Republikanizm polski

Wysłane przez Maciej_Dudek 

11-04-2009 - 23:12:58

Czy nawiązanie do przedrozbiorowej doktryny republikańskiej może okazać się strzałem w 10-tkę?

W Internecie jest kilka miejsc, w których idea ta jest krzewiona w szerszym, sarmackim ujęciu.

W skrócie mogłoby to wyglądać tak:

- republika to dobrowolna organizacja obywateli, co za tym idzie - nie każdy mieszkaniec kraju musi być obywatelem,
- republika nie może nałożyć na obywatela żadnego obowiązku, o ile ten nie wyrazi na to zgody (prawo weta),
- republika służy do realizacji celów, które przekraczają możliwości pojedynczych ludzi lub ich spółek.

W gruncie rzeczy republika byłaby strukturą, która nadaje moc sprawczą społeczności połączonej wspólnym wzorcem kulturowym; strukturą, która stanowić mogłaby alternatywę dla zachodniej demokracji. Takie przerzucenie kotwicy przed rok 1795 (sięgnięcie do Maksymiliana Fredry itp.) mogłoby posłużyć za solidny fundament nie tylko dla Polski ale i dla wschodniej i środkowej części Europy.


Anonimowy użytkownik

11-04-2009 - 23:25:58

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Czy nawiązanie do przedrozbiorowej doktryny
> republikańskiej może okazać się strzałem w
> 10-tkę?

W 10-tke moze nie ale w kolano napewno smiling smiley

Jak mozna popierac anarchie przedrozbiorowa w Polsce? Tamte czasy są symbolem ciemnoty, zacofania, anarchii, rozkradania i korupcji. Owszem dzialali polscy oswieceniowcy, ale oni wzieli sie za robote za pozno. Polska niestety nie ma tradycji ustrojowych do ktorych sie moze odwolywac.

11-04-2009 - 23:33:30

xsior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Maciej_Dudek Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Czy nawiązanie do przedrozbiorowej doktryny
> > republikańskiej może okazać się strzałem w
> > 10-tkę?
>
> W 10-tke moze nie ale w kolano napewno smiling smiley
>
> Jak mozna popierac anarchie przedrozbiorowa w
> Polsce? Tamte czasy są symbolem ciemnoty,
> zacofania, anarchii, rozkradania i korupcji.
> Owszem dzialali polscy oswieceniowcy, ale oni
> wzieli sie za robote za pozno. Polska niestety nie
> ma tradycji ustrojowych do ktorych sie moze
> odwolywac.

Czyli wersję z podręcznika historii już znamy smiling smiley
Anonimowy użytkownik

11-04-2009 - 23:37:06

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------

> Czyli wersję z podręcznika historii już znamy
> smiling smiley

Źródeł do wersji alternatywnej niestety nie.... i podejżewam że nie dostaniemy smiling smiley Chyba że pamiętniki Branickiego...

Zresztą sugerujesz że zabory to odbyły się jak? Zaborcy robili manewry i nei zauważyli że zajęli Polske winking smiley ?

11-04-2009 - 23:54:10

Jak komuś będzie się chciało to zapoda jakieś źródła. Zresztą - teren blisko miliona kilometrów kwadratowych, brak wojen religinych, długotrwała tolerancja, formacja ciężkiej jazdy niepokonana przez bite sto lat, największy w dziejach projekt unii z Moskwą wzorowanej na litewskiej (acz niewypał...), uniknięcie absolutyzmu, azyl dla prześladowanych, weto, nihil novi, konfederacje (w tym warszawska), neminem captivabimus, oryginalna kultura - przecież o tym chyba w szkolnych podręcznikach wyczytać można jeszcze?

I trwał ten system jakieś 300 lat, niemało jak na organicznie rozwijaną formę ustrojową. Cesarstwo Rzymskie żyło nieco tylko dłużej.

Dość infantylne są argumenty, że jak jakiś ustrój upadł, to jest na śmietnik. Demokracja ateńska upadła, monarchie XIX wieku upadły, monarchie absolutne upadły, komunizm upadł, faszyzm upadł, nazizm upadł, bonapartyzm upadł. Co zatem nie upadło?

12-04-2009 - 00:30:03

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> - republika nie może nałożyć na obywatela
> żadnego obowiązku, o ile ten nie wyrazi na to
> zgody (prawo weta),
Żadnych obowiązków. Po pierwsze zawetowano by podatki. Taki kraj długo nie przetrwa.

> W gruncie rzeczy republika byłaby strukturą,
> która nadaje moc sprawczą społeczności
> połączonej wspólnym wzorcem kulturowym;
> strukturą, która stanowić mogłaby alternatywę
> dla zachodniej demokracji.
Nadanie mocy sprawczej społeczności połączonej wspólnym wzorcem kulturowym.
Rozumiem, że o jakąś mniejszość chodzi. Szlachtę czy coś takiego. To, nie może być szczał w dziesiątkę. Po co popełniać drugi raz te same błędy? Już prędzej, zgodziłbym się na jakąś nowocześniejszą wersję republiki. Bez prawa do weta i złotej wolności.

==Nie upadła zachodnia demokracja smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-04-2009 00:31 przez tokamax.

12-04-2009 - 00:40:57

tokamax Napisał(a):

> Rozumiem, że o jakąś mniejszość chodzi.
> Szlachtę czy coś takiego.

Niekoniecznie. Jest to uwzględnienie racji tych, którym się do swobody nie pali. Tych, którzy chcą mieć podatki i bezpieczeństwo. "Chcecie podatków? ok, ale beze mnie."

> Po co popełniać drugi
> raz te same błędy? Już prędzej, zgodziłbym
> się na jakąś nowocześniejszą wersję
> republiki. Bez prawa do weta i złotej wolności.

No jasne, że nie ma to być kopiowanie tylko inspiracja. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Acz weto, to cecha konstytutywna, ale to temat na osobną dyskusję.

> ==Nie upadła zachodnia demokracja smiling smiley

No fakt, ta konkretna demokracja jeszcze zipie grinning smiley
Anonimowy użytkownik

12-04-2009 - 00:50:23

" ==Nie upadła zachodnia demokracja smiling smiley"

Ale z dużym prawdopodobieństwem upadnie. Przykładowe scenariusze podaje tu: [gps65.salon24.pl]

12-04-2009 - 07:46:03

W sumie, czemu nie wrzucić paru linków.

Na przystawkę np. krótki tekścik Stanisława Górki o Zamachu 3 Maja i Targowicy:

[www.libertarianizm.pl]
Anonimowy użytkownik

12-04-2009 - 08:12:30

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jak komuś będzie się chciało to zapoda jakieś
> źródła. Zresztą - teren blisko miliona
> kilometrów kwadratowych, brak wojen religinych,
> długotrwała tolerancja, formacja ciężkiej
> jazdy niepokonana przez bite sto lat, największy
> w dziejach projekt unii z Moskwą wzorowanej na
> litewskiej (acz niewypał...), uniknięcie
> absolutyzmu, azyl dla prześladowanych, weto,
> nihil novi, konfederacje (w tym warszawska),
> neminem captivabimus, oryginalna kultura -
> przecież o tym chyba w szkolnych podręcznikach
> wyczytać można jeszcze?

Terytorium I RP to tak naprawde efekt oslabienia Rusi przez mongolow i nastepnei podbicia jej przez Litwe, tolerancja efekt przenikanai kultur,

> I trwał ten system jakieś 300 lat, niemało jak
> na organicznie rozwijaną formę ustrojową.
> Cesarstwo Rzymskie żyło nieco tylko dłużej.

Nieco smiling smiley

> Dość infantylne są argumenty, że jak jakiś
> ustrój upadł, to jest na śmietnik. Demokracja
> ateńska upadła, monarchie XIX wieku upadły,
> monarchie absolutne upadły, komunizm upadł,
> faszyzm upadł, nazizm upadł, bonapartyzm upadł.
> Co zatem nie upadło?

Nie chodzi o to czy upadlo, tylko jak upadlo smiling smiley

12-04-2009 - 08:18:22

Tak to można skrytykować i pochwalić wszystko grinning smiley

A od Oktawiana do rozpadu ile minęło? A niechby i do Odoakra - najbardziej naciągając będzie to pięćset lat. Zresztą początki RON też można sporo naciągnąć winking smiley Pierwsze przywileje, unia z Litwą...


[www.libertarian.pl]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-04-2009 08:40 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

12-04-2009 - 18:05:48

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Tak to można skrytykować i pochwalić wszystko
> grinning smiley

Widać można skoro brak kontr-argumentow smiling smiley

> A od Oktawiana do rozpadu ile minęło? A niechby
> i do Odoakra - najbardziej naciągając będzie to
> pięćset lat. Zresztą początki RON też można
> sporo naciągnąć winking smiley Pierwsze przywileje, unia z
> Litwą...

Wiesz, mozna IRP naciagnac do wedrowki ludow, ale mi sie wydaje ze zaczela sie w 1569r...

13-04-2009 - 11:34:02

> Widać można skoro brak kontr-argumentow smiling smiley

Żeby chcieć kontrargumentów, to uprzednio muszą być argumenty. Podajesz jakie przyczyny Twoim zdaniem miały zalety RON i gołosłownie wyłączasz z nich zasady ustrojowe, więc nie ma tu pola do sporu. Wypowiadasz tylko własną ocenę.

Równie dobrze można uznać, że sukcesy angielskie nie wynikały z liberalizmu gospodarczego tylko z konsumpcji odkryć geograficznych a te - z wyspiarskiego charakteru monarchii. Albo z systemu common law, albo z najazdu Normanów, albo z czegokolwiek, co przyjdzie do głowy. Nie argumentujesz - tylko oceniasz, więc nie spodziewaj się kontrargumentów, tylko kontrocen.


> > A od Oktawiana do rozpadu ile minęło? A
> niechby
> > i do Odoakra - najbardziej naciągając będzie
> to
> > pięćset lat. Zresztą początki RON też
> można
> > sporo naciągnąć winking smiley Pierwsze przywileje, unia
> z
> > Litwą...
>
> Wiesz, mozna IRP naciagnac do wedrowki ludow, ale
> mi sie wydaje ze zaczela sie w 1569r...

No, Cesarstwo Rzymskie można pociągnąć do Numy Pompiliusza, ba - do upadku Troi... (itd. itp. możemy się tak przerzucać a dyskusja stoi w miejscu...).

Dualny podział na historyczne ustroje "złe" i "dobre" jest dość dziecinny i uniemożliwia jakąś głębszą analizę. Jeśli np. nazista chce mnie przekonać do nazizmu - staram się poznać jego argumentację i moje zadanie to zadawanie pytań - taki jest tryb postępowania poznawczego. Mogę też wyciągnąć jakąś monografię dot. narodowosocjalistycznego ludobójstwa i zacząć potępiać - taki jest tryb postępowania propagandowego. Proponuję w tym wątku tryb poznawczy. Czekam zatem na pierwszy argument a najlepiej na próbę rozstrzelania republikanizmu przy użyciu pytań smoking smiley

A w międzyczasie zapraszam do dalszej lektury: [www.taraka.pl]



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 12:01 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

13-04-2009 - 18:05:08

- republika to dobrowolna organizacja obywateli, co za tym idzie - nie każdy mieszkaniec kraju musi być obywatelem,

Z tym sie zgodze, bo oczywiscie idzie za tym ze kazdy se moze do naszego kraju wjechac sie osiedlic i uczciwie pracowac?

- republika nie może nałożyć na obywatela żadnego obowiązku, o ile ten nie wyrazi na to zgody (prawo weta),

Zabilem pana X. Nie wyrazam zgody na to zeby mnei posadizli na krzesle. Co Ty na to? Ten punkt jest bzdurny, panstwo z definicji stosuje przymus.

- republika służy do realizacji celów, które przekraczają możliwości pojedynczych ludzi lub ich spółek.

Tzn? Jakis prsyklad? Idac Twoim rozumowaniem drogi i np. amerykanska NASA powinne byc prywatne (o ile z NASA sie moge zgodzic teoretycznie - bo musialaby byc naprawde silna spolka kapitalowa zeby w takiej dziedzinie inwestowac, ale moglaby byc, o tyle drogi jak juz pisalem sa wykluczone).

14-04-2009 - 06:09:13

xsior Napisał(a):
-------------------------------------------------------

> Zabilem pana X. Nie wyrazam zgody na to zeby mnei
> posadizli na krzesle. Co Ty na to? Ten punkt jest
> bzdurny, panstwo z definicji stosuje przymus.

Prawo weta dotyczy decyzji podejmowanych przez republikę jako całość. Takie prawo nie wyklucza skorzystania z usługodawców na wolnym rynku: detektywa, policji, sądów - republika nie musi tutaj być aktorem.

>
> - republika służy do realizacji celów, które
> przekraczają możliwości pojedynczych ludzi lub
> ich spółek.
>
> Tzn? Jakis prsyklad? Idac Twoim rozumowaniem drogi
> i np. amerykanska NASA powinne byc prywatne (o ile
> z NASA sie moge zgodzic teoretycznie - bo
> musialaby byc naprawde silna spolka kapitalowa
> zeby w takiej dziedzinie inwestowac, ale moglaby
> byc, o tyle drogi jak juz pisalem sa wykluczone).

Dokładnie tak, republika raczej nie będzie administrować drogami. W innym wątku pisałem o drogach - temat ten będzie wymagał osobnego omówienia, bo u wielu osób jest on tematem istotnym jeśli idzie o powody, dla ktorych istnieć ma państwo.

Co do przykładu na ewentualną aktywność republiki - myślę, że mogłaby nią być działalność normotwórcza, jednomyślne przyjmowanie jakichś norm. Tworzyłaby się w ten sposób wyposażona w jakąś tożsamość kultura, arena dla gry wolnorynkowej. Republika mogłaby być właśnie wolnorynkowym prawodawcą. To pomysł rzucony w odpowiedzi na Twoje pytanie. Dzięki temu sam zmieniam i uzupełniam własne poglądy. Dowodzi to przydatności sokratejskiej metody pytań - korzysta nie tylko pytający, który poznaje zdanie pytanego ale i pytany - który zmuszany jest do szukania odpowiedzi. A szukanie odpowiedzi to pielęgnacja własnych poglądów lub możliwość ich zmiany - jeśli są słabe cool smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2009 06:19 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

14-04-2009 - 09:05:03

Jezeli dzialania aparatu przymusu zostawimy wolnemu rynkowi wytworzy sie siec mikro-panstewek nalezacych do lokalnych oligarchow. Nie trudno zgadnac, ze czesc zostanie zwyczajnie przekupiona i sie przylaczy do sasiednich, zamordystycznych krajow, czesc zostanie najzwyczajniej w swiecie rozbita (bo nie stac raczej nikogo zeby utrzymac armie na tyle silna zeby sie przeciwstawila Ruskim czy Niemcom) a pozostala, myslaca czesc (o ile przetrwa) wroci do normalnego panstwa, i pojdzie na ugode. Efekt? Polska skurczy sie do rozmairow obecnego wojewodztwa smiling smiley
Pytanie:
Jak zapobiec rozpadowi panstwa, ktore nie bedzie mialo zadnej kontroli nad poddanymi?

14-04-2009 - 20:49:32

Zakładasz, że urzędnicy państwa-monopolisty są nieprzekupni?

Republika - zgodnie z założeniami - nie jest monopolistą, więc na terytorium Polski nie będzie ona jedynym podmiotem. Ale czy konglomerat podmiotów swobodnie ze sobą konkurujacych nie może być trudniejszym orzechem do zgryzienia niż biurokratyczny monopolista działający przy pomocy sprzedajnych urzędników? Czy taki konglomerat przyjąłby na siebie np. Traktat Lizboński?

Skoro zdrowsze są firmy działające w ramach wolnego rynku od firm działających dzięki władczemu monopolowi - czemu reguła ma nie mieć zastosowania do organizacji republikańskich?
Anonimowy użytkownik

14-04-2009 - 20:57:51

Lepiej miec 100 tys armie pod jednym dowodztwem, czy 30 batalionow pod 30 dowodztwami? Monopol w kwestiach bezpieczenstwa narodowego jest wymagany. Nikt, rzecz jasna nie mowi, zeby lokalni oligarchowie, czy jednostki samorzadu mialy wlasne sily bezpeiczenstwa. Jak zawiedzie armia krajowa, to zostana oddzialy lokalne. Zreszta, czy przypadkiem w czasie potopu gdy Radziwil sie sprzedal, nei podniosla sie lokalna szlachta i we wlasnym zakresie nie zaczela walczyc z najezdzca winking smiley ? Takie dwuinstancyjne słuzby zbrojne.

14-04-2009 - 21:07:09

I znów: pozostaje nam ustalić rozbieżności: Ty uważasz, że wolny rynek w kwestiach bezpieczeństwa traci swoje właściwości a ja - że je zachowuje.

Przecież równie dobrze moge zapytać: lepsza jest jedna, poteżna firma produkującą samochody, czy 30 firemek o mniejszych możliwosciach?
Anonimowy użytkownik

14-04-2009 - 21:59:25

Powiem inaczej: W krainie X istnieja dwie firmy samochodowe: Y i Z. Firma Y ma 30% udzialow w rynku, firma Z 70%. Co sie stanie gdy firma Y rozpadnie sie na 30 drobnych kawalkow? I czemu firma Z majaca 70x wiekszy kapital i 70x wieksze mozliwosci od kaxdej z nowo powstalych bedzie sie z tego cieszyc? I czy monopol firmy Z przyniesie pozytywny skutek dla ludnosci w krainie X I teraz za X podstaw Europe środkowa a za firme Y Polskie wojsko, za Z wojsko rosyjskie. Juz nie poruszam sprawy prowadzenia polityki zagranicznej i sojuszy wojskowych, bo to to nawet nei wiem na jakiej zasadzie by mialo dzialac. Kazdy porucznik by podpisywal umowe o sojuszu jego prywatnego batalionu z USArmy? smiling smiley Widzisz to co proponuejsz jest dobre (nie do konca ale jeszcze by uszlo...) ale pod warunkiem że w tym samym momencie taki system wprowadza wszystkie kraje swiata, a tak.. wejda tu inni i dopeiro poznasz powiew wolnosci nacjonalistycznej Federacji Rosyjskiej smiling smiley

14-04-2009 - 22:26:57

Prawdę mówiąc zakładając, że ten 1% jest samodzielną firmą, a nie jakimś niedoinwestowanym ułamkiem firmy, to właśnie 70% firma w UCZCIWYM systemie ma przewagę.


Sapienti sat.

15-04-2009 - 06:00:45

e7th04sh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Prawdę mówiąc zakładając, że ten 1% jest
> samodzielną firmą, a nie jakimś
> niedoinwestowanym ułamkiem firmy, to właśnie
> 70% firma w UCZCIWYM systemie ma przewagę.


Tylko że porównujemy raczej tak: kraj z gigantyczną firmą-monopolistą i kraj z firmami mniejszymi, konkurującymi ze sobą. Modelowo - mała firma przegra z gigantem (oczywiście niekoniecznie) ale kraj z konglomeratem firm wygra z krajem gdzie firma jest jedna (też oczywiście niekoniecznie).
Anonimowy użytkownik

15-04-2009 - 10:43:26

Co do I RP i podręczników szkolnych: dość starannie przemilczany jest fakt, że była ona mocarstwem a nawet supermocarstwem militarnym i gospodarczym. Każdy z możnowładców był w stanie wystawić armię zdolną do stoczenia zwycięskiej wojny (zwłaszcza wojny obronnej) z każdym z sąsiadów, co zresztą - zwłaszcza na wschodzie - działo się nieustannie.
Szkopuł właśnie w tym, że nie była w stanie I RP wystawić wojska zdolnego do szeroko zakrojonych działań ofensywnych z różnych zresztą powodów - z których jeden był decydujący - Radziwiłłowie, Potoccy, Braniccy et tutti quanti prowadzili własną politykę i mieli wzgląd w niej tylko na siebie co zresztą zaowocowało rozbiorami.
Przystępnie wyłożył to Henryk Sienkiewicz ustami księcia Bogusława w Ogniem i mieczem kiedy ten tłumaczył Kmicicowi co jest co; "Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy."
I w tym właśnie tkwi sedno - wolnorynkowa konkurencja sprawdza się jak najbardziej, tyle tylko, że muszą być zachowane pewne warunki; towar/usługa z państwa A może być i dziesięciokrotnie lepszy przy stukrotnie niższej cenie a i tak w państwie B nikt go nie kupi o ile państwo B nałoży milion procent cła albo karę śmierci za nabycie tego towaru/usługi.
Wolny rynek - właśnie przez swoją wolność - w takiej konfrontacji jest bez szans na sukces.
O ile póki sprawa dotyczy towarów czy usług można wzruszyć ramionami i poszukać innych rynków zbytu o tyle w odniesieniu do sił zbrojnych takie myślenie to sus w przepaść bo zapewne znakomicie wyszkolona i uzbrojona armia (na przykład) województwa podkarpackiego poradziłaby sobie z armią ukraińską złożoną z żołnierzy z poboru używającą T-72 i migów 29 na własnym terytorium jednak ze względów czysto logistycznych nie byłaby w stanie zagrozić okupacją Ukrainy choćby ze względu na skalę.
Skupienie się zaś wyłącznie na obronie być może gwarantuje uniknięcie przegranej, jednak o wygranej mowy być nie może skoro potencjał przemysłowy przeciwnika pozostaje nienaruszony, zasoby naturalne są w dalszym ciągu dla niego łatwo dostępne - kolejny najazd jest tylko kwestią czasu, zwłaszcza przy wiedzy o tym, że kontrakcja nie grozi.
Tym bardziej, że dowodzący własną armią sąsiad wcale niekoniecznie musi mieć interes w działaniu na Ukrainie.
Przy zmowie kilku państw (o co wcale nie trudno i czego są wcale liczne przykłady w historii) w dłuższym okresie czasu państwo pozbawione "centralnej" armii skazane jest na porażkę.
to jeden aspekt - drugi to nie tyle realne co pewne przepychanki o władzę wewnątrz państwa.
Natura ludzka jest jaka jest i zakładanie, że xsior zadowoli się władaniem województwem dolnośląskim. Leszek ukontentowany będzie władztwem nad zachodniopomorskim a Maciej_Dudek skupi się wyłącznie na rozwoju warmińsko - mazurskiego jest naiwnością.
Jeśli nie oni to ich następcy wcześniej czy później spróbują czy nie da się rozszerzyć wpływów na województwa ościenne i po wymianie argumentów natury gospodarczej, politycznej i po dokonaniu oceny urody mających władztwo nad armiami po staremu rozstrzygać będzie siła.
Kwestie centralnej, silnej armii krajowej (absolutnie nie wykluczając istnienia armii prywatnych) i polityki zagranicznej prowadzonej w imieniu państwa są nie do przeskoczenia - są zresztą jedynym celem istnienia państwa.
Anonimowy użytkownik

15-04-2009 - 16:18:19

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------

> Tylko że porównujemy raczej tak: kraj z
> gigantyczną firmą-monopolistą i kraj z firmami
> mniejszymi, konkurującymi ze sobą. Modelowo -
> mała firma przegra z gigantem (oczywiście
> niekoniecznie) ale kraj z konglomeratem firm wygra
> z krajem gdzie firma jest jedna (też oczywiście
> niekoniecznie).

Mala firma nie wygra z kilka razy wieksza w pojedynke. A jak kilka armii, tzn firm zbierze sie pod jednym dowodztwem to i tak mamy jedna wielka armie panstwowa... Czy nei lepiej obok niepewnej koalicji armijek powolac silna armie panstwowa?

17-04-2009 - 16:32:07

Ale dlaczego zakładamy, że na wolnym rynku nie powstaną silne organizacje militarne a tylko jakieś gromady prywatnych obszarpańców?
Anonimowy użytkownik

17-04-2009 - 17:30:22

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ale dlaczego zakładamy, że na wolnym rynku nie
> powstaną silne organizacje militarne a tylko
> jakieś gromady prywatnych obszarpańców?

A dlaczego nie?

17-04-2009 - 22:41:00

xsior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Maciej_Dudek Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Ale dlaczego zakładamy, że na wolnym rynku
> nie
> > powstaną silne organizacje militarne a tylko
> > jakieś gromady prywatnych obszarpańców?
>
> A dlaczego nie?


No chociażby dlatego, że słabe będą plajtować?...
Anonimowy użytkownik

17-04-2009 - 23:06:42

Pytanie - jak silne beda te co zostana. Nie ma na swiecie czlowieka ktory by postawil pod bron, doposazyl i utrzymywal 150-200 tys zolnierzy (tyle docelowo powinna miec w gotowosci bojowej Polska, na czas zagrozenia powinno byc najmowane dodatkowo 50-100 tys). Ten Twoj wolny rynek sprawilby że gruba czesc spoleczenstwa by na armie nie dala zlamanego grosza (bo gruba czesc spoleczenstwa to debile), przez co na rynku wieksze armie bylyby organizacjami ochroniarskimi wielkich wlascicieli, dodatkowo dorabiajacych jako sily zbrojne RP.
Twierdzenie z jednej strony ze motloch jest glupi i trzeba zrobic monarchie, a z drugiej ze bedzie dobrowolnie utrzymywal armie jest conajmniej niekonsekwencja.
Anonimowy użytkownik

17-04-2009 - 23:45:25

Byłaby sytuacja mniej więcej taka jak jest w RPA.
Szacunkowo RPA to druga armia Afryki (po armii izraelskiej) a w istocie - jest to kilka armii w jakie zmieniła się ochrona kopaln złota i diamentów.
Rzeczywistość RPA jest taka - i to od bardzo wielu lat - że w istocie to właściciele kopalń decydują o wszystkich bez wyjątku kluczowych kwestiach dotyczących państwa gawiedzi pozostawiając igrzyska w postaci wyborów, obalania apardheidu i takie tam głupoty.
Świat zewnętrzny utrzymywany jest w złudnym przekonaniu, że panuje tam demokracja albo że ktokolwiek ma w ogóle pojęcie kto w istocie rządzi Republiką Południowej Afryki - w istocie prawem jest to co orzekną właściciele kopalń i dobrem jest to, co oni za dobro uznać zechcą.
Wszystko to tylko dlatego, że (w ramach jak najbardziej wolnego rynku) w uzasadnionej trosce o swoją własność i za własne pieniądze stworzyli kilka paramilitarnych organizacji i uzyskali wpływy w regularnej armii dzięki czemu faktyczna władza należy w całości do nich.
Drobny szczegół - siły zbrojne RPA to 300 000 żołnierzy i około pół miliona pracowników - nazwijmy to - firm ochroniarskich.
Przy populacji ok 43 milionów z czego całkiem spora część to ludzie których w ogóle nie interesuje to w jakim kraju żyją (a nawet nie mają tego świadomości) - niemal milion znakomicie wyszkolonych żołnierzy gwarantuje pełnię władzy.
Podobna zresztą sytuacja jest w Argentynie gdzie nie tak dawno rządzącej ponoć dyktatorsko wojskowej juncie tak samo jak zresztą wszelkiej maści innym rządom ani przez myśl nie przejdzie podjąć decyzji kolidującej z wolą właścicieli latyfundiów - zdają sobie sprawę, że zostaliby zmieceni szybciej niż można by sądzić.
Tak wygląda świat i warto zdać sobie sprawę z tego zanim zacznie się snuć marzenia o wolnym rynku w dziedzinie wojskowości.

17-04-2009 - 23:57:51

ogólnie twierdzenie że ludzie powinni mieć władzę gospodarczą natomiast władzę polityczną dyktator

naprawdę spróbujcie uzasadnić jedno nie przecząc drugiemu... to możliwe, owszem, natomiast dopóki zwolennicy takiego podejścia nie zauważają problemu, często potrafią przyjmować w analogicznych sprawach sprzeczne założenia, aby tylko uzasadnić każde z osobna wg własnego widzimisię

zastanówmy się lepiej kiedy pojawiają się junty a kiedy nie i jak władza cywilna może panować nad wojskiem


Sapienti sat.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.