A masz Ty odrobinę honoru,leniu?

Wysłane przez osmiol 

22-03-2010 - 14:32:18

W niedawnym felietonie pan Janusz poruszył bardzo interesująca kwestię,którą można wykorzystać do przekładania poglądów wolnościowych na język gawiedzi i obrony naszych ideałów. Szkoda,że nie pociągnął dalej, ale sugeruję rozwinięcie tematu.
Chodzi mi o kwestię ludzi utrzymujących się z pracy innych: bezrobotnych, zasiłkowców, niby-rencistów itd
Bardzo mocny argument: człowiek honorowy nie pozwala sobie na bycie utrzymywanym przez innych a zwłaszcza na utrzymywanie własnej rodziny przez innych; normalna kobieta nie wybierze sobie za partnera człowieka bez honoru.

Uważam,że należy powtarzać to do bólu jako argument za odpowiedzialnoscią za samego siebie i własną rodzinę.
Że państwo nie może tworzyć klimatu dla rozpowszechniania postaw niehonorowych.
Myślę,że to wyjątkowo skuteczne narzędzie w dyskusji ze zwolennikami "pomocy" nieudacznikom.

Natychmiast należy oczywiście zbijać opowieści o pomocy dla tetraplegików i innych zdrowotnych pechowców. Główne bowiem kierunki państwowego subwencjonowania to wszelkiej maści bezużyteczni urzędnicy, rolnicy,pracownicy upadających firm,bezrobotni , związkowcy itd

22-03-2010 - 15:47:56

Czy ja wiem...
Mnie się wydaje, że ostatni ludzie honoru wymarli gdzieś z rycerstwem.
A może nie wszyscy... Nie wiem.
Jednakże myślę, że ciężko bić w honor człowieka, który pasożytuje na innych, gdyż on sam uważa ( nie wiem czy wszyscy) , że odbiera tylko swoją należność.
Jak powiedział gdzieś kiedyś chyba pan Michalkiewicz: Człowiek żebrzący pod kościołem różni się od osoby żebrującej o państwowe pieniądze tym , że ten pierwszy czuje wdzięczność a drugi uważa , że mu się należy.
Chyba próżno szukac honoru…

Jeśli jednak się mylę to czemu by nie. winking smiley

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
– Zaraz nam sznura zabraknie – sarkał Semen. – Może tych pozostałych dorżnę szabelką?
– Zdrajców się wiesza.
– Ale w Biblii napisano: „Zło dobrem zwyciężaj”, a żelazo jest dobre – zaoponował kozak.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-03-2010 15:49 przez szyszak.

22-03-2010 - 16:31:24

Myślę, że trzeba rozróżnić dwie kwestie. Osobiście nie widzę nic złego w tym, że ludzie biorą zasiłki. Sam mógłbym takowy już pobierać, ale miałem na tyle dużo honoru, by wcześniej odejść z firmy, której zacząłem źle życzyć. Ja akurat zasiłek traktowałbym jako odebranie państwu pieniędzy, które najpierw ono mi ukradło. Tym bardziej, że lekarzy unikam jak ognia, a dzieci na razie nie mam, więc i nie widzę sensu opłacania jakiegoś nauczyciela z moich podatków. A o tym, że dostanę z powrotem to, co oddałem do ZUS-u to już w ogóle mogę tylko pomarzyć. Nie ma co zresztą liczyć na to, że jak nagle zrobi się więcej pieniędzy w budżecie, to rząd zrobi z nich jakiś pożytek. Według mnie zmarnuje każdą ilość.

Ale powyższe podejście nie przeszkadza mi w byciu zwolennikiem niskich podatków i braku zasiłków. Można głosować na WiP, a w międzyczasie doić państwo jak tylko się da, bo obywatele zdecydowanie lepiej wydadzą kasę niż rządzący.

22-03-2010 - 19:23:53

Też jestem przeciwny,
-bezrobotnych, studentów, samotnych matek, rencistów, uczniów, urzędników itp. nie przekonasz
-pozostałych też nie mało kto uważa branie dotacji czy zasiłku za niehonorowe

Zatem warto o tym wspomnieć od czasu do czasu(myślący jeśli zdecyduje się zastanowić nad tą kwestią to wnioski wyciągnie już po pierwszym wysłuchaniu argumentów) ale nie za często.

P.S.
Oczywiście mogę się mylić, jeśli ktoś ma czas i chęci, może sprawdzić czy w ten sposób kogoś przekonał i wkleić na forum wnioski.

22-03-2010 - 19:50:37

Cytuj
LuKe83
Myślę, że trzeba rozróżnić dwie kwestie. Osobiście nie widzę nic złego w tym, że ludzie biorą zasiłki. Sam mógłbym takowy już pobierać, ale miałem na tyle dużo honoru, by wcześniej odejść z firmy, której zacząłem źle życzyć. Ja akurat zasiłek traktowałbym jako odebranie państwu pieniędzy, które najpierw ono mi ukradło. Tym bardziej, że lekarzy unikam jak ognia, a dzieci na razie nie mam, więc i nie widzę sensu opłacania jakiegoś nauczyciela z moich podatków. A o tym, że dostanę z powrotem to, co oddałem do ZUS-u to już w ogóle mogę tylko pomarzyć. Nie ma co zresztą liczyć na to, że jak nagle zrobi się więcej pieniędzy w budżecie, to rząd zrobi z nich jakiś pożytek. Według mnie zmarnuje każdą ilość.

Ale powyższe podejście nie przeszkadza mi w byciu zwolennikiem niskich podatków i braku zasiłków. Można głosować na WiP, a w międzyczasie doić państwo jak tylko się da, bo obywatele zdecydowanie lepiej wydadzą kasę niż rządzący.

Niby tak, ale dla mnie branie czegokolwiek od państwa jest poniżej mojej godności. Uważam, że błaganie złodzieja o oddanie przed chwilą skradzionej rzeczy jest zwyczajnie upadlające.
Anonimowy użytkownik

22-03-2010 - 19:54:33

Powiem wam tak.
Lenin zwykł mawiać że kapitaliści sprzedadzą mu sznurek na którym ich powywiesza.
Zastosujmy to do dzisiejszych warunków.

22-03-2010 - 21:20:16

Jestem skonsternowany większością postów powyżej...
@ Szyszak
Ja , na przykład ,jestem człowiekiem honoru. I jak widać nie umarłem wraz z rycerzami w średniowieczu.
Nie interesuje mnie zdanie menela o nim samym. Pasożyt człowiekiem honoru nie jest choćby dorobił do swojej twórczości tomy ideologii.
@LuKe83
I właśnie dlatego,że nie widzisz nic złego w pobieraniu zasiłków to znakomita pożywka dla ideologów pasożytnictwa. A może po prostu nie rozumiesz pojęcia honoru? Człowiek honorowy nie bierze pieniędzy za nic dlatego,że uważa,że powinien na nie zapracować. Grabienie zagrabionego to jedynie relatywizm moralny i nic więcej. Jeśli uważasz,że możesz doić państwo ile się da - przykro mi,ale mieszkamy na innych półkach.
@Bartusjusza
Nie zamierzam przekonywać pasożyta. Żadnego. Większość i tak jest durna, więc nic mnie nie obchodzą jej osobiste poglądy.
@ kwantl
I właśnie o to mi chodziło!

22-03-2010 - 23:04:45

@kwantl, osmiol

A kto mówi o błaganiu? Nigdy nie kombinowałem, żeby coś więcej od państwa wyciągnąć albo żeby się nie narobić. Nawet nigdy nie poszedłem na "L4", choć pewnie parę razy mógłbym. Śmieszą mnie także praktyki jak np. załatwianie sobie "stopnia niepełnosprawności" jak tylko ktoś trochę gorzej widzi. Ale też potrafię zrozumieć ludzi, którzy na to idą, bo nierzadko jest to jedyna droga, żeby dostać pracę. Pełnosprawni są dyskryminowani w Polsce smiling smiley Tak więc błagać nie zamierzam, ale jeśli będę mieć kiedyś prawo do zasiłku, to nie widzę przeszkód by z niego skorzystać. Jak złodziej przychodzi i chce mi oddać kasę, to mam go z nią odesłać? No bez jaj. Zresztą, gdyby tak wszyscy zaczęli kombinować na potęgę, to byłaby to najprostsza droga do rozwalenia obecnego ustroju. Aczkolwiek nie najlepsza.

23-03-2010 - 00:04:24

Ja to widzę trochę inaczej.

Po pierwsze jeśli ktoś za coś płaci, to ma moralne prawo z tego korzystać. To że płaci pod przymusem nie ma tu nic do rzeczy. zresztą:
Jakby człowiek nie płacił podatków z których wypłaca się zasiłki dla bezrobotnych, to miałby oszczędności z których mógł by zyć po utracie pracy.
Gdyby nie płacił składki rentowej (czy jak tam to zwał) to mógłby za to pomóc utrzymać się niezdolnym do pracy ze swojej rodziny/otoczenia/hipisowskiej komuny.
Jeśli nie płacił by ZUSu, to utrzymał by rodziców na starość, w zamian za to, że utrzymywali go w dzieciństwie.

Po drugie taki rycerz też miał swojego suwerena, wobec którego miał jakieś zobowiązania, które zdaje się też było obowiązkowe. Pewnie honor nie zabraniał mu prosić go o pomoc, kiedy należała mu się ona zgodnie z tamtejszym prawem, czyli np. gdy ktoś napadał na jego wioskę. Nie zabraniał, mimo że inni rycerze wysłani szli mu na pomoc pod przymusem.

Po trzecie potępianie brania zasiłków, a posyłanie dzieci do państwowej szkoły, korzystanie z bezpłatnej służby zdrowia, robienie interesów z firmami dotowanymi przez państwo, kupowanie jedzenia wyprodukowanego na dotowanym gospodarstwie, sprzedaż towarów, lub usług osobą płacącym pieniędzmi z zasiłków, czy też korzystanie z usług osób kształconych i liczenych przez państwo jest IMO hipokryzją.

23-03-2010 - 00:13:10

No i teoria z honorem została obalona.

23-03-2010 - 00:26:58

@witek

Trafiłeś w sedno. Przecież jak któryś z nas trafi do szpitala połamany i poparzony, narażając szpital na koszty idące w dziesiątki tysięcy złotych, to też powie: "dzięki, wyleczę się sam"?

Zasiłek dla bezrobotnych jest swoistym odszkodowaniem, gdzie składką na ubezpieczenie jest - zapłacony WCZEŚNIEJ - podatek dochodowy (w jakimś stopniu). Tak więc chcąc być tak do końca "honorowym", należałoby: posyłać dzieci tylko do prywatnych szkół, leczyć się również prywatnie, a także nie pobierać emerytury itp. Co za różnica czy bierzemy pomoc w mamonie czy w usługach? Dla mnie nieskorzystanie z wyżej wspomnianego zasiłku to zwyczajne FRAJERSTWO. Ta kasa wówczas przepadnie na tych, którzy faktycznie się opierdalają, czyli na klasę urzędniczą. Oczywiście można zawsze wziąć zasiłek i przeznaczyć go na cele charytatywne, ale czym się to różni od wykorzystania go na siebie i własną rodzinę, która jest w potrzebie?

Może taki przykład: Wszyscy pobierający zasiłki przeznaczają je na WiP. Za te setki(?) milionów zł rocznie można odwalić taką kampanię, że z marszu możemy mieć ponad 15% poparcia i przyczynić się do... likwidacji zasiłków. Wystarczająco szczytny cel?

Tak więc, "honorowi" Panowie, do lasu! Budować szałas i żywić się z tego co uzbieracie, złowicie i upolujecie. Ale nie... sorry... lasy są prywatne albo - o zgrozo - państwowe... będziecie w ten sposób żerować na państwie - to by było "niehonorowe" smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2010 00:39 przez LuKe83.

23-03-2010 - 01:28:23

@LuKe83
Ale wtedy zabiorą im dzieci (bo w szałasie będzie bieda i bałagan, ew. później za nie posyłanie do szkoły), wiec staną się one utrzymywane przez państwo!

Co do reszty, to pominąłeś jeszcze formę pośrednią korzystania z budżetówki. Jeśli np. mają łowić ryby, to muszą uważać skad mają wędkę, bo może się okazać, że wyprodukowała ją firma biorąca dotacje, albo człowiek korzystający przy tym z państwowego wykształcenia, czy uratowany przez państwowa służbę zdrowia.

A jeszcze do osób dla których "błaganie złodzieja o oddanie przed chwilą skradzionej rzeczy jest zwyczajnie upadlające". Czy Korzystacie może z możliwości odliczenia podatku? Bo to bardziej pasuje do opisusmiling smiley
Anonimowy użytkownik

23-03-2010 - 09:05:17

Oj, oj, ale się porobiło.

Cytuj
Witek
Po pierwsze jeśli ktoś za coś płaci, to ma moralne prawo z tego korzystać.
Jasne, ale nie ma funduszu na Twój zasiłek w razie bezrobocia, nazywa się to ładnie ubezpieczeniem i winieneś opłacać to sobie sam jeśli masz chęć. To, że zapłacisz podatki to przecież te pieniądze zostały już spożytkowane, utrzymałeś kolejnego menela przy życiu przez około pół roku i może opłaciłeś Teresie z Rybnika operację kolana.
Ale Ty teraz idąc na bezrobotne piszesz, że miałbyś oszczędności - jasne, ale ich nie masz, a główkowanie "gdyby babcia miała wąsy" jest niepoważne. Zważ, że jak pójdziesz na bezrobocie to teraz ja na Ciebie płacę - pasuje Ci taka świadomość? To znaczy to jest myślenie "kiedyś ja płaciłem, to teraz niech inni płacą". I - bez urazy Witku - jest to dość dziecinne. Dziecko tak myśli - ja mu dałem i się podzieliłem to on teraz też MUSI. Nie - nie musi, może, a fakt że Ty wymagasz tego aby ktoś na Ciebie teraz płacił bo Ty "masz prawo" świadczy właśnie o tym, że nie masz honoru (oczywiście hipotetycznie).

Oczywiście masz rację pisząc, że gdyby sami sobie odkładali bez przymusowych opłat jakie narzuca na nas państwo to by miał. Wszystko fajnie, ale my nie mówimy o tym co może być kiedyś albo i nie, a co JEST. I osmiol ma tu 100% racji a jestem przekonana że jemu zależało na uderzenie w teraźniejszą "klasę bezrobotną".
Jednakże:
Cytuj
Witek
Po trzecie potępianie brania zasiłków, a posyłanie dzieci do państwowej szkoły, korzystanie z bezpłatnej służby zdrowia, robienie interesów z firmami dotowanymi przez państwo, kupowanie jedzenia(...), sprzedaż towarów, lub usług osobą płacącym pieniędzmi z zasiłków, czy też korzystanie z usług osób kształconych i liczebnych przez państwo jest IMO hipokryzją.
To znaczy innymi słowy - skoro się już daję wciągnąć w ich system i ich jakieś powalone zasady to już nie wolno mi walczyć o zachowanie choćby części godności, muszę już polec całkowicie. Czyli - jak napada jakąś babkę w lesie pan i ona widzi że nie ma szans, powinna sama zdjąć dolne części garderoby, pochylić się, oddać torebkę, wyjaśnić jak należy wyłączyć alarm i nawet go podwieźć, bo przecież i tak już została zgwałcona.
To znaczy ja od razu mówię - ja nie potępiam jak kto wybierze i jak się zachowa, ale wybór "zachować trochę godności i dumy" a "nie zachować bo wtedy stracę" jest żadnym wyborem.
Osmiole masz rację - kiedyś ludzie byli honorowi i rozumieliby to bez trudu. Teraz jest niestety jakieś dno moralne, przychodzi nam w tym żyć smiling smiley

Cytuj
LuKe83
jak któryś z nas trafi do szpitala połamany i poparzony, narażając szpital na koszty idące w dziesiątki tysięcy złotych, to też powie: "dzięki, wyleczę się sam"?
Wiem, że ciężko jest utrzymać się przy meritum tematu. Mowa nie o ubezpieczeniach a o zasiłkach. Widać różnicę?

Cytuj
LuKe83
Tak więc chcąc być tak do końca "honorowym", należałoby: posyłać dzieci tylko do prywatnych szkół, leczyć się również prywatnie, a także nie pobierać emerytury itp.
Tak jest - do końca honorowi tak robią. Oddają należność wymaganą prawnie i pod groźbą kary pozbawienia wolności, ale nie korzystają z tego. Stać ich na prywatne leczenie, szkołę, i mają też coś odłożone na starość. Płacą bo nie mają innego wyjścia ale z tego nie korzystają.

Cytuj
LuKe83
Dla mnie nieskorzystanie z wyżej wspomnianego zasiłku to zwyczajne FRAJERSTWO. Ta kasa wówczas przepadnie na tych, którzy faktycznie się opierdalają, czyli na klasę urzędniczą.
Frajerstwem jest jak młody 27 letni człowiek idzie na bezrobotne bo nie potrafi sobie znaleźć pracy. TO jest frajerstwo.

Cytuj
Witek
A jeszcze do osób dla których "błaganie złodzieja o oddanie przed chwilą skradzionej rzeczy jest zwyczajnie upadlające". Czy Korzystacie może z możliwości odliczenia podatku? Bo to bardziej pasuje do opisu
Nie chce mi się wierzyć że TY, właśnie TY takie rzeczy wypisujesz. To znaczy uważasz, że jak podejdzie do Ciebie dryblas, przyp... jak należy aż nakryjesz się nogami, po czym zabierze wypłatę, którą niechcący właśnie odebrałeś, telefon, kluczyki do Golfa i co tam jeszcze masz - to HONOROWE jest jak wstaniesz i na kolanka i "proszę zły panie oddaj mi moją własność"? Albo powiedzmy że idziesz z panną uliczką, wracacie z kina a tu wyskakuje taki macho i tę laskę napieprza potem ją bierze na bok, widać z jakim zamiarem - rozumiem że Ty za HONOROWE uważasz że powiesz "panie gwałcicielu, proszę zostawić moją dziewczynę, uderzyłbym pana ale to upodlające, więc proszę mi tego oszczędzić", na to dziewczyna "nie trzeba Witku, ja nie oponuję, on zaraz skończy, przecież obrona mojego honoru jest upadlająca - poczekaj za drzewem i ja zaraz przyjdę".

Osmiole - ja Tobie gratuluję spojrzenia na te wszystkie rzeczy z góry i mimo to posiadanie honoru i jeszcze odwagę aby przyznać się do posiadania takowego przy takim zgromadzeniu bezjajowców (no bez urazy chłopaki).
Oby jak najwięcej normalnych mężczyzn. Nie wracaj do kraju, jeszcze na Ciebie przejdzie smiling smiley

Pozdrowionka!

23-03-2010 - 09:48:39

Radzę nie ufać sitwie, która rozdziela te zasiłki, dotacje i inne darmochy z zakresu redystrybucji. Zamiary sitwy wobec nas są jasne. Na razie jakoś nie widać, żeby sitwa zatrzymywała trend, a można powiedzieć, że wręcz przeciwnie - sitwa rozkręca redystrybucję wręcz do histerii. Wystarczy nastawić sobie radio na TOK-FM. Można śmiało założyć, że sitwa uruchomiła redystrybucję wcale nie po to, żeby sprowadzić na siebie niebezpieczeństwo. Widać, że ta sitwa już wiele lat nieźle kalkuluje i dysponuje wysiłki na utrzymanie swojej struktury zasadniczej (czyli po prostu bezpieki) i na zakup społecznego względnego spokoju (tj. takiego spokoju, który zapewnia sitwie znośne warunki do działania). I gdzie tu jest dziura w tym układzie? Kiedy ją znajdziemy, sitwa będzie biedna.

Co do samej redystrybucji, to trzeba zauważyć, że sitwa może zneutralizować przez rozdawniczą demoralizację tylko tzw. masy, czyli ludzi słabo obeznanych z polityką, a szczególnie z walką polityczną. I to samo dotyczy ogłupiania ludzi w programach dezinformacyjnych na innych odcinkach. Nas nie omotają, nie przekupią - i nawet tego nie zakładają. Na nas sitwa ma inne metody. Widzimy więc, że redystrybucja dotyczy mas głosujących i wiemy, że sitwa też swój rozumek ma. Jeśli więc postawiła na rozkręcanie redystrybucji, to nam nie wolno rzeczy bagatelizować i musimy uznać redystrybucję za poważne niebezpieczeństwo.

Są przykłady obrazowe. Wiadomo, że za poprzedniej komuny ludzie wymachiwali czerwonymi flagami na pierwszomajowym pochodzie i zapisywali się do ichnich organizacji z głupoty, uległości, politycznej impotencji, dla kariery. Dziś można zauważyć, że tu i tam pojawiają się flagi unijne - w biurowcu takim a takim flag nie było, a nagle są, i do tego wychwalające Unię tabliczki (prawie jak hasła produkcyjne) - bo właśnie narodziło się superpaństwo. I to jest znów uległość, wizja kariery (choćby na idiotycznym i sztucznym stanowisku), uleganie pazerności własnej (czyli sprawa dotacji), bezwładne płynięcie z prądem kontrolowanym przez sitwę.

Rozkręcenie redystrybucji już jest wyraźnym sukcesem tej łobuzerii.


Biały Człowiek
Anonimowy użytkownik

23-03-2010 - 10:00:58

Cytuj
Adminka
Frajerstwem jest jak młody 27 letni człowiek idzie na bezrobotne bo nie potrafi sobie znaleźć pracy. TO jest frajerstwo.
No coś Ty? To jest ZARADNOŚĆ. I PRAGMATYZM.

Cytuj
Adminka
"nie trzeba Witku, ja nie oponuję, on zaraz skończy, przecież obrona mojego honoru jest upadlająca - poczekaj za drzewem i ja zaraz przyjdę".
Byłoby jeszcze miło jakby poprosiła o gumkę co ją Witek nosi zwykle...

Lekko przerażająca jest lektura tego wątku a kilka rozmaitych dyskusji już w życiu przeczytałem.
Podam w takim razie kilka przykładów jeszcze.
Katastrofa kolejowa. Kilkuset rannych. Kilkudziesięciu zabitych.
Co robi normalny a nie jakiś tam honorowy człowiek?
A przystępuje do przeszukania portfeli co ciężej poturbowanych (bo ci mniej pokaleczeni jeszcze mogliby ryj obić)
Nie ma co na pogotowie dzwonić bo "na pewno już ktoś zadzwonił" a jak jeszcze 112 nie działa to całkiem do dupy - przecież nie ma co dokładać, nie?.

Co robi normalny człowiek (taki dajmy na to pan Kaczyński Lech) w sytuacji, kiedy KAŻĄ podpisać kwit w którym przekazuje suwerenność państwa którego naiwniacy zrobili go prezydentem?
Oczywiście - podpisuje bo przecież żerowiska w Polsce jeszcze dość bogate, do telewizji zapraszają i niejedno pozostało do załatwienia...
Bo taki byle frajer z główką nabitą jakimiś mrzonkami o honorze powiedziałby "A pocałujcie wy mnie skurwysyny wszyscy w dupę - przysięgałem i słowa dotrzymam" i w ostateczności złożyłby urząd.
No - ale to frajerstwo.

Zaradni pragmatycy rulez!!!!


Niestety - nie pamiętam nazwiska bo rzecz działa się kilkanaście lat temu w Stanach Zjednoczonych.
Otóż był tam sobie generał - jedyny czterogwiazdkowy generał w armii który zaczynał służbę jako szeregowiec i wojując tu i ówdzie i kończąc różne szkoły zawędrował aż tak wysoko.
No i tenże generał nosił pośród wielu innych baretkę oznaczającą że został ranny w boju gdzieś bodaj w Wietnamie.
Cholera go wie - pasowała mu do wzoru czy brakowało takiej do kolekcji - a każdym razie przyszył ją sobie nie mając do tego podstaw bo akurat w tym Wietnamie żadnych ran nie odniósł.
Wszystko byłoby git, gdyby nie pismacy - wypatrzyli tę baretkę, sprawdzili i dzwonią do generała, że chcieliby o tej baretce pogadać i proszą o wywiad, najlepiej u niego w biurze, jutro w południe.
Pan generał pomyślał chwilę, odział się jak na galę i strzelił sobie w usta odpruwszy wcześniej nieszczęsną baretkę i pisząc pożegnalny list w którym coś tam właśnie o honorze i takich tam pierdołach.
Przesadzić przesadził, ale że frajerzyna to bez dwóch zdań, prawda panowie "co mam w dupie to mi nikt nie wyłupie"?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2010 10:15 przez Leszek.

23-03-2010 - 10:11:30

Cytuj
Adminka
Oj, oj, ale się porobiło.

Po pierwsze jeśli ktoś za coś płaci, to ma moralne prawo z tego korzystać.

Jasne, ale nie ma funduszu na Twój zasiłek w razie bezrobocia, nazywa się to ładnie ubezpieczeniem i winieneś opłacać to sobie sam jeśli masz chęć. To, że zapłacisz podatki to przecież te pieniądze zostały już spożytkowane, utrzymałeś kolejnego menela przy życiu przez około pół roku i może opłaciłeś Teresie z Rybnika operację kolana.
Ale Ty teraz idąc na bezrobotne piszesz, że miałbyś oszczędności - jasne, ale ich nie masz, a główkowanie "gdyby babcia miała wąsy" jest niepoważne. Zważ, że jak pójdziesz na bezrobocie to teraz ja na Ciebie płacę - pasuje Ci taka świadomość? To znaczy to jest myślenie "kiedyś ja płaciłem, to teraz niech inni płacą". I - bez urazy Witku - jest to dość dziecinne. Dziecko tak myśli - ja mu dałem i się podzieliłem to on teraz też MUSI. Nie - nie musi, może, a fakt że Ty wymagasz tego aby ktoś na Ciebie teraz płacił bo Ty "masz prawo" świadczy właśnie o tym, że nie masz honoru (oczywiście hipotetycznie).

Nie ma sensu rozważać sytuacji w oderwaniu od otaczającej nas rzeczywistości. Jeśli ktoś np. traci pracę (często nie ze swojej winy) i nie ma np. oszczędności na rozkręcenie własnej działalności, to jakie ma wyjście ? Zasiłek to fikcja; może np. pójść na fikcyjne zwolnienie lekarskie (bo musi utrzymać siebie i często rodzinę) i ten czas wykorzystać na próbę otwarcia samodzielnego biznesu. Bez gwarancji sukcesu. Wiemy, że GENERALANIE zabójstwo drugiego człowieka jest zbrodnią i sami czujemy, że mamy wbudowane w psychikę mechanizmy, które nas przed takim występkiem chronią. Ale w sytuacji krytycznej (np. zagrożenie choćby swojej rodziny) taki czyn jest jak najbardziej przez nas dopuszczany. I tak samo jest z funkcjonowaniem w chorym systemie - musimy bronić się takimi narzędziami, jakie są dla nas dostępne. Bo maksyma chcącemu nie dzieje się krzywda na razie nie działa...

23-03-2010 - 10:56:05

Osmol
Nie zamierzam przekonywać pasożyta. Żadnego. Większość i tak jest durna, więc nic mnie nie obchodzą jej osobiste poglądy.
Słusznie, sam używałem podobnych argumentów, zatem wygrałeś, ale ulepszył bym Twoją formę kampanii, skoro mówimy do ludzi honorowych można by mówić coś w stylu:
Patrz człowieku rząd kradnie twoje pieniądze i każe Ci się prosić o dotacje(pochodzące z Twoich pieniędzy)


Witek
Po drugie taki rycerz też miał swojego suwerena, wobec którego miał jakieś zobowiązania, które zdaje się też było obowiązkowe. Pewnie honor nie zabraniał mu prosić go o pomoc, kiedy należała mu się ona zgodnie z tamtejszym prawem, czyli np. gdy ktoś napadał na jego wioskę. Nie zabraniał, mimo że inni rycerze wysłani szli mu na pomoc pod przymusem.

Na początku feudalizmu to wyglądało inaczej rycerz(właściciel ziemski, tak naprawdę) zgłaszał się do władcy ugadywał warunki(jeśli był dość bogaty), składał hołd i otrzymywał ochronę(militarną), w zamian za podatki, pomoc w wojnach itp. uczciwy wolny układ.

23-03-2010 - 13:41:18

Troszkę wdało się nieporozumienie w ten wątek,więc może uda mi się je wyjaśnić.
Ponieważ nasze forum zajmuje się pewną formę obrazowania państwa naszej wizji a rzadziej próbami zalepiania plastrem tego ,co jest dziś, uznałem,że warto pokazać kolejny argument uzasadniający wyższość naszej koncepcji nad dzisiejszymi.
Obok jasnych kwestii "tańszego" państwa bez nadregulacji prawnej,sfory urzędników, pośredników "ułatwiających" nam życie i obciążeń finansowych fundowanych przez "ideologów" sprawiedliwości społecznej zauważyłem podsunięty przez JKM aspekt moralny.
I o wykorzystaniu tego argumentu chciałem podyskutować.
Nie mając lat szesnastu mam świadomość,że prawdopodobnie każdy z nas może mieć w życiu okresy lepsze i gorsze.To naturalne. Niemniej dorosłość nakazuje zdawać sobie sprawę z perspektywy tych gorszych okresów a przede wszystkim konieczności radzenia sobie z nimi.
Nie uważam za żadną zbrodnię czy nieudacznictwo faktu utraty pracy, urodzenia się w zapadłej dziurze, posiadania alkoholiczno-menelskiej rodziny czy braku wykształcenia. Jest to dobrodziejstwo inwentarza,na które wpływu nie masz indywidualnie zbyt wielkiego. Trudno oczekiwać,żeby ideałem przeciętnego człowieka był pochodzący z arystokratycznej rodziny inwestor gieldowy z ferrari.
Zasadniczy klucz do zrozumienia poruszonej kwestii to nie ocena stanu zastanego ale działań podjętych w związku z nim.
Właśnie to świadczy o nas. "Nie wiesz jak się zachować - zachowaj sie przyzwoicie" - mawiał mój ojciec. To jest sedno sprawy.
Więc pomijając okrutny żart Leszka o "zaradnym opróżniaczu" portfeli ofiar wypadku kolejowego skupmy się na codziennych i powszechnych zdarzeniach.
Mieszkam na wsi w gospodarstwie ojca - 12 ha.Jestem ślusarzem w 20tys miasteczku bez perspektywy znalezienia pracy.Jestem fryzjerką ze wsi mieszkającą 30km od najbliższego miasta. Jestem 25-letnim absolwentem politologii bez znajomości. Jestem 50-letnim urzędnikiem zwolnionym z likwidowanego departamentu gospodarki wodnej w jakiejś gminie.
Wszyscy powyżsi mają problem.
Ocena ich działań jest podstawą do opiniowania o nich samych.A wiec rolnik może tkwić tam gdzie jest,nie płacić podatków osobistych,wypłakiwać zwolnienia z podatku rolnego w gminie,stać w kolejce po zasiłek na kolejne spłodzone dzieci,zarabiać jakieś grosze u sąsiada "na czarno" i być do końca życia dziadem.
Ślusarz może mieszkać u mamy,brać zasiłek,potem pomoc socjalną,spędzać dni z kolegami pod budką z najtańszym piwem lub przed telewizorem. Czasem komuś umyje auto, pomaluje kuchnię i tak sobie wegetuje.
Fryzjerka urodzi 4 dzieci i za te parę groszy z opieki społecznej nie umrze z głodu mieszkając z mężem w domu teściów.
Politolog będzie żył złudzeniami z pieniędzy rodziców i narzekał na złe państwo, co mu pracy nie "dało".
A pięcdziesięciolatek pójdzie na rentę, bo coś tam go boli i przepęka te 10-15 lat do 700-złotowej "pewnej" emerytuty.
Można tak.
Każdy jednak z powyższych może zachować się aktywnie i próbować wyjść z dołka. Wyraźnie piszę: próbować. Nie twierdzę,że każdemu się uda. Ale przynajmniej ma szansę.
Ocenę tego ,co jest zachowaniem honorowym pozostawiam każdemu indywidualnie. Proszę tylko pamiętać,że "honorowy" to nie to samo co: najłatwiejszy,legalny,przynoszacy najwyższy iloraz zysk/wkład wysiłku, elegancki, nieobciachowy itd.
Dla mnie absolwent uniwersytetu myjący garnki w Londynie jest w porównaniu z jego kolegą z uczelni na zasiłku człowiekiem honorowym. I nie ma to nic wspólnego z faktem,że uważam rownocześnie,że robi głupio myjąc te gary. Ponieważ można zachowywać się głupio ale honorowo podobnie jak racjonalnie i niehonorowo.
Największym pięknem wolności jest to,że możesz sam zdecydować o sobie.A potem sam będziesz gapił się w lustro na twarz tego decydenta.Od jego poczynań zależy czy naplujesz mu w twarz czy uchylisz kapelusza i uśmiechniesz sie na jego widok.
Więc ja sugeruję poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy warto promować wizję o tych , na których z lustra patrzy uśmiech czy tych z zaplutym zwierciadłem.
Tylko to mnie w tym watku interesowało.

23-03-2010 - 13:53:09

A ja myślę, że wszystko jest do przełknięcia, dopóki nie trzeba powiedzieć "proszę" - takie chore prawo w chorym systemie...
Póki co nie korzystam z żadnych ulg itp. bom młody i na sytuację materialną moich rodziców nie mogę narzekać, ale nie wiem jak bym postąpił, gdybym znalazł się w odwrotnym położeniu...

(Gdybym miał kogoś na utrzymaniu i nie miał innego wyjścia to i słowo "proszę" z pewnością przeszłoby mi przez gardło - nawet gdybym musiał błagać złodzieja o oddanie tylko części moich pieniędzy.)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2010 13:57 przez Wito.

23-03-2010 - 14:26:30

Myślałem, że na tym forum ludzie posługują się poważnymi argumentami, ale chyba się myliłem.

@ Leszek: A podobno to ja posługuję się porównaniami odbiegającymi od meritum.

Historyjki o złodziejach czy gwałcicielach (to już w ogóle bez sensu) są mocno naciągane, bo złodzieja można mieć na wyciągnięcie ręki i albo pozwala mu się uciec albo się z nim walczy. Z państwem jest TROCHĘ inaczej.

Cytuj
Adminka
Frajerstwem jest jak młody 27 letni człowiek idzie na bezrobotne bo nie potrafi sobie znaleźć pracy. TO jest frajerstwo.

Jeśli widzisz logikę w powyższym zdaniu, to Ci gratuluję.

Cytuj
Adminka
Tak jest - do końca honorowi tak robią. Oddają należność wymaganą prawnie i pod groźbą kary pozbawienia wolności, ale nie korzystają z tego. Stać ich na prywatne leczenie, szkołę, i mają też coś odłożone na starość. Płacą bo nie mają innego wyjścia ale z tego nie korzystają.

Aha, czyli Twoim zdaniem leń z bogatej rodziny jest bardziej honorowy niż człowiek, który ciężko pracuje na rodzinę, a po stracie pracy bierze co mu dają, żeby móc ją dalej utrzymać. Kolejne gratulacje z mojej strony.

Uważam, że mój przykład ze szpitalem jest jak najbardziej trafiony. Co za różnica czy biorę od państwa pieniądze na leczenie (przez usługi NFZ) czy na jedzenie (zasiłek)? Ale widzę, że tutaj większość stosuje porównania jakie jej pasują, a nie takie, które są bliską analogią.

I jeszcze, gdyby ktoś nie zauważył... jestem wrogiem zasiłków, a zwolennikiem całkowitej wolności gospodarczej. Co jednak nie przeszkadza mi korzystać z tego, co mi to państwo oferuje, choć go o to nie prosiłem. Jest to chore i w pewien sposób lewacy próbują nas przekupić rozdawnictwem, ale przecież żaden z nich nie zmusi mnie do oddania głosu na niego.

Nie zamierzam też chwalić się jaki to jestem honorowy, bo słowa tu napisane nic nie znaczą. Wszystko okaże się w zupełnie innych sytuacjach, ot choćby takich, o jakich wspomniał Leszek.

Przy okazji, może mi ktoś wytłumaczyć jaka jest różnica między wychwalaną przez JKM pracą "na czarno", gdzie nie płaci się państwu należnych (teoretycznie) pieniędzy, a braniem od państwa nienależnych (Waszym zdaniem) pieniędzy?

23-03-2010 - 15:20:01

Drogi LuKe83! Masz problem chłopie. Na szczęście rozwiązywalny i pozwól się przekonać.

" leń z bogatej rodziny jest bardziej honorowy niż człowiek, który ciężko pracuje na rodzinę, a po stracie pracy bierze co mu dają, żeby móc ją dalej utrzymać"
Oczywiście!
Czy trzeba to tłumaczyć? Odpowiedzialność, pracowitość,umiejętność radzenia sobie w trudnych okolicznościach, walka o przetrwanie własnym wysiłkiem. Tak - to są składowe honoru.
Nie jest nią natomiast umiejętność korzystania z karty kredytowej taty!
Sprawa nr 2. Uparłeś się porównać NFZ do zasiłku. Jeśli pracujesz to płacisz składkę zdrowotną.Nie rozwijając się nad jej wykorzystaniem można stwierdzić: zarabiasz i płacisz - korzystasz. Jasne?
Jeśli zaś żyjesz z zasiłku: nie zarabiasz i nie płacisz - korzystasz. Jest różnica?

"Wszystko okaże się w zupełnie innych sytuacjach, ot choćby takich, o jakich wspomniał Leszek." Zdecydowanie nie!
Tak samo jak nie możesz być "trochę" w ciąży tak samo nie możesz być "trochę" uczciwy i "trochę" honorowy. W ciąży można być czasem ale honorowym się albo jest albo nie. Nie można być człowiekiem honoru w weekendy i środy a w pozostałe dni nie. Więc honorowe postępowanie ujawnia się na codzień a nie tylko w sytuacjach ekstremalnych.

JKM nie chwali pracy "na czarno". Pokazuje jedynie,że jej istnienie pozwala w chorych warunkach funkcjonującego ustroju paru ludziom funkcjonować. Nie twierdzi przy tym,że niepłacący podatków to ludzie honoru.

23-03-2010 - 15:38:08

@ osmiol

Nie z Tobą polemizuję, więc nie rozumiem po co się wtrącasz. To Adminka z pełną powagą użyła stwierdzenia "do końca honorowi". Czyli można być "trochę honorowym"? Albo "mieć odrobinę honoru"?

A jak leżysz w szpitalu rok, to też zarabiasz?

Co do wypowiedzi JKM, to jestem przekonany, że użył raczej słów w stylu: "dzięki pracy na czarno gospodarka Polski się jeszcze jakoś trzyma". Więc w odniesieniu do ogółu, a nie paru ludzi. Aczkolwiek z honorem faktycznie niewiele ma to wspólnego, tak jak i pobieranie świadczeń - tak długo, jak nie musisz o nie błagać.

Wychodzi na to, że honor to indywidualna sprawa każdego człowieka i sumienie każdemu podpowiada kiedy zachowuje się niehonorowo. Wciskanie kogoś w ramy własnego systemu wartości jest raczej bezcelowe. Natomiast trzeba pokazywać ludziom w jak dużym stopniu rozdawnictwo tak naprawdę wpływa na szkodę każdego z nas i dlaczego powinniśmy się sprzeciwić takiemu systemowi.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2010 18:44 przez LuKe83.

23-03-2010 - 15:50:43

Kto pracuje na czarno, ten nadal płaci podatki. PIT jest tylko jednym z podatków, którymi uszczęśliwia nas nasza socjalistyczna ojczyzna. Ponadto przedsiębiorcy z Podziemia Gospodarczego częściowo nie mogą odpisać VAT-u, bo nie wszystko sprzedają i kupują za fakturą. Jeśli manufakturka zupełnie jest podziemna, to może odpiszą jeszcze mniej, a to dopiero gdy znajdą chętnego na kupienie faktur - wtenczas mogą brać półprodukty na nazwę jego firmy i dostać działkę z odliczenia VAT-u. Ale nie o tym wątek.

Trzeba zwrócić uwagę na ważną okoliczność związaną nie tylko z tym wątkiem. Idzie o trend. Czerwoni dążą do uzależnienia mas, bo to wzmacnia ich władzę nad tymi masami. Uzależnili po linii medycznej i straszą, że jak nie będzie ichniego pośrednictwa, to ludzie powymierają w męczarniach i tak dalej. I ludzie autentycznie boją się i z tego strachu głosują na gwarantów utrzymania systemu. Czerwoni uzależnili ludzi po linii emerytalnej. Tu oskubują już do tego stopnia, że zupełnie niewiele osób jest w stanie wyobrazić sobie, że emeryt nie musi być biedny, a już rentiera mogą przyjąć do świadomości tylko na amerykańskim filmie (po filmie już nie). Te dwie przyczyny strachu są dziś potężną bronią ofensywną czerwonej mafii.
A teraz zaczyna dochodzić nam kolejny obłęd. Mafia uderzyła w zaplecze, z którego my chcielibyśmy zaczerpnąć poparcie. Czy można sądzić na ten przykład, że pokazanie nam w przez telenadajniki jakiejś tam niby aferki - że to w urzędzie rozdawnictwa bałagan był i kupa ludzi stała bezpotrzebnie w kolejce, kiedy kolejność nie ma znaczenia - to niby może być pomyłka czerwonej propagandy lub negatywna krytyka redystrybucji? Toż przecież mafia pokazała tam, że przyszli przedsiębiorcy walą tłumnie po darmochę. I taki mniej ideowy obywatel, czyli prawie każdy, wychwyci z tego materiału, że dają kasę i każdy bierze. A jak wszyscy biorą, to nawet nie wstyd. Bo i co tam, że niby to jak w komunie jakiejś, skoro wcale nie trzeba rzeczy nazywać po imieniu - no bo telewizja tego tak nie nazywa, a tam dyskusje publiczne odchodzą, jacyś poważni ludzie u red. Lisa i w ogóle inne są czasy i tak dalej, a jeden człowiek to i tak nic nie znaczy, więc trzeba wskakiwać do tego pociągu.

I jeśli teraz ze strony obozu K-L ludzie nie usłyszą potępienia, to czy któryś się zawaha przed wzięciem pierwszej działki? Na naszych oczach mafia buduje komunizm - kroczek po kroczku. Jako opozycja nie mamy prawa dać się zmiękczyć.

Od tego byłby wyjątek, gdyby mafia dawała nawet co setnemu po milionie ojrosów. Za taką kasę, można by mafię tak kopnąć w dipę, że by wylądowała na Kubie. Ale ten system jest tak pomyślany, że trzeba wyłożyć część swojej kasy na konkretny biznes, a oni to zaopiniują i skontrolują.


Biały Człowiek

23-03-2010 - 19:19:35

Jeżeli chodzi o honor, to nie ważne, czy pewne zachowania są honorowe czy nie - ważne czy ludzie zaczną tak myśleć, jeśli zaczniemy mówić, że są niehonorowe. A może zaczną, bo to emocje.
Anonimowy użytkownik

23-03-2010 - 23:33:54

Cytuj
osmioł
"Wszystko okaże się w zupełnie innych sytuacjach, ot choćby takich, o jakich wspomniał Leszek."
Zdecydowanie nie!
Oczywiście że nie - ekstremalne warunki to mają do siebie, że są... ekstremalne i postępowanie ludzi pod ich wpływem może się różnić w sposób zasadniczy od tego, co wyznają - i jak żyją!!! - przez całe, normalne życie.
""Honor" to pojęcie nie dające się sprecyzować - można podawać dziesiątki różnych "nie Twoje - nie rusz", "boso ale w ostrogach" (polecam - sporo się o honorze można dowiedzieć a jeszcze więcej z drugiej części tej książki "Pięć lat kacetu" pana Grzesiuka), czy "Cygan na łaskę położył laskę" a i tak nie da się do końca powiedzieć na czym właściwie polega "bycie honorowym".
Tak się jednak składa, że każdy skądś wie, czy dane postępowanie można czy też nie można za honorowe uznać.
Honor wiążę się niepodzielnie z dumą a proszę uniżenie o wybaczenie - dumny człowiek jeśli nie potrafił zarobić na chleb w ciągu dnia to idzie spać głodny a nie udaje się po zasiłek.
Że "nie ma pracy"?
Dla zdrowych, dwudziestoparoletnich mężczyzn?
Kontakt na pw do mnie skoro tak - mam pracę praktycznie do zimy - 150-200 złotych dniówka, dla jakichś trzydziestu ludzi.
Co ciekawe - ta praca czekała również i pięć i osiem lat temu, tylko jakoś przepełnienie "honorem" ludzie woleli tłoczyć się pod urzędem zatrudnienia.

Cytuj
LuKe83
Albo "mieć odrobinę honoru"?
Tak - ta "odrobina" polega na tym, że przed wyciągnięciem ręki po nie swoje pieniądze zrobi się wszystko, co w naszej mocy by zarobić.
Niekoniecznie trzeba "honorowo" umrzeć z głodu, zresztą to mało prawdopodobne, ale marsz do urzędu po zasiłek godzinę po utracie pracy honorowe nie jest.
I - choć to nie do wiary - nic to wspólnego z tym, że "płaciłem wcześniej to mi się należy" nie ma.

Cytuj
LuKe83
Cytuj
Adminka
Frajerstwem jest jak młody 27 letni człowiek idzie na bezrobotne bo nie potrafi sobie znaleźć pracy. TO jest frajerstwo.

Jeśli widzisz logikę w powyższym zdaniu, to Ci gratuluję.
Mógłbyś wykazać brak logiki?
Bo i ja uważam dokładnie tak samo...

23-03-2010 - 23:57:56

Doskonale odnajduję w słowach osmiola to co mi w duszy gra. Bardzo patetyczna nuta dla niektórych. Nie myślałem, że będę wracał do tego ale parę rzeczy napiszę. Jak pojmuję godność człowieka i honor. Pewnie zabawnie dla niektórych, po przeczytaniu postów powyżej.

Kiedyś znalazłem się w obcym mi miejscu, wśród obcych ludzi, bez pracy i bez pieniędzy ( przepraszam, miałem na ok tydzień biednego jedzenia, nie spania ). Miejsce : Katowice, dworzec PKP. Nie chcę pisać o przyczynach. Finalnie decyzja wyjazdu była moja i na czuja pojechałem na Śląsk ( bo to kopalnie itd... ). Wylądowąłem na dworcu i tam zamieszkałem. Spałem na ławce, przywiązując do siebie linką siatkę z rzeczami. Pierwsze zarobki, po paru dniach to było jedzenie. Nie pieniądze. Jedzenie. Pomagałem sprzątać targowisko pod koniec dnia targowego. Dostawałem coś do jedzenia. Po kilkunastu dniach zacząłem pomagać większej ilości osób bo sobie handlarze polecali "pomocnika". Któryś z nich dał mi pieniądze, mówiąc,: widzę, że nie przepijesz bo oprócz wyglądu wydajesz się być mądry. Między sobą dowiadywali się, że mozna mi dać pieniądze za prace, że ich nie przepije i że mogę pracować nie tylko na targowisku jako pomocnik. I tak krok po kroku. Kiedy zarabiałem pieniądze, jeździłem do Bytomia na basen miejski ( informacja od jednego z handlarzy ), bo tam były prysznice, za które płaciło się niewielkie pieniądze i można było się wykąpać. Ja to wykorzystywałem do wygrzania się również, bo na dworcu marzłem w nocy. Później od jednego do drugiego w końcu zacząłem pracować w miarę normalnie. To nie były fajne czasy. (1991r.)
Ale:
- nigdy, mając okazji mnóstwo bo z nudów obserwowałem zwyczaje sprzedawców, nikogo nie okradłem,
- nigdy nie prosiłem o jedzenie ( ponoć to stan wyższej konieczności ) : zawsze pytałem o możliwośc zapracowania na jedzenie,
- nigdy nie oszukałem, żadnego z pracodawców-handlarzy. Kiedy zdarzyło mi się, że cos mnie zaczęło łamać i byłem słaby jak dziecko i pomógł mi posprzątać dozorca targowiska - powiedziałem o tym , bo uważałem, że nie zapracowałem na cała kwotę bo umowa była inna ( handlarz się dziwił, że to mówię bo nie miał mozliwości tego sprawdzić).
- nikogo nie napadłem w celu osiągnięcia korzysci ( potyczki z huliganami miałem - niestety nie zawsze wygrane )
- nie złamałem prawa, sokiści udawali, że mnie nie widzą, bo nie stwarzałem żadnych problemów.

Jestem ubezpieczony ale od 8 lat nigdy nie korzystałem z "państwowej pomocy" ( jakkolwiek by ją rozumieć ) a u lekarza byłem wielokrotnie. Mogę brać zasiłek na syna ale nie biorę, pomimo tego, że jest chory ( i nie na grypę, która przechodzi) i wymaga ciągłych starań i rehabilitacji i odciążenie byłoby wskazane. Moja ex-żonka, korzysta z części oferowanych zabiegów w Polsce ale również nie bierze żadnych "pomocy" finansowych. Ja zasuwam na to (razem z moją ex ), raz mając na tyle zabiegów ile bym chciał innym razem rezygnuję z jakichś ( nie polecam wrażeń i emocji kiedy takie decyzje podejmujesz - nie są to na szczęście sprawy życia lub śmierci ).

I nie uważam się za kogoś wyjątkowego. Ba, nawet nie zaliczam się do średniej klasy ani też od nikogo i niczego nie dostałem,poza dobrym słowem ( czasem nie do przecenienia ). Biedak w sumie teraz ze mnie smiling smiley bo zaczynam znowu od początku smiling smiley. Ale pewnych rzeczy się nie robi i moge być frajerem. Ale wiem czym jest sumienie, ono u mnie ma prawo mówić pełnym głosem i kiedy się golę to oczy mi się śmieją do życia. I tłumaczenie, że jest okazja to się bierze jest dla mnie w prostej lini wykładnią przysłowia : okazja czyni złodzieja.


BTW.
Dla tych wszystkich, którzy maja zawsze jakieś ale do p. JKM. Otóż, podstawową rzeczą jaka mnie przekonała oprócz racji w tym, co mówi to to właśnie, że jest to człowiek zasad. Z tym człowiekiem jest mi po drodze, bo zasady to nie jest coś o czym sie mówi ale wg nich żyje.
Grupa logistyka stosuje te zasady: jak jest okazja to należy się obłowić; dlatego brzydzę się każdym kto tę sytuację z UPRaniem kasy tłumaczy...

Podsumowując: nie spekuluję jak postrzegać innych, którzy biorą ile wlezie bo jest okazja. Ja wiem co mysleć o takich ludziach. Ale ja miałem test w życiu, mnie dotyczący i tylko ja wiem ile to kosztowało. I może jeszcze kosztować, nie wiem, ale nie boję się tej próby. Bo tak na prawdę to te próby przechodzimy bardzo często, może nie aż tak mocne ale całe życie jest próbą charakteru. Mam nadzieję, że syna uda mi się wychować na człowieka z zasadami, właśnie tak jak je pojmuję.
Pożyjemy - zobaczymy.

24-03-2010 - 00:50:21

Mniemam, że przez "idzie na bezrobotne" rozumiecie zarejestrowanie się w Urzędzie Pracy. Większość ludzi tak robi, bo a nóż łatwiej w ten sposób pracę znajdą, a nie dlatego, że wyczerpali już inne możliwości. Do tego rejestracja daje ubezpieczenie zdrowotne, a ludzie jakoś boją się ryzykować jego brakiem. W każdym razie nie spotkałem się jeszcze z kimś, kto by się rejestrował, "bo nie potrafi znaleźć pracy". Tym bardziej nie widzę, gdzie tu frajerstwo. Logika może i jakaś jest. Ale mniejsza z tym.

Wydaje mi się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z pewnych perspektyw łatwo powiedzieć "nie bierz". Gorzej, gdy okoliczności się tak potoczą, że człowiek jest pod ścianą. Wtedy często mięknie.

Fakt, że pobieranie zasiłku jest trochę niezręczne, ale czy jest czymś złym? Jeśli lewacy dają mi sznurek, na którym mogę ich powiesić, to mam go nie brać? I dlaczego miałbym się godzić z tym, że państwo mi zabiera, ale już nie wolno mi brać czegoś w zamian? Otóż każdy z nas bierze coś w zamian i to w bardzo nierównym stopniu. Każdy może sam sobie oszacować, czy więcej dał, czy zabrał. I, szczerze mówiąc, nawet gdybym był w stanie samodzielnie wszystko sobie opłacić prywatnie (a może tym bardziej wtedy), to byłbym za tym, żeby inni brali zasiłki. Bo wolę te pieniądze widzieć w rękach obywateli niż w tej studni bez dna zwanej państwem. Do tej pory wydawało mi się, że ko-liberałowie do tego właśnie dążą, ale może jeszcze czegoś nie rozumiem. Chyba te dwie rzeczy jakoś ciężko mi jest pogodzić - z jednej strony niepobieranie zasiłku jest w jakimś sensie honorowe, ale z drugiej wydaje mi się tylko dokarmianiem tasiemca. Przyznaję, że wjechaliście mi trochę na ambicję, ale nie jestem do końca przekonany. Ciekawe co dokładnie JKM myśli na ten temat.

PS. Do Adminki i Leszka: nie obraźcie się, ale te osobiste wycieczki i tanie zagrywki z historyjkami o gwałcie (akurat nie do mnie) to były chwyty na poziomie tow.red. Lisa i po czołowych osobach w partii/na portalu spodziewałbym się czegoś więcej. Pozdrawiam.

PS2. Jeszcze do LeonProofa: Jeśli dobrze zrozumiałem i korzystasz z lekarza tylko prywatnego, to szacunek za konsekwencję. Może i ja jeszcze nie dojrzałem do pewnych rzeczy, ale w odróżnieniu od niektórych tu osób nie wmawiam sobie, że jestem honorowy tylko dlatego, że z pewnych form państwowej pomocy nie korzystam, a z innych już mogę.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-03-2010 01:22 przez LuKe83.

24-03-2010 - 01:46:04

@LuKe83
Pewnie, że lepiej jak ludzie (nie ważne jacy, ale nie państwo ) dysponują pieniędzmi a nie marnotrawi ich państwo. Ale problem z zasiłkiem ( i nie tylko z zasiłkiem lecz wszelkiego typu darowiznami ) jest taki, że demoralizują. I to jest jedna z najgorszych rzeczy jakie dotykają społeczeństwo: demoralizacja.

24-03-2010 - 02:18:38

@LeonProof

Co do demoralizacji, to pełna zgoda. Mi się ciągle rozchodzi o to, czy można być przeciwnikiem socjalizmu i jednocześnie próbować się w nim jakoś odnajdywać. Na pewno zgodzicie się z tym, że zostawianie pieniędzy w rękach państwa jest, jak by nie patrzeć, dokarmianiem urzędasów, a więc poniekąd krokiem wstecz w drodze do kapitalizmu. No chyba, że ten szlachetny czyn skłoni innych ludzi do myślenia. Tak czy inaczej, Drodzy, od razu widać, że do jednej rzeczy się nie nadajecie - do zrobienia przewrotu smiling smiley

24-03-2010 - 02:45:38

LuKe83
Cieszy mnie ,że łagodzisz swoje stanowisko. Uważam,że o każdy z nas ma prawo się mylić, ale o wiele większym błędem jest upieranie się przy błędzie.
Pisanie o pojęciu honoru jest bardzo trudne. A ja lubię dyskusje o trudnych tematach,bo takowe rozwijają intelektualnie i zawsze mając otwarty łeb można się wzbogacić. Uczestnictwo w tym forum bardzo wiele mi dało.Czego życzę wszystkim i Tobie też.
Dobrze wiem czemu służy rejestrowanie się w urzędzie pracy.Nie ma potrzeby tego wyjaśniać.Jeśli nie spotkaleś się z kimś rejestrującym się, bo nie może znaleźć pracy to znaczy,że po prostu nie obracasz się w środowisku bezrobotnych a nie,że takowych nie ma. Ja też nie spotkałem się z narkomanem robiącym sobie zastrzyki z heroiny w prącie, ale ponoć tacy są.Po prostu mało narkomanów znam.
Pobieranie zasiłku nie jest niczym złym! Tak samo jak niczym złym nie jest wyjazd na narty do Austrii 30-latka za pieniądze od taty. Jak "głuszenie" panienki przez studenta sportowym samochodem od mamy. Jak zabieranie kumpli na piwo za kieszonkowe od dziadka. Porozmawiaj jednak z rozsądną dziewczyną i spytaj którego chłopaka uzna za wartościowszego: tego ,który rok zapieprzał w KFC nocami i zarobił na 2 tygodnie pod namiotem w Jastarni,czy tego co za kasiorę od starych zabrał ją na Seszele. Powtórzę: rozsądną dziewczynę.
A czemu? Bo rozsądna kobieta szuka faceta, który umie radzić sobie sam.Któremu urodzi dzieci i powierzy swoje życie na następne kilkadziesiąt lat nie dlatego,że umie wydawać kasę, którą dostał, tylko dlatego,że umie nie mając nic dojść do czegoś samodzielnie. Taki człowiek jest godny zaufania, jest gwarantem ,że jak nadejdzie burza w życiu, to potrafi postawić namiot, wyciągnąć rodzinę spod lawiny a po zniszczonym domu zbuduje nowy ładniejszy. A nie złapie za komórkę i zadzwoni po pomoc do wujka.
Czemu jednak szukać takiej rozsądnej kobiety zapytasz? Temu,iż głupia lecąca na blichtr tego,na co się nie zarobiło weźmie nogi za pas przy najmniejszym potknięciu w życiu. A potknięcia są nieuniknione!
I stąd bierze się pojęcie honoru, którego kobieta szuka w facecie i on w niej. A to,że jest deficyt tego zjawiska wcale nie znaczy,że jest nieistotny. Zauważ,że to,czego mało, jest zazwyczaj najcenniejsze.
Podsumowując powiem tak: jeśli masz podejrzenie, swędzi Cię coś z tyłu glowy jak coś robisz i czujesz,że chyba raczej najprawdopodobniej powinieneś postąpić inaczej - uwierz temu przeczuciu i zrób inaczej. Honor to najbardziej wrażliwe zjawisko na swędzenie.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45454, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 204, Posty: 2019.