Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64093 komentujących
24832 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

11-10-2018 14:44:00

Faszyści w kontrataku!

Kilkanaście lat temu pod dyktando firm farmaceutycznych ogłoszono „Pandemię świńskiej grypy”. Rządy UE (plus USA, Kanada, Japonia...) zakupiły po 11 dol. szczepionkę dla wszystkich mieszkańców. „Absolutnie konieczną”. Dwa rządy kupiły nawet po dwie porcje na obywatela!! Koszt produkcji szczepionki: jeden dolar - pisze w swoim najnowszym felietonie Janusz Korwin-Mikke. 

Sejm podjął pracę nad projektem ustawy mającej zatwierdzić coś oczywistego: prawo rodziców do decydowania o tym, czy szczepić ich dziecko. I już zwolennicy faszyzmu wrzeszczą, że to niedopuszczalne. Jak za Stalina lub Hitlera ma o tym decydować państwo, a nie rodzice. W ustroju niewolniczym czy faszystowskim tak rzeczywiście jest.

P. Piotr Pacewicz w „Gazecie Wyborczej” bagatelizuje przypadki ciężkich powikłań po szczepieniu: w Polsce raptem kilkanaście rocznie. A potem straszy śmiercią na odrę, której epidemia ponoć nadciąga. W Europie zmarło na nią już 47 osób.

Czyli w Polsce pewno jedna...

Jasne, że zaszczepienie jest ryzykowne – i nie zaszczepienie też jest ryzykowne. Więc tę decyzję powinni podejmować rodzice. To oni najbardziej kochają swoje dzieci, pytają o opinie lekarzy, przeglądają internet...

A Minister Zdrowia mojego dziecka nie zna – i jego los ma w nosie. Co gorsza: istnieje silne podejrzenie, że jest tym zainteresowany w inny sposób. Znałem osobiście ministra zdrowia Włoch, p. Franciszka de Lorenzo. Brał, jak się okazało, gigantyczne łapówki od firm farmaceutycznych. Skąd mam wiedzieć, czy polscy ministrowie ich nie biorą?

Kilkanaście lat temu pod dyktando firm farmaceutycznych ogłoszono „Pandemię świńskiej grypy”. Rządy UE (plus USA, Kanada, Japonia...) zakupiły po 11 dol. szczepionkę dla wszystkich mieszkańców. „Absolutnie konieczną”. Dwa rządy kupiły nawet po dwie porcje na obywatela!! Koszt produkcji szczepionki: jeden dolar.

Ówczesna ministerka zdrowia, p. dr Ewa Kopacz, jako jedyna w Unii szczepionki nie kupiła. Śp. Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich, razem z całym PiS-em, oskarżył Ją wtedy o ludobójstwo. No, i co? Polacy się nie zaszczepili – i żadnej epidemii nie było.

A gdyby wszystkich pod przymusem zaszczepiono – na pewno parędziesiąt osób miałoby problemy. Jak miały je w innych krajach.

P. dr Kopacz była z PO. Dziwię się, że teraz PO stoi po stronie faszystów.

 

"Super Ekspress",9.X.2018 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 11-10-2018 16:28:40 | odpowiedz
    Faszysta to ten, który nie chce, żeby go inni zarażali?
    • 11-10-2018 22:24:39 | odpowiedz
      Przecież zaszczepionemu faszyście nic nie grozi. Nie zostanie zarażony, chyba po to się szczepił? Zachorują tylko nie zaszczepieni.
      • 12-10-2018 07:20:07 | odpowiedz
        Nieprawda. Tak by było w przypadku szczepionek, które mają skuteczność 100%. A takich jest mniejszość. Większość z nich ma skuteczność 80-90% co wystarcza by zahamować epidemię, ale tylko wtedy, gdy zaszczepią się wszyscy lub prawie wszyscy. Po za tym niektórych szczepionek nie można zastosować w niektórych wypadkach (np. odra dla dzieci poniżej 1 roku, wiele szczepionek dla matek w ciąży itd.). W tych wypadkach los tych nie zaszczepionych zależy od tego, czy zaszczepią się inni, ci którzy mogą.
        • 14-10-2018 11:51:24 | odpowiedz
          Wreszcie ktoś przystępnie to wyjaśnił antyfaszystom.

          ,,Wolnościowa" ideologia zaślepiła antyszczepionkowców a wystarczy znać trochę ekonomii praw własności (koszty transakcyjne, twierdzenie Coase'a) by wiedzieć, że z dwóch wolności (prawo do wyboru czy się szczepię czy nie i prawo do nie bycia zarażanym przez innych) trzeba wybrać to, gdzie koszty monitorowania naruszeń są niższe.

          Gdyby istniała (tania) techniczna możliwość wykrycia kto konkretnie zaraził daną osobę i ukarania go (dajmy na to - karą śmierci jeśli zarażony zmarł - temu powinien przyklasnąć każdy prawdziwy korwinista) to by można argumentować, że kto chce, ten się nie szczepi. A tu ludzie chcą korzystać z anonimowości (nie wiadomo kto na kogo nakichał w zatłoczonym tramwaju) i nie ponosić konsekwencji swoich czynów. A wolność wiąże się przecież z odpowiedzialnością.

          Prawa nie są za darmo. Szczepionkowcy płacą za obniżenie ryzyka epidemii ryzykiem powikłań powodowanych przez szczepienie. Antyszczepionkowcy chcą mieć darmowy bilet ("free ride") ich kosztem. Jak antyszczepionkowców będzie dużo, darmowy przejazd może okazać się kosztowny (epidemia).

          Problem można przecież rozwiązać rynkowo nawet w obecnych warunkach. Wg ,,szczepionkowców" bezpieczny poziom wyszczepialności to 95 procent. Emitujemy 1,8 mln certyfikatów antyszczepieniowych, notowanych na giełdzie. Jak sobie ktoś kupi taki certyfikat to nie musi się szczepić. Płaci w ten sposób za uniknięcie (dzięki szczepiącym się) epidemii mimo, że sam się nie szczepi. I za prawo do zarażania innych (może przecież zachorować albo być nosicielem). Jeśli liczba antyszczepionkowców będzie duża, cena certyfikatu wzrośnie. Jeśli mała - ceny certyfikatów będą groszowe. Jak cena certyfikatu bardzo wzrośnie a antyszczepionkowiec będzie potrzebował pieniędzy - zaszczepi się i sprzeda certyfikat.
          • 14-10-2018 13:20:41 | odpowiedz
            No własnie. Sedno tkwi w tym, że antyszczepionkowcy chcą być takimi pasażerami na gapę. Ponieważ szczepią się inni, większość innych, to epidemii nie ma i indywidualna osoba może się nie szczepić bez ryzyka zarażenia, za to również bez ryzyka powikłań.
            Problem w tym, że jakby wszyscy tak rozumowali, to byśmy mieli epidemie i wrócili do czasów, gdy średnia życia wynosiła 45 lat.