Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64041 komentujących
40768 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

11-06-2018 22:31:00

Rębacz z Nysy

Uwaga: w cytatach ateistów Bóg z malej litery!!  

W czasach dość ciężkiej jeszcze „komuny” (to anegdota z lat 50.tych – bardzo mi się wtedy podobała!) istniało (nie wiem, czy nadal istnieje?) Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli – o zdecydowanie lewicowym zabarwieniu. Koło w Warszawie przyjęło właśnie nowego członka i na początku zebrania przewodniczący oznajmił: „Jak zwykle zaczynamy od pokazania, co myślimy o bogu!” - i wszyscy wznieśli pięści w górę wygrażając Najwyższemu – tylko nowoprzyjęty siedział w kąciku bez ruchu. „A czemu Wy, towarzyszu, nie wygrażacie bogu pięścią?” - „Bo ja nie wierzę w boga...”!

Dyskusje fideistów z ateistami trwają od niepamiętnych czasów. W zasadzie ateiści powinni się cieszyć z tego, że większość społeczeństwa wierzy w Boga. Bo taki wierzący spędza co tydzień czas na mszy – a przecież jeszcze dojazd i przygotowanie – razem dwie godziny. To sto godzin rocznie – a raczej 150 – bo dochodzą przecież inne święta, procesje i ceremonie. W tym czasie ateista może pracować. Po stawce za prace w niedzielę to wychodzi jakieś 5000 zł – czyli po dziesięciu latach ateista jest o samochód do przodu.

Poza tym wierzący starają się nie kraść – a ateista nie zawsze ma takie skrupuły, bo „Hulaj dusza – Piekła nie ma!”. I znów dzięki rozmaitym podejrzanym operacjom ateista jest trochę bogatszy.

Z drugiej strony fideiści odpowiadają, że dzieci wychowane po Bożemu bardziej słuchają rodziców, ksiądz uczy, że należy czcić ojca i matkę  i należy ich słuchać – więc rodzicom jest znacznie łatwiej. Poza tym nie maja wahań jak postępować, wybierają zazwyczaj prosta drogę, co w sumie ułatwia życie. I poza tym rzadziej lądują w więzieniach. Tak więc z powodów czysto życiowych, bez odwoływania się do tego, co jest po Drugiej Stronie, bardziej opłaca się być wierzącym.

Co ciekawe: statystyki przyznają racje fideistom. Społeczeństwa wyznające zasadę „Ora & labora” czyli „Módl się i pracuj!” osiągają zazwyczaj wyższy poziom życia niż rozedrgane społeczności ateistyczne. Porównanie rozwoju Rosji pod okupacja ateistycznego Związku Sowieckiego, z Rosja od okupacja Federacji, gęsto powołującej się na Cerkiew, jest BARDZO przekonujące.

Tym niemniej obie społeczności mogą spokojnie żyć obok siebie, zupełnie sobie nie przeszkadzając. Uczciwie i w spokoju konkurując ze sobą w liczbie i wychowaniu swoich dzieci. Problem jest z osobistymi nieprzyjaciółmi Pana Boga.

W trakcie mojego pobytu na Opolszczyźnie w Nysie zdarzyło się, że jakiś szaleniec wszedł do Kościoła i porąbał maczetą zabytkowa figurkę Jezusa Chrystusa. Ile facet musiał się napracować: zdobyć skądś maczetę, wypatrzeć okazję – no i się namachać... Nie szczędził wysiłku.
I teraz konkluzja: taki człowiek najprawdopodobniej za kilka lat nawróci się i będzie publicznie przepraszał za swój czyn. I Kościół mu, oczywiście, wybaczy – bo, jak to był powiedział na łożu śmierci słynny niemiecki poeta śp. Henryk Heina: „Bóg mi wybaczy: to Jego zawód!”. Ten człowiek się nawróci, gdy pogodzi się z Bogiem – bo on przecież w Boga wierzy. Nie można nienawidzić czegoś, co nie istnieje!

Dla Kościoła znacznie większym problemem są ludzie na słowo „Bóg” po prostu wzruszający ramionami i całą kwestię mający w nosie. By rozszerzyć wiarę w Boga Kościół powinien co jakiś czas prosić jakiegoś młodego wiernego, by się poświęcił, i dla dobra Wiary porąbał lub spalił jakiś mniej cenny posąg...

Nic tak wspaniale nie sprzyja Sprawie, jak drobne prześladowana!

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 12-06-2018 04:44:49 | odpowiedz
    Juz kiedys pisalem ze polityk winien znac maksyme o tym co jest zlotem.
    Ida wybory, czyzby znowu akcja 1% ??
    • 12-06-2018 08:00:19 | odpowiedz
      Niektórym się ciągle wydaje, że Pan Janusz jest jakimś politykiem za przeproszeniem tfu! d***tycznym, któremu zależy na jakichś procencikach. Pan Janusz czeka aż "jakiś generał" przeprowadzi zamach stanu a następnie przekaże mu władzę, bo mu się będzie podobać jego sposób wiązania muchy.
      A póki co, Pan Janusz sobie będzie robił jaja ze wszystkiego i "szokował" a nam pozostaje się do tego przyłączyć.
  • 12-06-2018 08:31:03 | odpowiedz
    Rzeczywiście trudno zrozumieć ateistów, dlaczego im przeszkadza, że inni w Boga wierzą. Ale w równym stopniu trudno zrozumieć wierzących, że im przeszkadzają ateiści - i to do tego stopnia, że kiedyś skazywali ateistów na śmierć.
    A przecież im mniej ludzi pójdzie do nieba, tym więcej tamtejszych atrakcji zostanie dla tych co pójdą. Nie trzeba będzie wcześnie wstawać na śniadanie pod groźbą, że inni (zwłaszcza Polacy) wyżrą wszystko ze szwedzkiego stołu. Łatwiej się będzie przebić z jakąś petycją do świętego Piotra, łatwiej dopchać pod samą scenę w czasie koncertu chóru anielskiego itd.