Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64103 komentujących
5123 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

12-03-2019 14:09:00

Z pozycji nieosoby

15 lat temu odbywała się ogólnopolska dyskusja n/t Anschlußu do Wspólnoty Europejskiej. Polegała na tym, że jedni mówili, że do Unii trzeba wejść bo coś-tam – a inni, że trzeba wejść, ale z całkiem innych powodów. Przeciwników  Anschlußu dopuszczono do głosu na godzinę przed ciszą wyborczą: w piątek o 23.00. Nie dopuszczono zresztą przedstawicieli partii politycznych – tylko młodzieżówek . Tak się składa, że ówczesny prezes naszej Partii, p. Stanisław Wojtera, był jeszcze członkiem młodzieżówki – i został do tej debaty dopuszczony. Po godzinie dyskusji p.Monika Olejnik oświadczyła, że gdyby miała głosować na podstawie tej debaty, to głosowałaby przeciw.

Gdy w 1947 roku było referendum mające metoda d***kratyczną wprowadzić w Polsce komunizm, to do debaty, poza „Frontem Narodowym” dopuszczono wyłącznie bardzo ugodowych PSL-owców, którzy zamiast 3xTAK chcieli głosować 2xTAK, 1xNIE. Parę lat temu okazało się, że ogromna liczba ludzi oddala mimo to glosy 2xNIE 1xTAK, a nawet 3xNIE – o czym nikogo nie poinformowano. Ogłoszono, że w Krakowie wygrało PSL, w reszcie Polski PZPR – i Schluß. Jednak wtedy PSL mogło w dyskusji cos pisnąć. 15 lat temu opozycji anty-unijnej nie dopuszczono.

Co ciekawe: mimo że Unia jeszcze nie istniała (istniała tylko Wspólnota Europejska...) cały czas mówiono o wejściu do Unii. Było to przez spiskowców budujących przyszły Związek Socjalistycznych Republik Europejskich celowo zaplanowane!

Pamiętam miałem potem w TV dyskusję z p.Lidią Geringer de Oedenberg (obecnie CEP z Wrocławia), która twierdziła, że „już jesteśmy w Unii”. Gdy Jej udowodniłem, że to nieprawda, że Unia jeszcze nie istnieje, roześmiała się szczęśliwym śmiechem i zaszczebiotała: „A czy to nie wszystko jedno?”

To nie było wszystko jedno. Chodziło o to, by przy przyjęciu przyszłej Konstytucji Europejskiej (szczęśliwie obalonej przez referenda – zamiast niej wszedł Traktat Lizboński) nikt się nie połapał, że jest to zmiana fundamentalna: państwa traciły niepodległość, prawo unijne miało pierwszeństwo przed krajowym. I to się udało: większość Polaków, Niemców czy Francuzów nawet nie wie, że nie żyje już w niepodległym państwie!!!

W tamtym referendum bodaj 28% zagłosowało przeciwko Anchlußowi. Jak będzie teraz?

W nadchodzących unio-wyborach zderzą się dwa obozy: przeciwników Unii zgrupowanych w KONFEDERACJI Pro-polskiej – bardzo zresztą zróżnicowanej: jedni chcą wyjść z Unii, inni chcą ja rozwalić, jeszcze inni cofnąć do czasów EWG (czyli jeszcze sprzed Anchlußu do Wspólnoty!!). Poza KONFEDERACJĄ są i inne mniejsze partie niepodległościowe. Po drugiej stronie stoją partie anty-polskie:

a) SPRZEDAWCZYCY – czyli ludzie, którzy uczciwie ogłosili, że sprzedaż niepodległości za miskę soczewicy to cos dobrego. Ta „KOALICJA EUROPEJKA” ogłosiła otwarcie, że nie dopuści do odzyskania przez Polskę niepodległości. W jej skład wchodzą PO, .N, PSL, SLD i „Zieloni”. Poza nimi w tym obozie jest jeszcze „homo-palikot” - czyli „Wiosna” p. Roberta Biedronia.

b) ZDRAJCY – czyli „Prawica Razem' (PiS, Porozumienie p. Gowina i „Solidarna Polska” p. Ziobry. Ich zadaniem jest udawać, że nie tak bardzo chcą do UE – a w praktyce podpisywać wszystko, co im się podsunie

c) NAIWNI – czyli KUKIZ'15. „Fair Play” p. .Roberta Gwiazdowskiego, p. Marek Jurek – i inni, którzy maja nadzieję, że obecna Unia w gruncie rzeczy jest dobra, tylko trzeba ją trochę naprawić. A, to, że zamiast poprawy jest pogorszenie, to nie robota spiskowców pociągających w Unii umiejętnie za sznurki – tylko przypadek...

I o to toczy się gra: MY – albo ONI. Albo głosujemy przeciwko Unii, która śp. Małgorzata Thatcherowa nazwała „Chorym wymysłem lewicowych intelektualistów” - albo pozostajemy w Unii i biernie czekamy, aż i nas zaleje fala nieróbstwa, imigracji i wszelkiego rodzaju zboczeń.

Ale nas w ogóle się nie widzi. Nas NIE MA. Jesteśmy, jak w „1984” - niesobami.

Czy Polacy znów dadzą się oszukać?

 

Tygodnik "Życie Kalisza" 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze komentarzy