Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63984 komentujących
53100 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • Po modzie na oblewanie się wodą i One Finger Challenge nastała moda na wykrywanie „molestowania”. Na świecie żyje parę miliardów ludzi – co dowodzi, że miliardy kobiet były molestowane, bo bez tego ci ludzie by się nie urodzili. Słusznie więc zauważają feministki, że wykryte przypadki molestowania to drobny ułamek prawdziwej liczby. Jednak obyczaj lewicowy wymaga, by o sprawach płci pisać jak najwięcej i najszczerzej – więc jakieś wariatki z okolic „Krytyki Politycznej” i „Gazety Wyborczej” postanowiły wykryć „molestowanie” we własnym środowisku, atakując pp.Jakuba Dymka i Michała Wybieralskiego.

    Teraz czytam, jak wyglądało to „molestowanie”:

    Po wieczorze spędzonym z czołowym lewicowym publicystą, mimo jego kiepskiego stylu podrywu i zachowania, nieopatrznie skończyliśmy u mnie w domu. Po zamknięciu drzwi jego ton zmienił się nie do poznania. Zaczął proponować mi związek, obiecując całkowitą zmianę swojego postępowania. Zgodziłam się, ale ponieważ byliśmy pijani i zmęczeni, poprosiłam, żebyśmy poczekali z seksem. Byłam podejrzliwa wobec jego deklaracji i nie miałam najmniejszej ochoty na seks. Niestety, nie mógł się opanować. Zostałam zgwałcona. Okazałam niechęć i wielokrotnie prosiłam, by przestał – nie chciałam, żeby nasz pierwszy seks wyglądał w ten sposób. Reagował na to poirytowaniem, zwrócił mi uwagę, że “mogłabym zacząć być zadowolona”. Nie chciałam go wtedy obwiniać. Myślałam, że może to tak z rozpędu, z głupoty.

    Jakiś czas później przeprosił mnie za to, używając słowa “gwałt”. Ja sama do tamtej pory nie umiałam tego nazwać. Wypomniałam mu to później jeden jedyny raz, podczas kłótni. Wyśmiał mnie. Dziś robi ze mnie wariatkę.

    Czyli: baba zaprosiła podrywającego ją faceta na chatę – a cel tego zaproszenia jest oczywisty. Mężczyzna w takiej sytuacji, jeśli przyjmie zaproszenie, MUSI stanąć na wysokości zadania – w przeciwnym razie byłby obgadany przez cały babiniec jako impotent. Nawet, jeśli baba się broni. Jest spory procent kobiet (znacznie, znacznie większy, niż procent lesbijek!), które owszem, chcą – ale nie chcą nawet przed sobą przyznać się, że tego chcą. Może jest to zboczenie – ale znam dziwaczniejsze dewiacje. Więc zapraszają, idą do faceta do domu lub do hotelu – właśnie po to, by w swoim mniemaniu pozostać jaki biała lelija, a jednak spełnić się jako kobieta.

    Co i nastąpiło. Zaowocowało, jak najczęściej, dłuższym związkiem. Potem się rozstali. I teraz ona przypomniała sobie, że „została zgwałcona”!!

    Jeśli ktokolwiek traktuje to poważnie, to powinien pójść do psychiatry. Tyczy to i redakcyj, które (tylko na podstawie pomówień!!) zerwały z tymi Panami współpracę!!

    To co robi Lewica to, wiadomo: wariactwo. Niestety: poważnie traktuje to również lewo (bo przecież tak należy nazywać dzisiejsze „prawo”). Jego ofiarą padł kilkanaście lat temu p.Ł., wybitny działacz „Samoobrony”. Zaprosił podwładną do pokoju hotelowego, poszli do łóżka. Wtedy przypomniał sobie, że drzwi nie są zamknięte, więc kazał jej pójść i zamknąć. Zamknęła, wróciła – po czy on zrobił jej minetkę, zwaną dziś „seksem oralnym”. Co zgadza się z zeznaniami jego żony, że jest impotentem. Wszystko to jest jawne, w protokołach sądowych.

    Po czym odsiedział kilka lat skazany za... gwałt!!!

    Rządząca Lewica robi to wszystko by zwalczać męskość. Mężczyźni maja być owałaszeni, stłamszeni – bo ONI boją się, że mężczyźni mogliby obalić obecny nieludzki ustrój. Stąd walka z agresją u mężczyzn, zakaz posiadania broni itp. ONI się boją. Kobiety są tu tylko narzędziem, oczywiście.

    Paranoiczny obraz przedstawia środowisko aktorskie. Codziennością są tam orgie na narkotykach – tymczasem jako coś strasznego przedstawia się sytuacje, gdzie reżyser uzależnia obsadzenie aktorki od tego, czy ją wypróbuje w łóżku. Może chce się przekonać, jak reaguje w sytuacjach intymnych? A może po prostu chce się czuć paszą haremu i jest mu to potrzebne, by wykazać pełny kunszt reżysera? Kto wie? Dziewczyna może przecież odmówić. Na ogół nie odmawiają – bo chcą mieć tę rolę. Jest to normalna transakcja – a nie „molestowanie”. Jedynie producent mógłby mieć do tego reżysera pretensję – bo zatrudnił, być może, gorszą aktorkę, niż ta, która mu odmówiła. No i ta nie zaangażowana – ale przecież każda uważa, że jest najlepsza. I tyle.

    A sześćdziesięcioletnie dziś aktorki, których nikt już nie chce molestować, raz jeszcze mogą błysnąć w świetle jupiterów jako „ofiary molestowania”. I zarobić paręset tysięcy dolarów na pamiętnikach. To, nawet po opodatkowaniu, piechotą nie chodzi.

    Parlament Europejski nie chciał być gorszy. Tu też walczy się z „molestowaniem” - choć są kłopoty, bo CEPki są na ogół mało atrakcyjne. Jednak na ścianach wiszą plakaty:

    moim zdaniem pokazujące dziewczynę, która patrzy z nadzieją i drży z niepokoju: pomolestuje – czy może nie da się skusić i odejdzie?

    Trzeba bowiem pamiętać, że według statystyk ponad 60% dziewczyn idzie na studia czy do pracy tylko po to, by znaleźć tam męża. I, oczywiście, zakładają miniówy i dekolty by złapać kogoś na tę przynętę. Z tego molestowania może bowiem rozwinąć się coś poważniejszego. Od czegoś przecież trzeba zacząć.

    A jeśli dziewczyna nie ma ochoty, to bez problemów może każdego zmrozić odpychającym tonem.

    A jeśli facet nie odbiera właściwych sygnałów – to dać w pysk.

    I po molestowaniu...

  • 20-11-2017 20:00:00

    Molestowanie?

     
    Niedawno znów podpadłem towarzyszce Iratxe Garcíi Pérez (a także towarzyszce unio-komisarce
    Korynnie Crețu) twierdzeniem, że problemy demograficzne są skutkiem wyrywania kobiet z
    domów, gdzie były paniami domu, i posłaniem ich do niewolniczej pracy zawodowej. Jak wiadomo
    ulubionym zajęciem kapitalistów jest wyzyskiwanie ludzi pracy – i te wszystkie feminazistki są w
    gruncie rzeczy agentkami kapitalistów, pragnących, aby dostarczać im jak najwięcej materiału do
    wyzyskiwania. A także do molestowania.
    Z tym molestowaniem w pracy to też nie jest tak. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że mężczyzna
    idzie do pracy by (a) zarobić dużo pieniędzy (b – dotyczy to tylko części mężczyzn) by zrealizować
    swoje marzenia: zbudować lepszą rakietę kosmiczną czy przerobić świat na lepszy. Natomiast
    kobieta idzie na studia albo do pracy po to, by znaleźć tam męża (albo przynajmniej kochanka).
    Napisałem to przeczytaniu w Sieci porady dla jakiejś dziewczyny, która nikogo nie znalazła.
    Zawodowa doradczyni napisała wprost: idź do pracy, tam gdzie jest dużo młodych mężczyzn – a na
    pewno znajdziesz. Przed napisaniem tego poświęciłem minutę na przeszukanie googla – i tego jest
    tam pełno. Najlepsza jest goo.gl/bDawsC wypowiedź kobiety, która jest temu przeciwna, ale
    przyznaje w tytule: „Małżeństwo, życiowy cel każdego człowieka płci żeńskiej” i pisze „Ostatnio
    sobie zdałam z tego sprawę. (...) Nie dziecko, nie willa z basenem, nie wypłata z czterema zerami,
    ani nawet bikini body. Celem życiowym, który mamy zakodowany w DNA, w pamięci
    krótkotrwałej i długotrwałej, w mózgu jest… zostanie żoną. (…) Idź na studia – poznasz męża. Idź
    do pracy – poznasz męża. Jedź na babskie wakacje – poznasz męża. Idź na wesele przyjaciółki –
    poznasz brata pana młodego, czyli może poznasz męża. Wyjdźże w końcu z domu, może ktoś cię
    jeszcze zechce. Zaloguj się na portalu randkowym, garbata nie jesteś, niebrzydka, jeszcze będziesz
    szczęśliwa, choćby z drugim mężem…”.
    Oczywiście są kobiety, które idą do pracy po to, by np. badać bakterie – i tu nasuwa się śp.Maria
    Skłodowska (która, tak nawiasem, znalazła w laboratorium śp.Piotra Curie...) – ale są to absolutne
    wyjątki.
    I oto tym kobietom, które w 90% marzą o tym, by znaleźć MĘŻA i mieć własny DOM, a w nim
    własne DZIECI – na siłę narzuca się moralny obowiązek, niemal konieczność: idź do pracy
    zawodowej, „realizuj się”.
    Temu celowi sprzyja niesłychanie silna propaganda (w Parlamencie Europejskim zostałem przez
    dwie wspomniane panie zaatakowany za chęć... dyskryminowania kobiet!!). Jednak temu sprzyja
    też cały system gospodarczy i podatkowy. Przecież gdyby nie dofinansowywanie żłobków,
    przedszkoli i komunikacji miejskiej połowa małżeństw by sobie wyliczyła, że praca poza domem
    jest dla kobiet nieopłacalna. Druga połowa by sobie wyliczyła, że jeśli mąż zarabia 70.000 zł, a
    żona 40.000 zł, to zapłacą od tego 19.800 zł podatku dochodowego. Jeśli natomiast ona poświęci
    się pracy w domu, a on, uwolniony od części obowiązków zarobi 110.000 zł, to zapłacą od tego
    23.226,08 zł – czyli w sumie grzywna za nieposłanie żony do miejsca, gdzie można ją molestować
    wynosi 3426 zł!
    Więcej niż średni miesięczny zarobek kobiety w Polsce!!
    Otóż mężatka wyrwana z domu na ogół nie chce być molestowana. Co innego dziewczyna, która
    poszła na studia lub do pracy by znaleźć męża! Jeśli nikt jej nie podrywa, nie zaczepia, nie
    molestuje – to czuje się gorsza, nie doceniona jako kobieta! Kobiety w pogoni za mężem zakładają
    więc coraz krótsze spódniczki i noszą coraz większe dekolty.
    W średniowieczu kobiety były wysoko cenione. To mężczyźni musieli je zdobywać i walczyć o ich
    względy, więc nosiły długie do ziemi suknie. Obecnie pozycja kobiet jest słaba, bo to one muszą
    walczyć o znalezienie męża – więc, biedaczki, kuszą wszystkich, pokazując to, co tam mają.
    I to jest ta „dyskryminacja”.
  • 17-11-2017 16:04:00

    Myśl ekonomiczna - nie tylko dla chrześcijan

     PAFERE@PAFERE.ORG UL. MICKIEWICZA 16/12A 01-517 WARSZAWA

     

    CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA?

    CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA stanowi kierunek badania wpływu znaczenia Przykazań Dekalogu: „NIE KRADNIJ" i „NIE POŻĄDAJ WŁASNOŚCI BLIŹNIEGO" na gospodarkę i ekonomię. Wnioski z wyników tych badań warto wykorzystywać w nauce ekonomii i polityce gospodarczej. Ponieważ aż dwa Przykazania mają za cel ochronę własności człowieka, czyli ochronę własności prywatnej, to znaczy, że Stwórca nadał nienaruszalności instytucji własności prywatnej wysoką rangę. Stanowi ona dobro nierozerwalne z człowieczeństwem.

    Pod pojęciem „WŁASNOŚĆ PRYWATNA" rozumie się oczywiście, dobro uczciwie nabyte przez człowieka, a nie dobro przez niego posiadane, lecz nabyte drogą jakiegokolwiek rodzaju kradzieży. Wyniki badań powyższego wpływu okazują się rewelacyjne. Okazuje się, że łamanie przez ludzi i ich rządy Przykazania „Nie kradnij", poprzedzane na ogół łamaniem Przykazania „Nie pożądaj własności bliźniego", czyli po prostu kradzież, jest główną przyczyną, lub samą istotą, prawie wszystkich poważnych krajowych i międzynarodowych problemów i kryzysów gospodarczych wiodących do biedy i różnych niepożądanych efektów społecznych. lm powszechniejsze zjawisko kradzieży – we wszelkich jej formach, a szczególnie w formie grabieży zalegalizowanej przez państwo i popełnianej na różne sposoby, często „w majestacie prawa" na obywatelach, tym poważniejsze hamowanie rozwoju gospodarczego i dobrobytu.

    Do tych sposobów zaliczyć należy między innymi:

    1) zaciąganie pożyczek państwowych bez wiedzy i zgody obywateli, którzy wraz ze swym potomstwem pożyczki te będą musieli spłacać;

    2) drukowanie papierowych pieniędzy bez ich pokrycia w przyroście bogactwa narodowego, co powoduje inflację i obniżanie wartości pieniędzy już posiadanych przez obywateli;

    3) przyznawanie przez władze różnych licencji, monopoli i innych przywilejów wybranym ludziom lub grupom ludzi, kosztem wszystkich pozostałych;

    4) tworzenie w instytucjach państwowych tak zwanych stanowisk pracy, pracy bezproduktywnej i pasożytniczej, będącej przykrywką do dzielenia się pieniędzmi z kieszeni podatnika;

    5) sprzecznie z zasadą równości wszystkich obywateli wobec prawa, zalecane przez Marksa opodatkowanie wybiórcze (progresywne) ludzi zamożniejszych, a tym samym karanie ich za to, że w gospodarce rynkowej stali się nimi dzięki swej pracowitości, zaradności, uczciwości, wyrzeczeniom, oszczędzaniu i zaspokajaniu potrzeb innych ludzi owocami swej działalności; 

    6) opodatkowanie na cele nie służące dobru całego społeczeństwa, lecz tylko niektórych jego grup;

    7) łamanie prawa podaży i popytu, przez narzucanie cen minimalnych lub maksymalnych za jakieś dobra – a więc okradając właściciela danego dobra z prawa do swobodnego dysponowania swą własnością;

    8) szerzenie i praktykowanie korupcji poprzez tworzenie korupcjogennych urzędów dla „swych" ludzi i ochrona ich działań drogo kosztujących całe społeczeństwo;

    9) praktykowanie socjalizmu poprzez bezpośrednią konfiskatę własności prywatnej na rzecz państwa i jego różnych instytucji; itd., itd..

    W świetle powyższego jasne jest dlaczego państwa socjalistyczne i „opiekuńcze" oparte na „uszczuplaniu" i konfiskacie własności prywatnej prowadzą kraje do bankructwa, a rodziny i społeczeństwa do rozkładu.

    Przyjęcie powyższego do wiadomości powinno być szczególnie łatwo akceptowane przez nas, chrześcijan, dla których Dekalog będący zbiorem nakazów i zakazów pochodzących od Stwórcy, jest jednym z filarów wiary. Szczególnie czujni winniśmy być na znaczenie nieraz spotykanych haseł o potrzebie realizacji zasad sprawiedliwości społecznej (co między innymi jest wyrażone w Artykule 2 obecnie obowiązującej Konstytucji). Niestety często bywają one pośrednim wzywaniem do łamania Przykazania X („Nie pożądaj żadnej rzeczy należącej do bliźniego") i do przymusowego wyrównywania międzyludzkich nierówności majątkowych i społecznych, drogą zalegalizowanej grabieży i kradzieży gwałcącej Przykazanie VII „Nie kradnij!" i chrześcijański nakaz miłości bliźniego. Rzeczone hasła są często inspirowane przez różnych popleczników marksizmu, którego, jak wiadomo, jednym z podstawowych dogmatów jest konieczność likwidacji własności prywatnej. Nieopatrzna akceptacja takich haseł przez katolików, mimo, że nigdzie w Piśmie Świętym nie ma potępienia, a nawet tylko dezaprobaty nierówności międzyludzkich, stanowi sukces infiltracji wrogiej chrześcijaństwu ideologii marksistowskiej do Kościoła. Chrześcijańska myśl ekonomiczna służyć może za narzędzie intelektualne w zwalczaniu tej infiltracji. Niezależnie od tego zachęca ona patriotów pragnących jak najlepiej dla swego kraju, aby nie pozwalali rządzącym na ustanawianie i egzekwowanie praw okradania obywateli przez państwo, a doprowadzali do likwidacji takich praw już istniejących…

    JAN MICHAŁ MAŁEK

    Założyciel PAFERE POLSKO-AMERYKAŃSKA FUNDACJA EDUKACJI I ROZWOJU EKONOMICZNEGO (PAFERE) zajmuje się wolnorynkową edukacją ekonomiczną, promocją wolności gospodarczej i wolnego handlu jako najskuteczniejszego, a zarazem najsprawiedliwszego systemu, powodującego podnoszenie zamożności ludzi i narodów.

    Fundację interesują zwłaszcza związki etyki z ekonomią.

  • 16-11-2017 13:48:00

    P.Donaldzie! Prośba o politykę ciepłej wody w kranie!

    Potężna Unia Europejska rozwiązuje problem goryli w Kongo i grozi Chinom oraz Rosji. Tu, niestety, poległa: 

     

    KOMUNIKAT

    (27/2017) 

    Przedmiot:     Zamknięcie na stałe obiegu ciepłej wody w biurach poselskich w Brukseli i Strasburgu

     

     

    Posłowie zapewne pamiętają sytuację z kwietnia 2017 r., kiedy zastosowano pilny zdrowotny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego zamknięcia obiegu ciepłej wody w biurach posłów zarówno w Brukseli, jak i Strasburgu. Środek ten wprowadzono po stwierdzeniu obecności bakterii z rodzaju Legionella w liczbie przekraczającej wartości graniczne wskaźników jakości wody w prysznicach posłów w budynku Altiero SPINELLI oraz w niektórych prysznicach w budynku Paul‑Henri SPAAK. Od tego momentu jakość wody jest stale monitorowana zgodnie z wymogami prawnymi, których zastosowania domagali się w kwietniu kwestorzy. Jakość wody utrzymuje się na wysokim poziomie tam, gdzie wciąż dostępna jest woda ciepła, np. w prysznicach dla posłów w budynku Willy BRANDT (strefa pilotażowa). 

    Parlament otrzymał już analizę sporządzoną przez niezależnego eksperta, z której wynika, że instalacje ciepłej wody są w złym stanie ze względu na długi okres ich eksploatacji i występują w nich ślepe rury stanowiące źródło ciągłego zagrożenia dla zdrowia, gdyż możliwy jest w nich rozwój szkodliwych bakterii. W związku z tym kwestorzy na posiedzeniu w dniu 24 października 2017 r. po wysłuchaniu również opinii Służby Medycznej Parlamentu jednogłośnie poparli zalecenie dotyczące zamknięcia na stałe obiegu ciepłej wody w biurach posłów ze względu na zbyt wysokie ryzyko dla zdrowia. 

    Odpowiednie służby rozpoczęły już badania i prace, które mają na celu utworzenie krótkich i oddzielnych instalacji ciepłej wody w pomieszczeniach, w których ciepła woda jest niezbędna, takich jak kuchnie, pomieszczenia przeznaczone dla Służby Medycznej, salony fryzjerskie i niektóre inne nieodzowne prysznice dla personelu pomocniczego (np. pracowników placówek gastronomicznych czy firm dokonujących przeprowadzek), aby istotnie ograniczyć ryzyko zakażenia bakteriami z rodzaju Legionella. Prace w zakresie odrębnej instalacji ciepłej wody zostaną zakończone w połowie 2018 r. 

    Na posiedzeniu w dniu 24 października kwestorzy wystąpili także z wnioskiem o rozważenie podjęcia dalszych niezwłocznych działań uzupełniających, takich jak rozlokowanie aneksów kuchennych na piętrach przeznaczonych dla posłów oraz pewnych pomieszczeń z prysznicami do wyłącznego użytku posłów. Propozycje takich działań zostaną rozpatrzone do stycznia 2018 r.

    Należy zauważyć, że rozwojowi bakterii z rodzaju Legionella sprzyja ciepła woda, natomiast do ludzi bakterie przedostają się wyłącznie kanałami oddechowymi: w trakcie mycia pod prysznicem wodą, w której znajdują się bakterie, może dojść do inhalacji bakterii uwięzionych wewnątrz niewielkich aerozoli. Bakterią nie można się zarazić, pijąc zakażoną wodę ani myjąc w niej ręce. Istnieje kilka typów i podtypów bakterii z rodzaju Legionella. Legionella pneumophila może prowadzić do samoustępującej gorączki Pontiac, której towarzyszą objawy grypopodobne, bądź może wywołać bardzo groźne skutki w postaci choroby legionistów wraz z ostrym zapaleniem płuc (umieralność ok. 10 %). W kwietniu 2017 r., kiedy tymczasowo zamknięto obieg ciepłej wody, Służba Medyczna Parlamentu uważnie monitorowała stan zdrowia kilku zagrożonych wystąpieniem choroby osób.

    Niezależny ekspert potwierdził również, że różne dotychczasowe i obecnie planowane środki są warte polecenia i są podobne do działań podejmowanych przez różne instytucje publiczne, a także przez inne instytucje europejskie. Ze względu na specyficzną sytuację w centrum sportowym w Brukseli w najbliższych tygodniach przeprowadzone zostaną pewne dodatkowe prace, które, miejmy nadzieję, spowodują poprawę jakości wody w nowej krótkiej instalacji i umożliwią otwarcie wyremontowanego centrum sportowego w najbliższej przyszłości. 

     

     

     

     

     

     

    Andrej KOVATCHEV

    Urzędujący przewodniczący

     

  • 15-11-2017 11:34:00

    Dla tych (zwłaszcza feministek), co są na NIE

    Czy zakaz deptania trawników, to „dyskryminacja posiadających nogi” (bo przecież beznogim nie przeszkadza)?

    Czy zakaz śpiewania to „dyskryminacja ludzi posiadających głos” (bo przecież niemych nie dotyczy...)?

    Zastanów się...

    Jeśli odpowiadasz „TAK” - to różnimy się w pojęciu słowa „dyskryminacja”

    Zastanów się dobrze...

    Jeśli odpowiadasz „NIE” - to feministki mają zagwozdkę: 

    Czy zakaz aborcji to "dyskryminacja kobiet" (bo przecież mężczyzn nie dotyczy)? 

    Oczywiście też "NIE" - z dokładnie tych samych powodów.

    Z czego by przy tym wynikało, że nieposiadanie jajników i macicy to jak bycie niemym lub beznogim...

  • 15-11-2017 11:10:00

    Tekst mego przemówienia w/s Polski w PE

    Mulțumesc. (=Dziękuję. Przewodniczący jest Rumunem...)

    Ten apel do Unii zacząć chcę od wyjaśnienia, że nie mam zamiaru bronić rządów PiS – jako prawicowiec jestem ich zawziętym wrogiem. Polacy tylko dlatego popierają PiS, że poprzednie rządy były jeszcze gorsze – i problem w tym, że Unia odbierana jest jako poplecznik poprzednich rządów właśnie. Dlatego ataki p.Timmermansa i innych zwiększają popularność PiS – tym bardziej, że Polacy nie lubią, gdy ktoś wtrąca się w ich sprawy.

    Wiele argumentów używanych przez Unię jest słusznych – ale wiele jest absurdalnych. Wynika to stąd, że nie znacie sytuacji w Polsce, a informacje otrzymujecie od ludzi, którzy widzą rzeczy nie takimi, jakie są, a takimi, jakie chcieliby by były - a więc wprowadzają Was w błąd.

    W dodatku Wasze żądania są sprzeczne z odczuciami większości Polaków. Żądacie praw dla homoseksualistów – poparcie dla PiSu rośnie. Żądacie jakichś absurdalnych praw kobiet, gadacie o jakimś gender – poparcie dla PiSu rośnie. Oskarżacie PiS o nacjonalizm (co jest nieprawdą: PiS to sanacja, narodowcy są wrogami PiSu) – poparcie dla PiSu rośnie...

    Innymi słowy: przeszkadzacie nam w walce z tym obrzydliwym rządem – więc proszę: odczepcie się!

    A poza tym sądzę, że Unia Europejska musi być zniszczona.  

  • 10-11-2017 23:55:00

    P.Michał Saakashvili nadal działa - w niedzielę wiec

    Ostatnio było cicho o p.Michale Saakashvilim - odnosi się wrażenie, że jest On dla wszystkich niewygodny i usiłuje się Go zamilczeć na śmierć. A On działa! 

    W tę niedzielę robi w Kijowie wielki "Marsz Wściekłych". Hasła: poddać JE Piotra Poroszenkę procedurze impeachmentu - a także powołać specjalne służby i sądy anty-korupcyjne. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli nie będzie tłumów - to koniec saakashviliady. A jeśli publika Go poprze... to zobaczymy! W służbach specjalnych też są ludzie chcący dobra Ukrainy. 

    Najzabawniejsza sprawa wyszła z nieletnim synkiem p.Saakashviliego: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=911194099043279&id=100004580919618 . Podróżował samolotem z ochroniarzem - ale Ukraińcy go zatrzymali i oddali dopiero ojcu (taka drobna szykana). Dowcip w tym, że był to ochroniarz rządowy, gruziński

    Tak jest: p.Saakashvili jest w tej chwili wyrzutkiem poszukiwanym listem gończym przez wladze Gruzji, które domagają się od Ukrainy, by im Go wydała. Ale zgodnie z prawem gruzińskim Jego, jako byłego prezydenta, rodzinie przysługuje dożywotnio ochrona państwowa - i gruzińscy ochroniarze pilnują Jego żony i dziecka!! 

    Praworządność w Gruzji budzi szacunek. Niech PiSmeni biorą z Gruzji przykład! 

  • 09-11-2017 21:17:00

    Ramzan Kadyrow o "rewolucji bolszewickiej" i dalszej

    W tych dniach w naszym kraju obchodzono Dzień Ofiar Politycznych Represji. To nie jest święto, nie powód do uroczystości. To Dzień Pamięci i boleści, smutku i ciężkich wspomnień ...

    Na początku XX wieku Imperium Rosyjskie był silnym i rozwiniętym państwem. Korona posiadała bezgraniczną przestrzeń. Przy wsparciu krajów zachodnich grupa awanturników rozchwiała sytuację, zrujnowała mocarstwo, obaliła cara, sprowokowała wojnę domową, represje, głód, choroby, skazała miliony ludzi na nędzę, nikczemne istnienie. Jednak główne nieszczęście było jeszcze przed nami.

    "Czerwony terror" zapanował w kraju i faktycznie funkcjonował przez wiele lat; wyrżnął naukową, wojskową, twórczą inteligencję, przekształcił kraj w imperium GUŁAGU, rozstrzelał i wysłał miliony ludzi na Syberię i Północ. Na kościach niewinnych obywateli budowano kanały, fabryki, wytwórnie, koleje, kopalnie.

    Przed II wojną światową elita wojskowa znalazła się w obozach lub została rozstrzelana po okrutnych torturach. Setki tysięcy żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, mimo odwagi i bohaterstwa, dzięki którym pokonali faszyzm, otrzymały w nagrodę wiele lat ciężkiej pracy i więzienia, zamiast uznania i szacunku dla siebie. I to nie wszystko. Prawdziwi wrogowie Rosji poddali represjom całe narody. Jednym z tych narodów byli Czeczeni, wysłani na Syberię i do Kazachstanu. Trzynaście lat później ci ludzie wrócili do ruin domów, do zbezczeszczonych cmentarzy. Ponad połowa narodu - kobiety, dzieci, starcy, bohaterowie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej - pozostała na bezkresnych stepach Kazachstanu i w zamarzniętej syberyjskiej ziemi.

    Tragedia narodów Imperium Rosyjskiego i ZSRS po raz kolejny naocznie pokazała, że awanturnicy, zwłaszcza polityczni, powinni zostać powstrzymani po pierwszym kroku. W przeciwnym razie konsekwencje są nieodwracalne. Dziś żyjemy w nowej Rosji, która słowami prezydenta Włodzimierza Putina dała godną ocenę represji politycznych i przywróciła sprawiedliwość. Składam wyrazy współczucia rodzinom ofiar represji politycznych, życzę jedności i solidarności wszystkim narodom Rosji!

     

    Ramzan Kadyrow, Głowa Czeczenii.

    ====  

      W sprawie wyrzucenia Lenina z Mauzoleum:

     

    Lider "Komunistycznej Partii Rosji" p.Genady Ziuganow, nazwał "bajdurzeniem" rozważania o konieczności pochowania Włodzimierza Lenina. W swoim oświadczeniu p.Ziuganow chyba nie bierze pod uwagę opinii Rosjan. Zgodnie z ostatnim badaniem, więcej niż połowa Rosjan chce pochowania Lenina (około 60%; dane Levada Center). Popierają pochowanie nie uczniowie szkół, a ludność Rosji powyżej lat 18. Zgodnie z badaniem Centrum „Superjob”, powyżej 81% ludzi aktywnych gospodarczo, popiera pochowanie Lenina. Wśród tych ludzi są i Pana wyborcy. Stanowisko większości Rosjan, w tym części swoich wyborców, Pan nazywa "bajdurzeniem".

    Pan Ziuganow uważa, że Lenin został przywódcą rewolucji, która się skończyła bez rozlewu krwi. Rozstrzelanie rodziny carskiej, represje, głód, wojna domowa - tego wszystkiego według "historyka" Ziuganowa nie było. Lider komunistów mieszka w jakimś swoim zmyślonym świecie. Ile pokoleń ciało Lenina powinno leżeć na Placu Czerwonym, aby ego p.Ziuganowa zostało zaspokojone?

    Żyć przeszłością - a w wypadku p, Ziuganowa - przeszłością mylną, nie myśląc o przyszłości, gdzie będą żyły nasze dzieci i wnuki, jest nieodpowiedzialne i egoistyczne.

    To Pana oświadczenia - a nie propozycja pochowania - wprowadza niezgodę w społeczeństwie (...). My mieszkamy w Rosji, jak i Pan – tyle, że na Kaukazie. Niech Pan przestanie oddzielać Kaukaz i spekulować na ten temat. Pan mówi o tradycji kaukaskiej, w której szanuje się groby przodków. W żadnej religii świata nie ma przepisu o wystawianiu ciała martwej osoby na ogląd publiczny. My szanujemy groby - w odróżnieniu od władzy sowieckiej, która z grobów budowała drogi. Szanujemy martwych i żywych ludzi.

    Mówią, że biznes powinien być odpowiedzialny socjalnie, ale nikt nie mówi o odpowiedzialności polityków. Co Pan zrobił konkretnie, aby życie w Rosji stało się lepszym? Oprócz populizmu, oświadczeń i bajdurzenia...

    Za wszystko, co Pan powiedział (na pewno z powodu porywczości), nie licząc się z opinią ludzi, za to wszystko powinien Pan przeprosić. Przeprosić ofiary sowieckich represji i ich rodziny.

     

    Ramzan Kadyrow, Głowa Czeczenii.   

  • 06-11-2017 22:35:00

    Prawda o tak zwanej rewolucji

    7-XI-1917 roku miała rzekomo odbyć się „Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa”. Jak widać nie była ona „październikowa” (w Rosji stosowany jest kalendarz juliański, o 13 dni późniejszy od gregoriańskiego), nie była „socjalistyczna” (żadnego socjalu nikomu po niej nie przyznawano), nie była „wielka” (objęła tak naprawdę tylko St.Petersburg i w ogóle nie była to „rewolucja”). Strzał z „Aurory” oddano ślepakiem i na to hasło wyznaczone przez Swierdłowa oddziały wojskowe dowodzone przez bolszewickich oficerów bez walki przejmowały poszczególne punkty w mieście. Pałac Zimowy, w którym nie było nikogo z rządu, broniony był przez postępowy batalion kobiecy (wszystkie zostały zgwałcone przez żołnierzy, którzy weszli po prostu przez okienka piwniczne). W całej tej „wielkiej rewolucji” zginęło przez pomyłkę, bo odbywało się to w nocy, sześciu ludzi. Włodzimierz Eliaszewicz Uljanow (ps. „Lenin”) dowiedział się o tej rewolucji o 11-tej rano od swojej służącej, która przyszła robić Mu śniadanie – bo Leon Bronstein (ps. „Lew Trocki”), Jakób Swierdłow (też Żyd) i inni wojskowi (też Żydzi) zabronili informować Go o planie przejęcia władzy, bo bali się, że, jako polityk i publicysta, zaraz to rozgada.

    Dopiero po przejęciu władzy bolszewicy z'organizowali „rewolucję” – czyli pozwolili ludowi mordować wszystkich lepszych od siebie i grabić ich majątki. Wymordowali podstępnie eSRów (to eSRzy mieli większe poparcie w ruchu rewolucyjnym!), potem mieńszewików – i z'organizowali CzeKę, czyli Nadzwyczajną Komisję, która już planowo mordowała każdego, kto nie miał rąk spękanych od fizycznej pracy...

    Wszystko to, oczywiście za pieniądze niemieckie (Niemcy przetransportowali Lenina i towarzyszy do Rosji w zaplombowanym wagonie dyplomatycznym – „jak zarazki dżumy”, w/g określenia Winstona Churchilla). Potem już za pieniądze ze sprzedaży amerykańskim bankierom carskich skarbów i zrabowanego w bankach złota.

    Bolszewicy wypowiedzieli wojnę Rosji, która toczyła już wojnę z Cesarstwem Niemiec i CK Monarchią. Ten trzeci wróg, nazwany potem „Związkiem Sowieckim” okazał się najgorszy i najokrutniejszy. Ani Niemcy, ani Austriacy po ewentualnym zwycięstwie nad Rosją tak nie zniszczyliby Rosji, jak zrobił to Związek Sowiecki. P.Włodzimierz Żyrynowski twierdzi, że gdyby nie ta rewolucja, dziś Rosjan byłoby 300 milionów – i niewiele przesadza. Parę dni temu JE Włodzimierz W.Putin złożył hołd Rosjanom i przedstawicielom innych narodowości wymordowanych w latach bolszewickiego terroru.

    Położył mu kres dopiero Józef Wissarionowicz Djougashvili (ps. „Stalin”). Skończył z chaotycznym ludobójstwem, bolszewików (na ogół Żydów; w kierownictwie było: 448 Żydów, 34 Łotyszów, 30 Rosjan, 22 Ormian, 12 Niemców, 3 Finów, 2 Polaków, 2 Gruzinów, Czech i Węgier) kazał polikwidować i od tej pory mordował tylko tych, którzy zagrażali Jego władzy; niestety również Polaków. Dlatego Stalin jest przez postępowe koła na Zachodzie znienawidzony niemal tak, jak Hitler – natomiast Lenin, to wielki postępowy polityk.

    Rada Najwyższa Związku Sowieckiego zdążyła przed rozwiązaniem tego Związku przeprosić za tę rewolucję (a także przeprosić Polaków za Katyń!!). Natomiast Francja do tej pory nie przeprosiła za mordy i rzezie anty-francuskiej rewolucji z 1789 roku, a wzywająca do mordów i rzezi „Marsylianka” do dziś jest oficjalnym hymnem Republiki Francuskiej!!

    W Rosji w tej chwili lekka większość opinii publicznej (nie mówię o prostym ludzie!!) uważa tę rewolucję za coś dobrego; mniejszość uważa za tragedię, która zniszczyła Rosję. Natomiast francuska klasa polityczna niemal bez wyjątku uważa się za dziedziców rewolucji 1789 roku!!

    Dlatego, jako reakcjonista, politycznie wolę Rosjan od Francuzów.

  • 02-11-2017 19:52:00

    W/s pp.Anackiego, Piasty i innych

    P.Przemysław Piasta musiał być bardzo wzburzony moim tekstem n/t ataku na WOLNOŚĆ ( http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/o_zagniezdzonej_w_wolnosci_agenturze_/3002 goo.gl/gF39vs , ponieważ odpowiedział zupełnie nielogicznym postem:

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=730953493754864&id=416155665234650 Napisał, że oskarżam „Republikanów i Gowinowców” o próbę przejęcia Partii, a przynajmniej części jej majątku, co On sobie wyprasza, bo w niczym takim nie miał udziału, a ponadto nie jest ani „Republikaninem”, ani „Gowinowcem” !!! Na czym polega błąd logiczny nie będę wyjaśniał.

    Wyjaśniam natomiast, że przez „agent” nie rozumiem agenta ABW czy innej tajnej służby (choć jestem przekonany, że jeden z kilku prowodyrów akcji rozłamowej jest takim agentem-śpiochem!) - lecz również agenta konkurencyjnej partii lub innej organizacji.

    Wracając do p.Piasty: jest On moim wielkim rozczarowaniem. Już 40 lat temu postulowałem utworzenie prawicowej partii narodowej. Powstanie eNDecji powitałem z radością, uznając ją właśnie za takie ugrupowanie. Członkostwo p.Piasty w naszej Partii uważałem za nawiązanie dobrych stosunków. Niestety: wszelkie próby jakiejkolwiek współpracy nie spotkały się ze strony eNDecji z odzewem. Natomiast działalność p.Piasty, który pojawiał się na zebraniach w Warszawie tylko na chwilę, głównie po to, by utrudniać – i zaraz potem wychodził na zebrania eNDecji – jawnie dowiodła, że była to dywersja: nie zgłaszanie do Partii ludzi, którzy się do niej zgłosili, tłumaczenie kandydatom, ze nie ma sensu wstępować do WOLNOŚCi – są wystarczającym dowodem, że przynajmniej eNDecja traktuje nas nie jako sojuszników, lecz jako konkurentów. I podstępnie konkurenta niszczyła. Być może niezależnie od „Gowinowców” i „Republikanów” - choć p.Piastę często widywano naradzającego się z ludźmi z tych środowisk. Ale to nie ma większego znaczenia.

    Gorsze było lekceważące zachowanie p.Piasty na posiedzeniach. Kto na nich był, pamięta zgłaszanie drobnych spraw proceduralnych, co przeszkadzało w obradach. Dobra: było, minęło – zobaczymy, jak będzie p.Piasta działał w innych organizacjach.

    Teraz odpowiedź p.Tomaszowi Sommerowi. Nasłuchał się plotek – i nie chciał, co jest obowiązkiem dziennikarskim, sprawdzić ich u źródła przed puszczeniem ich w dalszy obieg http://nczas.com/publicystyka/sommer-problemy-partii-wolnosc-kryzys-w-ruchu-wolnosciowym/ P,Sommer pisze np.: „Problemem tej partii nie są bowiem wcale działania Gowina, tylko to, że działacze chcą odchodzić. A dlaczego chcą odchodzić?

    Otóż niektórzy, na szczęście nieliczni, chcą odchodzić, bo p.Robert Anacki rozjeżdża się po kraju jak szalony tłumacząc oczywiście o „przekrętach” - ale tak naprawdę obiecując w imieniu JE Jarosława Gowina konkretne korzyści, w tym tak absurdalne jak: „Będziesz mógł pukać trzy laski dziennie” (autentyczne!). Oczywiście p.Gowin będący w „rządzie” może obiecywać dużo – ale my jesteśmy w partii anty-systemowej; co oznacza, że chcemy zniszczyć ten system, a nie dawać się przezeń korumpować. Kto dał się kupić, to się dał – i chwała Bogu, że teraz, bo jeszcze by wszedł do Sejmu i dal się kupić wtedy... Jak wiadomo Szatan „Jest cząstką tej siły, która Zła pragnąc, Dobro zawsze czyni”. P.Anacki po prostu czyści nasze szeregi z osób, które nie powinny były być w WOLNOŚCI.

    Oczywiście niektórzy mogą wierzyć, że po zassaniu do systemu zrobią coś dobrego. Cóż: los p.Przemysława Wiplera, który tego próbował, powinien być ostrzeżeniem. A poczynania p.Gowina w Sejmie już nie ostrzeżeniem, a dowodem, że to akcja zaplanowana przez WCzc.Jarosława Kaczyńskiego.

    Przejdźmy do oskarżeń o malwersacje czy nawet defraudacje. p.Sommer pisze: „Oczywiście nie ma nic złego w tym, że jacyś działacze zarabiają w partii pieniądze, ale tacy ludzie nie mogą być przecież w niej decydentami, a oprócz tego ich zarobki powinny być upublicznione” i dalej: „nigdy wcześniej nie wchodziły w grę duże pieniądze, wokół których trwa zamieszanie połączone z upublicznieniem dokumentów, którymi wolnościowcy będą bez wątpienia „grillowani”, a niektórzy z nich nawet szantażowani podczas kampanii wyborczych”.

    Otóż, na litość Boską, p.Tomku: jak można być szantażowanym czymś, co zastało upublicznione?!? Jakie niejawne operacje? Wszelkie dokumenty Partii są jawne, są prześwietlane przez PKW, przez specjalnych audytorów!! Właśnie z uwagi na absurdalne niekiedy wymagania czasem robi się coś prawą ręką przez lewe ucho. Ja natomiast dbam, by jeśli 20.000 miało iść na jakąś akcję to 20.000 tam poszło – i kompletnie nie interesuje mnie, jak księgowi to księgują. Oskarżanie Członków Prezydium o malwersacje to w tych warunkach nonsens – w szczególności dotyczy to kol.Roberta Jarosława Iwaszkiewicza, który doskonale wie, że dzięki Partii jest tam gdzie jest i zawsze wspomaga to, co trzeba.

    Przejdźmy do prowodyra tej akcji – czyli p.Roberta Anackiego, b. v-Prezesa. Jak już pisałem, zawsze uważałem Go za człowieka zdolnego i energicznego – a to, co wyczyniał składałem na karb oczywistej przypadłości zwanej paranoia reformativa, bardzo skądinąd cennej cechy. Tymczasem dałem się (na szczęście: tylko trochę...) omamić biorąc zapowiedzi p.Anackiego za rzeczywiste działania. P.Anacki roztaczał wizje, jakim to On jest dobroczyńcą dla Partii, jakie miliony w nią wkłada – i jednocześnie paraliżował realne działania - czterokrotnie zapowiadając, że podejmuje się roli Szefa Sztabu Wyborczego – i potem czterokrotnie to odwołując (co spowodowało ponad dwu-miesięczne opóźnienie). Na zakończenie tej farsy domagał się odwołania mianowanego przez mnie Szefa, tłumacząc, że On to jednak powinien robić, bo jest w tym najlepszy.

    Jednocześnie szerzył na forach partyjnych i innych informacje o rzekomych przekrętach, próbował mnie szantażować, że doniesie „o wszystkim” p.Radosławowi Grucy (redaktorowi FAKTu, który opisał działalność p.Wiplera); oczywiście wzruszyłem ramionami. Co ciekawe: jednocześnie mówił, że OLAF (anty-korupcyjny organ UE) prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego wykorzystywania funduszy UE na korzyść Partii (tu wyjaśniam: takie śledztwa prowadzone są obecnie rutynowo przeciwko wszystkim partiom unio-sceptycznym, by utrudnić nam życie).

    W antycznej tragedii nie powinna ginąć biżuteria” P.Anacki udawał ofiarnego działacza – jednocześnie zarzucając innym Członkom Prezydium życie z pieniędzy partyjnych. Tymczasem ponad miesiąc temu dopiero Zarząd zażądał, by Członkom Prezydium wypłacać jakąś rekompensatę – i Prezydium długo się wahało, czy to uczynić; kol.kol.Iwaszkiewicz, Lewicki i ja nie zgodziliśmy się. Natomiast zapoznałem się z wydatkami Partii – i zostałem zaszokowany zestawieniem sum, które wpływały na konta p.Anackiego i Jego firmy. Oto dane od księgowego:

    KOMITET WYBORCZY

    1. RankUp Robert Anacki; 3 936,00 zł; 1/KORWIN/2015; Wykonanie materiałów wyborczych (prace konc., proj., wytworzenie) - inne materiały wyborcze,

    2. WOGE Group S.C.; 12 300,00 zł; FP/1/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    3. WOGE Group S.C.; 8 000,00 zł; FP/2/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    4. Woge Group S.C.; 8 610,00 zł; FP/4/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    5. Woge Group S.C.; 1 500,00 zł; FP/8/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    6. RankUp Robert Anacki; 8 290,00 zł; 2/KORWiN; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    7. WOGE Group; 23 000,00 zł; FV/2015/10/9 I rata; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    8. Woge Group s.c.; 100 000,00 zł; FV/2015/10/9 II rata; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie.

     

    RACHUNKI PARTII

     

    1. 2016-02-29; WOGE GROUP s.c.; 14 760,00 zł; Faktura kampanijna (Fundusz Wyborczy),

    2. 2016-06-03; ACS Technologie Teleinformatyczne sp. z o.o.; 2 829,00 zł; Active Collab (Rachunek subwencji),

    3. 2016-06-16; Cinevision; 9 840,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    4. 2016-07-04; Cinevision; 8 610,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    5. 2016-07-04; RankUp Robert Anacki; 10 230,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    6. 2016-07-04; RankUp Robert Anacki; 1 500,00 zł; Narzędzia ds. wysyłania newsletterów BK (Rachunek subwencji),

    7. 2016-09-06; WOGE GROUP S.C.; 8 806,80 zł; Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    8. 2016-09-12; RankUp Robert Anacki; 1 500,00 zł; Narzędzia ds. wysyłania newsletterów BK (Rachunek subwencji),

    9. 2016-09-15; RankUp Robert Anacki; 9 225,00 zł; Kongres założycielski (Rachunek subwencji),

    10. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki; 36 900,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    11. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki; 6 150,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    12. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki 6 765,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    13. 2016-10-04 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł (Rachunek subwencji),

    14. 2016-10-19 RankUp Robert Anacki; 6 150,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    15. 2016-11-08 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł (Rachunek subwencji),

    16. 2016-12-09 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    17. 2017-01-05 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    18. 2017-02-06 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    19. 2017-03-15 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    20. 2017-04-05 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    21. 2017-05-04 WOGE GROUP S.C.; 2201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    22. 2017-05-12 RankUp Robert Anacki; 8004,85 zł; Inne wydatki uchwalone przez Prezydium Zarządu (Rachunek subwencji).

    Na moje wyksztalcenie 2200 zł miesięcznie za utrzymanie serwera dla Partii, którą się „wspomaga” - to raczej dużo; nieprawda-ż?

    Przypominam, że p.Anacki, który był równocześnie koordynatorem Stowarzyszenia Republikanie na Gorzów, nieustannie domagał się przeznaczenia „dużych pieniędzy” na jakieś wspólne z tym Stowarzyszeniem projekty. Twierdził (mam tu pełno świadków!) , że Partia jest Mu jeszcze winna (200, 300, 500, 800 tysięcy – paranoia reformativa objawia się bujną fantazją!) i jeśli tylko dostanie te pieniądze, to natychmiast przeznaczy je na te „wspólne projekty”.

    Jak już wspomniałem: tylko trochę dałem się omamić – i żadnych pieniędzy nie pozwoliłem na to dać. Ci co odeszli z p.Anackim to na ogół Członkowie tego Stowarzyszenia. Nie daliśmy się okraść - to odeszli. Na pieniądze p.Gowina. Krzyżyk na drogę.

    Życzę powodzenia tym, którzy liczą, że coś naprawią. I wyrazy współczucia dla p.Gowina... Ale: dostanie, na co zasłużył.

  • 26-10-2017 10:55:00

    Piłsudski, Bandera i Jùszczenko

    Słowami: Zawsze byłem anty-piłsudczykiem; ale gdy p.Wiktor Jùszczenko twierdzi, że „Bandera był jak Piłsudski”- to protestuję! - zareagowałem na Twitterze na idiotyczną wypowiedź b.Prezydenta Ukrainy ( goo.gl/aSN5q4 ) . W sferze najprostszej: Śp.Józef Piłsudski zapewne kazał zabić parę osób - ale z konkretnych powodów; nawet Mu do głowy nie przyszło, by urządzać ludobójstwo.

    Porównanie jednak jest idiotyczne z głębszych powodów.

    Piłsudski nie był narodowcem – wręcz przeciwnie, i był przez narodowców znienawidzony; do tego stopnia, że po Jego śmierci urządzali... msze dziękczynne (tak, w kościołach katolickich). Podobnie, wbrew opinii idiotów: https://wpolityce.pl/forum/swiat/4-dyskusje-pod-publikacjami-dzialu-swiat/tematy/339430-niemiecka-prasa-nie-moze-przebolec-czeskich-wyborow-die-welt-porownuje-babisza-do-kaczynskiego-ktorego-nazywa-zazartym-nacjonalista-komentarze-publikacji nie jest nacjonalistą WCzc.Jarosław Kaczyński. 

    A piszę to, by przypomnieć, że rządzący Polską z łaski Brukseli i Waszyngtonu zdrajcy lub idioci (nie wiem, co gorsze) bez wyjątku popierali p.Jùszczenkę, a zwalczali przyjaznego dla Polski p.Janukowycza. Tu Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stepan_Bandera :

    Pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Wiktora Jùszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy, dekret prezydenta został uchylony prawomocnym orzeczeniem Okręgowego Sądu Administracyjnego w Doniecku. 2 sierpnia 2011, kiedy Wiktor Janukowycz był prezydentem, Naczelny Sąd Administracyjny Ukrainy utrzymał w mocy decyzję donieckiego sądu”.

    Oczywiście obydwie republiki donieckie III RP też zwalcza. Nie piszę, że trzeba je popierać – ale odrobina wstrzemięźliwości i refleksji by się przydała.

    A teraz obrazki: 

    Z p.Kwaśniewskim:

    I jeszcze raz, oficjalniej: 

    Teraz śp.Kaczyński: 

    i p.Tusk: 

  • 24-10-2017 11:04:00

    Profesor Balcerowicz „nawiązuje współpracę”

    W poprzednim poście nawiązałem do wystąpienia Leszka Balcerowicza nawołującego do współpracy sił wolno-rynkowych. Odpowiedziałem bardzo konstruktywnie – potwierdzając spójność poglądów w dwóch fundamentalnych sprawach, lekką rozbieżność w trzeciej – i zasadniczą rozbieżność w czwartej, dotyczącej nie systemu gospodarczego, lecz osoby rządzącej krajem: ja twierdzę, że lepszy jest monarcha (król, dyktator, inny autokrata) – Leszek Balcerowicz woli rządy Kolektywu, czyli Tyranię Większości, woli być rządzony przez gremium typu: p.prof.Krystyna Pawłowicz, p.prof.Magdalena Środa czy np. śp.Andrzej Lepper – bo tak wyglądają poglądy przeciętnego wyborcy.

    Prof.Balcerowicz w ogóle nie odniósł się do trzech z czterech podniesionych przezeń kwestyj - https://www.facebook.com/LeszekBalcerowicz/posts/1487093094677927 – mówił tylko o różnicy dotyczącej d***kracji. Rozumiem więc, że nie ma zamiaru współpracować. Nie interesuje Go wprowadzenie nomokracji, nie interesuje Go wolny rynek – ważne, by była d***kracja, a dalej jakoś to będzie. Nie zauważa, że np. w USA od wprowadzenia w 1913 pełnej d***kracji systematycznie zanikają: wolność gospodarcza, swobody obywatelskie, wolność słowa i rządy prawa. Natomiast w PRLu, gdzie nie było d***kracji, od 1953 do 1988 było coraz więcej wolności – ze szczytem w postaci „ustawy Wilczka”.

    Zacytuję tu Go w całości:

    Janusz Korwin – Mikke skierował do mnie na blogu list, w którym m.in. krytykuje demokratyczny tryb zmiany władzy, ale jeśli nie demokracja, to jaki ustrój? Spośród takich, które mogą istnieć realnie, a nie tylko w głowie jakiegokolwiek człowieka. Ogromna większość systemów niedemokratycznych w realnym świecie to dyktatury, które odbierają ludziom nie tylko wolności obywatelskie, ale i wolność gospodarczą.

    Z badań empirycznych wynika, że w ustrojach niedemokratycznych przeważają tacy dyktatorzy: Stalin, Mao, Mugabe, Chavez, Maduro, Castro, Putin, Łukaszenko itp.

    W świetle tego doświadczenia, marzyć o dobrej dyktaturze, to jak marzyć o dobrym carze.

    A co JKM sądzi o rządach Kaczyńskiego, które uderzają w państwo prawa i pośrednio w demokrację, a jednocześnie rozszerzają władzę polityków nad polską gospodarką?

    Moja odpowiedź brzmiała:

    No właśnie! To tylko dzięki d***kracji mający większość Prezes Jarosław Kaczyński może likwidować Prawo i Wolny Rynek. To dzięki d***kracji Hitler, Kaczyński, Obama i inni mogli i mogą się szarogęsić. D***kracje to mniej niż 1% historii świata - i zawsze kończą się tragedią (na razie San Marino i Szwajcaria jakoś się trzymają...). Zwolennicy d***kracji są ŚLEPI – i głusi na wszelkie argumenty. To nie jest pogląd – to jest WIARA.

    Dobrzy carowie zdarzają się częściej, niż źli – np. portrety śp.Franciszka Józefa do dziś wiszą w niektórych domach b. Królestwa Galicji i Lodomerii – choć nie był to wcale specjalnie dobry cesarz. Znakomitym carem był śp.Aleksander I (w Polsce II) – wyzwoliciel Europy spod władzy szaleńca Napoleona Buonapartego. Ale weźmy aktualnych. Na Białej Rusi i w Federacji Rosyjskiej panuje ostatnio, niestety, d***kracja – tym niemniej i JE Aleksander Łukaszenka i JE Włodzimierz Putin cieszą się w swoich krajach wielkim autorytetem; być może nawet w praktyce autorytaryzm przeważa tam nad d***kracją.

    To pomówmy o wolności gospodarczej w czterech sąsiednich krajach słowiańskich: Białej Rusi, Polsce, Rosji i Ukrainie.

    Ile w tych krajach wynoszą podatki? Pytam samego Profesora Balcerowicza?

    I odpowiadam:

    Białoruś: VAT w exporcie 0%, jedzenie i artykuły dla dzieci 10%, reszta 20%; dochodowy 12% (czasem 15%)

    Polska: VAT 23%, dochodowy 18% i 32%

    Rosja: VAT na ogół 10%, ale dochodzi do 18%; dochodowy – 13 %

    Ukraina: VAT 20%, dochodowy 18%

    Może jeszcze dla porównania JE Donalda Trumpa propozycja Największej w Historii (ha-ha-ha!) Obniżki Podatku Dochodowego:

    12% (dla zarabiających do $37.500 rocznie) 25% (do $112,500) 35%....

    Na starcie d***kracji, w 1913, wynosił 1% (7% przy dochodach powyżej dzisiejszych $12 mln).

    Czyli: im więcej d***kracji, tym wyższe podatki. Największym i Najgłupszym Tyranem jest więc L*d.

     

  • 23-10-2017 02:00:00

    Do profesora Leszka Balcerowicza

    Prof.Leszek Balcerowicz (ekonomista, profesor SGH, przewodniczący Rady Forum Obywatelskiego Rozwoju, wicepremier i minister finansów w trzech rządach, były prezes NBP...) z okazji „Igrzysk Wolności” (? - Igrzyska Gadaczy?) udzielił wywiadu portalowi „Liberté!” (http://liberte.pl/za-duzo-gadaczy-za-malo-dzialaczy-igrzyska-wolnosci/ ). Tytuł słuszny: „Za dużo gadaczy, za mało działaczy”, wprowadzenie też: ( „Już istniejące wolnościowe organizacje społeczeństwa obywatelskiego powinny intensywniej ze sobą współpracować. Nie w gadaniu jest siła, ale w koordynacji i organizacji.” ) - a zakończenie słuszne wręcz porażająco: „Bywają okresy, w których z rozmaitych powodów łatwiej jest demagogom, odwołującym się do kłamstwa i nienawiści, niż ludziom, którzy bronią tego, co się praktycznie sprawdza i co opiera się na logice, doświadczeniu i przyzwoitości. Wniosek jest jeden: w Polsce obrońcy wolności i państwa prawa powinni się dużo lepiej organizować.”.

    Przyjrzyjmy się więc polom możliwej współpracy.

    Leszek Balcerowicz zaczyna: „»Społeczeństwo otwarte« jest bardzo ładnym terminem, ale dość nieprecyzyjnym. Lepiej posługiwać się lepiej zdefiniowanymi pojęciami, i to takimi, które dają się mierzyć. Wymieniłbym cztery zmienne: demokratyczny tryb zmiany władzy, wolności obywatelskie, poziom rządów prawa i zakres wolności gospodarczej.

    Pozwolę sobie je omówić – w kolejności odwrotnej.

    1) My jesteśmy za absolutną wolnością gospodarczą – bo wiemy, że gdy zostawi się choć kawałeczek zamordyzmu, to zacznie się on, jak rak, rozrastać. Nie możemy ryzykować. V-premier Balcerowicz by się z tym zapewne nie zgodził – prof.Balcerowicz dziś: zapewne tak. I to mamy ustalone.

    2) Jesteśmy za rządami Prawa – z tym, że najpierw chcielibyśmy obecne Lewo zmienić na Prawo. Tu chyba też byśmy się mniej-więcej zgodzili

    3) Jesteśmy za Wolnością – ale obawiam się, że termin „wolność obywatelska” tym się różni od „wolności” czym „d***kracja socjalistyczna” od „d***kracji”, „nauka społeczna Kościoła” od „nauki Kościoła”, „sprawiedliwość społeczna” od „sprawiedliwości”, „krzesło elektryczne" od „krzesła” itd. Wolność oznacza dla mnie prawo jedzenia, picia, palenia itp. wszystkiego, co chcę, prawo do jeżdżenia bez pasów, prawo do nie płacenia za ubezpieczenie emerytalne czy medyczne, prawo do szczepienia moich dzieci czym chcę, prawo do uczenia moich dzieci czego chcę itd. Leszek Balcerowicz z tym by się pewnie też zgodził – jednak większość Jego zwolenników przez „wolność obywatelską” rozumie na ogół swobodę dowolnej grupy 51% „obywateli” do narzucania mi postępowania w w/w (i w innych) sprawach. A także „wolność” Kowalskiego „do” posiadania np. minimalnego dochodu. Leszek Balcerowicz słusznie zauważa: „jeśli ktoś mieni się liberalnym anty-kapitalistą – a takie dziwaczne stworzenia występują – to tak jakby mówił o sobie, że jest wegetariańską hieną” - a zjawisko to występuje, ponieważ niektórzy „liberałowie” zamiast „wolności od” posługują się dziwacznym heglowskim tworem p/n „wolność do”.

    4) I nie ma zgody na „demokratyczny tryb zmiany władzy”. Jeśli tylko wprowadzimy d***krację, politycy natychmiast zaczną głosić absurdalne, np. gospodarcze, poglądy, wyznawane przez Większość. I głosząc je – będą wygrywać wybory. D***kracja to Tyrania Większości. Nie mam nic przeciwko tyranii jako takiej – natomiast ten akurat Tyran, czyli Większość, jest beznadziejnie głupi. To, co dzieje się z liberalnymi ongiś Stanami Zjednoczonymi po 105 latach nieskrępowanych rządów Większości (bezpośrednie wybory do Senatu wprowadzono w 1913 – nb. trzy miesiące po wprowadzeniu tam podatku dochodowego!) jest chyba wystarczająco odstraszającym przykładem? Jeśli niewystarczająco odstraszającym – to przypomnijmy Niemcy, gdzie parweniusz Adolf Hitler całkiem d***kratycznie objął władzę i miał potem za sobą poparcie ogromnej Większości. Innym przykładem jest Polska – gdzie PiS w oparciu o głos Większości niszczy Państwo Lewa (a ja już wolę Rządy Lewa od Rządów Ludu – które są całkowicie nieprzewidywalne). I proszę nie mówić, że „PiS nie miał większości”... Czyli co: gdyby popierało PiS 51% „obywateli”, to już miałoby ono prawo robić to, co robi?!?

    Na zakończenie: powtarzam słowa Leszka Balcerowicza: „Bywają okresy, w których z rozmaitych powodów łatwiej jest demagogom, odwołującym się do kłamstwa i nienawiści, niż ludziom, którzy bronią tego, co się praktycznie sprawdza i co opiera się na logice, doświadczeniu i przyzwoitości”. I wyjaśniam: te okresy - to czasy, w których panuje d***kracja.

    Więc jak, Drogi Leszku: walczymy razem o Wolność – czy będziesz popierał slogany KODu i innych bęcwałów? 

  • 18-10-2017 18:15:00

    Jak się nie leczyć?

     Pytania o leczenie ludzi wymagają jasnej i prostej odpowiedzi. Oto ona:

    1) Jak słusznie zauważył śp.Stefan Kisielewski: „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się problemy... nie znane w żadnym innym ustroju!”. Takich pytań nie należy stawiać! W momencie, gdy ktoś zada pytanie: „Jak należy optymalnie zaopatrzyć ludzkość w guziki?” i powoła odpowiednie Ministerstwo Guzików – można być pewnym, że za pół roku zaczną być problemy z guzikami – bo urzędnicy nie nadążą z „optymalnym nadziałem guzików” i nie opracują odpowiednich algorytmów. Przyczyna zła jest to, że się tym „problemem” zajęliśmy. Przedtem lekarze leczyli bez ministerstw, nikomu do głowy nie przychodziło, by to „regulować” – więc było OK.

    2) Każdy z nas kiedyś umrze. Jednak w zasadzie każdego człowieka można leczyć (w sensie „przedłużać jego życie”) kosztem odpowiedniej sumy pieniędzy – w nieskończoność. Jednak nie możemy mieć na Ziemi 10 miliardów ludzi w łóżkach na maszynach „płuco-serce” itp. Nie tylko dlatego, że nie ma na to pieniędzy.

    3) W takim razie powstaje pytanie: kiedy człowiek ma umrzeć. Socjaliści, których idolem jest dr Józef Mengele mówiący: „Ten do gazu – a ten niech jeszcze pożyje”, mówią, że powinny o tym decydować konsylia lekarskie, gremia społeczne, jakieś głosowania... A my mówimy, że może żyć tak długo, jak długo on sam lub ktoś za to będzie płacił. Np. śp.Walt Disney zamroził się, płaci za utrzymywanie Jego ciała w stanie anabiozy – i, kto wie, może zostanie wybudzony gdy medycyna już znajdzie lekarstwo na trawiącą Go chorobę? A może skończą się Jego pieniądze? Kto wie? (Nb. z Disneyem to legenda - ale już w dwa tygodnie po Jego śmierci ktoś to naprawdę zrobił!)

    4) I to samo dotyczy chorób innych, nie tylko śmiertelnych. Każdy powinien płacić za własne leczenie – i tyle. Może się składać na to rodzina, znajomi, sąsiedzi, mogą pojawić się ogłoszenia: „Zbieramy na leczenie Janusza Korwin-Mikkego”. Natomiast obecnie żyjemy w komuniźmie: każdy płaci za wszystkich.

    5) System ten powoduje, że każdy ciągnie z niego ile może. Powiedzmy, że boli mnie kolano. Idę do lekarza. Ten powiada: „Cóż: Pańskie kolano ma 75 lat, ma prawo boleć...”. A ja na to: „A drugie ma też 75 lat – i nie boli...”. Na to lekarz: „Cóż: jest jedna szansa na 150.000, że jest to plugawczak purgoniasty...”Ja na to: „A jak to sprawdzić?” Lekarz: "Zrobić tomografię. Za 5000 zł.” Ja na to: „Jedna szansa na 150.000? Panie Doktorze – to większa jest szansa, że wyszedłszy od Pana wpadnę pod samochód. Do widzenia, dziękuję”. Jeśli jednak żyjemy w komuniźmie i za ten tomograf płaci „społeczeństwo”, to ja mówię: „To zrób Pan to badanie – i na wszelki wypadek drugie, bo pierwsze może nie wykryć...”. A jeśli ten tomograf ma znajomy tego lekarza, to ten zarządzi trzykrotne badanie...

    6) Jeśli to nie ja sam decyduję, czy kupuję tę usługę lekarską, to ZAWSZE będą dwa rodzaje błędów: (A) naciągacze będą naciągać system (B) System będzie odmawiał leczenia niektórym ludziom... I to jest NIE-U-SU-WAL-NE!!

    7) Dlatego właśnie komunizm w tej dziedzinie należy (jak w każdej!!) zlikwidować. Obecny system jest jedną wielką patologią.

    8) W normalnym systemie początkujący lekarz będzie brał za wizytę 10 zł (30 pacjentów dziennie x 25 dni = 7500 zł bez proszenia (tfu!) „służby zdrowia” o łaskę, Po roku 20 zł - na jego miejsce przyjdzie nowy lekarz – a wysokiej klasy specjalista będzie brał 500 zł. Ile razy w życiu musimy zasięgnąć porady najwyższej klasy specjalisty? Dwa? Trzy?

    9) A jeśli ktoś jest tchórz lub nie umie liczyć – to niech się prywatnie ubezpieczy. To kosztuje taniej, niż 290 zł, które płacimy co miesiąc na (tfu!) „służbę zdrowia”

    10) Obecnie biedni są najbardziej poszkodowani: bogaty zapłaci te 290 zł i w razie czego pójdzie prywatnie – a biednego na to już nie stać

    11) Biedni są bici podwójnie Bogaci żyją znacznie dłużej od biednych, a koszt leczenia ludzi starych jest ZNACZNIE większy, niż młodych. Ten komunizm działa na plecach biednych.

    12) A w ogóle to istnieją cztery rodzaje „Białej Śmierci”: cukier, sól, kokaina i (tfu!) „służba zdrowia”. ..

  • 18-10-2017 11:26:00

    O zagnieżdżonej w WOLNOŚCI agenturze

    Wszystko chyba wyjaśnione. Mieliśmy w Partii agenturę. Wszystkie poczynania p.Roberta Anackiego i p.Przemysława Piasty były od wielu miesięcy zaplanowane – na zniszczenie WOLNOŚCI i przejęcie jej majątku przez Republikanów/Gowinowców. Nie chcę nikogo zanudzać – szczegóły tu: Ogólnie: działanie JE Jarosława Gowina to nie rekonstrukcja „Polski RAZEM”, to nie próba ograniczenia działań PiSu – tylko podjęta na zlecenie WCzc.Jarosława Kaczyńskiego próba zniszczenia jedynej prawicowej, wolno-rynkowej konkurencji.

    Mamy dowody na to, że O/Kaliski nie rozwijał się nie dlatego, że p.Piasta był mało energiczny – lecz dlatego, że po prostu nie przyjmował nowych Członków, zatajał zgłoszenia i wręcz mówił kandydatom, że nie ma sensu wstępować do WOLNOŚCI. Natomiast działalność p.Anackiego sprowadzała się do paraliżowania działań Prezydium (nieustanna zgoda i jej wycofywanie w/s objęcia funkcji szefa kampanii, nieustanne domaganie się pieniędzy na wspólne projekty z Republikanami – wraz z jednoczesnym szerzeniem propagandy, że „WOLNOŚĆ nic nie robi”). To wszystko było zaplanowane od bardzo dawna – nawet propozycja pracy dla naszej Koleżanki od PRu. Przyjęła ją, bo ciekawa i dobrze płatna - w ministerstwie p.Gowina. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na pożegnanie dostała od p.Anackiego dziwny SMS „Do zobaczenia niebawem”.

    Jego sens zrozumieliśmy dopiero teraz... 

    Uczciwych Republikanów i Gowinowców informuję więc, w czym biorą udział. 

     

     

     

     

     

     

     

  • 15-10-2017 13:10:00

    Znowu o poligamii?

    P.Janusz Baczyński spytał: "Co pan na poligamię u muzułmanów?

    Poligamia rozsadza społeczenstwo, bo kobiet jest mniej więcej tyle samo co mężczyzn. Jeśli jeden mężczyzna ma cztery żony to trzech mężczyzn nie ma żon i temperament ich nosi, gwałcą, a przy tym często mordują aby ofiara nie doniosła. Wielu aby nie myśleć o kobietach zajmuje się studiowaniem Koranu i modlitwami co czyni ich fanatykami tej z gruntu bandyckiej religii.
    W każdym demokratycznym państwie islam jako że jest sprzeczny z równością ludzi, równouprawnieniem, tolerancją, wolnością jednostki, pokojem, musi być zakazany jak komunizm i nazizm
    ". 

    Odpowiedzialem krótko na FaceBooku: Otóż tu się Pan myli! Poniżej piramida demograficzna w normalnym (t/j rozwijającym się, a nie wymierającym) świecie:

    Ponieważ w normalnym kraju mąż jest starszy od żony (np. reguła angielska: "Właściwy wiek żony to połowa wieku męża plus siedem lat" na jednego mężczyznę wypada znacznie więcej kobiet. U muzułmanów ok. 10% mężczyzn ma po kilka żon - reszty na to nie stać - i to się zgadza.

    Na tej stronie: https://ndie.pl/feministka-w-szwecji-poligamia-dla-muzulmanow-powinna-zostac-zalegalizowana/   wydziwia się, że feministka domaga sie prawa do poligynii (a nie poliandrii). Oczywiście ta feministka ma rację (z punktu widzenie kobiet - ja NIE podzielam poglądów feministek!!). Poligynia jest korzystna dla kobiet - nie dla mężczyzn, którzy jako rozpłodowcy muszą utrzymywać więcej kobiet i dzieci. Jeśli uznamy, że ok. 1/3 mężczyzn jest wybitnie pożądana przez kobiety, to dzieki poligynii znacznie więcej kobiet może mieć dostęp do dobrych mężów - i dać dzieci "lepszym" mężczyznom. 

    Przypominam, że nie jestem zwolennikiem ani d***kracji, ani równouprawnienia mężczyzn. Życie pokaże, czy nasz, europejski model (monogamia + kochanki na boku) czy muzulmański (jawna poligynia) jest lepszy. Jedno jest pewne: nigdzie na świecie nie istnieje poliandria - co dowodzi, że to na pewno jest model nieżyciowy...

  • 12-10-2017 17:12:00

    Kto ma rządzić w Polsce w przyszłości?

    Jak to możliwe, że RyanAir odnosi sukcesy w branży, która traci nieprzerwanie pieniądze?

    Cóż, mamy na to prosty sposób. Jedną z największych sił "RyanAir" jest to, że nikt kto pracuje w naszych liniach nie pracował wcześniej w innych.

    (ze słynnego wywiadu z p.Michałem O’Leary, naczelnym dyrektorem „RyanAir”: goo.gl/oqeBZX )

     

    Ten cytat wpadł mi ponownie w oko gdy pisałem ten tekst. Chciałem w nim wyjaśnić, dlaczego na naszych listach wyborczych nie ma ludzi, którzy są znani i sprawdzeni jako politycy, urzędnicy lub wielcy businessmeni w obecnym ustroju.

    Otóż nie ma ich – i (z małymi wyjątkami, być może) – nie powinno ich być. Tacy ludzie są nam równie potrzebni jak stangret dyliżansu w roli kierowcy F1. Ci ludzie po prostu mają NAWYKI wyniesione z obecnego systemu – nawyki, które UNIEMOŻLIWIAJĄ pracę w normalnym ustroju. Oczywiście NIEKTÓRZY stangreci nadają się do F1 – ale RZADZIEJ, niż przeciętny Polak XXI wieku.

    Jak mówił śp.Cyryl N. Parkinson gdy mamy naprawiać jakąś niezdolną do rozwoju instytucję, zacząć należy od wywalenia starego personelu – najlepiej z pełnymi entuzjazmu listami polecającymi do konkurencyjnych firm. Budynek najlepiej zburzyć – a jeśli to zbyt kosztowne, to wyrzucić dywany i meble, odkazić i przemalować na kolor dokładnie przeciwny, niż był.

    Polski nie da się zburzyć – natomiast można ją przemalować. Wszystko to, co w PRL i III RP nazywano dobrym – będzie się nazywało złym – i odwrotnie (np. będziemy dbać o polskiego konsumenta, a nie o polskich producentów; będziemy cieszyć się z wysokiego importu, a nie z wywożenia wszystkiego za granicę za pół ceny). Nikogo, kto działał w instytucjach PRL lub III RP lub miał z nimi układy nie chcemy widzieć – bo mogą to być najzacniejsi ludzie, ale mają wyrobione szkodliwe NAWYKI – np. będą chcieli „tworzyć miejsca pracy” zamiast sprzyjać ich likwidacji. Jeśli będą chcieli dawać nam dobre rady – będziemy do nich strzelać; argumentami, oczywiście. Krzywda im się nie stanie: pozakładają firmy lub będą w nich pracować i będą zarabiać średnio znacznie więcej, niż poprzednio – i po pięciu latach, być może, będą z nich ludzie. Nauczą się żyć w świecie, gdzie na bramie widnieje wielki napis: „LASCIATE OGNI SPERANZA – VOI, CH' ENTRATE”. Wejdą w świat, gdzie nie poświęca się ani sekundy na myślenie o otrzymaniu dotacji lub zalatwieniu ulgi podatkowej – bo takich możliwości po prostu nie będzie. Po kilku latach się nauczą, że myślenie o czymś takim to strata czasu – a „czas to pieniądz”.

    Oczywiście jeśli ktoś będzie działał w kierunku przywrócenia poprzedniego systemu – będziemy działać zdecydowanie i brutalnie. NIE MA WOLNOŚCI DLA WROGÓW WOLNOŚCI.

    Odtrutka będzie musiała być zdecydowana. Na przykład zlikwidujemy szkoły ko-edukacyjne. Tak – po sześciu latach, gdy ludzie przywykną do normalności, będzie można uczyć dzieci jak się chce (to znaczy: wybór nauczania będzie otwarty od razu i szkoły zostaną sprywatyzowane natychmiast!). Ale najpierw musimy pozbyć się miazmatów Starego. Kto będzie np. bredził o równouprawnianiu kobiet – za burtę i wiosłem w łeb! To samo z miłośnikami „praw pracowniczych” i związków zawodowych. Powtarzam: „Wszystko to, co w PRL i III RP nazywano dobrym, będzie się nazywało złym – i odwrotnie”. Wracamy do normalności: eksperyment socjalistyczny z lat 1914-2017 uważamy za całkowicie nieudany,

    Ktoś powie: a skąd weźmiemy kompetentnych urzędników dla nowego Państwa Polskiego? O, to najmniejszy problem. Potrzebujemy sześciu ministerstw liczących po kilku-kilkunastu pracowników. Obsadę jakoś się skompletuje. We władzach wykonawczych widzimy zresztą ludzi mających 23-25 lat. Premier: najwyżej 35. Oczywiście sędziowie i ustawodawcy muszą być ludźmi doświadczonymi – cytuję siebie: „Rządzić światem mają starsi, mądrzy, biali mężczyźni” - ale we władzach wykonawczych: tylko młodzi, o mózgach nie obciążonych bagażem Starego.

    I Polska wystrzeli jak "RyanAir" - wzlatujący wśród dziesiątków dotowanych reżymowych linij lotniczych.

    PS. Na zakończenie ważna uwaga: dlaczego tych zmian nie można wprowadzać powoli, stopniowo? Ludzie by to łatwiej znieśli?

    Otóż: NIE DA SIĘ! Po wprowadzeniu np. 10% zmian okaże się, że te 10% nie pasuje do reszty – i trzeba jednak dopasować się do Starego. W latach 1988-89 nie zrobiono zmian radykalnych – i przez 25 lat wracamy do Starego. Coraz szybciej. Obecnie jesteśmy gdzieś w czasach Gomułki – w 1962 roku, powiedzmy. Niedługo pod wodzą PiSu wrócimy do Bieruta...

  • 04-10-2017 22:02:00

    W hołdzie Hiszpanii i Katalonii

    Od razu piszę: nie jestem entuzjastą sprawy niepodległości Katalonii. I nie chodzi tylko o to, że na ulicach pojawiają się flagi, na których Gwiazda zamiast Białej jest Czerwona – a czasem nawet pojawiają się czerwone flagi z Sierpem-i-Młotem. To jest powszechna zaraza...

    Dlaczego partie w krajach „walczących o niepodległość” są z reguły lewicowe?

    Przyczyna jest oczywista. Gdy na przykład moja partia, WOLNOŚĆ, walczy o niepodległość Polski (przypominam: PRL była mniej podległa Moskwie, niż III RP – Brukseli!!) to po zwycięstwie może oznajmić swoim Członkom i Sympatykom, i wszystkim o tę niepodległość ofiarnie walczącym: „Kochani! Zdobyliśmy niepodległość, mamy pełny wolny rynek, cieszmy się i bogaćmy!”. Natomiast partia socjalistyczna może im obiecać posady w tysiącach państwowych przedsiębiorstw, setki tysięcy posad urzędników rozdzielających dobra, może też pewnym grupom społecznym obiecać (i często nawet, niestety, naprawdę dać!) jakieś przywileje.

    Nie jest przypadkiem, że o niepodległość Polski walczył socjalista Piłsudski. I nie jest też przypadkiem, że w polskiej polityce istniały tylko dwie „orientacje”: rosyjska i austriacka. Nie było pruskiej!!

    Dlaczego? Dlatego, że Austria i Rosja były krajami potwornie zbiurokratyzowanymi – i wystarczyło wyrzucić urzędników obcych i mianować swoich. Natomiast w zaborze pruskim podatki były najmniejsze i biurokracja minimalna. Ponadto panowała w nim praworządność (słynny Michał Drzymała NIE został wraz ze swoim wozem wyrzucony ze swojej ziemi – choć jawnie kpił z zarządzeń... ale formalnie w granicach Prawa!) I właśnie dlatego zabór pruski był najlepiej rozwiniętym, najbogatszym... ale w modelu nie do zniesienia dla polskiego biurokraty pragnącego posad, na których mógłby się szarogęsić i pomiatać ludźmi.

    I to samo jest w całym świecie. O niepodległość Kurdystanu też od lat walczy Komunistyczna Partia Kurdystanu...

    Skoro tak – to może przyjąć, że niech sobie nawet jakiś czas porządzi Lewica – ale niepodległość kraju jest ważniejsza?

    No, właśnie: jeśli w jakimś kraju ucisk jest nieznośny, to często nawet prawicowi chrześcijanie chwytają za broń – jak Cristeros w Meksyku. Jednak w Katalonii niczego takiego nie widać! Nikt Katalończyków nie morduje, nie wsadza do więzień, nie obciąża jakiś szczególnymi podatkami, nikt nie przeszkadza FC Barcelona wygrywać z Królewskimi z Madrytu... Nikt nie wstrzymuje im paszportów zagranicznych, nikt nie zabrania im mówić po katalońsku, mają zresztą sporą autonomię...

    Jedynym argumentem jest to, że Katalonia ma większy dochód, niż średnia Hiszpanii – i w ramach „janosikowego” część oddawana jest na biedniejsze regiony. Jednak to samo jest w Polsce. Trzeba to, OCZYWIŚCIE, zlikwidować zanim np. Warszawa albo Wielkopolska zażąda secesji, a przynajmniej autonomii – ale nie jest to powód do oderwania się. Wystarczy zlikwidować socjalizm...

    ...tyle, że to właśnie dzięki głosom Katalończyków Lewica wygrywa w Hiszpanii!!

    Drugim powodem secesji może być duma narodowa. Katalonia 600 lat temu była mocarstwem większym od Królestwa Kastylii i Leon. Na skalę europejską – bo zamiast zdobywać Amerykę Łacińską i kawałki Afryki opanowała ćwierć Morza Śródziemnego, z Sycylią i południem Włoch i kawałkiem Francji włącznie. No, ale takich krajów jest wiele...

    Najciekawsze, że np. Anglia produkuje znacznie więcej, niż biedna Szkocja – ale Anglia nie chce odrywać się od Zjednoczonego Królestwa!! Natomiast Padania (bogate północne Włochy) chciały się oderwać od tych złodziei z Rzymu i mafiosów z Neapolu – ale to się im to nie udało (i jakoś im przeszło).

    Być może dzisiaj by wygrali. Bo państwa dzisiejsze są raczej teoretyczne. Po prostu nie potrafią (no, nie potrafią!) rozstrzelać lub skrócić o głowę ludzi, których czekałby taki los 200 lat temu...

    Dlatego, podejrzewam, zdeterminowanym Katalończykom secesja jednak się uda.

    Z utęsknieniem czekają na to Republiki: Doniecka i Ługańska...

  • 26-09-2017 10:07:00

    „Zachód-2017”

    Zachód-2017”

    Od kilku miesięcy Polacy byli straszeni przez polsko-języcznych publicystów manewrami, które Federacja Rosyjska do spółki z Republiką Białoruską urządziły na terenie Białorusi i zachodnich połaci Rosji. Dowiadywaliśmy się od „polskich” polityków, że tak naprawdę nie są to żadne manewry – tylko koncentracja wojsk, które mają na nas napaść. Jeśli nie na nas (bo, jak wiadomo, nasza armia jest potężna i zwycięska, więc się nas mogą bać...) – ale na Estonię i Łotwę to już na pewno. Na Bałtyk zresztą wpłynęła rosyjska flota, która będzie chciała zakotwiczyć naprzeciwko Westerplatte. Albo w Tallinie.

    Potem głos zabierali generałowie, straszący nas z marsem na czole. Tych to przynajmniej rozumiem: straszyli – w nadziei na to, że dostaną dodatkowe środki na swoje ulubione zabawki. Tym niemniej robiło to wrażenie. Ostrzeżeń przed ruskimi agresorami było znacznie więcej, niż w 1939 roku ostrzeżeń przed Hitlerem & His Boys.

    Do tego doszli żurnaliści. Jak wiadomo dziennikarz żyje z wierszówki – a ta zależy od sprzedaży gazety. Im więcej sensacji – tym lepiej. Podczas wakacji można było straszyć potworem z Loch Ness i UFO – ale kanikuła za nami i ruskie manewry spadły dziennikarzom jak z nieba. Wszystkie wypowiedzi polsko-języcznych publicystów, polityków i generałów były wyolbrzymiane – i można by odnieść wrażenie, że czołgi Armii Czerwonej już podjeżdżają pod Radzymin.

    Trzeba przyznać, że wśród publicystów panowała zdrowa różnorodność poglądów. Jedni twierdzili, że Rosji chodzi tylko o to, by zająć Białoruś. Drudzy – że chodzi o to, by wpędzić w kompleksy JE Aleksandra Łukaszenkę pokazując mu siłę armii rosyjskiej. Jeszcze inni, że o zajęcie Estonii i Łotwy. Jeszcze inni – że chodzi o obejście Ukrainy od północy i zadanie jej śmiertelnego ciosu od strony Wołynia. Ale zdecydowana większość twierdziła, że celem jest Polska, Nasza Ojczyzna.

    To samo zresztą mówiono Ukraińcom: „Zahrożona jest nasza Baćkiwszczyna!” (i twierdzono, że w manewrach uczestniczy...240.000 żołnierzy!). W ogóle twierdzono, że jest ich więcej, niż podają Ruscy (12.000), a Łotysze i Estończycy błagali Waszyngton o interwencję i przysłanie chociaż dwóch armii dla odstraszenia wroga....

    W rzeczywistości, jak napisałem wtedy na Twitterze, w 1944 roku przez Białoruś uderzyło 1.660.000 krasno-armiejców. Tymczasem w manewrach „Zachód-2017” wzięło udział... 9000 sołdatów rosyjskich i 3000 białoruskich. Źródła zachodnie twierdziły, że jest ich więcej, a te liczby są po to, bo od 13.000 trzeba by zezwolić na nadzór obserwatorów z NATO. To prawda – tyle, że takie zaproszenie NATO otrzymało!

    Rosyjscy wojskowi rżeli więc do rozpuku wydrwiwając histerię panującą na wschodniej flance NATO, gdzie w założeniu potężne oddziały polsko-litewsko-estońsko-łotewskie miały bronić Europy przed Strasznym Putinem.

    A teraz najlepsza rzecz.

    Przy tej całej histerii ceny soli, cukru, nafty, zapałek i innych potrzebnych podczas wojny artykułów ani drgnęły. Nikt nie rzucał się na sklepy, by robić zapasy towarów. Polacy – tak na ogół skłonni do paniki, kompletnie olali „polskich” polityków i polsko-języcznych publicystów.

    Po prostu wiedzą dokładnie, że tzw. „politycy” to durnie, potrzebni tylko po to, by groźbą zagłosowania na konkurencję wymusić np. 500+ - a polsko-języczni publicyści to sprzedajna swołocz, pisząca na polecenie to, co im każą…

    A teraz zdradzę Państwu tajemnicę po co naprawdę potrzebne były manewry „Zachód-2017”? Potrzebne były po to, by znany rosyjski agent, Janusz Korwin-Mikke, mógł wydrwić jakże słuszne obawy Polaków przed ruskimi wojskami, by mógł wyśmiać przenikliwych publicystów dowodzących, że Rosja chce nas z tej okazji połknąć, na przystawkę zjadając Łotwę i Estonię, a jako pierwsze danie: Litwę. By Korwin-Mikke mógł kpić z dziesiątków publicystów ślepo wierzących w reżymową propagandę – a także setek publicystów doskonale wiedzących, że to bzdura – ale inkasujących wierszówkę za pisanie artykułów straszących Polaków rosyjskim niedźwiedziem brunatnym w parze z białą białoruską niedźwiedzicą.

    I jak następnym razem Kreml ogłosi manewry, to Polacy to zlekceważą – i wtedy Ruskie nam pokażą, gdzie raki zimują!

    Ot, co!

  • 19-09-2017 00:11:00

    Sodommien u. Gomorrheinland

    Z okazji ważnych wyborów w Niemczech zaczynamy dostrzegać co się stało z tymi, niegdyś poważnymi, krajami. Obserwacja dyskusyj między tzw. politologami prowadzi do przerażających wniosków. Tu będę opierał się na materiale przedstawionym w polskiej wersji „Deutsche Welle”

    http://www.dw.com/pl/niemiecki-politolog-afd-jest-parti%C4%85-skrajnie-prawicow%C4%85/a-40534409?maca=pol-rss-pol-pol-3288-xml-mrss – ale teksty niemieckie są jeszcze gorsze.

    Otóż dzięki „DW” dowiadujemy się, że p.prof. Hajo Funke, „ekspert m.in. w dziedzinie badań nad prawicowym ekstremizmem”, zdemaskował AfD („Alternative für Deutschland” = „Alternatywa dla Niemiec”) jako partię „skrajnie prawicową” która „długo prezentowała się jako ugrupowanie umiarkowane. W ostatnich tygodniach pokazała jednak prawdziwe oblicze”.

    Tu chwila zastanowienia się. Słowo „prawica” kojarzy się jednoznacznie pozytywnie: „człowiek prawy”, „poprawnie”, „prawidłowo” – a „lewica” z czymś jednoznacznie obrzydliwym: „lewusy”, „robić na lewo”, „lewizna” itd. Dlaczego by więc partia prawicowa miała maskować się jako centrowa – przecież w centrum jest tam partyj od cholery? A po drugie: jeśli maskowała się jako centrowa, to dlaczego miałaby zdejmować maskę tuż przed wyborami, jeśli bycie prawicowym jest niekorzystne? Ten politolog po prostu nie umie myśleć logicznie.

    Co takiego strasznego robią liderzy AfD? Oto p.Aleksander Gaulandstwierdził niedawno, że pochodzącą z Turcji niemiecką minister d/s integracji powinno się wyrzucić na śmietnik w Anatolii” Szczerze pisząc: patrząc na to, co Niemcy robią z tą „integracją”, pomysł p.Gaulanda wydaje się umiarkowany. Zresztą, nikt przecież nie traktuje tego inaczej, jak przenośni?

    Na tym nie koniec grzechów p.Gaulanda. Cytuję: „Innym razem przekonywał, że Niemcy mogą być dumni z dokonań Wehrmachtu”. A dlaczego nie mieliby być dumni? Pokonali Polskę i Francję w parę tygodni, mało co nie zdobyli Moskwy, w czym przeszkodził tylko wyjątkowo wczesny i silny mróz. Mają absolutne prawo być z Wehrmachtu dumni.

    Jedziemy dalej: „Także czołowa kandydatka AfD w wyborach Alice Weidel nie przebiera w słowach, które obnażają jej poglądy. Podejrzewa się, że to właśnie Weidel jest autorką ujawnionych niedawno emaili, w których mowa jest o »zalaniu Niemiec przez ludność obcą kulturowo«.” Ale to przecież absolutna prawda: Niemcy zalewane przez ludność obcą kulturowo!!

    Ale teraz najlepsze: „Weidel zaprzecza jednak, że to jej słowa”!! Czyli osoba, która wypowiedziała banalnie prawdziwe zdanie, uważa, że musi się tego wypierać!!! To tak, jakbym ja zaczął nagle twierdzić, że nie jest prawdą, że średnia inteligencja kobiet jest niższa od średniej u mężczyzn...

    To jeszcze nie wszystko. DW pyta: „Nieco bardziej umiarkowane skrzydło w AfD reprezentowane jest przez Joerga Meuthena czy Alice Weidel. Weidel żyje w związku lesbijskim. Jako ekonomistka próbuje zmobilizować wykształconych wyborców. Zaprzecza, że ujawnione w mediach emaile o wyraźnym rasistowskim wydźwięku są jej autorstwa.

    Prof.HF: „Ona po prostu taka jest. Znamy jej posty na Facebooku, (…) kiedy wyliczała, że niemiecki odbiorca pomocy socjalnej musiałby zebrać na ulicy 1512 butelek, aby dostać to, co miesięcznie otrzymuje uchodźca. Trudno o większy cynizm i agresję”. Czyli: w Niemczech lepiej być lesbijką, niż osobą, która mówi banalne prawdy. I dlaczego proste wyliczenie liczby butelek miałoby być przykładem „niesłychanego” cynizmu i agresji??!?

    A teraz uwaga: praworządne niegdyś Niemcy zmieniają regulamin Bundestagu: „Nie wiek, ale staż parlamentarny mają decydować o tym, kto zostanie marszałkiem-seniorem niemieckiego parlamentu. W ten sposób obecny przewodniczący Bundestagu chce zapobiec przejęciu tej funkcji przez polityka AfD”. Pomijając kwestie oczywistej bezprawności takich działań (Bundestag obecnie nie obraduje, więc nie może legalnie zmienić regulaminu!) – co by się takiego strasznego stało, gdyby pierwsze obrady Bundestagu otworzył polityk AfD? Bo to przecież funkcja wyłącznie honorowa?

    Jak nisko upadły Niemcy w wyniku okupacji przez Unię Europejską!

    PS. Na podstawie ostatnich sondaży można sądzić, że AfD przebije 15%, a SPD zejdzie poniżej 20%

<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 następne >>

Strona 1 z 145 [postów: 20 z 2889]