

    Ludzie w eleganckich skarpetkach

    Pamiętacie być może Państwo, jak to p. Lech Wałęsa obiecywał „puścić aferzystów w skarpetkach?” I co, puścił? Nie puścił...Za „komuny” kursowało powiedzenie: „Jak partia mówi, że bierze – to bierze! Jak partia mówi, że daje – to mówi!”. I nic się w tej materii nie zmieniło.

    PO obiecywało rozliczyć koalicję PiS-LPR-Samoobrona. Oczywiście: nie rozliczyła. PiS obiecywało rozliczyć PO razem z PSL- em. I co? Obiecywało... Przypadek?

    Żaden przypadek. Taka była umowa „Okrągłego Stołu”. Brzmiała: „Raz rządzimy my raz wy; niech głupi Polacy myślą, że mają jakiś wybór. Kto wygra wybory, ten bierze kasę i kradnie, ile potrafi. Reszta kasy czeka na zwycięzcę. Natomiast niezależnie od tego, kto wygra, idziemy do Unii Europejskiej i budujemy euro-socjalizm”.

    Pewnie, że budują! Gdyby nie socjalizm, nie można byłoby tyle kraść. Jakby wszystko było prywatne to właściciel nie dawałby się okradać. Jak większość jest państwowa lub „społeczna” to można kraść ile wlezie... że co? Że to można kontrolować? „A kto skontroluje kontrolujących?” - pytali roztropnie Rzymianie.

    Cala ta „afera Srebrnej” to żadna afera. To znaczy: teraz, to żadna afera. 25 lat temu to była poważna afera, gazety opisywały dokładnie ile PC (przodek PiS) ukradło, były publikowane schematy, jak PC to kradło. I co? I nic.

    Teraz to już przedawnione.

    Przedawnione, więc PO i PiS uzgodniły, że prasa ma o tym bębnic przez kilka tygodni – tak długo, by ludzie zapomnieli o prawdziwej mega-aferze: z Polską Grupą Zbrojeniową.

    Te wieżowce na Srebrnej... Albo inwestycja by się udała i PiS zarobiłoby parę milionów albo, by się nie udała i klienci banku straciliby parę milionów. Natomiast zbrojenia to afera na kilkanaście miliardów rocznie. To jest jedna Wielka Afera. W której maczają paluszki WSZYSTKIE partie „Okrągłego Stołu”. I Banda Czworga (PSLD i POPiS) panicznie boi się, że przez te głupią aferę p. Bartłomieja Misiewicza ktoś zacznie zaglądać w rachunki PGZ.

    I będzie klops.

    Możecie Państwo oczekiwać, że będą teraz odpalane kolejne petardy tak silne, że nawet mój foksterier by się przestraszył. Będzie wiele hałasu o nic. Byle był hałas, zamęt i zgiełk.

    I byleby nikt nie pytał, ile miliardów zmarnowali politycy, urzędnicy i generałowie po to, by politycy, urzędnicy i generałowie mogli ukraść paręset milionów.

    Bo aby ukraść milion, trzeba dziesięć milionów zmarnować...

    I to jest dopiero tragedia!

     

    Super Ekspress, 12. II. 2019. 

  • 12-02-2019 00:37:00

    O rejestracji KORWiNy - Wyrok Sądu Apelacyjnego

    Poniżej – wyrok Sądu Apelacyjnego. Jednak najpierw opis zdarzeń. Gdy wraz z kol.kol.Robertem Jarosławem Iwaszkiewiczem i Przemysławem Wiplerem mieliśmy rejestrować partię p/n KORWiN – Koalicja Obrony Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja trzech Panów (za pod'uszczeniem czwartego) postanowiło nas uprzedzić i zaniosło do Sądu Rejestrowego wniosek o zarejestrowanie tej partii (popełnili błąd w nazwie – oni wnieśli o: „KORWIN – Koalicja Obrony Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja” – proszę znaleźć dwie różnice...) podpierając to podpisami zbieranymi dla zarejestrowania naszej partii!! I powołując się na to, że to my trzej się tego domagamy (jawna malwersacja dokumentu).

    Sąd jednak zarejestrował nas - a Sąd Apelacyjny, do którego się odwołali, dodał kilka zdań o niedopuszczalnych działaniach. Dobrana Trojka, niczym nie zrażona, wniosła jednak o kasację do Sądu Najwyższego, który – ku naszemu zdumieniu – uznał, że ich prawa zostały naruszone, bo jednak oni pierwsi pojawili się w sądzie – i cofnął sprawę do Sądu Apelacyjnego, który (też ku naszemu zdumieniu) cofnął postanowienie Sądu Rejestrowego, polecając mu rozstrzygnięcie sprawy raz jeszcze.

    Zgodnie z interpretacją PKW, oznacza to, że partia została wyrejestrowana, a więc nie istnieje. Jest to interpretacja błędna. W takich przypadkach wpis pozostaje w rejestrze – i grozi nam co najwyżej, że Sąd Rejestrowy uzna racje tych trzech Panów i wezwie nas do zmiany w ciągu trzech miesięcy nazwy partii.

    Tak nawiasem: przy ew. zmianie nazwy na WOLNOŚĆ już czeka na nas pozew przyjaciółki tego czwartego pana, która zarejestrowała nazwę „Partia Wolności”!! Będziemy wtedy musieli wymyślić inną nazwę – ale na razie nazywamy się KORWiN.

    W tym wszystkim zdumiewa stanowisko Sądu Najwyższego, który zajął stanowisko skrajnie formalistyczne, powołując się przy tym (str. 6 ) na „Dalekowzroczność ustawodawcy, który zamierzał zapobiegać przypadkom nieuczciwego zgłaszania do ewidencji partii politycznych inicjatyw politycznych powołanych do życia, celem zablokowania możliwości uzyskania wpisu do ewidencji wcześniej utworzonej (ale nie zgłoszonej dostatecznie szybko) partii politycznej”. Czyli dokładnie odwrotnie: zdaniem SN to ja chciałem zablokować tym trzem Panom możliwość zarejestrowania partii KORWIN !!!!

    Do tej pory śmialiśmy się z tych trzech Panów do rozpuku – a okazało się, że w Polsce jest wszystko możliwe. Świadczy o tym casus PO, która nazywa się (proszę sprawdzić!) „Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej” bo nazwę „Platforma Obywatelska” zarejestrował był wcześniej p.Adam Słomka z partii KPN – Obóz Patriotyczny!! Choć wydawałoby się, że użycie nazwy KORWIN jest jawnym zawłaszczeniem...

    Prawnicy mają teraz na czym robić doktoraty. A my mamy problem: jak przekonać PKW, że jej interpretacja jest błędna!

    A oto i wyrok:

     

     

     

      

  • 01-02-2019 15:43:00

    Developer Kaczyński

    Walcząc (nieuczciwie) o fotel prezydenta m.st.Warszawy WCzc.Patryk Jaki grzmiał na developerów. Nie mogłem tego zrozumieć: przecież developer to człowiek, który starannie wyszukuje jakieś miejsca nadające się do zamieszkania (nie przez niego przecież – lecz przez ludzi!) starannie wyszukuje możliwie dobre i tanie firmy budowlane, ryzykuje swoimi (lub pożyczonymi w banku) pieniędzmi, by takie domy wybudować... Dlaczego ten człowiek jest Złem Wcielonym – w opinii tow.Jakiego?

    A, zresztą: kto tam słucha komunisty? Wiadomo – bredzenie idioty...

    A tu okazuje się, że nie!

    Po prostu WCzc.Jarosław Kaczyński postanowił zabawić się w developera – i WCzc.Jaki po prostu zwalczał Mu konkurencję!

    Pisząc poważnie: robiąca bokami „Gazeta Wyborcza”, najprawdopodobniej w porozumieniu z PiSem (chodzi o odwrócenie uwagi od afery z Polską Grupą Zbrojeniową) opublikowała tekst, który miał „zniszczyć Kaczyńskiego”. W rzeczywistości tekst pokazał, że ten starszy pan, „nie posiadający nawet konta w banku”, chciał robić interesy idące w miliardy!

    I TO jest właśnie afera: ludzie, którzy nie zaczynali od budowy szopy na narzędzia, biorą się za budowę wieżowców!!!

    Proszę zwrócić uwagę na daty: Jarosław Kaczyński w ramach „repolonizacji banków” każe odkupić PKO S.A. Zaraz potem każe temu bankowi pożyczyć 1400 milionów, bez żadnych zabezpieczeń, PiSowskiej spółce, która ma wybudować w Warszawie dwa wieżowce. Przy stole mówi: „Musimy wygrać wybory [na prezydenta Warszawy] bo inaczej nie pozwolą nam wybudować tych wieżowców”. I po przegranych wyborach rezygnuje rozsądnie z tej budowy.

    Proszę zrozumieć: jeśli coś jest państwowe, tu nie jest „nasze”; to jest ICH, Właścicieli III Rzeczypospolitej. Co gorsza: chwilowych właścicieli! Bo właściciel dba o swoje. Gdy ktoś jest „właścicielem” przez cztery lata, do kolejnych wyborów – to stara się wyciągnąć z tego ile się da pieniędzy – bez dbania o przyszłość.

    I jeszcze jedna uwaga – o developerach.

    Otóż jedni developerzy robią duże, jak najbardziej zasłużone, pieniądze: wybudowali to, co ludzie chcą, tam gdzie ludzie chcą - i sprzedali im te mieszkania. A inni developerzy bankrutują.

    Bankrutują ci, co się nie znają na developerce.

    Gdyby PiS wygrało te wybory, tow.Jaki wydałby zgodę na budowę – i najprawdopodobniej ta inwestycja by zbankrutowała (jak. np. słynna TOYA – wieżowiec wybudowany przez tureckiego businessmana, który na developerce w Warszawie się nie znał). I kto by zapłacił? Ludzie, którzy nieopatrznie trzymali pieniądze w reżymowym PKO S.A.

    Albo też PiS by na tym zarobiło. Czyli zrobiłoby developerom nieuczciwą konkurencję.

    Fajnie jest robić inwestycje za państwowe, czyli cudze – pieniądze.

    Ni cholery nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy otwarcie głoszą, że dzisiejsi politycy to durnie i złodzieje – a jednocześnie chcą, by wielkie firmy były reżymowe; to jest, by zarządzali nimi ci durnie i złodzieje właśnie!!!

  • 30-01-2019 11:07:00

    Polska zbrojna

    Rok temu miotałem się po różnych łamach w/s polskich zbrojeń. Pretekstem była sprawa W Czc. Antoniego Macierewicza i Jego pupilka p. Bartłomieja M., który zresztą zachowywał się wyjątkowo durnowato. Działanie tych Panów dowodziło, że kolesiostwo w PiS znacznie przekroczyło wysokie normy ustanowione przez PO z PSL.

    Nieoczekiwanie z rocznym opóźnieniem wkroczyło CBA. Oczywiście nic z tego nie będzie – podobnie jak w sprawie Amber Gold. Powoła się komisję śledczą. Będzie działała do końca kadencji Sejmu. Po tym sprawa ucichnie. Jak wiadomo powszechnie: gdy chce się ugrobić jakąś sprawę, to powołuje się komisję...

    Powiedzmy sobie jasno: zbrojenia – to ogromne pieniądze. I ogromne łapówki. Dla człowieka, który zarabia nawet i 50 000 zł miesięcznie perspektywa otrzymania pięciu milionów euro – bez podatku, bez wiedzy żony – to perspektywa kusząca. Wiedzą o tym wszyscy producenci broni.

    W efekcie w całej Europie kupuje się nie to, co jest potrzebne – lecz to, za co dają wyższą łapówkę. Powiedzmy jasno: dziś czołg (wart 20 milionów), który rakieta za 10 000 zamienia w sekundę w płonąca trumnę – to nonsens. Helikopter, który bez trudności rozwala trafienie w śmigiełko rakietą za 5000 – to nonsens. Ale kupuje się to – bo jest to DROGIE. Im droższe – tym większa łapówka.

    Odkąd wprowadzono d***krację, politycy wydają cudze (to znaczy: nasze...) pieniądze. I wydają je całymi garściami. Dopóki nie zlikwidujemy d***kracji – nic się nie zmieni. Co za różnica, czy rządzi PiS, PO, SLD czy PSL?

    Można tylko częściowo zmniejszyć problem, prywatyzując przemysł zbrojeniowy. Przypominam, że w Stanach Zjednoczonych WSZYSTKIE firmy zbrojeniowe są prywatne – i właśnie DLATEGO Amerykanie mają najlepiej uzbrojoną armię świata. W dodatku właściciela firmy wartej 20 miliardów trudno przekupić łapówką pięciu milionów...

    Dziwne, że ludzie, którzy żyli w PRL i musieli chodzić w butach produkowanych przez przemysł państwowy i dzwonić z państwowych telefonów – wierzą, że z rakietami czy czołgami jest inaczej niż z butami czy telefonami. Jak coś robi państwo – to to musi być drogie i złe.

    Dobrze, że chodzimy w dobrych butach robionych przez konkurencyjne firmy prywatne. Ale dobrze byłoby też, by żołnierze mieli broń produkowaną w konkurencyjnych firmach prywatnych – a nie barachło z firm państwowych. Ale w tym celu trzeba odsunąć od władzy cały aparat pasożytujący na tych reżimowych firmach...

     

    "Super Ekspress", 29 I. 2019 r. 

  • 24-01-2019 14:54:00

    Kobiety pragną bezpieczeństwa

    Jakbyście się Państwo czuli, gdyby w Waszym bloku zamieszkał człowiek, który ma prawo Was zabić – i NIC za to nie można mu zrobić? Trochę niepewnie, nieprawdaż?

    A teraz dodam, że ten facet już kiedyś kogoś z zimna krwią zamordował...

    O, to byście spanikowali, zażądali zamknięcia delikwenta, a przynajmniej zabrania go jak najdalej od Was. Byłyby protesty, pikiety...

    Wszystkim tym, którzy mają czułe serduszka i chcą zniesienia kary śmierci; którzy uważają, że trzeba ją zastąpić takim absolutnie nieodwoływalnym więzieniem – jeszcze lepiej: połączonym z ciężką pracą np. w kamieniołomach – zadaję tym pięknoduchom pytanie: „Czy pomyśleliście, jak się czuje strażnik więzienny i współwięzień zmuszony przebywać z takim typem? Przecież on teraz może zamordować każdego, kto mu się nie spodoba – bo co najwyżej dostanie »drugie, absolutnie nieodwoływalne« dożywocie...”

    A pracując w kamieniołomach, będzie miał w ręku kilof. (Nota bene co z protestami ZZ Kamieniarzy – że odbiera im się miejsca pracy?)

    Zdecydowana większość surfujących po internecie to mężczyźni. Ale gdy mowa o karze śmierci, od razu pojawia się przewaga kobiet – które są (nie wszystkie, oczywiście) przeciwko tej „okrutnej karze”, bo mają czułe serca. I z kobiecą logiką dodają: „Skażmy ich na absolutne dożywocie, bo to kara gorsza niż śmierć”.

    Ja nie jestem okrutny, nie chce skazywać nikogo na coś gorszego niż śmierć. Mnie kara śmierci wystarczy... 
    Są, oczywiście, kobiety racjonalne, np. śp. baronowa Thatcherowa, gdy bandyci z IRA podjęli głodówkę, nie ustąpiła. Gdy po dwóch miesiącach umarli z głodu, tylko wzruszyła ramionami: „Każdemu wolno być myszka polną...” – czy jak to się mówi po angielsku.

    Ale ogromna większość kobiet ma serduszka miękkie – i bardzo słusznie: kobiety powinny takie być. Kobiety są od dawania życia – my, mężczyźni, jesteśmy od zabijania (jeśli potrzeba...). Ale właśnie dlatego kobiety nie mogą rządzić. Owszem: jeśli taka ma serce twardsze niż niejeden mężczyzna – niech rządzi! Ale kobieta kobieca – taka, jaką chcemy mieć w domu czy w łóżku – na rządy nie powinna mieć żadnego wpływu. Bo rządzących obowiązuje zasada: „Masz miękkie serce – musisz mieć twardą d**ę!”.

    Jeśli więc kobiety chcą być bezpieczne, to muszą zrozumieć, że rządzić powinni mężczyźni. I to tacy prawdziwi – a nie to coś edukowane w szkołach ko-edukacyjnych…

     

    Super Ekspress, 22 I. 2019r. 

  • 18-01-2019 17:03:00

    Politycy PO o śp.Pawle Adamowiczu

    PO i Nowoczesna o ś.p. Pawle Adamowiczu



    1. – Istnieje zagrożenie, że Adamowicz trafi do więzienia – mówił jeszcze we wrześniu 2018 roku Jarosław Wałęsa dla „Dziennika Gazety Prawnej”. – To Paweł niech się ze wszystkiego tłumaczy przed sądem. Z walizki pełnej pieniędzy przywiezionej przez dziadka żony itp. Nie jestem jego adwokatem – podkreślał.

    https://nczas.com/2019/01/17/ale-wpadka-platforma-robi-z-adamowicza-swietego-a-jeszcze-4-miesiace-temu-widziala-go-za-kratkami/

    2. – Liczymy się z tym, że Adamowicz usłyszy kolejne zarzuty i zostanie aresztowany w trakcie kampanii wyborczej – mówi RMF FM jeden z polityków PO. Na Adamowiczu ciążą zarzuty ws. jego oświadczeń majątkowych. 

    https://natemat.pl/230665,po-odcina-sie-od-pawla-adamowicza-w-gdansku-nie-poprze-go-na-prezydenta

    3. - Byliśmy zszokowani tymi zeznaniami. Co jeszcze może wyjść? - mówi osoba z pomorskiej Platformy. Urzędniczka Urzędu Skarbowego opisywała bowiem, jak kilka lat temu zajmowała się sprawą deklarowanych przez Magdalenę Adamowicz (żonę Pawła Adamowicza) darowizn ze strony jej dziadków dla jej i Pawła Adamowicza dzieci. Opisywała, że chodziło o kwotę ok. 500 tys. zł. Dziadkowie dziś już nie żyją.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23048059,walizka-z-pieniedzmi-przesadzila-o-decyzji-po-pawel-adamowicz.html

    4. Na poparcie Adamowicza zdecydowanie nie zgadza się szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. – Adamowicz dla nas jest kandydatem nie do zaakceptowania. To człowiek, który jest politykiem skompromitowanym. Stosunek do kandydatury Adamowicza może być taką miarą funkcjonowania tej koalicji – ocenia Lubnauer, która proponuje, by w Gdańsku wystawić posłankę jej partii - Ewę Lieder.

    http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,23052818,adamowicz-spotkal-sie-z-neumannem-kurz-musi-opasc.html

    5. – Niemożliwe jest, by kandydatem PO na prezydenta Gdańska był Paweł Adamowicz; podejmuje decyzję bez Platformy Obywatelskiej i musi liczyć się z polityczną konsekwencją – powiedział w czwartek lider PO Grzegorz Schetyna.

    https://www.tvp.info/36217904/schetyna-adamowicz-wybral-kandydowanie-przeciwko-platformie-obywatelskiej

    6.  Zdaniem Sławomira Nitrasa z PO, najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że w zmaganiach o fotel prezydenta Gdańska wystartują zarówno Paweł Adamowicz i Jarosław Wałęsa. - W takiej sytuacji może wygrać PIS i winny będzie Adamowicz - komentował w TOK FM Sławomir Nitras: Nie mam problemu ze stawianiem Platformy w negatywnym świetle.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23085043,zjednoczona-opozycja-z-niezjednoczona-po-adamowicz-od-szesciu.html

    7.  Lepiej dla Gdańska, gdyby poszukać kandydata jednoczącego wszystkie środowiska demokratycznie w Gdańsku i który mógłby kontynuować to, co dobrego Paweł Adamowicz  zrobił - mówi rzecznik PO Jan Grabiec.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23085043,zjednoczona-opozycja-z-niezjednoczona-po-adamowicz-od-szesciu.html

    8. – W ciągu najbliższych tygodni zamierzaliśmy podjąć decyzję, ale ponieważ Paweł Adamowicz sam zdecydował ogłosić swoją kandydaturę, skreślił się z listy kandydatów Platformy – tak w rozmowie z Fakt24 meandry samorządowej polityki tłumaczy Jan Grabiec, rzecznik PO.

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tego-boja-sie-w-po-tak-pis-zalatwi-adamowicza/v72ghmb

    9. – To jest normalne, że facet ma ponad dwadzieścia kont bankowych? Jego kandydatura jest na rękę PiS, bo nawet po ewentualnej wygranej można go zamknąć. Wtedy do Gdańska na cztery lata przyjdzie komisarz od Kaczyńskiego i będzie pozamiatane – mówi nam nieoficjalnie jeden z działaczy Platformy. 

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tego-boja-sie-w-po-tak-pis-zalatwi-adamowicza/v72ghmb

    10. – Paweł jest znany z takiego zachowania, lubi sobie pokpiwać. Oczywiście może kandydować, mamy demokrację. My na pewno wystawimy własnego kandydata. Jeśli z prezydentury zrezygnuje Agnieszka Pomaska, kandydatem Platformy Obywatelskiej najpewniej zostanie Jarosław Wałęsa – w rozmowie z Fakt24 przyznaje Jerzy Borowczak, poseł PO z Gdańska.  

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tego-boja-sie-w-po-tak-pis-zalatwi-adamowicza/v72ghmb

    11. - Uważam, że wydał decyzję kandydowania przeciwko Platformie Obywatelskiej i muszą być tego konsekwencje - mówił przewodniczący PO 

    https://dziennikbaltycki.pl/grzegorz-schetyna-zapowiedzial-ze-po-wystawi-w-gdansku-kandydata-na-prezydenta-przeciwko-pawlowi-adamowiczowi/ar/12972040

    12. Czy Neumman też uważa, że PO nie powinna postawić na Adamowicza? - Ja uważam, że PO powinna postawić w Gdańsku na kandydata, który ma poparcie naszej partii, ale także Nowoczesnej, ruchów miejskich i lewicy. Takiego kandydata będziemy szukać.

    A Paweł Adamowicz? - Z tego, co wiem, Paweł Adamowicz ma poparcie tylko Pawła Adamowicza. I oczywiście części wyborców, ale jak duże, przekonamy się już za kilka miesięcy - odpowiada Neumann.

    https://trojmiasto.onet.pl/w-gdansku-szykuje-sie-bratobojcza-walka-schetyna-zapowiedzial-ze-po-nie-poprze/lrj04w9

    13. Schetyna dopytywany o kandydaturę Pawła Adamowicza, podkreślił że Nowoczesna, z którą PO tworzy koalicję, go nie popiera, więc Platforma też go nie poprze.

    Na pytanie, czy Schetyna byłby gotów poprzeć Adamowicza, gdyby nie stanowisko Nowoczesnej, odparł: "Adamowicz po tylu latach dobrych kadencji, mógłby - czy słyszałem, że chciałby - zmienić plan na inną polityczną przyszłość, jednak chce dalej kandydować na prezydenta".

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-04-27/schetyna-w-wyborach-na-prezydenta-gdanska-nie-poprzemy-adamowicza/

    14. - Pawle, tylko w jedności jest siła. Odwróciłeś się od zespołu, który budował to miasto przez 16 ostatnich lat. Dzięki jedności można osiągnąć sukces, tymczasem postawiłeś tylko na siebie. Ubolewam nad tym, prosiłem wielokrotnie, żebyś nie stawiał tylko na siebie, ale na gdańszczan, na dobry zespół. – mówił Jarosław Wałęsa

    https://dziennikbaltycki.pl/ostro-na-finiszu-kampanii-walesa-krytykuje-adamowicza-i-plazynskiego/ar/13600806

    15. "Paweł Adamowicz pozostaje moim przyjacielem, ale tym razem go nie poprę. Apeluję, żeby słuchał swojej partii i nie robił rozłamu. Niech nie robi podobnych układów" – powiedział w czwartek 22.02.2018 r. Lech Wałęsa w Europejskim Centrum Solidarności. Towarzyszył mu Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

    https://dziennikbaltycki.pl/lech-walesa-apeluje-do-pawla-adamowicza-dwie-kadencje-i-do-domu-kto-bedzie-kandydatem-po-na-prezydenta-gdanska-trwaja-rozmowy/ar/12953768

    16. - Jako pierwszy mówiłem, że prezydenci miast nie powinni rządzić więcej niż przez dwie kadencje – zaznaczył Lech Wałęsa. Z jego ust padły gorzkie słowa o Adamowiczu: - Dwie kadencje i do domu.

    https://dziennikbaltycki.pl/lech-walesa-apeluje-do-pawla-adamowicza-dwie-kadencje-i-do-domu-kto-bedzie-kandydatem-po-na-prezydenta-gdanska-trwaja-rozmowy/ar/12953768

    17. – Apeluję do Pawła Adamowicza, aby podporządkował się sugestiom PO i nie kandydował na prezydenta Gdańska; to nie służy porozumieniu - powiedział w czwartek b. prezydent Lech Wałęsa podczas wspólnej konferencji prasowej z liderem PO Grzegorzem Schetyną.

    https://www.tvp.info/36121248/nie-czyn-zla-walesa-apeluje-do-adamowicza

    18. – Apeluję do mojego przyjaciela Pawła Adamowicza, by jednak podporządkował się sugestiom i aby słuchał swojej partii i nie robił zła. Jest moim przyjacielem i będzie, będę go wspierał, ale niech nie robi podobnych układów, bo to nie służy porozumieniu – mówił Lech Wałęsa.

    https://www.tvp.info/36121248/nie-czyn-zla-walesa-apeluje-do-adamowicza

    19. – Ubolewam nad tym, że Paweł Adamowicz ma taki syndrom trochę oblężonej twierdzy, że każdy pomysł, który nie wychodzi od niego samego, jest pomysłem złym albo szkodliwym (...), i że tylko on ma rację, że tylko jego punkt widzenia się liczy. Takie odnoszę wrażenie – powiedział w Radiu Gdańsk kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Gdańska Jarosław Wałęsa.

    https://dorzeczy.pl/kraj/68505/Walesa-krytycznie-o-Adamowiczu-Nie-dotrzymuje-slowa-ma-syndrom-oblezonej-twierdzy.html

    20. – Jedyny zarzut, jaki mam bezpośrednio do Pawła Adamowicza, jest taki, że nie dotrzymuje słowa. W zeszłym roku obiecywał Grzegorzowi Schetynie, że poprze kandydata Platformy i nie wystartuje. W tym roku obiecywał, że będzie dążył do jednoczenia szeroko rozumianej opozycji, że będzie się starał być takim czynnikiem jednoczącym, tymczasem złamał swoje słowo. I to jest mój największy żal, zarzut do Pawła Adamowicza – skwitował.

    https://dorzeczy.pl/kraj/68505/Walesa-krytycznie-o-Adamowiczu-Nie-dotrzymuje-slowa-ma-syndrom-oblezonej-twierdzy.html

    21. Nie spodziewałem się, że będę rywalizował z Pawłem Adamowiczem. Cały czas mam nadzieję, że tak się nie stanie. Do rejestracji komitetów i rozpoczęcia kampanii jest co najmniej miesiąc. Wtedy okaże się, kto będzie kandydować. Ciągle wierzę w to, że nie będzie rozbijał zjednoczonej opozycji i poprze naszą wizję rozwoju miasta - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Jarosław Wałęsa.

    https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-walesa-o-pawle-adamowiczu-oszukal-mnie-i-grzegorza-schetyne-6271489335891585a

    22.  Kilka lat temu w bezpośrednich rozmowach obiecywał mi, że to jest ostania kadencja. W ubiegłym roku obiecywał Grzegorzowi Schetynie, że poprze kandydata Platformy. Wprowadził w błąd mnie, Schetynę i mieszkańców Gdańska. Mam wielki żal, że on nie szanuje danego słowa – tłumaczył Jarosław Wałęsa.

    https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-walesa-o-pawle-adamowiczu-oszukal-mnie-i-grzegorza-schetyne-6271489335891585a

    23. Mamy realne zagrożenie, że Paweł, w związku ze swoimi problemami, może stracić urząd po swojej ewentualnej wygranej i będziemy mieli w Gdańsku komisarza z nadania PiS – tak swój start przeciwko urzędującemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi tłumaczy Jarosław Wałęsa, syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy, kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta miasta.

    https://dorzeczy.pl/kraj/76335/Walesa-Pawel-Adamowicz-moze-pojsc-do-wiezienia.html

    24. - Problemem tak długiej prezydentury jest jednak to, że ona w pewnym momencie staje się skostniała. (…) Paweł Adamowicz nie do końca rozumie, że Gdańsk już nie jest taki, jak 20 lat temu, że w tej chwili potrzeby mieszkańców wyglądają troszeczkę inaczej i musimy zastanowić się, jak lepiej zaangażować mieszkańców w proces decyzyjny w mieście – powiedział Wałęsa.

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-walesa-o-prezydencie-pawle-adamowiczu/befq794

    25. Wałęsę poproszono też o komentarz do faktu, że Adamowicz posiadał przez jakiś czas pakiet akcji dewelopera inwestującego m.in. w Gdańsku. - To oczywiście nie jest sprzeczne z prawem, ale na pewno jest tam jakiś konflikt interesów. Jeżeli z pozycji prezydenta podejmuje się jakieś decyzje administracyjne, a jednocześnie posiada się, jako prywatna osoba, udziały w spółkach, które mogą zyskiwać na tych decyzjach administracyjnych, to wszyscy widzimy że jest jakiś konflikt interesów i tak nie powinno to wyglądać – powiedział Jarosław Wałęsa.

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-walesa-o-prezydencie-pawle-adamowiczu/befq794

    26. - Jarosław Wałęsa: „Zrozum, że teraz jesteś mechanizmem niszczącym. Koalicja Obywatelska to jest przyszłość”

    https://wiadomosci.wp.pl/nerwowo-na-linii-walesa-adamowicz-jestes-mechanizmem-niszczacym-6293939149764225a 

    A teraz p.Donald Tusk powiedział: 

    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pawel-adamowicz-nie-zyje-donald-tusk-wspomina-prezydenta-gdanska,900465.html

     

    Drogi Pawle, jesteśmy tu dziś z tobą jako twoi przyjaciele - mówił w poniedziałek szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas wiecu poświęconego pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wspominając zmarłego, były premier podkreślił, że "obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą".

    W wielu polskich miastach w poniedziałek wieczorem zorganizowano marsze i wiece poświęcone pamięci tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W Gdańsku tysiące ludzi zebrało się przy pomniku Neptuna na Długim Targu. Wśród uczestników, oprócz Donalda Tuska, znaleźli się między innymi: wiceprezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, były prezydent Lech Wałęsa.

    Tusk: każdy mieszkaniec Gdańska cię pamięta "Będzie go brakowało". Gdańsk i cała Polska żegnają Pawła Adamowicza Wystarczyło... czytaj dalej » - Drogi Pawle, jesteśmy tu dziś z tobą jako twoi przyjaciele. Musiałeś czekać tak długo, aż do tak tragicznej chwili, żeby zobaczyć już stamtąd, z góry, ilu masz przyjaciół tu w Gdańsku. Dziesiątki tysięcy - powiedział szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk.

    Jak mówił, "przyszliśmy także tu do ciebie dzisiaj jako gdańszczanie". - Każdy mieszkaniec Gdańska pamięta ciebie od twojej najwcześniejszej młodości. Byłeś zawsze tam, gdzie trzeba było pokazać dobrą i odważną twarz i stanąć przeciwko złu. To nie jest banał, naprawdę twoje całe życie na tym polegało - podkreślił. "Chroń mnie, Panie, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże"

    - Przyszliśmy tutaj dzisiaj do ciebie wszyscy jako Polacy. Pamiętam, z jakim wzruszeniem śpiewałeś wspólnie z nami tę pieśń Solidarności, "Modlitwę o wschodzie słońca" - mówił Tusk. (Przywołał utwór z 1980 roku z muzyką Przemysława Gintrowskiego do słów Natana Tenenbauma. - Stała się ona rodzajem naszego credo na czas solidarnościowej walki - wspominał w 1992 roku Jacek Kaczmarski. To z tej pieśni pochodzi znany cytat: "Chroń mnie, Panie, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże").
    Nawiązując do tych słów, podczas poniedziałkowych gdańskich uroczystości Tusk mówił: - Chcę ci dzisiaj, kochany Pawle, obiecać, w imieniu nas wszystkich gdańszczan, Polaków i Europejczyków, że dla ciebie i dla nas wszystkich obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą, przyrzekamy ci to. - Żegnaj, Pawle – zakończył.

  • 15-01-2019 15:06:00

    Wróćmy do cywilizacji!

    Wybitny historiograf, śp. Józef de Maistre, powiedział: „Znieście karę śmierci – a przekonacie się, że rozpadnie się porządek społeczny”. I ONI ją znieśli. I na naszych oczach się rozpada.

    Paweł Adamowicz zmarł. Morderca będzie żył - i w więzieniu będzie się cieszył statusem wybitnej jednostki – bo mordercy w więzieniu każdy usługuje. A podatnik będzie go utrzymywał.

    Wzajemne oskarżenia PO i PiS to już upolitycznienie wszystkiego graniczące z totalnym zidioceniem. Przecież zamach w Gdańsku to indywidualny incydent, który mógłby przydarzyć się za dowolnych rządów – moich też. Przywódcy partii, zamiast się oskarżać, powinni wzruszyć na takie oskarżenia ramionami. Obawiam się jednak, że wykorzystają ten zamach, by rozbudować aparat policyjnej kontroli nad nami.

    W 1901 niejaki Leon Czołgosz zamordował śp.Wilhelma McKinleya, prezydenta USA - z tego powodu nie nazywano USA „dzikim krajem”, jak p.Jerzy Owsiak określił Polskę po zamachu w Gdańsku. Ale jest inny powód: staliśmy się dzikim, prymitywnym krajem wskutek zniesienia kary śmierci.

    Jedyne, co mogłoby (ale też nie na pewno!) zapobiec zamachowi, to powrót Polski do cywilizacji - czyli PRZYWRÓCENIE KARY ŚMIERCI! Stefan W. po zamachu biegał sobie swobodnie po scenie wykrzykując swoje nazwisko i oskarżając PO (akurat p. Paweł Adamowicz był z PO ostro skłócony...) - bo wiedział, że kary śmierci nie ma; wróci więc tylko do więzienia - może do szpitala psychiatrycznego? Po prostu: niczego się nie bał.
    A kandydaci na morderców powinni się bać!
    Kara śmierci dla mordercy to nie zemsta - tylko podstawa sprawiedliwości, zgodna z zasadą "Chcącemu nie dzieje się krzywda". Tylko dla MORDERCY - czyli zabójcy Z PREMEDYTACJĄ. Wiedział, że za mord jest kara śmierci? Wiedział... Zamordował? Tak. No, to sam tego chciał. Rusza Machina Sprawiedliwości i obcina mu głowę - dokładnie tak samo, jakby położył ją na szynach. I tak samo, jak nie byłby winien maszynista, tak samo nie jest winien prokurator, sędzia, ani kat.

    Brak kary śmierci jest sprzeczny z Konstytucją, obiecująca „równe prawa”. Gdy nie ma KS, jakaś kara musi być najwyższa. I skazany na nią jest BEZKARNY: może zabić strażnika, współwięźnia - i NIC nie można mu zrobić.

<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 następne >>

Strona 1 z 150 [postów: 20 z 2986]