Re: Chrześcijańskie korzenie Europy ?

Wysłane przez Gedeon 

02-08-2009 - 19:15:42

Na to stwierdzenie:

!!! Katolicyzm nie ma absolutnie nic wspólnego z chrześcijaństwem !!!

Hmmm, można spróbować odpowiedzieć, tak jak "Hiob":

"Czym jest Świątynia Jerozolimska?
Jakie ma ona znaczenie dla nas, chrześcijan XXI wieku? A szczególnie katolików? Czy Świątynia będzie kiedykolwiek odbudowana?

Pierwowzorem Świątyni była Arka Przymierza, którą zbudował Mojżesz według wzoru, jaki objawił mu Bóg. Podczas wędrówki po pustyni w Arce Przymierza umieszczono kamienne tablice z Bożymi Przykazaniami, laskę Aarona i mannę. Na tej podstawie, tak nawiasem mówiąc, od pierwszych wieków chrześcijaństwa Maryję nazywano Arką Przymierza. Ona bowiem także zawierała w sobie Słowo, które stało się Ciałem, prawdziwego Najwyższego Kapłana, którego w Arce symbolizowała laska Aarona i prawdziwy Chleb Życia, o którym mówił Jezus:

Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. (J 6,48-50)

Dopóki Izraelici wędrowali, musieli Arkę nosić ze sobą. Gdy jednak zdobyli Jerozolimę i ustanowili ją stolicą, król Dawid postanowił zbudować Bogu świątynię:

Gdy Dawid zamieszkał w swoim domu, rzekł do proroka Natana: Oto ja mieszkam w pałacu cedrowym, Arka zaś Przymierza Pańskiego pod zasłonami namiotu! (1 Krn 17,1)

Natan jednak otrzymał Słowo od Pana, że to syn Dawida, Salomon, ma mu zbudować Świątynię:

Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. (2 Sm 7, 12-13)

Oczywiście od razu widzimy tu proroctwo dotyczące Jezusa. Jak każde proroctwo Biblii, i to ma wielopoziomowe znaczenie. Pierwszy dotyczy Salomona, i rzeczywiście to on wybudował Świątynię, ale główne, ważniejsze znaczenie tego proroctwa, to to o prawdziwym Synu Dawida, Jezusie.

Żydzi musieli, według prawa, kilka razy w roku odwiedzać Świątynię. Musieli w niej składać ofiary. To było jedyne miejsce, gdzie mogli te ofiary składać. Najważniejszym świętem było Święto Paschy, gdzie na pamiątkę wyjścia z Egiptu musieli oni złożyć w ofierze baranka bez skazy i następnie go spożyć. Można to jednak było zrobić tylko w Świątyni, w Jerozolimie.

Po śmierci Salomona królestwo Izraela rozpadło się na królestwo Judy ze stolicą w Jerozolimie i Północne Królestwo, składające się z pozostałych plemion. Tylko małe plemię Beniamina, terytorialnie związane z Jerozolimą, zostało z Judą. Ważne jest, żeby to zapamiętać, zwłaszcza gdy czytamy księgi Proroków. Także, o czym bardzo mało ludzi wie, gdy czytamy listy Pawłowe. On bowiem dokładnie rozgranicza w swych listach „Izraelitów” od „Żydów”, wcale nie stosując tych słów zamiennie.

Salomon wybudował Świątynię około roku 950 przed Chrystusem. W roku 586 król Nabuchodonozor zdobył miasto, zburzył je i Świątynię zrównał z ziemią. Arkę Przymierza ukrył jednak prorok Jeremiasza, jak możemy o tym przeczytać w 2. Księdze Machabejskiej:

[…] przyszedłszy tam (na górę, na którą Mojżesz wstąpił )znalazł Jeremiasz pomieszczenie w postaci pieczary. Umieścił tam namiot, arkę i ołtarz kadzenia, a wejście zarzucił kamieniami. (2 Mch 2,4)

O Arce słuch zaginął. Dopiero Apokalipsa, Objawienie Świętego Jana wspomina Arkę, ale nie tą drewnianą skrzynię, obitą zlotem, ale prawdziwą Arkę, Maryję:

Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni, a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (Ap 11,19-12,1)

Żydzi udali się na wygnanie. Król Cyrus w 537 roku wydal dekret zezwalający na powrót Żydów do Jerozolimy. Około 50 tysięcy Żydów wróciło do Izraela. Cyrus rozpoczął odbudowę Świątyni w 520. roku, a pięć lat później zostaje ona poświęcona. Druga Świątynia przetrwała do roku 168 przed Chrystusem, gdy Antioch IV Epifanes i sprofanował Świątynię. Jego rządu sprowokowały rewoltę Machabejusza i 4 lata później Juda Machabejusz oczyścił Świątynię.

W roku 63 przed Chrystusem Rzymianie zdobywają Jerozolimę. Król Herod Wielki w roku 19 zaczyna odbudowę Świątyni, zostaje ona poświęcona 9 lat potniej, ale jej budowa ciągle trwa, aż do roku 63 naszej ery.

Ta skrótowa i wyrywkowa lekcja historii ma na celu pokazanie, jak ważna była Świątynia dla Żydów. To był ONZ, Bruksela, Nowy Jork, Watykan, Oxford, Harvard i Waszyngton razem. To był Świat. Bez Świątyni nie mogli praktykować swej religii, a dla Żyda religia to była tożsamość narodowa. Świątynia jednak była także ośrodkiem władzy politycznej, myśli społeczno-religijnej i ośrodkiem ekonomicznym. Powiedzenie, że była całym światem, wcale nie jest więc tutaj przenośnią.

Żydzi na co dzień modlili się w synagogach. To tam spotykali się na cotygodniowych modlitwach. Synagogi mogły powstać w każdym miejscu. Wystarczyło 120 osób, aby założyć nową synagogę. Jednak synagoga była tylko miejscem modlitwy. Nie można było w niej składać ofiar. Ofiary mogły być składane tylko w Świątyni, gdy więc Świątynia była zbeszczeszczona, czy zburzona, walił się dla Żydów także cały świat.

Pan Jezus, gdy nauczał, został zapytany przez Żydów:

Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. (Jn 2:18b-21)

Jezus także był Arcykapłanem i ofiarą bez skazy. W nim wypełniło się Prawo i Stare Przymierze. Gdy Jezus umarł na Krzyżu i zmartwychwstał, istnienie Świątyni stało się niepotrzebne. Jezus jest Nowym Jeruzalem.

A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. (Mk 13, 28-33)

Gdy w roku 70. rzymski generał Tytus zburzył ostatecznie drugą Świątynię, dla Żydów był to koniec świata. Pokolenie w biblijnym znaczeniu to 40 lat. Gdy Jezus mówił o tym, że wszystko to się stanie, co On przepowiedział, mówił właśnie także o zburzeniu Świątyni. Według historyków współczesnych tym wydarzeniom, zginęło wtedy ponad milion Żydów, przybyłych na święta do Jerozolimy. Nie zginął natomiast ani jeden chrześcijanin, gdyż wszyscy ukryli się w Pella, w górach. Oni doskonale rozumieli przepowiednię Jezusa.

Oczywiście słowa Jezusa także mówiły o końcu świata i Jego ponownym przyjściu. Ale, jak już wspominałem wcześniej, proroctwa biblijne zawsze maja wielowarstwowe znaczenie. Słowa proroków zawsze najpierw odnoszą się do im współczesnych, a później do ludzi w każdym pokoleniu, czytających ich słowa. Dlatego nie można podchodzić do tych słów, że albo dotyczyły wydarzeń roku 70., albo końca świata. Mówią one równocześnie o jednym i drugim.

Próby wzniesienia trzeciej Świątyni trwają od niemal 2 tysięcy lat. Pragnął tego Żydzi i pragnął tego chrześcijanie, zwłaszcza ci „ewangeliccy”. Najpoważniejsza próba odbudowy Świątyni miała miejsce w roku 363. Cesarz Rzymski Flawiusz Klaudiusz Juliusz, znany nam bardziej jako Juliusz Apostata, chciał, głównie żeby ukarać chrześcijan, odbudować Świątynię. Wydal odpowiedni dekret, dal pieniądze na ten cel i Żydzi z wielką ochotą i radością zabrali się za prace przy wznoszeniu Świątyni. Jednak szereg często niewytłumaczalnych zjawisk uniemożliwił to wydarzenie. Trzęsienia ziemi niszczyły prace budowlane, a ogień powstający z ziemi zabijał i palił robotników pracujących przy budowie. Prac, mimo olbrzymiego wysiłku, musiano zaniechać.

Od czasu powstania państwa Izrael w 1945. roku także powstają projekty odbudowy Świątyni, ale jak na razie nic nie wychodzi poza marzenia i mgliste projekty. Moim zdaniem zresztą nigdy Świątynia nie powstanie, bo nie można niczego zrobić wbrew woli Boga.

Trzecia Świątynia bowiem istnieje. Istnieje od roku 33. Jezus przecież powiedział, że Ją odbuduje w trzy dni. I zrobił tak, jak obiecał. W końcu jest Bogiem i nie potrafi kłamać. Wszystkie Jego obietnice muszą się wypełnić. Tak, jak prawdziwą Arką Przymierza jest Maryja, tak prawdziwą Świątynią jest Jezus i Kościół, który On założył.

Jezus i Kościół, to jedno. On jest Głową, a my Ciałem. Sam Jezus to powiedział Pawłowi, na drodze do Damaszku, gdy zapytał go:

A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. (Dz 9,4-5)

Paweł prześladował Kościół, ale Jezus utożsamia się z Kościołem. Paweł pisze o Jezusie:

I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami. (Ef 1,22-23)

[Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi. Z Niego całe Ciało - zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary - przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości. (Ef 4, 14-16)

I On jest Głową Ciała - Kościoła. On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. (Kol 1,18)

Ale Kościół to nie tylko Ciało Chrystusa, ale także Świątynia:

[…] wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (1P 2,5)

Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. (1 Kor 3,16-17)

Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. (2 Kor 6,16)

I jeszcze jeden, bardzo ważny cytat:

Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej /świątyni/, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. (Hbr 9, 24-28)

Ofiary z baranów i byków nie są już do niczego potrzebne. To tylko były archetypy ofiary doskonalej. Tą złożył Jezus, Baranek bez skazy, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Ofiara ta jest ponadczasowa i jest jedyna. Trwa na wieki w niebie, jak wiemy z wizji Jana opisanej w Apokalipsie. Kościół, sprawując ofiarę Mszy Świętej re-prezentuje tę ofiarę Jezusa, w bezkrwawy sposób. To nie jest ponowne Jego ofiarowanie, to jest ta sama ofiara. Podczas mszy przenosimy się do Wieczernika, pod Krzyż i do Nieba. Znajdujemy się więc także w Świątyni.

Żydzi nie uznając Jezusa za Mesjasza, nie rozumieją tego. Protestanci, zwłaszcza ci z kościołów niemających liturgii, nieodprawiających w żadnej formie pamiątki Wieczerzy Pańskiej także tego nie rozumieją. Ich domy modlitwy, ich zbory są synagogami. Nasz Kościół jest Świątynią. To jest kolosalna różnica gatunkowa. Oczywiście wspaniale, że mają domy modlitwy. Ich pastorzy mogliby nauczyć wielu księży, jak powinno się głosić kazania. Ale to dlatego, że kazania, to wszystko, co mają. Nie mówię, że to mało. Ale na pewno nie jest to wszystko.

Każdy powinien zrozumieć to powiązanie. To bardzo ważne, bo tylko dzięki mszy mamy Ciało i Krew Jezusa w Eucharystii: Prawdziwy pokarm życiowy, prawdziwą mannę. Tylko dzięki ofierze Jezusa mamy życie wieczne, i choć prawdą jest, że ta ofiara była jednorazowa i doskonała i nie ma potrzeby jej powtarzać, to jednak On sam nakazał nam:

Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! (1 Kor 11,23b-25)

Kościół Katolicki nie jest jedna z tysięcy „denominacji”. Nie jest organizacja założoną przez ludzi. Nie jest instytucją. Jest Świątynią Boga żywego, jest Jego Ciałem i Oblubienicą. Powiecie, że nie widać tego po ludziach z Nim związanych? Po niektórych zapewne nie. Ale po pierwsze jest ich znacznie mniej, niż wielu chciałoby widzieć, a po drugie jakie to ma znaczenie? Czy przy Świątyni Jerozolimskiej byli sami święci? Czy nie pamiętacie, kto jest matką Salomona, budowniczego pierwszej Świątyni? Nie wiecie dlaczego jego matka została nazwana w genealogii Jezusa „żoną Uriasza”? Przecież to Dawid, nie Uriasz był jego ojcem? Zresztą to jeden z tysięcy przykładów z Biblii.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami i świętość Kościoła nie wynika z naszej doskonałości. Jezus przyszedł powołać grzeszników, nie sprawiedliwych. Sprawiedliwi, gdyby tacy byli, nie potrzebowaliby Zbawiciela. Ale wszyscy ludzie Zbawiciela potrzebują. Świętość Kościoła nie wynika wiec z naszej świętości, ale z Jego. To właśnie fakt, ze Kościół jest Ciałem Jezusa i Jego Oblubienicą, że jest Nowym Jeruzalem i Świątynią Ducha Świętego powoduje, że jest On Święty. To nie dlatego „bramy piekielne Go nie przemogą” (por. Mt 16, 18), że my tacy doskonali, wręcz przeciwnie. To mimo naszych grzechów tak się stanie, bo to jest naprawdę Jego Świątynia, Jego Ciało i Jego Oblubienica."

!!!
Anonimowy użytkownik

02-08-2009 - 22:16:27

Gedeonie - nie bardzo to mieści się w wątku ani nawet i w of topie ale mimo to Ci na to odpiszę a i to na część tylko:

Jezus także był Arcykapłanem

Nie był.
Stał się nim dopiero po tym, ja wstąpił do Świątyni w niebie.

Jezus jest Nowym Jeruzalem.
Poproszę jakieś odnośniki do Pisma potwierdzające tę tezę.

Dopiero Apokalipsa, Objawienie Świętego Jana wspomina Arkę, ale nie tą drewnianą skrzynię, obitą zlotem, ale prawdziwą Arkę, Maryję:

Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni, a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (Ap 11,19-12,1)


Bądź łaskaw zauważyć, że opisano tu dwa odrębne wydarzenia: Otwarcie Świątyni i ukazanie się w jej wnętrzu Arki i ukazanie się znaku na niebie w postaci Niewiasty.
Dwa różne wydarzenia w dodatku opisane w różnych rozdziałach.
Książki podzielone są na rozdziały z jakiegoś konkretnego powodu i powodem tym jest to, że opisują różne, odrębne od siebie wydarzenia.
Manipulujesz tekstem dla uprawdopodobnienia z góry przyjętej a nie istniejącej w nim tezy.

Moim zdaniem zresztą nigdy Świątynia nie powstanie, bo nie można niczego zrobić wbrew woli Boga
Bardzo to ładnie że masz swoje zdanie, tak się jednak składa, ze przeczy ono temu co o tym mówi Biblia:
A prosimy was, bracia! przez przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa i nasze zgromadzenie do niego, Abyście się nie zaraz dali zrażać z zmysłu waszego, ani sobą trwożyć, lub przez ducha lub przez mowę, lub przez list, jakoby od nas pisany, jakoby nadchodził dzień Chrystusowy. Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie on dzień, ażby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia. Który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko, co się zowie Bogiem, albo co ma Boską cześć, tak iż on w kościele Bożym jako Bóg usiądzie, udawając się za Boga (2 Tes 2:1-5)
Porównaj ten wers z Dan 11:36 i Ezech 28:2
Jak widzisz - świątynia w Jerozolimie wedle proroctw zawartych w Piśmie zostanie jednak odbudowana.

Trzecia Świątynia bowiem istnieje. Istnieje od roku 33. Jezus przecież powiedział, że Ją odbuduje w trzy dni. I zrobił tak, jak obiecał. W końcu jest Bogiem i nie potrafi kłamać. Wszystkie Jego obietnice muszą się wypełnić. Tak, jak prawdziwą Arką Przymierza jest Maryja, tak prawdziwą Świątynią jest Jezus i Kościół, który On założył.
Skąd taki wniosek że od 33 roku?
Sam wszak zacytowałeś wcześniej że Mojżesz widział Świątynię będącą w niebie na wzór której zbudowano najpuerw Arkę a później świątynię w Jerozolimie.
Niżej cytujesz fragment Listu do Hebrajczyków mówiący o tym, że Jezus wszedł do tej niebańskiej Świątyni, więc według Ciebie sam będąc świątynią wszedł do innej (gdzie zresztą przebywa nadal).

Czytaj proszę jak napisano a nie tak, jak chcesz by to wyglądało:
Tedy odpowiedzieli Żydowie i rzekli mu: Cóż nam za znak pokażesz, iż to czynisz? Odpowiedział Jezus i rzekł im: Rozwalcie ten kościół, a we trzech dniach wystawię go.Rzekli tedy Żydowie: Czterdzieści i sześć lat budowano ten kościół, a ty go we trzech dniach wystawisz? Ale on mówił o kościele ciała swego.
Kiedy zerkniesz do Ewangelii w miejsca które opisują spotkania zmartwychwstałego Jezusa z ludźmi (np. z Apostołami) przekonasz się że mówią one o tym że Jezus po zmartwychwstaniu miał jak najbardziej materialne ciało i nie ma doprawdy żadnego powody by utrzymywać, że w przywołanym przez Ciebie wersie mówi On o czym innym.
Chyba że znasz taki powód - podaj go.
Co do Arki - Twój wniosek jest równie nieuprawniony - patrz wyżej.

Jezus i Kościół, to jedno. On jest Głową, a my Ciałem
Czyli innymi słowy upraszczając co piszesz - jesteś Jezusem.
Powątpiewam.

Nie da się przyjąć innego tłumaczenia jak to tylko że Jezus mówiąc w tym aspekcie o ciele miał na myśli wyłącznie wymiar duchowy kościoła - nigdy zresztą inaczej o tym nie mówił.

Ale Kościół to nie tylko Ciało Chrystusa, ale także Świątynia:
Chwileczkę - trzymaj się może tego co sam napisałeś wyżej o świątyni bo mnożą się te świątynie niepomiernie.
Ustalmy:
Jezus stał się świątynią, wszedł do świątyni a wierzący są również świątynią tyle tylko że na razie do świątyni weszli?

[…] wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (1P 2,5)
Jak się więc ma do tego kasta kapłanów?
Czyżby tzw laikat już owej "świątyni" nie stanowił?

Kościół, sprawując ofiarę Mszy Świętej re-prezentuje tę ofiarę Jezusa, w bezkrwawy sposób. To nie jest ponowne Jego ofiarowanie, to jest ta sama ofiara. Podczas mszy przenosimy się do Wieczernika, pod Krzyż i do Nieba. Znajdujemy się więc także w Świątyni.

Kolejna świątynia ale mniejsza już z tym.
Nieco wyżej zacytowałeś ważny fragment:
Tak i Chrystus, raz będąc ofiarowany na zgładzenie wielu grzechów,
Czyli - jedna Ofiara, prawda?
Potwierdzasz to zresztą w swoim wywodzie pisząc:
Ofiary z baranów i byków nie są już do niczego potrzebne. To tylko były archetypy ofiary doskonalej. Tą złożył Jezus, Baranek bez skazy, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Ofiara ta jest ponadczasowa i jest jedyna.
Według słów Jezusa - "Wykonało się" Ofiara została złożona i przyjęta,
Zgoda.
Piszesz jednak też że:
trwa na wieki w niebie, jak wiemy z wizji Jana opisanej w Apokalipsie
No kiedy nie wiemy - byłbyś łaskaw podać odnośnik?
Bo kłóci się to nieco z tym, że "Wykonało się" a już na pewno kłóci się to z tym co piszesz:
To nie jest ponowne Jego ofiarowanie, to jest ta sama ofiara.

No i poza wszystkim: skoro to Jezus złożył tę Ofiarę i skoro nadzwyczaj istotną jej częścią było to, że złożył ją dobrowolnie to co w tym wszystkim robi i jaką w ogóle ma rację bytu "reprezentowanie" tej ofiary?
Przez kogo (w sensie godności) ale co ważniejsze - przed kim?

Protestanci [...] kazania to wszystko, co mają.
Nie byłeś nigdy na żadnym nabożeństwie w protestanckim zborze, prawda?
No mniejsza - mają, nie mają - nie miejsce tu ani czas na wykazywanie czy i co mają.

Tylko dzięki ofierze Jezusa mamy życie wieczne, i choć prawdą jest, że ta ofiara była jednorazowa i doskonała i nie ma potrzeby jej powtarzać, to jednak On sam nakazał nam:

Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! (1 Kor 11,23b-25)

O to to właśnie!
O to właśnie chodzi plus - co już niechętnie jest przez katolików cytowany bo burzy misterną, eucharystyczną układankę: kolejny wers, 26:
Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie
Pozwolę sobie:
Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie
Widać?
Tak?
Cóż to więc jest innego jak tylko (aż!) pamiątka?
Gdzież tu miejsce na transsubstancję i najrozmaitsze przeistoczenia?

Kościół Katolicki nie jest jedna z tysięcy „denominacji”.Nie jest organizacja założoną przez ludzi. Nie jest instytucją.
Ależ jest jak najbardziej - ufundowaną w IV na fałszywce zwanej Darem Konstantyna.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami i świętość Kościoła nie wynika z naszej doskonałości. Jezus przyszedł powołać grzeszników, nie sprawiedliwych. Sprawiedliwi, gdyby tacy byli, nie potrzebowaliby Zbawiciela. Ale wszyscy ludzie Zbawiciela potrzebują. Świętość Kościoła nie wynika wiec z naszej świętości, ale z Jego.
Pełna zgoda.
Anonimowy użytkownik

02-08-2009 - 22:28:21

Proponuję żeby Gedeon podał propozycję dla tego tematu.
Bo faktycznie w poprzednim to juz nawet przekraczalo grancie offtopicu

13-08-2009 - 21:57:10

Leszek napisał:

Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! (1 Kor 11,23b-25)
O to to właśnie!
O to właśnie chodzi plus - co już niechętnie jest przez katolików cytowany bo burzy misterną, eucharystyczną układankę: kolejny wers, 26:
Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie
Pozwolę sobie:
Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie
Widać?
Tak?
Cóż to więc jest innego jak tylko (aż!) pamiątka?
Gdzież tu miejsce na transsubstancję i najrozmaitsze przeistoczenia?

Więc odpowiadam:

Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem kolumn, nabiła zwierząt, namieszała wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały z wyżynnych miejsc miasta: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi! (Prz 9,1-6)

Rzekli do Niego: „Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”. Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. (J 6,30-35)

Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? (J 6, 52b)

A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. (Mt 26,26-28)

Święty Paweł w Liście do Koryntian pisze niezwykłe słowa:

Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. (1Kor 11,26-30)

Każdy, kto uważa, że Jezus mówił symbolicznie o spożywaniu swego Ciała, musi mieć poważny problem z tą interpretacją Świętego Pawła. Jeżeli Eucharystia jest tylko symbolem, to czemu niegodne Jej spożywanie ma być „winny Ciała i Krwi Pańskiej”? Czemu „wyrok sobie spożywa i pije”? Czemu wreszcie z powodu niegodnego przyjmowania Eucharystii wielu jest chorych, a nawet umarło? Paweł niewątpliwie mówi tu o śmierci duchowej, o grzechu śmiertelnym, jaki przyjmujemy na siebie niegodnie przyjmując Jezusa w Eucharystii.



Leszek napisał:

Kościół Katolicki nie jest jedna z tysięcy „denominacji”.Nie jest organizacja założoną przez ludzi. Nie jest instytucją.
Ależ jest jak najbardziej - ufundowaną w IV na fałszywce zwanej Darem Konstantyna.

Więc odpowiadam:

Luter kiedyś powiedział, że człowiek usprawiedliwiony przez Boga jest jak przykryta śniegiem kupa gnoju. Bóg Ojciec nie widzi naszej totalnej deprawacji, ale widzi tylko swojego Syna, który nas okrywa swoją świętością. On nas uniewinnił, więc choć jesteśmy jak brudne szmaty, dla Boga pozostajemy świętymi.

Hmm. To nie tak.

My nie tylko jesteśmy winni, ale także śmiertelnie chorzy. Bóg nie tylko nas usprawiedliwia i adoptuje, ale także leczy. Uzdrawia. Nie jesteśmy już ani kupą gnoju, ani brudną szmatą, ale ukochanymi dziećmi Bożymi. Nie jesteśmy już śmiertelnie chorzy, ale mamy życie wieczne.
Ale to nie jest wszystko. To jest dopiero początek. Bo Bóg oszalał z miłości do nas i nie tylko nas adoptował, nie tylko nas uleczył, ale jeszcze… wziął nas za swą Oblubienicę. Ożenił się z nami. Przez Kościół staliśmy się z Nim jednym ciałem. A Eucharystia, ten Jego największy dar, jest konsumpcją, wypełnieniem naszego związku.

Co Św Paweł pisze o tej rzeczywistości pod kątem rodziny. Rodziny rozumianej bardzo intymnie, personalnie i rodziny rozumianej szerzej. Jako wspólnoty, jako Kościoła.

Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy. (1 Tym 3,15)

Kościół jest tu porównany do domu i to nie do jakiegoś budynku, ale domu samego Boga. Werset ten także wyraźnie uczy, że to Kościół jest filarem i fundamentem prawdy. Ale żeby tak mogło być, to nie może być wielu kościołów, uczących swoich zróżnicowanych i wzajemnie się wykluczających nauk. Prawda jest jedna i jej podporą jest Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół. Dom samego Boga.

Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć - jako moje najdroższe dzieci. Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. (1 Kor 4,14-15)

Paweł nazywa się tu ojcem.Duchowym ojcem Koryntian. Zrodził on dzieci w Kościele przez głoszenie Dobrej Nowiny. Przez głoszenie Jezusa. Paweł jest dobrym ojcem, który ich upomina i prosi ich o poprawę. Postępuje z Koryntianami jak dobry ojciec w każdym domu. Jak powinien postępować ten, którego ojcostwo jest od Boga. Duchowe.

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. (Rz 8, 14-17)

W powyższym tekście także widzimy jak bardzo „prorodzinny” jest Paweł. Nie tylko możemy wołać do Boga Ojca „Abba”, „Tato”, ale też otrzymaliśmy Jego dziedzictwo. Zostaliśmy dopuszczeni do testamentu. Do Nowego Testamentu. Aby jednak testament mógł się wypełnić, ktoś musi umrzeć. Sam Bóg więc oddał za nas swe życie, byśmy mogli odziedziczyć coś, co tylko On nam mógł ofiarować: Życie wieczne. Jednak dziedzicami są potomkowie, dzieci, a nie obcy ludzie. Musieliśmy być więc wcześniej zaadoptowani i przez adopcję staliśmy się rzeczywiście Jego dziećmi.

Z Listu św. Jana:

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Bóg jest sprawiedliwy, ale Bóg jest przede wszystkim Ojcem. Zanim sprawiedliwie ukarze, miłosiernie wybacza. Zresztą miłosierdzie nie jest przeciwne sprawiedliwości. Jest jego wyższą, doskonalszą formą. Ale by to zrozumieć, trzeba kochać. Tylko kochający rodzice w praktyce stosują miłosierdzie jako formę sprawiedliwości i wybaczają dzieciom, które z płaczem o to wybaczenie proszą

Święty Paweł Pisze:

Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża! (Ef 5, 21-33)

Kościół jest Oblubienicą naszego Pana. Czasem mamy takie wyobrażenie, że to my jesteśmy ciałem: Rękami, nogami, uszami i ustami, a On, Jezus-głową. Ale nie takie wyobrażenie chce nam ukazać Paweł. A przynajmniej nie tylko takie. Chce on nam także uświadomić, że chodzi tu raczej o taką jedność Jezusa z Jego Ciałem, jaką mają małżonkowie w swym związku. To prawda, że Jezus jest Głową Kościoła, ale jest tu ten jeszcze głębszy, mistyczny aspekt naszej jedności. „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.” Wielka tajemnica rzeczywiście.

Paweł tylko powtarza tu to, co Bóg powiedział naszym prarodzicom w Raju:

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. (Rdz 2,24)

Zabawne, że takie słowa padły właśnie wtedy. Adam mógłby zapytać: Opuszcza ojca? Co to znaczy? Jakiego ojca? Adam opuścił ojca, Boga Ojca, bo zgrzeszył. I dopiero w Nowym Adamie, Jezusie, odzyskaliśmy naszego Ojca. Zostaliśmy zaadoptowani i zjednoczyliśmy się z Nim tak, że staliśmy się z Nim w Kościele jednym Ciałem.

Dlaczego to właśnie święty Paweł tak wiele pisze o Kościele jako Ciele Chrystusa? Nikt inny w pierwszym wieku nie używa takiej analogii. Myślę, że odpowiedź na to jest oczywista i znajdujemy ją w Biblii.

Wszyscy znamy historię, jak to Szaweł, jechał do Damaszku by prześladować chrześcijan.
I
słyszy takie słowa:

„Szawle, Szawle, dlaczego prześladujesz moich wyznawców?”

Co? Nie zabrzmiało właściwie? Coś nie tak? Oczywiście, że nie tak. Prawdziwy tekst brzmi następująco:

Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. (Dz 9, 3-5)

Cóż biedny Szaweł miał na to odpowiedzieć? „Z całym respektem, Panie, ale nie wiem o czym mówisz. Nawet Cię nie znam. Ja prześladuję sektę żydowską głoszącą, żeś jest mesjaszem, a nie Ciebie”. Ale dla Jezusa nie było tu wcale rozgraniczenia. Jezus utożsamia się z Kościołem. Jesteśmy jednym organizmem złączonym w mistycznym związku. Kto prześladuje Kościół, prześladuje Jezusa.

Nic dziwnego, że po takim przeżyciu Paweł wszędzie pisze o Kościele w taki właśnie sposób. On to zrozumiał natychmiast. Był w końcu jednym z najwybitniejszych teologów w historii. Popatrzmy więc na kilka innych przykładów, gdzie uczy nas tego faktu, że jesteśmy członkami Ciała Chrystusa:

Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? (1 Kor 6, 15-19)

Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. (1 Kor 12,12-13)

Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. (Kol 1,24)

Warto zwrócić uwagę na ten ostatni werset. Jest on tak bardzo „katolicki”. Dopełniam braki udręk Chrystusa? Dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół? O czym tu mówi święty Paweł? Czy Jezus nie cierpiał wystarczająco? Czy jakby nie umarł tak szybko, ale wisiał na Krzyżu jeszcze godzinę to nie musielibyśmy wraz z Pawłem „dopełniać braków udręk Chrystusa”? Oczywiście, że nie to chce nam on przekazać.

My jesteśmy jednym ciałem. Jesteśmy jedną rodziną. Jesteśmy mistycznym Kościołem-Oblubienicą naszego Pana. Gdy jeden z nas cierpi, cierpimy wszyscy. Bóg nie cierpiał dlatego, byśmy my nie musieli, ale dlatego, by nasze cierpienie miało moc zbawczą. To w jedności z Nim nasz krzyż, nasze udręki mają wartość. A ponieważ jesteśmy jednym ciałem, to ofiarowane Kościołowi mogą zbawić innych ludzi także.

Stąd się bierze na przykład nauka o odpustach. Kościół posiada skarb. Wszystkie cierpienia świętych nie są zmarnowane w żaden sposób, ale są częścią depozytu w tym skarbcu. Dlatego to właśnie Kościół może nam zaoferować odpusty. Skarb łaski oczyszczenia naszej duszy, abyśmy mogli się naprawdę zjednoczyć z naszym Oblubieńcem na wieczność w Niebie.

W Liście do Efezjan Paweł zauważa, że Dom Boży to nie tylko miejsce wspólnego przebywania naszej rodziny, ale także Świątynia:

A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. (Ef 2,19-22)

Pamiętamy wszyscy co Pan Jezus powiedział:

Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. (J 2,19-21)

Nagle wszystko to zaczyna mieć sens. Wszystko się ze sobą wiąże. Kościół jest „Nowym Jeruzalem”. Świątynia nie jest już potrzebna, została zniszczona przez Rzymian w 70. roku i nie ma potrzeby jej odbudowywać. Ale nie znaczy to, że ona nie istnieje. Istnieje w dalszym ciągu, i jest nią Kościół Katolicki. Zresztą, prawdę mówiąc została ona, stara Świątynia, sprofanowana wcześniej. Nie w 70. roku, ale w momencie śmierci Jezusa na Krzyżu:

A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. (Mk 15, 38)

Najświętsze miejsce w Świątyni, miejsce, do którego mógł najwyższy kapłan wejść tylko raz w roku nagle stanęło otworem. Żydzi wierzyli, że gdyby tam wszedł ktoś mający jakiś grzech, zginąłby na miejscu. Nawet, jak to byłby najwyższy kapłan. Dlatego arcykapłanowi przywiązywano linę do nogi, by w razie jego śmierci można było go stamtąd wyciągnąć. Tak święte było to miejsce dla Żydów. A tu nagle zasłony już nie ma. I nie ludzie ją rozdarli. Biblia mówi, że rozdarła się „z góry na dół”. Czyli było to działanie Boga. Lecz Jezus wzniósł na nowo Świątynię w trzech dniach. Tak jak obiecał. Wzniósł ją w momencie zmartwychwstania.

Ta rzeczywistość nie ogranicza się do naszego ziemskiego Kościoła. Nie kończy się w momencie naszej śmierci. Jest to rzeczywistość transcendentalna. Przenika świat materialny. Niebo jest tu, na ziemi, a my jesteśmy już teraz w niebie. Zwłaszcza, gdy uczestniczymy w Mszy Świętej.

Święty Paweł uczy:

(Bóg Ojciec) oznajmił nam tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim (Jezusie) powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. […] wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami. (Ef 1:9-11, 20b-23)

Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. (Flp 3,20-21)

W takim kontekście wszystkie nauki Kościoła zaczynają nabierać sensu. Maryja jako nasza Matka, Eucharystia jako nie tylko posiłek, nie tylko uczta, ale także złączenie się cielesne z Jezusem. Mistyczna konsumpcja związku Oblubieńca-Jezusa z Oblubienicą- Kościołem. Między innymi dlatego też Kościół uczy, że nie każdy może przystępować do Komunii Świętej.
Jak protestantom wytłumaczyć, że nie mogą przystąpić do Stołu Pańskiego? W ich zgromadzeniach każdy jest mile widziany przy wspólnej, symbolicznej konsumpcji chleba i piciu soku winogronowego. Ale u nich jest to symbol. Podanie ręki. Znak zewnętrzny, bez głębszego znaczenia. My, katolicy, nie mamy wielkiego problemu z podawaniem im ręki. Ale czym innym jest gościnny gospodarz, który podaje rękę, a czym innym ktoś, kto oddaje komuś swą oblubienicę. Eucharystia jest najbardziej intymnym zjednoczeniem się z Bogiem. Jest w pewnym sensie skonsumowaniem małżeństwa. I to, że jest w „pewnym sensie” nie znaczy, że w mniejszym niż w naszych normalnych małżeństwach, ale wręcz przeciwnie. To nasze ludzkie małżeńskie związki są tylko cieniem tego, czym jest nasz, Kościoła-Oblubienicy związek z Jezusem-Oblubieńcem.

Jest to niezwykle piękna nauka, choć trudna. Nie poznamy jej nigdy za naszego doczesnego życia. Niektórzy mistycy otrzymali łaskę bliższego poznania tej prawdy. Wiele świętych właśnie w takich słowach określało Jezusa. Wystarczy wspomnieć świętą Faustynę, dla której Jezus był bardzo realnym, rzeczywistym Oblubieńcem. Podobnie też mówi o Nim Katechizm Kościoła Katolickiego:

867 Kościół jest "święty": jego twórcą jest najświętszy Bóg; Chrystus, Jego Oblubieniec, wydał się na ofiarę, aby go uświęcić.

1642 Źródłem tej łaski jest Chrystus. "Jak bowiem niegdyś Bóg wyszedł naprzeciw swojemu ludowi z przymierzem miłości i wierności, tak teraz Zbawca ludzi i Oblubieniec Kościoła wychodzi naprzeciw chrześcijańskim małżonkom przez sakrament małżeństwa"

Dlatego mamy jeden Kościół. Dlatego takim skandalem jest rozbicie chrześcijaństwa. Bóg jest dobrym, świętym Ojcem, a dobry i święty ojciec nie zaczyna nigdy kilku rodzin. Pozostaje wierny, tak, jak obiecał. Nawet, gdy my nie zawsze pozostajemy wierni naszemu Oblubieńcowi.

I jest jeszcze jeden, nawet głębszy aspekt tej nauki. Sam Bóg jest z natury samej rodziną. Trójca Święta to nie jest coś, co Bóg wymyślił, albo coś, co wymyślił Kościół. Bóg Trójjedyny jest taki „od zawsze”. Bóg się nie zmienia, zawsze był Ojcem i Synem i Miłością, która Ich łączy, miłością tak wielką i tak intensywną, że sama ta Miłość także jest Osobą, czyli Duchem Świętym.

Całe stworzenie jest w jakimś sensie obrazem Boga. Jego odbiciem. Ale najbardziej widać to w człowieku. Dlatego Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, a nie samotnego człowieka. To rodzina jest najlepszym obrazem Boga i najlepszą ilustracją Trójcy Świętej. I tak, jak stanowimy jedność w rodzinie, jak Bóg jest jeden w Trzech Osobach Boskich, tak Kościół – mistyczne Ciało Jezusa i On- Głowa Kościoła tworzymy jedność. Jeden dom, jedną rodzinę, jedną Świątynię i jedno Ciało.

My wiemy, że Jezus nie zostawił nas sierotami. Wiemy, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Wiemy, że jest On z nami aż do powtórnego przyjścia. I niezależnie od tego jak wykrętnych argumentów będą używać bracia, którzy odeszli od Kościoła-Oblubienicy, wiemy, że są to tylko intelektualne gierki. Ale miłości nie da się opisać i rozłożyć na czynniki pierwsze. I jak ktoś naprawdę kocha i rozumie czym jest Kościół, to widzi wyraźnie, że te dyskusje na protestanckich forach są tylko żałosnymi próbami zagłuszenia swojego sumienia przez braci. Bo tak naprawdę to każdy z nas ma w sercu tę tęsknotę za Oblubieńcem i wierzę głęboko, że przyjdzie dzień, gdy wszyscy się zjednoczymy w jednym Kościele. Myślę, że dlatego, że coraz więcej ludzi rozumie, czym naprawdę jest Kościół. I chwała za to Najwyższemu Bogu! Amen.

Jest jeszcze jeden werset, który doskonale ilustruje to, co chciałem wyrazić:

Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę. Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. ( 2 Kor 11:2-3)

Nie tylko Paweł tu jeszcze raz ukazuje nasz związek z Jezusem jako unię małżeńską, ale przestrzega, by nas nie uwiódł szatan. Co za prorocze słowa! Gdy spojrzymy na rozbicie chrześcijaństwa, na te trzydzieści parę tysięcy denominacji, uczących różnych ewangelii, zwłaszcza w dziedzinie moralności, to widać wyraźnie, że Paweł był tu prorokiem.

I jeszcze jeden aspekt. Wielu uważa, że początkiem Kościoła była śmierć Jezusa na Krzyżu. Gdy wypłynęła woda i krew z Jego boku, symbolizowało to wszystkie sakramenty, a szczególnie chrzest i Eucharystię. Ale w tym momencie Jezus także powiedział "Wykonało się". Święty Hieronim w Wulgacie przetłumaczył to jako "Consumatum est". A to ma także matrymonialny wydźwięk. Na Krzyżu dopełnił się nasz związek. Na Krzyżu Jezus poślubia swą Oblubienicę-Kościół. I podczas każdego przyjmowania Go do naszego serca w sakramentalnej eucharystycznej postaci ponawiamy nasz ślub z naszym Oblubieńcem, konsumując nasz związek....
Anonimowy użytkownik

14-08-2009 - 12:25:48

(@Podzielę odpowiedź na części - łatwiej będzie czytać)

1

Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem kolumn, nabiła zwierząt, namieszała wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały z wyżynnych miejsc miasta: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi! (Prz 9,1-6)
Tak jest - i dlatego:
Synu mój! Jeżeli przyjmiesz moje słowa i zachowasz dla siebie moje wskazania, nadstawiając ucha na mądrość i zwracając serce do rozumu, jeżeli przywołasz rozsądek i donośnie wezwiesz roztropność, jeżeli szukać jej będziesz jak srebra i poszukiwać jej jak skarbów ukrytych, wtedy zrozumiesz bojaźń Pana i uzyskasz poznanie Boga; gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum(Prz 2:1-6)
Ja, Jahwe, twój Bóg, uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść. O, gdybyś był zważał na moje przykazania, twój pokój byłby jak strumień, a twoja sprawiedliwość jak fale morskie!
(Iz 48:17-18)
Jako że jednak niektórzy wolą wierzyć że cudacznie odziany mężczyzna wie lepiej od Boga - skutki są jakie są...
Więc odpowiadam:
Wcale nie "odpowiadasz".
Spytałem czy widać że to pamiątka.
Paweł się mylił?
Rzecz dość istotna przecież chyba zwłaszcza że jedyną rolą jaką miał Paweł - podobnie zresztą jak i inni apostołowie - było wyjaśnienie ludziom tego co wcześniej siłą rzeczy jasne nie było.
Motasz Gedeonie i sztukujesz ideologię tam gdzie sprawa jest prosta.
Sam zresztą rozpisujesz się w innym poście o symbolice i przytaczając wersy z na poparcie tezy z innych ksiąg wskazujesz (nieświadomie) na to by przekaz Pisma traktować całościowo a tu nagle dla poparcia kombinacji mającej na celu tylko i wyłącznie uzasadnienie istnienia kasty kapłanów każesz odczytywać literalnie ewidentnie symboliczny przekaz.

Rzekli do Niego: „Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”. Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. (J 6,30-35)

Nie ma nigdzie w Piśmie najlżejszej nawet wzmianki o tym, że jakiekolwiek materialne rzeczy lub jakiekolwiek uczynki miały pozytywny wpływ na zbawienie.
Negatywne zachowania owszem - złe uczynki popełniane świadomie zbawienie wykluczają (lub co najmniej mu przeczą).
Nie ma śladu praktyk "eucharystycznych" w Nowym Testamencie - wręcz przeciwnie "trwali w modlitwie i łamaniu chleba" a i Paweł w 1 Koryntian nie nadaje Wieczerzy innego charakteru niż tylko jako wspomnienia.
Wy tedy, gdy się schodzicie w zborze, nie spożywacie w sposób należyty Wieczerzy Pańskiej; każdy bowiem zabiera się niezwłocznie do spożycia własnej wieczerzy i skutek jest taki, że jeden jest głodny a drugi pijany. Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam. Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie. Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
I to jest rzecz proszę Gedeona fundamentalna - papiestwo raczyło dodać do Pisma coś czego nigdy w nim nie było i tym samym głosi inną ewangelię o której mówi Paweł.
Gdyby bowiem był choć cień prawdy w tym, co opowiada papiestwo Paweł z całą pewnością inaczej zredagował swój list i bo był człowiekiem radykalnym i pisał otwarcie.
Trudno zresztą w ogóle dopuścić myśl, że o wręcz fundamentalnej rzeczy jaką jest rzekoma eucharystia Nowy Testament się nie wypowiada w żadnym miejscu mając na uwadze to, że nie zaniedbuje się w nim prawdziwych drobiazgów dotyczących obyczajowości.
I to samo Pismo zarówno o "dodawaczach" jak i o fachowcach od "innych ewangelii" wyraża się jednoznacznie co polecam ku przestrodze.

Jeżeli Eucharystia jest tylko symbolem, to czemu niegodne Jej spożywanie ma być „winny Ciała i Krwi Pańskiej”?
A temu że nie jest fajną sytuacja (zupełnie w katolicyzmie nie rażąca nikogo) kiedy "jeden jest głodny a drugi pijany".
Wspólnota bowiem chrześcijańska proszę Gedeona taka jak ją opisują Dzieje polegała nie tylko na tym że "wszystko mieli wspólne" ale głownie na trosce o innych i wręcz ubliżeniem Ofierze Chrystusa jaką złożył za wszystkich grzeszników jest sytuacja kiedy ubodzy członkowie wspólnoty pozostając głodnymi zmuszeni są przyglądać się jak ich zamożni "bracia" żrą i zalewają pały przytaszczonym z domku winkiem.
Czemu „wyrok sobie spożywa i pije”?
Ponieważ jest nieczułym na potrzeby innych bydlakiem.
Mało - swoje potrzeby niech każdy sobie sam zaspokaja - wszak "kto nie pracuje niech też i nie je" ale jeśli nie widzisz niczego niestosownego w takim zachowaniu - to zdaje się że nie jestem w stanie wytłumaczyć Ci o co chodzi.

Czemu wreszcie z powodu niegodnego przyjmowania Eucharystii wielu jest chorych, a nawet umarło? Paweł niewątpliwie mówi tu o śmierci duchowej, o grzechu śmiertelnym, jaki przyjmujemy na siebie niegodnie przyjmując Jezusa w Eucharystii.
Niewątpliwie to Paweł pojęcia nie miał o eucharystii.
Natomiast co do Twojego pytania - odpowiedź masz dwa wersy dalej:
Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.
A List do Efezjan dodaje podpowiedź:
Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus.Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy,
No ale jak widać - dla katolika fakt że nie wypada zażerać się siedząc w towarzystwie głodnego człowieka nie jest niczym złym - co czyni poniekąd zrozumiałym poszukiwanie dla tego akurat fragmentu Nowego Testamentu jakichś cudacznych wykładni.

Jeszcze raz, bo widać nie dociera - kiedy Jezus powiedział na krzyżu: "Wykonało się" - stwierdził, że oto złożył doskonałą Ofiarę konieczną do tego by wszyscy ludzie którzy zechcą to uznać uzyskali zbawienie od należnej kary za swoje występki.
Co więcej - składając doskonałą czyli całkowicie wystarczającą Ofiarę tym samym pozbawił sensu istnienie kasty kapłanów - jedynym bowiem uzasadnieniem jej istnienia była konieczność składania ofiar a zatem i pośrednictwo między człowiekiem a Bogiem.
Rozdarcie zasłony w Świątyni to właśnie ludziom miało unaocznić - że oto nie ma już niczego co odgradzałoby człowieka od Boga o czym zresztą wspomina Paweł i to w kilku miejscach:
Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, (2) dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.(Rzymian 5:1-2)
Albowiem przez niego [Jezusa Chrystusa] mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu. (19) Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus,(Ef 2:16-20)
Tymczasem papiestwo aby ratować "miejsca pracy" za nic ma i Ofiarę i płynące ze faktu jej złożenia implikacje w najlepsze opowiadając ludziom o tym, jakoby kapłani w dalszym ciągu składali jakąś tam ofiarę na każdej mszy.
I daruj sobie Gedeonie opowiastki o tym jakoby to była ciągle ta sama ofiara i kapłanie tak naprawdę wcale jej nie składali tylko "uaktualniali", "uobecniali" czy co tam jeszcze bo takie tłumaczenie tego pogańskiego obrzędu obowiązuje od niedawna - od czasu kiedy uwolniono Pismo z zamkniętej na cztery spusty skrzyni i dano ludziom do ręki aby mogli sami przekonać się o kłamstwach przez katolicyzm głoszonych.
Wówczas trzeba było koniecznie nadać inne znaczenie zarówno słowu "msza" czyli "ofiara" jak i praktykom jakim się w czasie jej trwania odbywają.
Wszystkiego się jednak zmienić nie dało i prosty lud żyje w przekonaniu że na wezwanie byle księdza Jezus Chrystus spieszy by wcielić się w kawałek ciasta. (O czym też w Piśmie wzmianki nie ma)
Anonimowy użytkownik

14-08-2009 - 16:19:17

2

Cytuj
Leszek
Kościół Katolicki nie jest jedna z tysięcy „denominacji”.Nie jest organizacja założoną przez ludzi. Nie jest instytucją.
Ależ jest jak najbardziej - ufundowaną w IV na fałszywce zwanej Darem Konstantyna.

Więc odpowiadam:
I kolejny raz nie tylko nie "odpowiadasz" bo - macie to na zasadzie odruchu Pawłowa wtłoczone czy jak? - słówkiem nie odnosisz się do meritum mojej wypowiedzi ale też usiłujesz potokiem słów to meritum przykryć.
No i piszesz o czymś zupełnie innym.
Ale - nie wierząc by było Cię stać na odniesienie się do tego co rzeczywiście napisałem - ciągniesz mnie milę, pójdę z Tobą i dwie.

My nie tylko jesteśmy winni, ale także śmiertelnie chorzy. Bóg nie tylko nas usprawiedliwia i adoptuje, ale także leczy. Uzdrawia. Nie jesteśmy już ani kupą gnoju, ani brudną szmatą, ale ukochanymi dziećmi Bożymi. Nie jesteśmy już śmiertelnie chorzy, ale mamy życie wieczne.
Nic z tego - życie wieczne "mają" Ci jedynie którzy - jak to powiedział Jezus - oddają Bogu cześć "w duchu i prawdzie" czyli innymi słowy - Rzekł jej Jezus: Jam jest zmarwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki.

Ale to nie jest wszystko. To jest dopiero początek.
Nie - według Pisma to już koniec - nic do tego dodać nie można.
Dla katolicyzmu owszem - to początek - potem są tradycje, chrzty, odpusty, czyściec, kult zmarłych i dziesiątki innych fałszywych nauk.

Ożenił się z nami. Przez Kościół staliśmy się z Nim jednym ciałem. A Eucharystia, ten Jego największy dar, jest konsumpcją, wypełnieniem naszego związku.
Nie zapędzasz się w tym oratorstwie?
Wykaż pierw w ogóle istnienie eucharystii - potem może i będzie o czym gadać.

Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy. (1 Tym 3,15)

Kościół jest tu porównany do domu i to nie do jakiegoś budynku, ale domu samego Boga. Werset ten także wyraźnie uczy, że to Kościół jest filarem i fundamentem prawdy. Ale żeby tak mogło być, to nie może być wielu kościołów, uczących swoich zróżnicowanych i wzajemnie się wykluczających nauk. Prawda jest jedna i jej podporą jest Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół. Dom samego Boga.

he he i jak zwykle kiedy to wygodne - symbolikę traktujemy literalnie albo niemal literalnie.
Owszem - Prawda jest jedna - Jezus Chrystus który sam tak o sobie powiedział.
Natomiast nie ma żadnej "podpory" - Prawda podpór nie potrzebuje.
W co rzetelniejszych tłumaczeniach (na przykład w Biblii Gdańskiej ale i niemal we wszystkich innych) Pisma mowa jest nie o "podporze":
"który jest kościołem Boga żywego, filarem i utwierdzeniem prawdy. (Gdańska)
"który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.(Warszawska)
"który jest kościół Boga żywego, słup i potwierdzenie prawdy (Brzeska)
Bardziej znane wersje angielskojęzyczne podają:
"the pillar and ground of the truth. (kolumną i ugruntowaniem prawdy) (King James Versin)
"the pillar and ground of the truth. (Webster Bible)
"a pillar and foundation of the truth (Young's Literal Translation)
Vulgata:
"columna et firmamentum veritatis" (firmament
Najtrafniejsze wydaje się być literalne tłumaczenie z Vulgaty - firmament rozumiane jako "coś stałego, stabilnego, nie wzruszonego"z czym mniejsza w tej chwili ważne bowiem jest to, co skłoniło tłumaczy Tysiąclatki do użycia słówka zupełnie nie oddającego znaczenia oryginału...
Cóż - moim zdaniem - skoro katolicyzm traktuje Tradycję jako równoprawne źródło Objawienia - taka manipulacja jest konieczna choćby po to by wskazać kto taki ma prawo do decydowania o wyborze elementów tradycji godnych dostąpić miana Objawienia.
Zresztą - pisanie o "równoprawności" w sytuacji kiedy kanon Pisma jest zamknięty w przeciwieństwie do tradycji jest zwykłym kłamstwem.

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. (Rz 8, 14-17)

W powyższym tekście także widzimy jak bardzo „prorodzinny” jest Paweł. Nie tylko możemy wołać do Boga Ojca „Abba”, „Tato”, ale też otrzymaliśmy Jego dziedzictwo. Zostaliśmy dopuszczeni do testamentu. Do Nowego Testamentu. Aby jednak testament mógł się wypełnić, ktoś musi umrzeć. Sam Bóg więc oddał za nas swe życie, byśmy mogli odziedziczyć coś, co tylko On nam mógł ofiarować: Życie wieczne. Jednak dziedzicami są potomkowie, dzieci, a nie obcy ludzie. Musieliśmy być więc wcześniej zaadoptowani i przez adopcję staliśmy się rzeczywiście Jego dziećmi.

Proszę - klasyczny przykład katolickiej erystyki i posługiwania się wyrwanymi z kontekstu wersami dla uprawdopodobnienia tego co się ludziom usiłuje wciskać.
Tak się bowiem składa, że w istocie czytając wcześniejsze wersy Listu do Rzymian dojść musimy do zgoła odmiennych wniosków:
Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci. Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele, aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha. Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój.Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego. Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie. A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was. Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała. Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! (16) Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.
Jak widać - jest zgoła inaczej niż przedstawia to Gedeon - współdziedzicami stajemy się wtedy. kiedy Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi - nie wcześniej a Duch w kogokolwiek prowadzić może dopiero wówczas, kiedy tek ktoś wyzna Chrystusa Zbawicielem i Jemu zawierzy swoje zbawienie.
Dlaczego to ważne?
Dla Prawdy - to raz ale i dlatego, że w sposób oczywisty pokazuje manipulację jakiej otwarcie dopuszcza się katolicyzm w celu... no - pewnie zaraz zobaczymy w jakim celu.

Wielka tajemnica rzeczywiście.
Czyżby? A nie jest przypadkiem wyjaśniona ta "wielka tajemnica" i to dogłębnie tyle tylko że w sposób dla katolicyzmu zabójczy dlatego wolimy pozostać przy tym, że To "wielka tajemnica rzeczywiście"?
No chyba że uznamy za katolicyzmem Boga za kłamcę.
Ja jednak wolę wierzyć Pismu które w Liście do Rzymian
mówi:
Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem
według objawienia tajemnicy, przez długie wieki milczeniem pokrytej, (26) ale teraz objawionej i przez pisma prorockie według postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim narodom, żeby je przywieść do posłuszeństwa wiary - (27) Bogu, który jedynie jest mądry, niech będzie chwała na wieki wieków przez Jezusa Chrystusa. Amen.


Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. (Dz 9, 3-5)

Cóż biedny Szaweł miał na to odpowiedzieć? „Z całym respektem, Panie, ale nie wiem o czym mówisz. Nawet Cię nie znam. Ja prześladuję sektę żydowską głoszącą, żeś jest mesjaszem, a nie Ciebie”. Ale dla Jezusa nie było tu wcale rozgraniczenia. Jezus utożsamia się z Kościołem. Jesteśmy jednym organizmem złączonym w mistycznym związku. Kto prześladuje Kościół, prześladuje Jezusa.


A nie mógłby nic takiego powiedzieć bowiem będąc uczniem Gamaliela wiedział doskonale że walcząc z apostołami walczy z Bogiem i to wcale nie chodzi o uczniów (chrześcijan) a o Prawdę jaką głosił Jezus.Mowa o tym w piątym rozdziale Dziejów.
Nieprawdaż, Gedeonie?

Popatrzmy więc na kilka innych przykładów, gdzie uczy nas tego faktu, że jesteśmy członkami Ciała Chrystusa:
Popatrzmy.
I zauważmy że nie da się - najzwyczajniej nie da się odczytać tego czytając w pełnym kontekście inaczej niż rozumiejąc je jako Ciało wyłącznie duchowe - co wręcz wyklucza jakiekolwiek cielesne, materialne skojarzenia.

My jesteśmy jednym ciałem. Jesteśmy jedną rodziną. Jesteśmy mistycznym Kościołem-Oblubienicą naszego Pana. Gdy jeden z nas cierpi, cierpimy wszyscy. Bóg nie cierpiał dlatego, byśmy my nie musieli, ale dlatego, by nasze cierpienie miało moc zbawczą. To w jedności z Nim nasz krzyż, nasze udręki mają wartość. A ponieważ jesteśmy jednym ciałem, to ofiarowane Kościołowi mogą zbawić innych ludzi także.
No jasne - i do śmieci Pismo mówiące że wyłącznie Bóg jest sprawcą zbawienia, że tylko Jezus Chrystus stanowi jedyną drogę do Boga.

Stąd się bierze na przykład nauka o odpustach.
Jasne jasne - "nauka" o odpustach bierze się wyłącznie stąd, że jednemu panu kasa na budowę bazylik w Rzymie się skończyła i chciał jakoś dorobić co okazało się być kopalną złota.
A kiedy Luter wytknął całą niegodziwość handlu zbawieniem czego w rzecz jasna nikt odeprzeć nie mógł - wycofano się zze sprzedaży piór archanioła Gabriela i innych cudowności żeby jednak uniknąć przyznania się do otwartego szalbierstwa - zamieniono to na całkowicie pozbawioną podstaw w Piśmie "naukę" o duchowym wymiarze odpustu.
Naprawdę chcesz pogadać o Tetzelu Gedeonie?

Pamiętamy wszyscy co Pan Jezus powiedział:

Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. (J 2,19-21)

Nagle wszystko to zaczyna mieć sens. Wszystko się ze sobą wiąże. Kościół jest „Nowym Jeruzalem”.


Nie ma to żadnego sensu, ptaszku - w innym miejscu wskazałem Ci, że to piszesz o "Nowy Jaruzalem" jest jawnym zaprzeczeniem tego co o nim można poczytać w Piśmie ale widzę konieczne jest powtórzenie:
21 rozdział Apokalipsy mówi o tym - tu tylko fragment:
I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę i oblubienicę, małżonkę Baranka. I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Bożą; blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ. Miało ono potężny i wysoki mur, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od zachodu trzy bramy, i od południa trzy bramy. A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka.
To powiadasz Gedeonie że Jezus ma trzy bramy od północy?
Masz stały i nieskrępowany dostęp do winka mszalnego co?
Uważaj na te myszy co tam biegają... tak, te białe - one są niebezpieczne.

Niebo jest tu, na ziemi, a my jesteśmy już teraz w niebie. Zwłaszcza, gdy uczestniczymy w Mszy Świętej.
A już na pewno kiedy bijecie pokłony przed rozmaitymi figurkami - wtedy szczególnie.

Namotałeś Gedeonie, namieszałeś wątków nie racząc się odnieść ani jednym zdaniem do tego, co napisałem Ci w poprzednim poście - coś rekolekcje nie przyniosły efektu



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-08-2009 21:03 przez Leszek.

17-01-2011 - 18:31:26

Ta Wasza arka przymierza to nic innego jak tylko RADIOSTACJA do łączności Izraelitów ze statkiem Jahwe „Chwała Pana”. Księdze Sędziów jest to jasno opisane od 20, 26-29
W rozdziale „Rozprawa z Beniaminami”.

Ale wcześniej O Beniaminach:
Dalej 20, 15-16 A gdy Beniamici zostali poddani w tym dniu przeglądowi, było ich 26 tysięcy mężów władających mieczem, (oprócz mieszkańców samego miasta) Giba; ci także zostali poddani przeglądowi, a było ich tam siedmiuset mężów doborowych.
16 – Wśród całego ludu było siedmiuset mężów doborowych, mianowicie: „dwupraworękich” (efekt doświadczeń genetycznych). Każdy z nich strzelał z procy kamieniem do włosa i nie chybiał. ……..

W dwóch wcześniejszych starciach zginęło 40 tyś Izraelitów.

26-Toteż wszyscy synowie Izraela i wszyscy wojownicy udali się do Betel. A gdy tam przybyli, płakali, trwając przed Jahwe, pościli w tym dniu Az do wieczora i składali ofiary całopalne i ofiary pojednania przed Jahwe.
27- Następnie synowie Izraela radzili się Jahwe; a była tam w tych dniach Boża Arka Przymierza.
28- Pinchas, syn Eleazara, syna Arona pełnił w tych dniach służbę przy niej. Pytali więc: (chyba jasne, że musieli się jakoś połączyć z Jahwe)
- Czy mamy ponownie wyruszyć do walki z synami Beniamina, z naszymi braćmi, czy też mamy tego zaniechać?
Jahwe dał odpowiedź:
- Wyruszycie, bo jutro wydam ich w wasze ręce. (to był plan Jahwe)
29- I rozstawił zasadzki wokół Giba ……

Razem zginęło jakieś 25 tysięcy żołnierzy z obydwu stron. Taka mała wojenka! A co z tego miał Jahwe? Wystarczy pomyśleć…

To tak jak w tym kawale: Na komisji poborowej psycholog pyta się Jasika: z czym wam się kojarzy ten ołówek? Z dupą – odpowiada Jasiek.
A to krzesło? Też z dupą – odpowiada Jasiek. A kot? Jak najbardziej z dupą – mówi Jasiek.
To ty jasiek jesteś zboczony – mówi psycholog.
Ja? A kto mi te dupy rysował?

Podobnie bywa z niektórymi z Was: wszystko Wam się kojarzy z cudami, wiarą, religią…. Bo jesteście tak zaprogramowani, że widzicie tylko to, co chcecie zobaczyć przez pryzmat Waszej wiary.
Ja zupełnie inaczej odbieram teksty ST ale mogę o tym dyskutować z ludźmi myślącymi racjonalnie.

17-01-2011 - 21:21:22

Godeon - po co przepisujesz PŚ? Wyślij całą biblię Leszkowi i będzie łatwiej.

18-01-2011 - 00:41:31

No, Waza, jak ty nawijasz to ja sie mogę wyłączyć. Hej!

21-01-2011 - 23:11:48

Nasze chrześcijańskie korzenie Europy nie zaczęły się od 325 roku, kiedy cesarz Konstantyn ogłosił religię chrześcijańską religią dominującą a Jezusa syna cieśli ustanowił synem Bożym, tylko na długo wcześniej. Być może sięgniemy tutaj do czasów Mojżesza, kiedy to mąż ten otrzymał od YHWH - tablicę z pierwszymi 10 cioma przykazaniami które "podarował" Izraelitom a KK zaadoptował je do swojej religii. Chociaż czytając w NT Ewangelię św. Mateusza, dochodzimy do wniosku, że ktoś zrobił sobie żarty z owych przykazań nie tylko całkowicie je zmieniając, ale robiąc sobie z wiernych kpiny. Ale pomijając chrześcijaństwo - czy My jako Słowianie nie mieliśmy swojej religii opartej na obserwacji przyrody (Perun, Światowit). W każdym razie trudno jest sensownie ustalić datę jak głęboko nasze korzenie sięgają w judaizm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-04-2013 21:06 przez mwaza1.

12-03-2013 - 15:47:36

Cytuj
mwaza1
Nasze chrześcijańskie korzenie Europy zaczęły się od 325 roku, kiedy cesarz Konstantyn ogłosił religię chrześcijańską religią dominującą a Jezusa syna cieśli ustanowił synem Bożym.

Ło matko! To na soborze w Nicei chrześcijaństwo zostało ogłoszone religią dominującą ,a Jezusa ustanowiono synem bożym? Czego to się człowiek z internetu nie dowie.confused smiley

I dlaczego konkretnie akurat wtedy zaczęły się chrześcijańskie korzenie Europy?

Cytuj
mwaza1
Dalej Watykańczycy straszyli tłum piekłem, różnymi klątwami,

Bo w świecie starożytnym klątwy i straszenie tłumu gniewem bogów było nieznane. grinning smiley

A tak przy okazji jak wyglądało to straszenie?

Cytuj
mwaza1
a międzyczasie na Soborach ustalali DOGMATY,

No nie może być. Kościół ustalał swoje własne dogmaty i prawdy wiary? Toż to zbrodnia niesłychana.grinning smiley

Cytuj
mwaza1
które później wciskali Europie przy pomocy miecza,

Chrześcijaństwo powstało i rozwinęło się w sposób pokojowy.
Jeśli mwaza uważa inaczej to niech poda chociaż jeden przykład siłowego nawrócenia na chrześcijaństwo jakiegoś plemienia/narodu(jeden by się znalazł , ale zwykle takie mwazy nie mają o nim pojęcia).

Cytuj
mwaza1
stosów i tzw. św. Inkwizycji.

Inkwizycja ścigała heretyków(mam nadzieje że wiesz co znaczy to słowo) i z tego powodu innowiercy nie należeli do jej jurysdykcji.
Zresztą ciekawe czy mwaza ma jakiekolwiek pojęcie na temat Inkwizycji?(stawiam złotówki przeciwko marchewkom , że nie ma tongue sticking out smiley)

Cytuj
mwaza1
Wszelka aktywność naukowa była tłumiona na stosach lub w przy pomocy kata.....

To bardzo ciekawe. Może mwaza podać 10..........no dobra pięciu naukowców spalonych/zabitych za poglądy/teorie naukowe przez Kościół?

Cytuj
mwaza1
Resztę sobie doczytajcie w książce Deschnera - "Kryminalna historia chrześcijaństwa" - tylko abyście się nie porzygali z wrażenia.

Czytałem ,ale jednak bardziej wolę Sci-fi ,niż history-fiction.

Jeśli mwaza lubi jego twórczość(muszę przyznać, że ma dużą wyobraźnię), to polecam także dziejopisarstwo Danikena i dwadzieścia tomów "wiedzy" o UFO. Podobny poziom merytoryczny. thumbs down

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-03-2013 19:14 przez Nagash38.

29-04-2013 - 23:27:28

Właściwie to zapomniałem już o tym komicznym komentarzu sprzed 2 lat ale przeglądając strony forum natknąłem się na re-komentarz taki, jaki przewidywałem. Teza moja była taka: jeśli pierwsze zdanie będzie całkowicie błędne (fałszywe), to pozostałe zdania również ktoś uzna za całkowicie błędne i zdecydowanie je zaneguje - chodziło tutaj o zakład (ponieważ twierdziłem, że takie zachowania forumowiczów stają się już pewną regułą). ........taka jest psychologia ludzkich zachowań.
Ale .. komentujący nigdy lub prawie nigdy nie napiszą w żadnym ze zdań jak być powinno (nie bo nie)! Jeśli ktoś w komentarzu twierdzi, że Marchewka nie jest owocem (jak twierdzi np. UE) to, ten komentujący powinienem nie tylko zanegować tą wypowiedź ale również dopisać, że zgodnie ze współczesną wiedzą marchewka to warzywo ..... a tutaj NIC!
Dalej piszesz tak
Jeśli mwaza uważa inaczej to niech poda chociaż jeden przykład siłowego nawrócenia na chrześcijaństwo jakiegoś plemienia/narodu(jeden by się znalazł , ale zwykle takie mwazy nie mają o nim pojęcia).
A słyszałeś co nieco o wyprawie Corteza ? Sądzisz, że była to wycieczka sponsorowana przez Watykan?
Możesz to sobie wygooglować!
A czytałeś chociaż fragmenty dzieła "Młot na czarownice" św. Augustyna? Niektórzy tzw.święci powinni raczej znaleźć się w zakładzie dla psychicznie chorych ....
Nie bardzo mnie interesuje w co kto wierzy, natomiast bardziej ciekawe są zachowania głosicieli prawdy objawionej - bronicie jej jak niepodległości kraju a to przecież religia oparta na wierze a nie na wiedzy. Mojżesz też kiedyś wierzył w Węże, jego brat Aron oddawał cześć Bykom ..... każdy może sobie w coś wierzyć np. w dziewictwo Maryi mimo tego, że urodziła 4 synów i piątego Jezusa oraz dziewczyny (czyli co najmniej dwie) ...... z tego jednak nie wynika, czy ktoś jest przez to lepszy.

Inkwizycja ścigała heretyków(mam nadzieje że wiesz co znaczy to słowo) i z tego powodu innowiercy nie należeli do jej jurysdykcji.
Zresztą ciekawe czy mwaza ma jakiekolwiek pojęcie na temat Inkwizycji?(stawiam złotówki przeciwko marchewkom , że nie ma


Wszystko co było sprzeczne z nauką kościoła było herezją! Dla niektórych do dziś Ziemia jest płaska !!! Wygląda mi na to, że spod płaszcza wystaje ci koloratka lub alba, a to nie pomaga w rzeczowej dyskusji.
Co do Deschnera i jego "Kryminalnej historii Chrześcijaństwa" - powiedzmy że tylko 30% jest zgodnych z prawdą (myślę, że co najmniej 80% to rzetelna prawda) - to i tak wiadomości, które nam przekazuje są szokująca dla przeciętnego człowieka ale przeciętny chrześcijanin nigdy w żadne ujawnione zdarzenia nie uwierzy - pomyśli, że to dzieła szatana a nie człowieka. Przecież KK nigdy nie dopuściłby się takich niegodziwości. KK po ukazaniu się pierwszych jego pozycji np. "Opus Diaboli", czy "Polityka papieska XX wieku" oskarżył autora sądownie 3 krotnie o kłamstwa i fałszowanie historii - wszystkie sprawy kończyły się uniewinnieniem - były na korzyść autora.
Nie chwal się tym, że czytałeś Deschnera - można czytać i nie przeczytać a jeszcze inna sprawa to zrozumieć. A ile tomów zawiera "Historia kościoła ..." - tego też nie wiesz - wygoogluj sobie!
Czy fakt że My europejczycy tkwiliśmy tak długo w tej zabobonnej religii jest czymś dobrym czy też nie? Każdy może mieć na ten temat swoje zdanie w zależności jak został za młodu ukształtowany ... i od tego, czy szuka tej wiedzy czy też zadowala się katechizmem i bezkrytyczną wiarą w rewelacyjne dogmaty instytucji KK oraz mesjanizm księży. Dla mnie pociąg cywilizacji pod dyktaturą KK został zahamowany na jakieś 300 -500 lat. Czyli reasumując nasza cywilizacja byłaby dziś w innym miejscu rozwoju technicznego niż jest obecnie. Trzeba mieć również tę świadomości, że pociąg, którym obecnie jedziemy nadal jest przyhamowany tym razem przez totalnie ogarniające nas socjalistyczne rządy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-04-2013 23:46 przez mwaza1.

30-04-2013 - 21:23:05

Cytuj
mwaza1
Właściwie to zapomniałem już o tym komicznym komentarzu sprzed 2 lat ale przeglądając strony forum natknąłem się na re-komentarz taki, jaki przewidywałem. Teza moja była taka: jeśli pierwsze zdanie będzie całkowicie błędne (fałszywe), to pozostałe zdania również ktoś uzna za całkowicie błędne i zdecydowanie je zaneguje - chodziło tutaj o zakład (ponieważ twierdziłem, że takie zachowania forumowiczów stają się już pewną regułą). ........taka jest psychologia ludzkich zachowań.

Muszę mwaze zasmucić , gdyż każdą część postu mwazy zanegowałem osobno ,a nie na podstawie pierwszego twierdzenia.
Gdyby w poście mwazy było coś sensownego , to bym się do tego nie ustosunkowywał w swojej odpowiedzi lub przyznał mu rację.

Cytuj
mwaza1
Ale .. komentujący nigdy lub prawie nigdy nie napiszą w żadnym ze zdań jak być powinno (nie bo nie)! Jeśli ktoś w komentarzu twierdzi, że Marchewka nie jest owocem (jak twierdzi np. UE) to, ten komentujący powinienem nie tylko zanegować tą wypowiedź ale również dopisać, że zgodnie ze współczesną wiedzą marchewka to warzywo ..... a tutaj NIC!

Na litość absolutu! Marchewka właśnie nie jest owocem. Jest warzywem. Prawodawstwo UE traktuje marchew jako owoc "de iure" a nie "de facto"(co nie zmienia faktu , że to idiotyzm).

Co do meritum:
Widzi mwaza w krajach cywilizowanych ciężar dowodu spoczywa na oskarżycielu(czyli na osobie głoszącej zaistnienie jakiegoś zjawiska).To on ma udowodnić że oskarżony jest winny, a nie oskarżony ma udowadniać swoją niewinność. Jak ktoś uważa , że marchewka jest owocem ,to na takiej osobie spoczywa ciężar dowodowy. Osoba będąca przeciwnego zdania(marchewka to warzywo) nie musi nic udowadniać zgodnie z zasadą "manifestum non eget probatione".

Dlatego też jeżeli mwaza zarzuca zbrodnie KRK(nawracanie Europy mieczem,stosami i Inkwizycją) ,to ciężar dowodu spoczywa na nim(oskarzycielu.)
Wiem, ze lewica widzi to na odwrót, ale w krajach normalnych obowiązują właśnie takie zasady.grinning smiley


Cytuj
mwaza1
Dalej piszesz tak
Jeśli mwaza uważa inaczej to niech poda chociaż jeden przykład siłowego nawrócenia na chrześcijaństwo jakiegoś plemienia/narodu(jeden by się znalazł , ale zwykle takie mwazy nie mają o nim pojęcia).
A słyszałeś co nieco o wyprawie Corteza ? Sądzisz, że była to wycieczka sponsorowana przez Watykan?

1.)Pisałeś o Europie i nadal czekam na przykłady europejskich narodów nawróconych siłowo na chrześcijaństwo.
2.)Słyszałem o wyprawie Corteza i co z tego? Jaki ma to związek z tematem?
3.)A co ma do rzeczy to co ja sądzę? Mówimy o moim "widzi mi się" czy historii?

Jest ,niestety , tak jak się spodziewałem. Mwaza wybiega w nieistotne dygresje i kugluje , ale merytorycznie nie odpowie.sad smiley

Cytuj
mwaza1
Możesz to sobie wygooglować!

Sorki , ale wiedzę o historii czerpię nie od wujka googla , ale z miarodajnych źródeł.

O przebiegu i rezultatach konkwisty można przeczytać
tutaj



Cytuj
mwaza1
A czytałeś chociaż fragmenty dzieła "Młot na czarownice" św. Augustyna?

Cour de! Robi się coraz zabawniej.smiling bouncing smiley

Jak widać mwaza nie tylko nigdy w życiu nie miał w rękach "Malleus Maleficarum" , ale nawet z wujka googla nie chciało mu się skorzystać. Inaczej by wiedział , że "Młot" został napisany przez Heinricha Kramera i Jacoba Sprengera w 1487 r. (czyli długo po śmierci św.Augustyna) .

A gdyby poczytał sobie trochę , na temat tego "wiekopomnego dzieła" np:tutaj to by wiedział , że wymienieni osobnicy wkrótce zostali oskarżeni o przekroczenie swoich kompetencji i odwołani. "Młot" został potępiony i odrzucony(Był zaprzeczeniem samej idei inkwizycji. Dla inkwizycji najważniejsze były procedury i dowody , czyli coś co autorów "Młota" nie interesowało) , wyroki wydane na jego podstawie zostały anulowane , a inkwizycja przyjęła wykładnię , że samo oskarżenie kogoś o czary jest........herezją.smoking smiley .

"Malleus Maleficarum" stał się jednak ulubionym podręcznikiem "ludowych" łowców czarownic , protestantów i.............świeckich sądów.



Cytuj
mwaza1
Niektórzy tzw.święci powinni raczej znaleźć się w zakładzie dla psychicznie chorych ....

Aha , aha . Super , ale co to ma do tego , o czym rozmawiamy?


Cytuj
mwaza1
Nie bardzo mnie interesuje w co kto wierzy, natomiast bardziej ciekawe są zachowania głosicieli prawdy objawionej - bronicie jej jak niepodległości kraju a to przecież religia oparta na wierze a nie na wiedzy.

No i? Jako , że jest ona oparta na wierze to nie można jej bronić? Poglądy mwazy też są oparte na wierze ,a nie wiedzy , a mimo to mwaza ich broni.

Cytuj
mwaza1
Mojżesz też kiedyś wierzył w Węże

To ciekawe , rozwiń.

Cytuj
mwaza1
, jego brat Aron oddawał cześć Bykom .....

jw.

Cytuj
mwaza1
w dziewictwo Maryi mimo tego, że urodziła 4 synów i piątego Jezusa oraz dziewczyny (czyli co najmniej dwie)

Oto wielka tajemnica wiary mwazy. grinning smiley

Cytuj
mwaza1
..... z tego jednak nie wynika, czy ktoś jest przez to lepszy.

A kto tak twierdzi?
Cytuj
mwaza1
Cytuj

Inkwizycja ścigała heretyków(mam nadzieje że wiesz co znaczy to słowo) i z tego powodu innowiercy nie należeli do jej jurysdykcji.
Zresztą ciekawe czy mwaza ma jakiekolwiek pojęcie na temat Inkwizycji?(stawiam złotówki przeciwko marchewkom , że nie ma

Wszystko co było sprzeczne z nauką kościoła było herezją! Dla niektórych do dziś Ziemia jest płaska !!!

Łoczywiście. I dlatego do przestrzegania nauki Kościoła byli zobowiązani tylko jego członkowie.
A , że nauka Kościoła zgodnie z zasadą (neo)tomizmu uznaje że żadna prawda naukowa nie jest sprzeczna z objawieniem , to żadna prawda naukowa z definicji nie może być uznana za heretycką. Zresztą organy kościelne nie miały(i nie mają) prawa orzekać o prawdziwości teorii naukowych.

Co z tego , że ktoś uważa , że Ziemia jest płaska? Jaki ma to związek z tematem?

Cytuj
mwaza1
Wygląda mi na to, że spod płaszcza wystaje ci koloratka lub alba, a to nie pomaga w rzeczowej dyskusji.

A mi wygląda na to , że mam do czynienia z osobą łączącą totalną wręcz ignorancję w dziedzinie historii ,z niesłychaną arogancją w jej głoszeniu.
Czyli ze świeckim humanistą.


Cytuj
mwaza1
Co do Deschnera i jego "Kryminalnej historii Chrześcijaństwa" - powiedzmy że tylko 30% jest zgodnych z prawdą (myślę, że co najmniej 80% to rzetelna prawda) - to i tak wiadomości, które nam przekazuje są szokująca dla przeciętnego człowieka ale przeciętny chrześcijanin nigdy w żadne ujawnione zdarzenia nie uwierzy - pomyśli, że to dzieła szatana a nie człowieka. Przecież KK nigdy nie dopuściłby się takich niegodziwości.

Tu nie chodzi o żadne bycie chrześcijaninem , czy nie , ale o elementarną wiedzę i sprawdzanie źródeł.

Z Deschnerem i jego źródłami sprawa jest taka , że ktokolwiek próbował rzeczywiście odszukać te źródła, na które się Deschner powołuje jakoś nie mógł ich znaleźć. grinning smiley . Dodajmy do tego jawne obrażanie inteligencji czytelników. Niech mwaza sprawdzi np: gdzie w wykreowanym przez Deschnera świecie fantasy zmarł Jan III Sobieski , a gdzie w rzeczywistym świecie.
Deschner ma świadomość, że pisze dla debili, których nie interesują źródła i którzy uwierzą ślepo we wszystko, co tylko dopierdoli KRK.

Cytuj
mwaza1
KK po ukazaniu się pierwszych jego pozycji np. "Opus Diaboli", czy "Polityka papieska XX wieku" oskarżył autora sądownie 3 krotnie o kłamstwa i fałszowanie historii - wszystkie sprawy kończyły się uniewinnieniem - były na korzyść autora.

Kiedy odbyły się te procesy , na podstawie jakiego paragrafu i gdzie można zobaczyć wyrok z uzasadnieniem.

Jedynym procesem wytoczonym Deschnerowi z powodu jego książek był proces o bluźnierstwo w 1971 i nie był to proces wytoczony przez KRK.
Ale mwaza woli łżeć(lub po prostu wierzy w to w co mu kazano wierzyć).

Cytuj
mwaza1
Nie chwal się tym, że czytałeś Deschnera - można czytać i nie przeczytać a jeszcze inna sprawa to zrozumieć.

Raczej usiłowałem czytać. Ciężko czytać książki których autor uważa cię za kompletnego idiotę i łże tak bezczelnie.


Cytuj
mwaza1
Czy fakt że My europejczycy tkwiliśmy tak długo w tej zabobonnej religii jest czymś dobrym czy też nie? Każdy może mieć na ten temat swoje zdanie w zależności jak został za młodu ukształtowany ... i od tego, czy szuka tej wiedzy czy też zadowala się katechizmem i bezkrytyczną wiarą w rewelacyjne dogmaty instytucji KK oraz mesjanizm księży.

I znowu mwazie się wydaje , że ocena czegoś miarodajnego zależy od ideologii czy światopoglądu.

Faktem jest , że kraje w których KRK był , rozwijały się dużo szybciej , niż te w których KRK nie było. Mało tego Christianitas od początku był najszybciej rozwijającą się cywilizacją na ziemi i jedyną w cywilizacją w której powstała nauka(jako metoda). Cywilizacje pozbawione wpływu KRK rozwijały się dużo wolniej(jeśli w ogóle). Zresztą działa to do dziś. Kraje z dużym wpływem KRK rozwijają się szybciej , niż te które są tego wpływu pozbawione.
To tkwienie w tej zabobonnej religii jest czymś dobrym czy też nie?

Cytuj
mwaza1
Dla mnie pociąg cywilizacji pod dyktaturą KK został zahamowany na jakieś 300 -500 lat.

Na szczęście historia nie opiera się na tym co się mwazie wydaje tylko na miarodajnych danych(przynajmniej w części).

Ale, ok , niech mi mwaza wytłumaczy.
Na czym polegała dyktatura KRK? W jaki sposób hamowała rozwój? Dlaczego o 300-500 a nie o 500-700 lat ? Jak to się stało , że tak gdzie KRK nie było rozwój był jeszcze wolniejszy?

Cytuj
mwaza1
Czyli reasumując nasza cywilizacja byłaby dziś w innym miejscu rozwoju technicznego niż jest obecnie.

Zdecydowanie. Wątpię czy nasza cywilizacja w ogóle by zaistniała , gdyż została ona zbudowana praktycznie od zera przez chrześcijan(tytułowanie jej Christianitas nie wzięło się z powietrza). Ale jeśli nawet ,to patrząc na historię cywilizacji zatrzymalibyśmy się z rozwojem w okolicy XII wieku , w najlepszym wypadku(podbicia Europy przez Chiny) XV. Osobiście uważam ,że dałoby się doczołgać do XVII wiecznego poziomu , ale to raczej wynik mojego idealizmu. eye rolling smiley

Cytuj
mwaza1
Trzeba mieć również tę świadomości, że pociąg, którym obecnie jedziemy nadal jest przyhamowany tym razem przez totalnie ogarniające nas socjalistyczne rządy.

Tu zgoda. Tylko zauważ że te socjalistyczne rządy są dziwnie skorelowane z laicyzacją i walką z "zabobonem". Zresztą powolny zjazd naszej cywilizacji zaczął się w 1968 roku czyli od zarażenia Christianitas przez walczącą z "etosem i wartościami chrześcijańskimi" kontrkulturę.
Zmierzch Zachodu

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 30-04-2013 21:28 przez Nagash38.

10-05-2013 - 22:47:15

Cytuj
Nagash38
Jak to się stało , że tak gdzie KRK nie było rozwój był jeszcze wolniejszy?

W Japoni nigdy nie było chrześcijaństwa, a misjonarze nie potrafiąc wytłumaczyć się z wywozu i handlu niewolnikami zostali szybko wyproszeni z kraju kwitnącej wiśni.


Cytuj
Nagash38
Zdecydowanie. Wątpię czy nasza cywilizacja w ogóle by zaistniała , gdyż została ona zbudowana praktycznie od zera przez chrześcijan(tytułowanie jej Christianitas nie wzięło się z powietrza). Ale jeśli nawet ,to patrząc na historię cywilizacji zatrzymalibyśmy się z rozwojem w okolicy XII wieku , w najlepszym wypadku(podbicia Europy przez Chiny) XV. Osobiście uważam ,że dałoby się doczołgać do XVII wiecznego poziomu , ale to raczej wynik mojego idealizmu. eye rolling smiley.

Oczywiście, że cywilizacja w stylu koczowników pustynnych nigdy by nie powstała, ta cywilizacja jest chańbą ludzkości i na jej zgubę. Byłaby za to poprzednia cywilizacja po której zostały relacje np. o lampach świecących przez 500 czy 1000 lat bez zasilania z zewnątrz znajdowanych po grobowcach jeszcze w XV w. , jest też gołoboże na Łysej Górze jako pozostałość po zburzonej przez mnichów świątyni Władcy Wody i Ognia, albo jak zapisali niektórzy kronikarze (biskupi niemieccy) bogów Łady, Body i Leli.

Popiół z Lachów.

15-05-2013 - 21:31:52

Cytuj
rysin
W Japoni nigdy nie było chrześcijaństwa

Było i jest. Od XVI wieku. A jak wyglądał rozwój Japonii wcześniej?
Spójrzmy do:
"Statistics on World Population, GDP and Per Capita GDP, 1-2008 AD" profesora Angusa Maddisona

Japonia w roku 1000
liczba ludności 7,5 mln
PKB 3 188 [mln $ z 1990 roku]
PKB per capita 425[$ z 1990 roku]

Christianitas w roku 1000
liczba ludności 25,5 mln
PKB 10 670 [mln $ z 1990 roku]
PKB per capita 419 [$ z 1990 roku]

Jak widać Japonia miała w tym czasie niewielką przewagę nad łacinnikami , a jak było potem.

Japonia w roku 1500
liczba ludności 15,4 mln (wzrost o 105,3% od roku 1000)
PKB 7700 [mln $ z 1990 roku] (wzrost o 141,5% od roku 1000)
PKB per capita 500 [$ z 1990 roku] (wzrost o 17,6% od roku 1000)

Christianitas w roku 1500
liczba ludności 68,77 mln (wzrost o 170,1% od roku 1000)
PKB 49950 [mln $ z 1990 roku] (wzrost o 368,1%(sic!) od roku 1000)
PKB per capita 726 [$ z 1990 roku] (wzrost o 73,3% od roku 1000)

Jak widać w porównaniu Cristianitas rozwijała się o wiele szybciej(najszybciej na świecie) od cywilizacji japońskiej która miała lepszy start(jak zresztą każda inna ówczesna cywilizacja) i więcej czasu(powstała wcześniej).

W XVI wieku przybywają europejczycy rozwija się handel ,a wraz z nimi pojawia się chrześcijaństwo i pierwsi misjonarze(jak choćby słynny Franciszek Ksawery). Wraz z nastaniem dynastii szogunów z rodu Tokugawa rozpoczyna się polityka izolacji ,jednak chrześcijaństwo pozostało tam już na dobre. Jest ono wyznawane do dzisiaj przez malutki ok. 1% odsetek ludności Japonii. Co ciekawe religię tą preferują elity władzy(Tarō Asō , Hara Takashi , Takahashi Korekiyo , Masayoshi Ōhira , Ichirō Hatoyama , Tetsu Katayama , Shigeru Yoshida)

Rozwój Japonii rozpoczął się właśnie wraz z zakończeniem polityki izolacji i przyjęciem wielu wypracowanych w Christianitas rozwiązań społecznych (np ochrony prawnej własności prywatnej, a nawet samej idei takiej własnoścismoking smiley). Jednak ostanie lata pokazują , że samo przeszczepienie rozwiązań gospodarczych nie wystarczy. Jeszcze w latach 60 średni procentowy roczny przyrost PKB per capita w Japonii wynosił 9,3(najszybszy na świecie)
,w latach 80 wynosił już 3,4 , a w pierwszej pięciolatce XXI wieku 1,2(najwolniejszy ze wszystkich cywilizacji) i to przy największym na świecie zadłużeniu 212% PKBeye popping smiley(dane z 2012 roku). Po prostu Japonia nie ma "soft power"(który posiada Christianitas) i jej rozwój jest uzależniony od coraz większej "konwergencji kulturowej". Japończycy(a raczej ich władze) to zauważają i starają się ją przyśpieszać , jeśli jednak zechcą tą konwergencję powstrzymać , to i rozwój się zatrzyma.


Cytuj
rysin
, a misjonarze nie potrafiąc wytłumaczyć się z wywozu i handlu niewolnikami zostali szybko wyproszeni z kraju kwitnącej wiśni.

A to są już bardzo poważne oskarżenia. Ma na to rysin dowody?

Zresztą już na pierwszy rzut oka jest to mało wiarygodne. W XVI wieku jedyną cywilizacją w której niewolnictwo nie było uważane za coś normalnego i oczywistego była cywilizacja łacińska(choć samo niewolnictwo jeszcze tam występowało). Dlaczego więc(jeśli by to była prawda) Japończycy mieli by mieć za złe misjonarzom ,coś tak dla nich normalnego jak handel i wywóz niewolników?



Cytuj
rysin
Oczywiście, że cywilizacja w stylu koczowników pustynnych nigdy by nie powstała

W stylu koczowników pustynnych? Jakie cechy ma styl koczowników pustynnych , które z tych cech ma Christianitas? Jaki związek mają starożytni Huryci i Semici z cywilizacją która ukształtowała się w VII/VIII wieku n.e w Zachodniej Europie?

BTW Wikipedia jako źródło?eye rolling smiley, nie znalazło się nic bardziej wiarygodnego? Choćby i angielska wersja Wiki



Cytuj
rysin
ta cywilizacja jest chańbą ludzkości i na jej zgubę.

Filmik nie działa , ale to nawet lepiej. Możesz wyjaśnić dlaczego cywilizacja łacińska jest hańbą ludzkości itd.... ,a nie wstawiać filmiki zamiast argumentów.

Cytuj
rysin
Byłaby za to poprzednia cywilizacja po której zostały relacje np. o lampach świecących przez 500 czy 1000 lat bez zasilania z zewnątrz znajdowanych po grobowcach jeszcze w XV w.

Jaka to była cywilizacja? Kiedy i dlaczego upadła? Jaki teren obejmowała? Cokolwiek?

Nagash38 już słyszał bajeczki o maszynach parowych arabów , majach latających w kosmos , więc prosi o prace jakiś poważnych badaczy(posiadających dorobek naukowy , pracujących na uniwersytetach itd.) na temat lamp świecących do 1000 lat(zdaje sobie rysin sprawę jaka by była potrzebna obróbka materiałów , a co najważniejsze źródło zasilania , żeby takie coś istniało i działało 1000 lat bez żadnej konserwacji?) i grobowców w których zostały one znalezione.
A nie jakieś fantasmagorie pokroju „History Is Wrong „ czy „Księgi popiołów”. thumbs down



Cytuj
rysin
jest też gołoboże na Łysej Górze jako pozostałość po zburzonej przez mnichów świątyni Władcy Wody i Ognia, albo jak zapisali niektórzy kronikarze (biskupi niemieccy) bogów Łady, Body i Leli.

Na wielkiego Eru Ilúvatara.eye popping smiley

To bardzo ciekawe , ponieważ:
Słowianie nie mieli żadnych świątyńgrinning smiley. Wyjątkiem byli Słowianie połabscy , u których pod wpływem długiego kontaktu z chrześcijaństwem, wypracowano skodyfikowany i scentralizowany kult, z regularnymi świątyniami, hierarchią kapłańską, etc, czego Słowianie nigdzie indziej nie praktykowali.

Ba , nawet personifikacja bogów, a co za tym idzie sporządzanie ich wizerunków,to na Słowiańszczyźnie zjawisko bardzo późne. Pojawienie się takich wizerunków na zachodniej słowiańszczyźnie (Wieleci, Pomorzanie, etc) wiązało się ściśle z wpływami kulturowymi chrześcijańskich sąsiadów (Sasów). Bogów spersonifikowanych prawdopodobnie oryginalnie Słowianie wcale nie mielismoking smiley.

Trudno zburzyć coś czego nie było.

BTW Kiedy ci mnisi mieliby zburzyć tą świątynie? Proszę o (co najmniej) jakiś poważny artykuł , a nie jakieś nawiedzone blogi.

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 15-05-2013 21:42 przez Nagash38.

20-05-2013 - 19:41:47

Christianitas? Co to takiego?
Jest Kościół Rzymsko Katolicki, jest Prawosławny, jest ewangelicki, jest protestancki, jest też Chrześcijański Zbór Swiadków Jehowych i one wszystkie się między sobą zwalczają.
Czyżby chodziło o jakiś organ założycielski sięgający swoimi korzeniami jeszcze Jerozolimy i rodu Faryzeuszy z którego wywodził się Apostoł Pogan Szaweł (Paweł) z Tarsu.

Japonia w roku 1000 ? hahaha!

PKB to nie stopień zamożności ludności tylko stopień ich wyzysku czyli obrotu pieniędzmi.

W roku 1000 europa zachodnia była katolicka w wyniku czego szerzył się tam feudalizm i niewolnictwo co prowadzi do biedy i zacofania.
W wieku XV i XVI europa zachodnia się zreformowała i stąd ten wzrost gospodarczy, a następnie jej zamożność.
W Polsce katolickiej jest odwrotnie, ciągły upadek aż do dnia dzisiejszego.

1% Japończyków jest chrześcijanami, przecież to wstyd i sromota, powinno być 98% jak w Polsce.
Czyżby katolicy dorwali się do władzy w Japonii? To dlatego upada potęga Japoni, Polskę jezuici też doprowadzili do rozpadu.
Czy rozwój to zamożność i dobrobyt obywateli, czy tylko jakieś bicie piany typu PKB?

Zamożność i dobrobyt to system Rodowo-Plemienny gdzie ziemia należała do narodu, a Król był wybierany przez Wiec i intronizowany na Boga. Tak było przed chrystianizacją.

"coś tak dla nich normalnego jak handel i wywóz niewolników? "
Dla kogo handel niwolnikami to coś normalnego? Kim byli handlarze niewolnikami? Na coś takiego stać tylko koczowników (feudalistów), a nie lud cywilizowany.

Nie wiesz jakie cechy ma lud koczowniczy gardzący cudzą własnością? Są to cechy pasożyta społecznego, który patrzy aby kogoś ogłupić, okraść, uzależnić, zbeszcześcić, a co nie da się zabrać to spalić,a ludzi sprzedać jako niewolników aby nie pozostało śladu. Co robi obecna cywilizacja? Co zrobiono z naszą kulturą podczas chrystianizacji?

"Jaki związek mają starożytni Huryci i Semici z cywilizacją która ukształtowała się w VII/VIII wieku n.e w Zachodniej Europie? "
VII i VIII wiek w Zachodniej Europie to Cristianitas przywleczony z Bliskiego Wschodu. Ci co grabili na bliskim Wschodzie przy użyciu Cristianitas rozpłynęli się po całej Europie, a dalej Świecie.

Co masz do Wikipedii jako źródła? W czym wiarygodniejsza jest Wiki angielska oprócz tego, że zawiera więcej materiałów.

"Filmik nie działa"
Widać komuś ten filmik był nie na rękę. Jeśli go nie oglądałeś to polecam, można z innego źródła np. telewizii lub płyty. Można tam zobaczyć źródło rozwoju gospodarczego jako sztukę dla sztuki i jakie są tego konsenkwencje.

A słyszał Nagash38 o wiecznych lampach imitowanych przy ołtarzach przy pomocy kolorowych szkiełek, a obecnie kolorowych żaróweczek. To tylko żałosne próby podróbki tamtych lamp. Z kimś kto naszą historię traktuje jako bajfikszyn, a bajki pustynne uznaje za niepodważalną prawdę nie będę pisał o możliwościach zasilania takich lamp. Natomiast we wspomnianym wcześniej filmie można zobaczyć jak długo może świecić zwykła żarówka bez żadnej konserwacji.

"Słowianie nie mieli żadnych świątyń"
W takim razie gdzie mieszkał Bóg Krak i Bogini Wanda jak ich mianowali kronikarze?
Albo gdzie miał swoją siedzibę Bóg Hamon?

Pisząc z taką pewnością o Słowianach pewnie masz dostęp do prawdziwych źródeł.
Oto co mówi w tym względzie świadek naoczny z pierwszej połowy wieku siedemnastego, w rękopismie Gunaszewskiego:
"To na oko obaczysz w samym Krakowie koronnym: po kościołach łacińskich pełno jest xiąg słowiańskich; wielkimi sklepami znajdziesz je; pozamykane są i na świat ich nie wypuszczają. Tak samo i we Lwowie u xieży Dominikanów jest wielki sklep xiąg naszych słowiańskich, nauczających, które do kupy zniesiono."
Albo na Łysej Górze:
Cytuj
atanazy
Witam,
Przez przypadek trafiłem na tę stronę. Nie chciałbym sprawiać zawodu i robić zamieszania ale... nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Przez ponad 20 lat byłem Benedyktynem. Właśnie w tymże klasztorze. Z powodów osobistych postanowiłem z niego wystąpić. Jednak w to, co tam widziałem, nie uwierzyłby żaden historyk akademicki. Dlatego też nie rozgłaszam tego nigdzie, bo i tak wszyscy w zakonie zaprzeczą. Z tego powodu napiszę tylko kilka krótkich informacji:
Słowianie żyli tutaj na długo jeszcze przed rozkwitem Cesarstwa Rzymskiego i STWORZYLI pismo, którym zapisana jest dość bogata ich historia. Nie wszystko, co napisano w artykule pokrywa się ze znaną mi prawdą, lecz większość informacji mniej więcej zbiega się z historyczną rzeczywistością. Było mi dane na własne oczy ujrzeć dokumenty spisane w języku słowiańskim starszym od sanskrytu. Został on ponownie odczytany jeszcze w XV wieku, jednakże z przyczyn politycznych i religijnych informacja ta była i jest utrzymywana w tajemnicy. Do tej części archiwów klasztornych, gdzie te dokumenty są przechowywane, ma wstęp tylko papież, opat i dwóch archiwistów. Ja byłem jednym z nich...
Życzę powodzenia w poszukiwaniach historycznych dotyczących prawdziwych dziejów Słowian.
Pozdrawiam.
Jeżeli masz dostęp do tego typu źródeł to daj znać. Może dało by się je wykorzystać.

O tej cywilizacji jest wyżej, a kiedy i dlaczego upadła to powinieneś się domyślać. Właśnie żyjesz na jej popiołach, nawet w Biblii są o niej wzmianki.

Popiół z Lachów.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-07-2013 20:38 przez rysin.

31-05-2013 - 14:10:24

Cytuj
rysin
Christianitas? Co to takiego? 
Jest Kościół Rzymsko Katolicki, jest Prawosławny, jest ewangelicki, jest protestancki, jest też Chrześcijański Zbór Swiadków Jehowych itp. itd. 
Czyżby chodziło o jakiś organ założycielski sięgający swoimi korzeniami jeszcze Jerozolimy i rodu Faryzeuszy z którego wywodził się Apostoł Pogan Szaweł (Paweł) z Tarsu.

Padłem.grinning smiley
Z kim ja w ogóle rozmawiam?
Choć z drugiej strony teraz mam pewność , że rysin nigdy nie przeczytał żadnego poważnego dzieła z historii cywilizacji. thumbs down

Christianitas to cywilizacja chrześcijańska.


Cytuj
rysin
hahaha!

Aż nasunęło mi się stare powiedzenie, po czym poznać głupiego... sad smiley

Cytuj
rysin
PKB to nie stopień zamożności ludności tylko stopień ich wyzysku czyli obrotu pieniędzmi.

Obrót pieniędzy wyzyskiem. Dobregrinning smiley.(Ehhh, tak się czasem zastanawiam, czy 44 lata komuny nie uszkodziło trwale mózgów części populacji)

Podstawowa wiedza z ekonomii jest taka, że PKB to "wartość sumy wytworzonych dóbr i usług" , ale jak rysin chce.

BTW Niech nas rysin oświeci , w jaki sposób obrót pieniędzmi odzwierciedla wyzysk ludności.
W jaki sposób rysin mierzy zamożność danego kraju? HDI?

Cytuj
rysin
W roku 1000 europa zachodnia była katolicka w wyniku czego szerzył się tam feudalizm i niewolnictwo

Feudalizm i niewolnictwo to systemy gospodarcze należące do zbiorów rozłączonych.
Niewolnictwo jak sama nazwa wskazuje jest systemem gospodarczym opartym na „darmowej” pracy niewolników , którzy to są traktowani jako rzeczy lub bezosobowa masa. Do takich systemów należą starożytny system ekonomiczny , komunizm , socializm , kolektywizm.

Feudalizm natomiast jest pierwszym znanym systemem ekonomicznym który nie był oparty na pracy niewolników ,a na umowie wolnych ludzi. W sensie dosłownym. Każdy szczebel społeczny miał określone obowiązki i określone prawa, których nikt nie mógł mu odebrać(nie tak jak dzisiaj). Każdy, z chłopami włącznie.

Ba!Dla ludzi średniowiecznego Christianitas nawet najbardziej liberalna XX wieczna republika wydawałaby się straszliwym narzędziem terroru i zniewolenia. cool smiley


Cytuj
rysin
co prowadzi do biedy i zacofania.

Niewolnictwo? Można tak powiedzieć.

Feudalizm?Okazał się niezwykle wydajnym systemem gospodarczym(niestety później się zdegenerował) , który ustępuje tylko kapitalizmowi.

Cytuj
rysin
W wieku XV i XVI europa zachodnia się zreformowała i stąd ten wzrost gospodarczy, a następnie jej zamożność.

To bardzo popularny zabobon. Naprawdę wydaje Ci się że Renesans wziął się z powietrza? Tysiąc lat nędzy i zacofania , aż przyszedł Luter i stała się światłość. Nagle wynalazł się druk , kompas , papier , piec z kominem , pług koleśny z odkładnicą , zegar mechaniczny , szampan , wyhodował się agrest i kalafior , ot tak z powietrzatongue sticking out smiley.

Niefortunnie dla rysina , ten rozwój rozpoczął się na dłuuuugo przed Renesansem.
Renesans został poprzedzony dynamicznym rozwojem gospodarczym i technicznym średniowiecza , a pod wieloma względami był krokiem wstecz.

W epoce renesansu dochodzi do eksplozji niesamowitego wręcz fanatyzmu religijnego , deformacji systemu feudalnego(zmniejszenia wolności) , ograniczenia znaczenia kobiety w społeczeństwie(oczywiście w imię humanizmu) etc...

Cytuj
rysin
W Polsce katolickiej jest odwrotnie, ciągły upadek aż do dnia dzisiejszego.

To jakiś dogmat religijny wyznawany przez rysina? W rzeczywistości było wręcz odwrotnie.

O ile w X wieku Polska faktycznie była zacofaną wiochą i to nawet w porównaniu do młodych państw frankońskich. To pod koniec XV wieku był to już jeden z zamożniejszych krajów świata.

Można wręcz zauważyć , że odcięcie Polski od wpływów KRK skutkuje jej rozkładem.

Gdy w Polsce panowało państwo świeckie, a katole trzymani byli za mordę, , w latach 1950-1990, polski PKB per capita w stosunku do innych, podobnych kulturowo do Polski krajów spadł w przypadku:

- Niemiec ze 63%, do 32%
- Hiszpanii ze 112% (w 1950 roku jeszcze Polska była bogatsza od Hiszpanii!) do 42%
- Portugalii ze 117% (w 1950 roku jeszcze Polska była bogatsza od Portugalii!) do 47%
- Grecji ze 128% (w 1950 roku jeszcze Polska była bogatsza od Grecji!) do 51%
- Włoch ze 70%, do 31%

Ledwo jednak Krk odzyskał jako tako pewne wpływy w państwie i społeczeństwie,a trend okazał się odwrotny. Polska w latach 1990-2012 była najszybciej rozwijającym się gospodarczo krajem w Europie.
Dodam jeszcze że wskaźnik wolności gospodarczej(IEF) wzrósł w latach 2007-20013 z 58,11(ostatnie miejsce w UE) do 66(wyprzedzamy siedem krajów UE). Czyli o 7,89 pkt(Jest to drugi najszybszy w tym czasie wzrost w Europie i piąty na świecie!).

W 2012r. polski PKB per capita wynosił.(wg. Conference-board )

70% hiszpańskiego
84% portugalskiego
91% greckiego
64% włoskiego

Generalnie każdy kraj, w którym w ten, czy inny sposób wyrugowano wpływy chrześcijaństwa, od razu zwalniał rozwój, biedniał i ogólnie się staczał. Np dzisiejsze Czechy (nie licząc samej Pragi) w porównaniu z Polską, a nawet Słowacją! to istny obraz nędzy i rozpaczy.


Cytuj
rysin
1% Japończyków jest chrześcijanami, przecież to wstyd i sromota, powinno być 98% jak w Polsce.

Czyli rysin przyznaje się że zełgał pisząc , że w Japonii nigdy nie było chrześcijaństwaeye rolling smiley.

BTW To w interesie Japonii jest tą ilość zwiększyć. Mi to rybka.

Cytuj
rysin
Czyżby katolicy dorwali się do władzy w Japonii?

Na litość Ptra! Może najpierw rysin wrzuci sobie podane przeze mnie imiona w wyszukiwarkę , poczyta o nich trochę ,a potem się wypowie? sad smiley


Cytuj
rysin
To dlatego upada potęga Japoni

jw.

BTW Bardzo nowatorska hipoteza , może ją rysin czymś poprzeć?

Cytuj
rysin
Polskę jezuici też doprowadzili do rozpadu.

Oto wielka tajemnica wiary rysina.grinning smiley

Powstało już wiele hipotez na temat przyczyn upadku RON-u , ale żadna nie wskazywała na jezuitów.

Jeśli rysin uważa inaczej , to niech nam ją przedstawi.

Cytuj
rysin
Czy rozwój to zamożność i dobrobyt obywateli, czy tylko jakieś bicie piany typu PKB?

Tak się dziwnie składa , że kraje o wysokim PKB per capita są jednocześnie krajami w których żyje się na najwyższym poziomie. Ale to pewnie tylko bicie piany(bo przecież miarodajne dane typu PKB nie mogą być niczym innymsmiling smiley).


Cytuj
rysin
Zamożność i dobrobyt to system Rodowo-Plemienny gdzie ziemia należała do narodu, a Król był wybierany przez Wiec i intronizowany na Boga. Tak było przed chrystianizacją.

I tak proszę państwa wygląda wiedza rysina o ustroju przedchrześcijańskich Słowian. sad smiley
Ale po kolei.

Cytuj
rysin
Zamożność i dobrobyt to system Rodowo-Plemienny gdzie ziemia należała do narodu

W przedchrześcijańskiej Słowiańszczyźnie faktycznie panował ustrój Rodowo-plemienny , czyli kolektywny.
Jak już wyżej pisałem jest to ustrój z gruntu niewolniczy i zapewnia taki dobrobyt jak komunizm(czyli brud , smród i ubóstwo).
W ustroju Rodowo-plemiennym nie istniała własność prywatna(ziemia była wszystkich, czyli nikogo) oraz indywidualność. Ludność dzieliła się na dwie grupy. Nomenklaturę zarządzająca "wspólną" własnością, oraz całą resztę niewolników przymuszanych do roboty i grabionych z tego co wypracowali.
Taki ustrój był niewydolny ,ponieważ jak wszystkie kolektywne systemy ekonomiczne wychodził z błędnego założenia że członkowie plemienia/kolektywu poświęcą własny interes na rzecz "interesu ogólnego, "dobra kolektywu". Kończyło się to tym , że frajerzy którzy dawali sobie wcisnąć takie podejście drastycznie obniżyli swoje dostosowanie na rzecz "cwaniaków", którzy pilnowali tylko własnego "urządzenia się". Dobro jednostkowe zawsze wygra starcie z dobrem grupowym.

Cytuj
rysin
Król był wybierany przez Wiec i intronizowany na Boga. Tak było przed chrystianizacją.

Przed chrystianizacją było tak.
1.)Ówczesny Wiec nie wybierał króla. Takie kompetencje wykształciły się tylko u zgromadzeń działających na powierzchni małych państw np.: polskich księstewkach dzielnicowych w XIII wieku , czy na takiej Islandi. W czasach przedchrześcijańskich był on zgromadzeniem nomenklatury danej ziemi , na którym podejmowano decyzje na temat zarządu „wspólną” własnością i polityki plemienia.
2.)Nie było żadnej intronizacji. Sakralizacja władzy była jednym z powodów przyjęcia chrześcijaństwa. Książe Polan nie był niczym więcej, niż swoistym lądowym "jarlem", czyli hersztem bandy zbójów ( zwanych "drużyną" ) łupiących i ściągających haracz od wszystkich dookoła. Zresztą wszystkie ówczesne ludy pogańskie były zwykłymi bandami, których stylem życia było najeżdżanie na sąsiadów w celu ich złupienia (Litwini praktykowali to aż do XIV wieku).
A jako że lojalność wewnątrzbandycka trwa tylko tak długo jak długo są łupy i haracze , to Mieszko nie mógł być pewien swojej pozycji, a zwłaszcza utrzymania władzy w swoim rodzie(nie mówiąc już o tym , że taka „lojalność” jest kiepskim oparciem dla budowy państwa). Dlatego też przyjęcie chrześcijaństwa a co za tym idzie uznanie go za władcę na arenie międzynarodowej i to z bożego namaszczenia ,wzmacniało jego pozycję zarówno wewnętrzną i zewnętrzną.

Cytuj
rysin
Cytuj
nagash38
"coś tak dla nich normalnego jak handel i wywóz niewolników? "
Dla kogo handel niwolnikami to coś normalnego?

Jak rysin przeczyta ze zrozumieniem mojego poprzedniego posta , to się dowie.

BTW To jak to tam było z tym rzekomym wywozem i handlem niewolnikami prowadzonym w Japonii przez misjonarzy? A może rysin po prostu zełgał i myśli że mu to ujdzie płazem?


Cytuj
rysin
Kim byli handlarze niewolnikami?

No chyba nie chłopamismiling smiley. Sama nazwa „handlarze” wskazuje ,że byli kupcami.


Cytuj
rysin
Na coś takiego stać tylko koczowników (feudalistów), a nie lud cywilizowany.

U koczowników feudalizm nie jest możliwy , wynika to z typowego dla koczowników ciągłego zmieniania miejsca przebywania. Typowy dla koczowników jest ustój kolektywny.

BTW Praktycznie wszystkie cywilizacje praktykowały niewolnictwo: Islamska , Rzymska , Hellenistyczna etc. smoking smiley


Cytuj
rysin
Nie wiesz jakie cechy ma lud koczowniczy gardzący cudzą własnością? Są to cechy pasożyta społecznego, który patrzy aby kogoś ogłupić, okraść, uzależnić, zbeszcześcić, a co nie da się zabrać to spalić, aby nie pozostało śladu.

No popatrz zupełnie jak dawni Słowianie , Litwini , Prusowie...............

Wychodzi też na to , że Christianitas nie jest cywilizacją w stylu koczowników pustynnych.smiling smiley I po co było się upierać?


Cytuj
rysin
Co robi obecna cywilizacja?

Co robi?


Cytuj
rysin
Co zrobiono z naszą kulturą podczas chrystianizacji?

Co zrobiono? Konkretnie.
Podpowiem ,że oba te teksty są mocno przestarzałe.

BTW Najlepszy był tytuł drugiego tekstu „Okupacja Niemiecka”. W tamtych czasach nie istniało coś takiego jak Niemcy. grinning smiley

Cytuj
rysin
Cytuj
Nagash38
"Jaki związek mają starożytni Huryci i Semici z cywilizacją która ukształtowała się w VII/VIII wieku n.e w Zachodniej Europie? "
VII i VIII wiek w Zachodniej Europie to Cristianitas przywleczony z Bliskiego Wschodu. Ci co grabili na bliskim Wschodzie przy użyciu Cristianitas rozpłynęli się po całej Europie, a dalej Świecie.

Christianitas nie została przywleczona z Bliskiego Wschodu , ona powstała na terenie dzisiejszej europy zachodniej.

Cytuj
rysin
Co masz do Wikipedii jako źródła? W czym wiarygodniejsza jest Wiki angielska oprócz tego, że zawiera więcej materiałów.

Polska Wikipedia to źródło wyjątkowo mało miarodajne , a często kłamliwe. To właśnie w polskiej wikipedii można wyczytać o tym, że np.: Imperium Osmańskie straciło Egipt w wyniku ...I wojny św.,chomik stepowy to chomik który umie stepować, albo że teoria dryfu kontynentów jest ..fałszywa.
Angielska wiki jest pod tym względem o wiele lepsza od polskiej. Nie tylko nie zawiera rażących błędów , ale i jest redagowana przez ludzi który mają przynajmniej jako takie pojęcie o tym co piszą.

Cytuj
rysin
Cytuj
Nagash38
"Filmik nie działa"
Widać komuś ten filmik był nie na rękę. Jeśli go nie oglądałeś to polecam, można z innego źródła np. telewizii lub płyty. Można tam zobaczyć źródło rozwoju gospodarczego jako sztukę dla sztuki i jakie są tego konsenkwencje.

Tak ,tak ,to spisek , a to że tyn filmik był wstawiony bez zgody właściciela nie ma żadnego znaczenia.

Mam rozumieć , że rysin nie potrafi samodzielnie przedstawić swoich argumentów i musi posługiwać się filmikami? Słabo. sad smiley

Proszę zresztą zauważyć , że posty rysina składają się głównie z kopiuj-wklejek z bloga , filmików oraz szablonów myślowych.


Cytuj
rysin
A słyszał Nagash38 o wiecznych lampach imitowanych przy ołtarzach przy pomocy kolorowych szkiełek, a obecnie kolorowych żaróweczek. To tylko żałosne próby podróbki tamtych lamp.

Nie i jak widać żaden poważny historyk też nie słyszał. smiling smiley

Cały czas czekam na prace naukowe na ich temat , no i tych grobowców w których zostały one znalezione.


Cytuj
rysin
Z kimś kto naszą historię traktuje jako bajfikszyn,

Wypraszam sobie. Nagash nie jest ani rysinem ani tym bardziej panem Marskim. thumbs down
Nagash traktuje historie(całą , nie tylko „naszą”) jak najbardziej poważnie.


Cytuj
rysin
a bajki pustynne uznaje za niepodważalną prawdę

ke??confused smiley

Cytuj
rysin
nie będę pisał o możliwościach zasilania takich lamp.

Oczywiście , lepiej zrobić unik niż spróbować pomyśleć i napisać coś konstruktywnego.sad smiley


Cytuj
rysin
Natomiast we wspomnianym wcześniej filmie można zobaczyć jak długo może świecić zwykła żarówka bez żadnej konserwacji.

Filmie który nie działa. Jak długo może świecić? 1000 lat? Bez żadnej konserwacji?
Naprawdę rysin nie potraf samodzielnie przedstawić swoich argumentów?


Cytuj
rysin
Cytuj
Nagash38
"Słowianie nie mieli żadnych świątyń"
W takim razie gdzie mieszkał Bóg Krak i Bogini Wanda jak ich mianowali kronikarze?
Albo gdzie miał swoją siedzibę Bóg Hamon?

Nigdzie , ponieważ są to bogowie wymyśleni przez pana Marskiego. Żaden poważny historyk czy archeolog o nich nie słyszał , nie mówiąc już o odkopaniu jakiejkolwiek świątyni słowiańskiej na tych ziemiach.

Może rysinowi chodzi o legendarnego władcę Słowian Kraka , jego córkę Wandę(prawdopodobnie obie te postacie zostały zmyślone) i frankijskiego kupca Samona?(pytam tak dla pewności , bo z rysinem wszystkiego można się spodziewać)

BTW Pierwszy tekst jest tak bezczelnie zmyślony, że nawet bystry gimnazjalista zauważyłby że to pic na wodę(szczególnie z powodu jednej informacji). Niech go rysin uważnie przeczyta , ciekawe czy zauważy o co mi chodzi.


Cytuj
rysin
Pisząc z taką pewnością o Słowianach pewnie masz dostęp do prawdziwych źródeł.

A co to za problem. Przeczytałby rysin wreszcie jakieś poważne prace historyczne czy archeologiczne, a nie „Księgę popiołów” , to też by miał. smiling smiley


Cytuj
rysin
Oto co mówi w tym względzie świadek naoczny z pierwszej połowy wieku siedemnastego, w rękopismie Gunaszewskiego:
"To na oko obaczysz w samym Krakowie koronnym: po kościołach łacińskich pełno jest xiąg słowiańskich; wielkimi sklepami znajdziesz je; pozamykane są i na świat ich nie wypuszczają. Tak samo i we Lwowie u xieży Dominikanów jest wielki sklep xiąg naszych słowiańskich, nauczających, które do kupy zniesiono."

No i co w tym takiego niezwykłego? Księgi pisane w języku słowiańskim pojawiają się od XVI wieku. W XVII wieku faktycznie były jeszcze rzadkie, ale jak wspomniałem to nic niezwykłego w tej epoce.



Cytuj
rysin
Albo na Łysej Górze:
Cytuj
atanazy
Witam, 
Przez przypadek trafiłem na tę stronę. Nie chciałbym sprawiać zawodu i robić zamieszania ale... nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Przez ponad 20 lat byłem Benedyktynem. Właśnie w tymże klasztorze. Z powodów osobistych postanowiłem z niego wystąpić. Jednak w to, co tam widziałem, nie uwierzyłby żaden historyk akademicki. Dlatego też nie rozgłaszam tego nigdzie, bo i tak wszyscy w zakonie zaprzeczą. Z tego powodu napiszę tylko kilka krótkich informacji: 
Słowianie żyli tutaj na długo jeszcze przed rozkwitem Cesarstwa Rzymskiego i STWORZYLI pismo, którym zapisana jest dość bogata ich historia. Nie wszystko, co napisano w artykule pokrywa się ze znaną mi prawdą, lecz większość informacji mniej więcej zbiega się z historyczną rzeczywistością. Było mi dane na własne oczy ujrzeć dokumenty spisane w języku słowiańskim starszym od sanskrytu. Został on ponownie odczytany jeszcze w XV wieku, jednakże z przyczyn politycznych i religijnych informacja ta była i jest utrzymywana w tajemnicy. Do tej części archiwów klasztornych, gdzie te dokumenty są przechowywane, ma wstęp tylko papież, opat i dwóch archiwistów. Ja byłem jednym z nich... 
Życzę powodzenia w poszukiwaniach historycznych dotyczących prawdziwych dziejów Słowian. 
Pozdrawiam.
Jeżeli masz dostęp do tego typu źródeł to daj znać. Może dało by się je wykorzystać.

Cytuj
Grewazy
„Witam ,
Przez przypadek trafiłem na tę stronę. Nie chciałbym sprawiać zawodu i robić zamieszania ale... nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Jestem największy historykiem i archeologiem na tej półkuli , ale musiałem porzucić swoją pracę z powodów osobistych. Z tego powodu posiadam wiedzę dostępną jedynie dla wybranych.
Słowianie byli kulturą tkwiącą w neolicie aż do X wieku. Z powodów politycznych nie możemy tego rozgłaszać , żeby nikt się nie dowiedział ,że byliśmy jedyną kulturą w Europie ciągle tkwiącą w młodszej epoce kamienia łupanego. Żeby nie wyszło to na jaw podrzucamy artefakty celtyckie na wykopaliskach. Do tej informacji mają dostęp tylko prezydent , dyrektor PAN i jego zaufane grono składające się z historyków i archeologów. Ja byłem jednym z nich.....
Życzę powodzenia w poszukiwaniach historycznych dotyczących prawdziwych dziejów Słowian.
Pozdrawiam.”

Tak samo wiarygodna informacja.sad smiley


Zwykle nie pochwalam robienia sobie żartów kosztem naiwności innych , ale muszę przyznać , że temu atanazemu całkiem ładnie to wyszło.
Choć jednak scenariusza bym od niego nie kupił. Przeholował, z history-fiction zrobił fantastykę. grinning smiley


Cytuj
rysin
O tej cywilizacji jest wyżej, a kiedy i dlaczego upadła to powinieneś się domyślać. Właśnie żyjesz na jej popiołach,.

Co?? Gdzie?? Proszę zacytować confused smiley

Mam rozumieć rysin nie odpowie na na zadane wcześniej pytania i znowu będzie się bawił w uniki?
Przypomnę:Jaka to była cywilizacja? Kiedy i dlaczego upadła? Jakim językiem mówiła?

Cywilizacja istniejąca wcześniej na ziemiach polskich. hm............. Była jedna.
Mieliśmy Celtów(wiem , że to trochę naciągane , ale od biedy można uznać że stworzyli coś na kształt cywilizacji), którzy zamieszkiwali na ternie Śląska i Małopolski , ale potem się zmyli(częściowo dzięki pomocy Scytów)
I jest Christianitas.
O istnieniu innych cywilizacjach na tym terenie , z tego co mi wiadomo , historycy nic nie wiedzą.


Cytuj
rysin
nawet w Biblii są o niej wzmianki

ROFTL! grinning smiley

Jedynie w wyobraźni rysina.(Naprawdę, nie trzeba być biblistą by wiedzieć o czym traktują te fragmenty thumbs down .)

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley

01-06-2013 - 02:38:48

"Christianitas to cywilizacja chrześcijańska. "
Myślałem, że chrześcijaństwo to religia sprzed 2000 lat.
Po strzelaninie urządzonej przez Brewika w Norwegii w mediach padły hasła:"fanatyk chrześcijański" i "biały terrorysta", od tej pory to nawet katolicy wyrzekli się chrześcijańskości. W takim razie kto obecnie reprezentuje ten twój Christianitas?

Cytuj
Nagash38
BTW Niech nas rysin oświeci , w jaki sposób obrót pieniędzmi odzwierciedla wyzysk ludności.
W jaki sposób rysin mierzy zamożność danego kraju? HDI?

Tak się dziwnie składa , że kraje o wysokim PKB per capita są jednocześnie krajami w których żyje się na najwyższym poziomie. Ale to pewnie tylko bicie piany(bo przecież miarodajne dane typu PKB nie mogą być niczym innym).
Co z tego, że kraj ma rekordowe PKB, centra miast są piękne, a na obrzeżach tych miast są niekończące się slumsy z ludźmi jedzącymi dżdżownice z głodu. Czy na tym polega zamożność kraju? Rozwój według Christianitas to wyścig szczurów, jeśli który się potknie to nie wstanie i zostanie zadeptany przez pędzącą masę. Co w tym jest takiego pięknego?

Cytuj

Niewolnictwo jak sama nazwa wskazuje jest systemem gospodarczym opartym na „darmowej” pracy niewolników , którzy to są traktowani jako rzeczy lub bezosobowa masa. Do takich systemów należą starożytny system ekonomiczny , komunizm , socializm , kolektywizm.
... i christianitas.
Jeszcze takich bzdur nie czytałem.

Cytuj

Feudalizm natomiast jest pierwszym znanym systemem ekonomicznym który nie był oparty na pracy niewolników ,a na umowie wolnych ludzi. W sensie dosłownym. Każdy szczebel społeczny miał określone obowiązki i określone prawa, których nikt nie mógł mu odebrać(nie tak jak dzisiaj). Każdy, z chłopami włącznie.
Czyli system kastowy, gdzie był Pan i niewolnik. To tak jak obecnie w Polsce, zarobi tylko na przeżycie aby miał siłę przyjść do pracy.

Cytuj

Ba!Dla ludzi średniowiecznego Christianitas nawet najbardziej liberalna XX wieczna republika wydawałaby się straszliwym narzędziem terroru i zniewolenia.
Feudalizm?Okazał się niezwykle wydajnym systemem gospodarczym(niestety później się zdegenerował) , który ustępuje tylko kapitalizmowi.
Pewnie chodzi o jakąś utopijną ideologię w stylu Marksa i Engelsa, miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.

Cytuj

To bardzo popularny zabobon. Naprawdę wydaje Ci się że Renesans wziął się z powietrza? Tysiąc lat nędzy i zacofania , aż przyszedł Luter i stała się światłość. Nagle wynalazł się druk , kompas , papier , piec z kominem , pług koleśny z odkładnicą , zegar mechaniczny , szampan , wyhodował się agrest i kalafior , ot tak z powietrza.

Niefortunnie dla rysina , ten rozwój rozpoczął się na dłuuuugo przed Renesansem.
Oczywiście że on był dużo wcześniej, on był w czasach pogańskich, tylko został przerwany na chwilę przez Christianitas.

Cytuj

W epoce renesansu dochodzi do eksplozji niesamowitego wręcz fanatyzmu religijnego , deformacji systemu feudalnego(zmniejszenia wolności) , ograniczenia znaczenia kobiety w społeczeństwie(oczywiście w imię humanizmu) etc...
Niefortunnie dla Nagash38 , ten fanatyzm rozpoczął się na dłuuuugo przed Renesansem i humanizmem. Kobiety zawsze były solą w oku dla ojców kościoła.

Cytuj

O ile w X wieku Polska faktycznie była zacofaną wiochą i to nawet w porównaniu do młodych państw frankońskich. To pod koniec XV wieku był to już jeden z zamożniejszych krajów świata.

Można wręcz zauważyć , że odcięcie Polski od wpływów KRK skutkuje jej rozkładem.
Na przełomie X i XI wieku Polska była potęgą militarną, a obecnie jest podnóżkiem Europy.

Cytuj

Ledwo jednak Krk odzyskał jako tako pewne wpływy w państwie i społeczeństwie,a trend okazał się odwrotny. Polska w latach 1990-2012 była najszybciej rozwijającym się gospodarczo krajem w Europie.
Tak, a zarabki 1300 zł. to rarytas, wystarcza na wegetację. To porównanie z innymi krajami europejskimi wynika z tego, że Polska jest poza strefą Euro i kryzys jej tak nie dobił.

Cytuj

Generalnie każdy kraj, w którym w ten, czy inny sposób wyrugowano wpływy chrześcijaństwa, od razu zwalniał rozwój, biedniał i ogólnie się staczał.
Co jest w tym demonie pustynnym (bogu niszczycielu) takiego, że wiara w niego daje takiego kopa, a może to tylko żąglowanie cyferkami?

Cytuj

Np dzisiejsze Czechy (nie licząc samej Pragi) w porównaniu z Polską, a nawet Słowacją! to istny obraz nędzy i rozpaczy.
Czyżby im brakowało szklanych wieżowców?

Cytuj

Czyli rysin przyznaje się że zełgał pisząc , że w Japonii nigdy nie było chrześcijaństwa.
1% to margines błędu.

RON?
Kto doprowadził do rozbiorów Polski zorganizowanych przez Watykan i Habsburgów austiackich? Obcy królowie elekcyjni i ich doradcy jezuici.

Cytuj

W przedchrześcijańskiej Słowiańszczyźnie faktycznie panował ustrój Rodowo-plemienny , czyli kolektywny.
Uwarzasz, że kolektywny to niewydajny? To w takim razie dlaczego został on wyklęty jako faszyzm? Czyżby okupant się go bał?

Cytuj

Jak już wyżej pisałem jest to ustrój z gruntu niewolniczy i zapewnia taki dobrobyt jak komunizm(czyli brud , smród i ubóstwo).
W ustroju Rodowo-plemiennym nie istniała własność prywatna(ziemia była wszystkich, czyli nikogo) oraz indywidualność. Ludność dzieliła się na dwie grupy. Nomenklaturę zarządzająca "wspólną" własnością, oraz całą resztę niewolników przymuszanych do roboty i grabionych z tego co wypracowali.
Taki ustrój był niewydolny ,ponieważ jak wszystkie kolektywne systemy ekonomiczne wychodził z błędnego założenia że członkowie plemienia/kolektywu poświęcą własny interes na rzecz "interesu ogólnego, "dobra kolektywu". Kończyło się to tym , że frajerzy którzy dawali sobie wcisnąć takie podejście drastycznie obniżyli swoje dostosowanie na rzecz "cwaniaków", którzy pilnowali tylko własnego "urządzenia się". Dobro jednostkowe zawsze wygra starcie z dobrem grupowym.

Przed chrystianizacją było tak.
1.)Ówczesny Wiec nie wybierał króla. Takie kompetencje wykształciły się tylko u zgromadzeń działających na powierzchni małych państw np.: polskich księstewkach dzielnicowych w XIII wieku , czy na takiej Islandi. W czasach przedchrześcijańskich był on zgromadzeniem nomenklatury danej ziemi , na którym podejmowano decyzje na temat zarządu „wspólną” własnością i polityki plemienia.
Bzdury do kwadratu!
Słowianie żyli w rodach (zadrugach):
1. Naczelnik nie ma prawa rozporządzać mieniem rodziny, bez pozwolenia dorosłych członków spółki.
2. Ponieważ naczelnik nie może rozporządzać niczem za życia, bez pozwolenia członków zadrugi, tem więcej nie może rozporządzać mieniem spółki za pomocą testamentu.
3. Naczelnika, czy to młodego, czy starego, można zawsze zastąpić innym, skoro tylko członkowie spółki poczytują krok ten za pożyteczny lub konieczny.
4. Każdy członek zadrugi płci męskiej i pełnoletni może, na mocy zwyczaju, żądać należnej sobie cząstki wspólnego majątku, skoro tylko uzna to za właściwe.
5. Po śmierci naczelnika zadrugi, drugi zajmuje jego miejsce i na tem koniec, podział majątku nie zależy od niczyjej śmierci, zaś działalność rodziny postępuje w kierunku poprzednim".

W pionie było podobnie:
Naczelnicy rodów się zbierali i wybierali spośród siebie np. wójta;
Wójtowie okoliczni się zbierali i wybierali spośród siebie np. starostę;
Starostowi okoliczni się zbierali i wybierali spośród siebie np. księcia;
Książęta się zbierali i wybierali spośród siebie np. króla;
Nie napróżno Polskę nazywano Koroną, a np. Litwę księstwem, ponieważ Polska stanowiła centrum Słowiańszczyzny, a jej król był intronizowany na boga, ale pod chrześcijaństwem to nie działało. Rosja też w pewnym momencje była gotowa poddać się pod Koronę Polską, ale nieudaczny król elekcyjny podżegany przez niemieckich jezuitów zignorował to.
Najgorsze jest to, że jest to system zamknięty i okupant nie ma tu nic do powiedzenia, i dlatego ten system jest tak zniesławiany.

Cytuj

2.)Nie było żadnej intronizacji. Sakralizacja władzy była jednym z powodów przyjęcia chrześcijaństwa. Książe Polan nie był niczym więcej, niż swoistym lądowym "jarlem", czyli hersztem bandy zbójów ( zwanych "drużyną" ) łupiących i ściągających haracz od wszystkich dookoła. Zresztą wszystkie ówczesne ludy pogańskie były zwykłymi bandami, których stylem życia było najeżdżanie na sąsiadów w celu ich złupienia (Litwini praktykowali to aż do XIV wieku).
A jako że lojalność wewnątrzbandycka trwa tylko tak długo jak długo są łupy i haracze , to Mieszko nie mógł być pewien swojej pozycji, a zwłaszcza utrzymania władzy w swoim rodzie(nie mówiąc już o tym , że taka „lojalność” jest kiepskim oparciem dla budowy państwa). Dlatego też przyjęcie chrześcijaństwa a co za tym idzie uznanie go za władcę na arenie międzynarodowej i to z bożego namaszczenia ,wzmacniało jego pozycję zarówno wewnętrzną i zewnętrzną.
Kolejne bzdury!
Litwini nie atakowali, tylko bronili się przed krzyżowcami. Tam gdzie Żydzi nie mają jeszcze zainstalowanych swoich interesów to są tylko bandyci i rozbójnicy, którzy nawet nie mogą sie bronić. Dzisiaj jest podobnie, to terroryści i totalitaryzmy, które należy ucywilizować na siłę.

Uważasz, że dla Japończyków handel niwolnikami to ćoś normalnego? Czyżbyś mierzył ich swoją miarą?

Cytuj

BTW Praktycznie wszystkie cywilizacje praktykowały niewolnictwo: Islamska , Rzymska , Hellenistyczna etc.
Ale nie Słowiańska.

Cytuj

Cytuj
rysin
Nie wiesz jakie cechy ma lud koczowniczy gardzący cudzą własnością? Są to cechy pasożyta społecznego, który patrzy aby kogoś ogłupić, okraść, uzależnić, zbeszcześcić, a co nie da się zabrać to spalić, aby nie pozostało śladu.
No popatrz zupełnie jak dawni Słowianie , Litwini , Prusowie...............
Wychodzi też na to , że Christianitas nie jest cywilizacją w stylu koczowników pustynnych.smiling smiley I po co było się upierać?
Wiem, wiem, Polacy w Polsce są pasożytami, przecież tu byli zdobywcy i im ta ziemia się należy.
Czy słowienie mają coś wspólnego z pustynią, poza tym że zostali jej bajkami ogłupieni.

Cytuj

Podpowiem ,że oba te teksty są mocno przestarzałe.
BTW Najlepszy był tytuł drugiego tekstu „Okupacja Niemiecka”. W tamtych czasach nie istniało coś takiego jak Niemcy.
Czy tekst to mięso, które może ześmiergnąć? A może historia jest przestarzała?
Nie było państwa niemieckiego, ale było Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego co na jedno wychodzi. Wiem, wiem, powinno być "Okupacja Christianitas".

Cytuj

Christianitas nie została przywleczona z Bliskiego Wschodu , ona powstała na terenie dzisiejszej europy zachodniej.
Czyżby najważniejsza książka "Bóg Christianitas" nie pochodziła z Bliskiego Wschodu? Gdzie się narodziło chrześcijaństwo?

Cytuj

Nie i jak widać żaden poważny historyk też nie słyszał.
Cały czas czekam na prace naukowe na ich temat , no i tych grobowców w których zostały one znalezione.
I pewnie się nie doczekasz, nad historią i archeologią jest jeszcze polityka.

Cytuj

Wypraszam sobie. Nagash nie jest ani rysinem ani tym bardziej panem Marskim. thumbs down
Nagash traktuje historie(całą , nie tylko „naszą”) jak najbardziej poważnie.

Nigdzie , ponieważ są to bogowie wymyśleni przez pana Marskiego. Żaden poważny historyk czy archeolog o nich nie słyszał , nie mówiąc już o odkopaniu jakiejkolwiek świątyni słowiańskiej na tych ziemiach.

A co to za problem. Przeczytałby rysin wreszcie jakieś poważne prace historyczne czy archeologiczne, a nie „Księgę popiołów” , to też by miał.
Traktowanie jak powietrze takich autorów historycznych jak Prokosz, Kadłubek czy Szulc uważasz za poważne traktowanie historii? To nie Marski to pisał, on tylko cytował. Pozatym jak wyżej.
O jakiego poważnego historyka czy archeologa chodzi? Czyżby chodziło o naukowców pokroju jakiegoś niemieckiego archeologa i rasistę Gustawa Kossiny?

Co do zasilania tych lamp napiszę krótko: "Jak wyliczyli Amerykanie John Wheeler i Richard Feynman, potencjał energetyczny żarówki elektrycznej w próżni wystarczy do wygotowania oceanów na całej ziemi." Pewnie dla Nagash38 to oszołomy?

Cytuj

Filmie który nie działa. Jak długo może świecić? 1000 lat? Bez żadnej konserwacji?
Ta żarówka świeci już ponad 100 lat bez przerwy. Która współczesna żarówka jaest w stanie tak długo świecić? Jakiej konserwacji potrzebuje zwykła żarówka poza wytarciem z kurzu?

Cytuj

No i co w tym takiego niezwykłego? Księgi pisane w języku słowiańskim pojawiają się od XVI wieku. W XVII wieku faktycznie były jeszcze rzadkie, ale jak wspomniałem to nic niezwykłego w tej epoce.
Te od XVI wieku są pisane pismem łacińskim, a chodzi o pisane pismem słowiańskim, których były całe magazyny odebranych ludziom.

Popiół z Lachów.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-06-2013 21:50 przez rysin.

03-10-2013 - 18:51:41

Przepraszam , że długo nie odpisywałem ,ale długo zastanawiałem się czy jest jeszcze sens kontynuować tę rozmowę z rysinem.

Cytuj
rysin
Myślałem, że chrześcijaństwo to religia sprzed 2000 lat.

Chrześcijaństwo jako religia ,ewentualnie można tak powiedzieć.
Trzeba jednak pamiętać , że chrześcijaństwo to religia i równocześnie cywilizacja.
2000 lat temu zaczęła się formować religia chrześcijańska , natomiast cywilizacja jeszcze przez kilkaset lat pozostała ta sama(rzymska zwana też śródziemnomorską). Cywilizacja chrześcijańska narodziła się już po upadku Rzymu, czyli najwcześniej w VII wieku.


Cytuj
rysin
od tej pory to nawet katolicy wyrzekli się chrześcijańskości.

Kiedy? Jakoś ten wiekopomny moment umknął mojej uwadze.

Cytuj
rysin
W takim razie kto obecnie reprezentuje ten twój Christianitas?

Wszyscy kierujący się wartościami powstałymi wyłącznie w Christianitas albo wyznający ideologię lub światopogląd który nigdzie poza Christianitas nie powstał.
Wartości takie jak:
-indywidualizm
-świętość własności prywatnej(sama koncepcja własności prywatnej ,w dzisiejszym
rozumieniu ,powstała w Christianitas) ,
-przekonanie , że owoce pracy indywidualnej jednostki powinny należeć do niej (a nie do państwa czy kolektywu) i nie musi ona dzielić się nimi.
-przekonanie, że człowiek jest wolny i ponosi wszelkie, dobre i złe konsekwencje swoich czynów
-pogląd , że świat jest stworzony racjonalnie i w racjonalny sposób może być badany.
-postrzeganie świata jako dobrego i przyjaznego człowiekowi , który można ulepszać i „czynić sobie ziemię poddaną”

Wyłącznym wytworem Christianitas są dwa najbardziej wydajne systemy gospodarcze(kapitalizm i feudalizm)

Do ideologi wyłącznych dla Christianitas należą między innymi:
-różne formy chrześcijaństwa
-deizm(nie wykształcił się w żadnej innej cywilizacji)
-agnostycyzm(jw.)
-liberalizm(jw.)
-częściowo współczesny judaizm
-ateizm(w rozumieniu dzisiejszym. I mam na myśli ateizm a nie świecki humanizm)
i wiele wiele innych.


Christianitas wyprodukowała też trochę niechlubnych nowotworowych ideologi takich jak:
-Komunizm
-różne formy socjalizmu(w tym dzisiejsza kontrkultura)

Niestety ww. kontrkultura próbuje dziś zniszczyć Christianitas od środka, ale tak to już jest z nowotworami.


Cytuj
rysin
Co z tego, że kraj ma rekordowe PKB, centra miast są piękne, a na obrzeżach tych miast są niekończące się slumsy z ludźmi jedzącymi dżdżownice z głodu. Czy na tym polega zamożność kraju?

Oto lista TOP 5 PKP per capita (źródło)
1.Liechtenstein
2.Quatar
3.Luksemburg
4.Bermuda
5.Monaco

Tak szczęśliwie się składa ,że kraje z rekordowym PKB per capita nie tylko mają piękne centra miast , ale i nie ma tam niekończących się slumsów z ludźmi jedzącymi dżdżownice z głodu. smiling smiley

Zresztą nawet w takiej średnio zamożnej Polsce nie ma niekończących się slumsów ,a i dżdżownic biedni nie jedzą(za to lubią stać przed monopolowym , brać zasiłek i narzekać jak im się nic nie chce).

Za to w takim Meksyku(miejsce 85 w rakingu) rządzonym przez socjalistów mamy całkiem rozległe slumsy z prawdziwego zdarzenia. W Pakistanie(miejsce 183) mamy właśnie niekończone się slumsy.
Dodajmy do tego fakt , że w krajach zamożnych praktycznie wyeliminowano problem głodu.

Im wyższe PKB per capita tym lepszy poziom życia społeczeństwa i mniej głodu. Oczywiście niektórzy wolą żyć na śmietniku , ale mają do tego pełne prawo.


Cytuj
rysin
Rozwój według Christianitas to wyścig szczurów, jeśli który się potknie to nie wstanie i zostanie zadeptany przez pędzącą masę. Co w tym jest takiego pięknego?

1.Wyścig szczurów jest zjawiskiem społecznym znanym od starożytności. Jednostki zawsze ze sobą konkurowały o zasoby.(zresztą co jest złego w samodoskonaleniu się i poszerzaniu wiedzy oraz kwalifikacji?)

2.Nie ma mowy o żadnym zdeptaniu(no chyba ,że ktoś chce być zdeptanym , by potem jęczeć o kasę) . Tym leżącym często gęsto po prostu nie chce się robić i wolą by pracowała na nich reszta społeczeństwa. Ci co chcą pracować , ale nie chcą uczestniczyć w „wyścigu” , spokojnie sobie poradzą(w Polsce jest wręcz niedobór pracowników).


Cytuj
rysin
I chrześcijaństwo.

Sugeruje , by rysin trochę pomyślał zanim coś napisze. eye rolling smiley

Chrześcijaństwo to religia i cywilizacja , ale nie system gospodarczy. Zresztą religia będąca wręcz kwintesencją liberalizmu.

Cytuj
rysin
Jeszcze takich bzdur nie czytałem.

Tako objawił rysin, zatem to prawda.

I żadne argumenty nie są potrzebne. grinning smiley

Cytuj
rysin
Czyli system kastowy, gdzie był Pan i niewolnik. To tak jak obecnie w Polsce, zarobi tylko na przeżycie aby miał siłę przyjść do pracy.

Jak grochem o ścianę. sad smiley

1.System kastowy jest systemem ściśle zamkniętym. Jeśli kogoś ojciec jest rybakiem , to on musi być rybakiem i jego dzieci i wnukowie....... Praktycznie nie ma możliwości awansu społecznego.
Odwrotnie było w średniowiecznym systemie feudalnym. Stany były w nim otwarte. Chłop mógł bez problemu zostać mieszczaninem , a jeśli był zaradny(albo miał farta jak np. plebejusze pasowani przez Baliana z Ibelinu) to nawet patrycjuszem albo rycerzem. Chłopskiego pochodzenia były także osoby bardzo wpływowe (papież Benedykt XII) , więc ścieżka kariery była bardzo szeroka.
2.)Nie było pana i niewolnika. Był najemca i najmujący ,czyli dwie wolne osoby dobrowolnie zawierające umowę.
3.)W jakiej ty Polsce żyjesz? Bo chyba nie w tej samej co ja.

Co do meritum. Przeciętny chłop feudalny w ramach renty feudalnej oddawał panu ziem które najmował nie więcej niż 20% dochodu(przeciętna renta wynosiła ok. 12% dochodu) , dziś oddajemy jakieś 35-50%.
Dzięki temu większość dóbr chłopi zachowywali dla siebie, mogli nimi swobodnie dysponować i się bogacić(było to na tyle atrakcyjne , że znajdowali się rycerze starający się o stanowisko sołtysa we wsi). Zdarzało się nawet , że chłopi pożyczali swoim panom pieniądze.


Cytuj
rysin
Pewnie chodzi o jakąś utopijną ideologię w stylu Marksa i Engelsa, miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.

Żadną utopię ,a realnie działający system(będący zresztą przeciwieństwem książkowej utopii).
W średniowieczu każdy stan miał swoje gwarantowane prawa zawierane w formie umowy stan-monarcha i nie było mowy żeby władza jednostronnie pozbawiła jakiś stan jego praw(co dzisiejsza demokratyczna władza czyni notorycznie). Zmiana praw stanu musiała być zatwierdzona przez obie strony umowy.
Podobnie było na poziomie obywatel-obywatel. Lokator(pan ziem lub monarcha) zawierał umowę z zasadźcą(organizatorem wsi) regulującą zasady najmu(okres wolnizny , wysokość renty feudalnej , etc. ).

Żadna feudalna władza nie wtrącała się w prywatne życie obywateli. Żaden monarcha nie nakazywał by przywiązywać się sznurkiem do wozu ,czy zakazywał prowadzenia konia po pijaku , palenia ziół , posiadania broni bez zezwolenia i rejestracji. Niezrzeszony rzemieślnik mógł podjąć pracę i założyć warsztat w dowolnym miejscu w Europie. Bez żadnych biur imigracji , kwot zatrudnieniowych, pozwoleń na pracę,rejestracji, kontroli granicznych etc.
Jedynym problemem były cechy robiące niezrzeszonym w cechach rzemieślnikom czarny pijar nazywając ich „partaczami”.
Dziś taki rzemieślnik wylądowałby przed sądem za bezprawne wykonywanie zawodu(tzn. Brak zarejestrowania w cech..........to znaczy samorządzie zawodowym.)
Podobnie było z kupcami(z tym wyjątkiem że gildie nie były wrogie niezrzeszonym kupcom) .
Podatki były niższe , nawet wliczając pańszczyznę(Jako ciekawostkę dodam ,że odrobienie średniowiecznej pańszczyzny zajmowała jakieś 20-30 dni w roku. Obecnie pracownik najemny, aby tylko zapłacić lewicowej władzy wszystkie podatki musi przepracować ponad pół roku).Nie było ZUS-u , OC , PIT-ów , CIT-ów ect.

Niestety w niektórych państwach doszło do degeneracji feudalizmu(np: w Polsce) podczas gdy w innych krajach feudalizm zaczął się powoli przekształcać w kapitalizm .Osobiście za symboliczną datę rozpoczęcia tej degeneracji w Polsce uważam Statut Warcki , kiedy to szlachta z królem bez konsultacji z stanem chłopskim po raz pierwszy ograniczyła jego prawa(rzecz wcześniej niesłychana).


Cytuj
rysin
Oczywiście że on był dużo wcześniej, on był w czasach pogańskich, tylko został przerwany na chwilę przez Christianitas.

I następny zabobon. Można by pomyśleć , że rysin lubi się obnosić ze swoją ignorancją. thumbs down

Christianitas od momentu swojego powstania była cywilizacją rozwijającą się szybciej niż jakakolwiek wcześniejsza lub współczesna jej cywilizacja.

O jakich „czasach pogańskich” rysin mówi? confused smiley


Cytuj
rysin
Niefortunnie dla Nagash38 , ten fanatyzm rozpoczął się na dłuuuugo przed Renesansem i humanizmem.

Fanatyzm występował w praktycznie wszystkich epokach , ale eksplozja fanatyzmu w renesansie była czyś czego Europa nigdy wcześniej ,ani później nie zaznała.

Jej źródłem była chęć zbudowania nowego „Nowego Wspaniałego Świata” przez protestantów.
Dlatego też na terenach opanowanych praz reformację wprowadzono karę śmierci za takie „zbrodnie” jak obżarstwo, łamanie postu,zbyt wykwintny ubiór, czy cudzołóstwo. Nie krępowano się też uśmiercać osób uznanych za niewygodne. Oczywiście bez żadnego procesu i dowodzenia winy. Niszczono „bałwochwalcze” rzeźby , palono książki , rozpoczęto masowe polowania na czarownice.
Protestantyzm jednoznacznie starał się podporządkować wszystkie, rozproszone do tej pory ośrodki władzy, także duchowej, jednemu, roszczącemu sobie pretensje do totalitaryzmu, centrum. Wyrazem tego trendu stała się znana zasada „Cuius regio, eius religio” i mariaż protestantyzmu z władzą świecką.


O ile w krajach katolickich protestanci, czasami z trudem, ale mogli żyć, o tyle w krajach protestanckich za samo bycie katolikiem dostawało się automatycznie karę śmierci. Ideologiczne szaleństwo zdominowało wszystkie inne względy.
Przykładowo w czasie wojny 30 letniej protestancka Szwecja znajdowała się w sojuszu z katolicką Francją. Ponieważ jednak w Szwecji odprawianie mszy katolickich było absolutnie zakazane, w każda niedzielę policja otaczała dom francuskiego posła (posła potężnego, sojuszniczego monarchy!) i nie pozwalała przebywającym w Sztokholmie Francuzom na wejście do niego. Obawiano się bowiem, że któryś z nich może być przebranym księdzem i potajemnie nabożeństwo (w prywatnym domu posła) odprawić.

Taki lub podobny terror wprowadzili protestanci wszędzie tam, gdzie udawało im się przechwycić władzę.
W krajach, które przed Reformacją zdołały się obronić, udawało się jeszcze trzymać jakoś to szaleństwo w ryzach i liczba ofiar była stosunkowo niewielka. Inaczej było tam, gdzie wszystkie niezależne od władzy instytucje religijne zlikwidowano. W krajach protestanckich stosy płonęły tysiącami. Jak zwykle próba zbudowania raju na ziemi prowadziła prosto do piekła. sad smiley

Niestety fanatyzm i okrucieństwa Reformacji wycisnęły swoje piętno także na stronie katolickiej , co doprowadziło do soboru trydenckiego i zmiany KRK ze średniowiecznego otwartego kościoła(nawet dzisiejszy miałby się czego od niego nauczyć) w jego kontrreformacyjną rygorystyczną wersję. sad smiley



Cytuj
rysin
Kobiety zawsze były solą w oku dla ojców kościoła.

Ach , słynna „lista” pana Matuszewskiego i jego sekty. Który to już raz. smoking smiley

Cytuj

„II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, ze jest kobieta".”

Św. Klemens z Aleksandrii nigdy nic takiego nie napisał. Czytając jego dzieła możemy dowiedzieć się , że był wielkim zwolennikiem równości płci. W „Paedagogusie” pisze o swoim poparciu dla aktywnej roli kobiet w życiu publicznym oraz stwierdza , że to kobiety dają mu inspirację w jego pracy.

Więcej o jego podejściu do kobiet można przeczytać w „Paedagogusie” , albo jeśli komuś nie chce się przewalać przez tekst polecam „Gender Differences and the Making of Liturgical History: Lifting a Veil on Liturgy's Past” Teresy Berger.

Należy także pamiętać , że św. Klemens pisał swoje dzieła w czasach cesarstwa rzymskiego gdzie kobieta była uważana za podludzia(sam wyraz „homo” oznaczał człowieka i zarazem mężczyznę , ale nie kobietę).
Dla porównania dodam , że status jaki kobiety posiadały w średniowiecznym Christianitas ,odzyskały dopiero w II połowie XIX wieku! eye popping smiley



Jako ciekawostkę podam cytat z Stromanty(niestety mam tylko angielską wersję)

Cytuj

CHAPTER II -- THE SUBJECT OF PLAGIARISMS RESUMED. THE GREEKS PLAGIARIZED FROM ONE ANOTHER.

But after availing myself of a few testimonies of men most talked of, and of repute among the Greeks, and exposing their plagiarizing style, and selecting them from various periods, I shall turn to what follows. 

Orpheus, then, having composed the line: "Since nothing else is more shameless and wretched than woman,"

Homer plainly says: "Since nothing else is more dreadful and shameless than a woman."

Dla niekumatych: Klemens pisze o plagiatach wśród antycznych greków.
Może jest to źródło przypisania Klemensowi ww. słów?

Cytuj

VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią zbudowana na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety maja dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił, ze "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..."

Tak samo jak wyżej. Nie istnieje żadne źródło pisane zawierające ww. wypowiedzi , a na synodzie w Macon nie poruszano sprawy duszy u kobiet.

I podobnie jest z całą tą listą. Same bezczelne kłamstwa i półprawdy.sad smiley


Cytuj
rysin
Na przełomie X i XI wieku Polska była potęgą militarną,

Tak jak ZSRR w XX wieku.grinning smiley Co nie zmieniało faktu , że był krajem zamieszkałym przez nędzarzy i zacofanym w porównaniu z zachodem. tongue sticking out smiley

Polska armia na przełomie X i XI wieku była dość liczna (3/3,5 tys. żołnierzy) , ale prymitywna. Miecze w polskim wojsku przypominały wielkością dzisiejszy większy nóż kuchenny. I tak ta „potęga militarna” dostawała regularnie łupnia od pogańskich Wieletów(naszych największych wrogów) i Czechów. Sam Mieszko jeszcze jako poganin był wiernym i lojalnym wasalem Cesarstwa(oboje mieliśmy wspólnego wroga -Wieletów – i obu państwom zależało na ich izolowaniu od sojuszników) , bo bez jego wsparcia byłoby z nami cienko(Cesarscy nie raz wyciągali Polskę z poważnych tarapatów ).

Cytuj
rysin
a obecnie jest podnóżkiem Europy.

W jakim sensie?

Cytuj
rysin
Tak, a zarabki 1300 zł. to rarytas, wystarcza na wegetację.

Chyba dla rysina. Nagash zarabia trochę ponad 1000 zł. na miesiąc i jakoś z głodu nie zdycha.

Gdyby nie socjalistyczni wujkowie, dzięki którym zatrudnienie pracownika kosztuje ponad połowę pensji pracownika , to zarabiałbym więcej.

Dzięki nim za pracownika z pensją 1500 zł. brutto(czyli jakieś 1080 zł na rękę , za co też można podziękować socjaluchom) pracodawca musi zapłacić ok. 650 zł.

Ale to i tak lepiej niż jeszcze 30 lat temu gdy taki Dyrektor zjednoczenia(bardzo wysoka funkcja, wyżej był już tylko minister) zarabiał w przeliczeniu na normalne pieniądze mniej niż cieć w podobnej firmie na zachodzie.
Polaka któremu udało się wyrwać na wakacje na zachód nie stać było nawet na kibel na dworcu. Dlatego też tacy szczęśliwcy wieźli ze sobą oprócz namiotów, materacy, śpiworów, etc, także komplet prowiantu na dwa tygodnie bo na miejscu nie byliby w stanie kupić nawet wody mineralnej. sad smiley

Cytuj
rysin
To porównanie z innymi krajami europejskimi wynika z tego, że Polska jest poza strefą Euro i kryzys jej tak nie dobił.

Jak sobie rysin zrobi zestawienie z okresu prosperity w UE , to wynik będzie taki sam.

Euro też nie ma tu nic do rzeczy. Czesi nie mają euro ,a radzą sobie z kryzysem o wiele gorzej niż posiadająca euro Słowacja.

Cytuj
rysin
Co jest w tym demonie pustynnym (bogu niszczycielu) takiego, że wiara w niego daje takiego kopa, a może to tylko żąglowanie cyferkami?

Może rysin nie zdaje sobie z tego sprawy ale, chrześcijanie wierzą w Jezusa. Boga , który stał się człowiekiem. tongue sticking out smiley

Właściwe pytanie powinno brzmieć: Co takiego jest w chrześcijaństwie?

Wynika to z samej specyfiki chrześcijaństwa.
Po pierwsze chrześcijaństwo jest jedyną chyba religią, która akcentuje indywidualny charakter relacji człowieka z bóstwem i to, ze Bóg każdego człowieka traktuje oddzielnie. Kultura zbudowana na takim założeniu konsekwentnie widzi człowieka jako jednostkę, a nie tylko część jakiegoś kolektywu, typu klanu, czy plemienia. Logiczne jest, ze taki indywidualny człowiek posiada prawo do zatrzymania dla siebie większości owoców swojej pracy i nie musi się nimi dzielić z kolektywem. Jeżeli zatem wymyśli coś, co zwiększa wydajność pracy, to korzyści z tego wynalazku są dla niego oczywiste. W chrześcijaństwie człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zatem każdy akt twórczy człowieka, jak skonstruowanie nowego pługa, jest traktowane jako naśladowanie aktu stworzenia przez Boga, a tym samym uświęcone. Chrześcijanie uważają, ze świat, jako stworzony przez Boga jest dobry i przyjazny człowiekowi, a sam człowiek powinien go ulepszać i „czynić sobie ziemię poddaną” Wreszcie chrześcijaństwo zakłada, że skoro świat został stworzony racjonalnie przez racjonalnego i osobowego, podobnego do człowieka, Boga (a nie np wyłonił się z pradawnego chaosu), to znaczy że świat jest skonstruowany racjonalnie i można go rozumowo badać (Dziwnym zbiegiem okoliczności (?) okazuje się, że świat rzeczywiście jest zbudowany racjonalnie).



Cytuj
rysin
Czyżby im brakowało szklanych wieżowców?

A co mają do tego wieżowce?

Dzisiejszy stan Czech można zauważyć na podstawie ich wyników gospodarczych.

Po 1989 roku Czechy były jednym z najbogatszych i najzamożniejszych krajów byłego bloku wschodniego. I co z tym lepszym startem zrobiły?
W roku 1991 PKB/per capita Słowacji wynosił 87,3% czeskiego a Polski, zaledwie 57,5% czeskiego
W roku 2011 te proporcje wynosiły już tylko dla Słowacji - 99,4%, dla Polski - 84%

Wydajność gospodarki PKB/liczbę pracowników
1991 dla Słowacji - 87,9% Czech, dla Polski - 73% Czech
2011 dla Słowacji - 124,2% Czech, - Słowacja przegoniła Czechy , dla Polski - 100,61% Czech - Polska ...też przegoniła Czechy

Wydajność pracy PKB/godzinę pracy
1991 - Słowacja 87,1% Czech Polska - 78,7% Czech
2011 - Słowacja 127,5% Czech - Słowacja pogoniła Czechy na głowę, Polska - 88,3% Czech


Jak widać „świeckie” Czechy mimo lepszego startu i większej wolności gospodarczej ,całkowicie zmarnowały swój lepszy start.

Domyślam się , że rysin może zbyć te dane , traktując je jako mierniki wymyślone przez imperialistów, wyzyskiwaczy i burżujów po to by mydlić ludowi oczy.grinning smiley Dlatego też zastosuję inne podejście , by przedstawić stan dzisiejszych Czech.
A mianowicie moje osobiste doświadczenie.
Byłem tam w ostatnie wakacje.
I co zauważyłem? Co by nie mówić , Praga jest piękna , czysta , niezniszczona przez wojnę , marzenie turysty.
No i właściwie tyle dobrego mam do powiedzenia.
Czesi są brudni, leniwi, skorumpowani i nie chce im się pracować. W mieście , to jeszcze pół biedy , gdy się wyjeżdża na wieś.................to włosy stają dęba. Po prostu jeden wielki brud, syf, kiła i mogiła. Polskie wioski i miasteczka w porównaniu z czeskimi są po prostu sterylne, dużo bardziej zadbane i schludne. No i tętniące życiem w porównaniu z zastygłymi w marazmie Czechami... smiling smiley
I wiele , wiele niemiłych wspomnień. Autostrada jadąc którą myślałem , że wypluję płuca(nawet wiecznie remontowane Polskie autostradki wypadają lepiej) . Hotelowa restauracja w której zgaszono nam światło i zamknięto na tarasie............ eye rolling smiley


Cytuj
rysin
1% to margines błędu.

Czyli nadal 100% łgarstwo , dobrze przynajmniej że się rysin przyznał. thumbs up


Cytuj
rysin
RON?

No już weź mnie nie załamuj. sad smiley
Rzeczpospolita Obojga Narodów

Cytuj
rysin
Kto doprowadził do rozbiorów Polski zorganizowanych przez Watykan i Habsburgów austiackich? Obcy królowie elekcyjni i ich doradcy jezuici.
I znowu rysin , wygłasza swoje widzenie, popisując się przy tym swoją całkowitą ignorancją, tym razem w dziedzinie historii Polski.
Otóż rozbiory Polski odbyły się głównie z inicjatywy Prus i były one bardzo nie na rękę zarówno Habsburgom jak i Papiestwu.

Dla Habsburgów oznaczały one wzmocnienie Prusy , głównego konkurenta Austrii w cesarstwie.

A jak było z Watykanem(a właściwie z Państwem Kościelnym)?
Wpływy papiestwa w RON były dużo większe niż w którymkolwiek z mocarstw rozbiorowych (nawet w Austrii). Stąd rozbiory Polski były sprzeczne z interesami papiestwa i Kościoła.
Szczególnie po konstytucji 3 maja. Dawała ona Kościołowi i klerowi więcej praw i przywilejów niż ich miał w którymkolwiek z mocarstw zaborczych. Konstytucja wprowadzała katolicyzm jako religię panującą, dawała biskupom miejsce w senacie i czyniła prymasa regentem w przypadku niezdolności króla do sprawowania władzy ect.
Dlatego też kościół wspierał RON jak tylko mógł , by ocalić go przed upadkiem(właściwie Kościół jak na instytucja ponadnarodowa , dziwnie często przyjmował wyjątkowo propolską optykęsmileys with beer)


Może sobie rysin poczytać na ten temat tutaj i tutaj


Cytuj
rysin
Uwarzasz, że kolektywny to niewydajny?

Oczywiście i pisałem już dlaczego.
Kolektyw działa sprzecznie z ludzką naturą(Dobro jednostkowe zawsze wygra starcie z dobrem grupowym.). Kolektywizm jest systemem promującym leni, obiboków i meneli , a gnojącym ludzi pracowitych, oszczędnych, przewidujących, zdolnych, etc.. sad smiley
Zresztą wystarczy spojrzeć co kolektywizm zrobił z Kambodżą za czerwonych Khmerów , albo (w umiarkowanej postaci) z Polską za PRL-u.


Cytuj
rysin
To w takim razie dlaczego został on wyklęty jako faszyzm?

Może dlatego ,że faszyzm też jest ustrojem kolektywnym , a może dlatego ,że naziści(skrajna forma faszyzmu) też wierzyli w żydowskie sieci interesów , zwalczali „obcych”................itd.

A przez kogo został tak wyklęty?


Cytuj
rysin
Czyżby okupant się go bał?

Nie wiem kim jest ten „okupant” o którym mówisz ,ale jakby istniała realna szansa wprowadzenia kolektywizmu w Polsce to tez bym się bał(jako syn „bogatych i wpływowych” kułaków byłbym pierwszy do odstrzału). sad smiley

Cytuj
rysin
Słowianie żyli w rodach (zadrugach): 
1. Naczelnik nie ma prawa rozporządzać mieniem rodziny, bez pozwolenia dorosłych członków spółki. 
2. Ponieważ naczelnik nie może rozporządzać niczem za życia, bez pozwolenia członków zadrugi, tem więcej nie może rozporządzać mieniem spółki za pomocą testamentu. 
3. Naczelnika, czy to młodego, czy starego, można zawsze zastąpić innym, skoro tylko członkowie spółki poczytują krok ten za pożyteczny lub konieczny. 
4. Każdy członek zadrugi płci męskiej i pełnoletni może, na mocy zwyczaju, żądać należnej sobie cząstki wspólnego majątku, skoro tylko uzna to za właściwe. 
5. Po śmierci naczelnika zadrugi, drugi zajmuje jego miejsce i na tem koniec, podział majątku nie zależy od niczyjej śmierci, zaś działalność rodziny postępuje w kierunku poprzednim". 

Stopień ignorancji rysina w dziedzinie historii Polski, jej tradycji i kultury po prostu mnie przeraża. sad smiley
1.)W zadrugach żyli Słowianie południowi ,a nie zachodni. Serbowie i Bułgarzy żyli w nich jeszcze przed I wojną światową. I to właściwie wystarczy by zdyskwalifikować cały tekst , żaden szanujący się historyk nie popełniłby takiej wtopy.
2.)W zadrugach obowiązywała wspólnota produkcji, konsumpcji oraz majątku(zupełnie jak w kołchozie).grinning smiley
3.)Poproszę o źródło (nie)wiedzy rysina na temat organizacji społecznej dawnych Słowian.

BTW Jakby rysin był zainteresowany organizację plemienną Słowian we wczesnym średniowieczu , to polecam książkę „Słowianie i Awarowie” Lecha Tyszkiewicza, albo chociażby „Mały słownik kultury dawnych Słowian” św.p Lecha Laciejewicza.



Cytuj
rysin
W pionie było podobnie: 
Naczelnicy rodów się zbierali i wybierali spośród siebie np. wójta; 
Wójtowie okoliczni się zbierali i wybierali spośród siebie np. starostę; 
Starostowi okoliczni się zbierali i wybierali spośród siebie np. księcia; 
Książęta się zbierali i wybierali spośród siebie np. króla; 

Po prostu załamka.sad smileysad smiley
1.)Wójtowie pojawili się wraz z powstaniem pierwszych miast czyli mniej więcej początek XII wieku.
2.)Urząd starosty pojawił się na ziemiach polskich w XIII wieku za sprawą Wacława II.
3.)Księcia wybierały wiece i to dopiero od początku XIII wieku.
4.)Nie istniała funkcja króla(sam ten tytuł pochodzi od franków). Nie mówiąc już o tym , że ówcześni „książęta” byli niczym więcej jak zwykłymi watażkami napadającymi na sąsiadów i siebie nawzajem.

Polecam „Historia ustroju i prawa polskiego” Juliusza Bardacha.

Cytuj
rysin
Nie napróżno Polskę nazywano koroną,
Ehh. j.w. sad smiley
Polska była nazywana koroną do XIV wieku. Wiązało się to z zaczerpniętą z Węgier ideologią rozdzielenia osoby króla od państwa , charakterystyczną dla monarchii stanowych.
I znowu kłania się „Historia ustroju i prawa polskiego”.sad smiley

Cytuj
rysin
a np. Litwę księstwem,
Bo Litwa była księstwem?smiling bouncing smiley Tytułowanie władcy Litwy tytułem Wielkiego Księcia było już w tamtych czasach swego rodzaju zwyczajem(zresztą sama Litwa była faktycznie związkiem wielu księstw). Pozostawienie tytułu Wielkiego Księcia czy Najwyższego księcia wynikło z wielu powodów ,zarówno ze strony litewskiej jak i polskiej.

Cytuj
rysin
ponieważ Polska stanowiła centrum Słowiańszczyzny,

Jedynie w wyobraźni rysina. grinning smiley

BTW Jakoś słowiańscy Wieleci i Czesi tego nie wiedzieli i bez skrupułów nas najeżdżali. grinning smiley
Dlatego bałtycka Litwa miałaby uznawać jej zwierzchność? confused smiley

Cytuj
rysin
a jej król był intronizowany na boga,

Oto wielka tajemnica wiary rysina. grinning smiley

Cytuj
rysin
Rosja też w pewnym momencje była gotowa poddać się pod Koronę Polską, ale nieudaczny król elekcyjny podżegany przez niemieckich jezuitów zignorował to.

Ehh. Po prostu szkoda słów. Nazywać jednego z najbardziej niedocenionych polskich królów ,„ostatnią gałązkę krwie Jagiełłowej”, nieudacznikiem. sad smiley
Niech rysin przeczyta na początek chociaż ten artykuł , i się nie kompromituje. Relacje polsko-rosyjskie są w piątej części artykułu.

Cytuj
rysin
Najgorsze jest to, że jest to system zamknięty i okupant nie ma tu nic do powiedzenia i dlatego ten system jest tak zniesławiany.

Systemy zamknięte same sobie na swą niesławę zapracowały. Gdziekolwiek się nie pojawiły prowadziły do stagnacji i obumierania państwa. sad smiley

Cytuj
rysin
Litwini nie atakowali, tylko bronili się przed krzyżowcami.

Tak , tak. Litwini dzięki zdolności jasnowidzenia przewidzieli że Konrad Mazowiecki sprowadzi Krzyżaków na ziemię chełmińską , oraz że Krzyżacy od lat 80 XIII wieku zaczną urządzać wypady na Litwę.grinning smiley Dlatego też profilaktycznie w latach 1200-1263 najechali na Polskę czternaście razy ,w tym 3 razy w latach 1200-1220(czyli przed sprowadzeniem krzyżaków).

W 1255 r. najechali i zniszczyli Lublin.
1260 Płock
1266 następny rajd na Płock(tym razem odparto oblężenie)
1269 najazd na Kujawy
1273 najazd na ziemię lubelską
1277 najazd na ziemię łęczycką , Litwini biorą 40000 ludzi w niewolę(żeby zrozumieć skalę tego porwania , należy pamiętać ,że mniej więcej tyle mieszańców liczyła wtedy największa ówczesna metropolia - Paryż).
1282 kolejny najazd , Litwini zostają pokonani przez Leszka Czarnego w bitwie nad Narwią , lecz tego samego roku wyrusza kolejny rajd mający być odwetem za Narwiańską klęskę ,ale i tu Litwini zostają pokonani Przez Leszka w bitwie pod Rowinami.

Najazdy były głównym źródłem niewolników i zasobów dla Litwinów ,a rozwinięta i bogata(w porównaniu z Litwą), ale podzielona Polska była łakomym kąskiem. Litwa w tamtym okresie była niczym innym jak gniazdem bandytów , żyjącym głównie z napadów i haraczy. W latach 1200-1282 mamy do czynienia z napadami litewskimi na Polskę(ale nie na odwrót). Jednak takiej sytuacji nie można było na dłuższą metę tolerować.

Hmm. Ciekawe że te „profilaktyczne” napady były skierowane nie przeciwko krzyżakom ,a przeciwko Polsce.

1283 r. Pierwsza polska wyprawa odwetowa przeciwko Litwie i kolejne zwycięstwo Polaków. W tym samym roku dochodzi do pierwszego najazdu krzyżackiego na Litwę.

Najazdy jednak nie ustawały. W 1286 r. Litwini razem z Rusinami najeżdżają i niszczą Gostynin , Płock i Sochaczew.
Etc. etc.

Więcej można przeczytać w „Dziejach stosunków polsko-litewskich od czasów najdawniejszych do współczesności t.1 Trudne początki” autorstwa Grzegorza Błaszczyka

Cytuj
rysin
Tam gdzie Żydzi nie mają jeszcze zainstalowanych swoich interesów to są tylko bandyci i rozbójnicy, którzy nawet nie mogą sie bronić.

Czyli jak widać instalacja żydowskich interesów ma zbawienne skutki dla zainteresowanych krajów. Dziwne że wszystkie kraje jeszcze tego nie zrobiły.

BTW Uwielbiam tropicieli żydowskich spisków , nikt tak nie gloryfikuje Żydów jak oni. Czytając ich można by odnieść wrażenie , że Żydzi pierdnięciami zmieniają losy świata. cool smiley

Cytuj
rysin
Dzisiaj jest podobnie, to terroryści i totalitaryzmy, które należy ucywilizować na siłę.
Gdzie? Nikogo te totalitaryzmy i terroryści nie obchodzą dopóki siedzą u siebie. Jak zaczynają wysadzać się w pociągach , autobusach z dziećmi czy wbijać samolotami w wieżowce , to niech się potem nie dziwią , że reagujemy przemocą na przemoc i chcemy zneutralizować zagrożenie z ich strony.

Dopóki taki Łukaszenko czy Kim Dzong Un siedzą u siebie i tylko napinają nadmuchiwane muskuły , tak długo nikt ich nie ruszy. Nikomu nie chce się z nimi użerać.

Cytuj
rysin
Uważasz, że dla Japończyków handel niwolnikami to ćoś normalnego?

Czyli jednak rysin nie potrafi czytać ze zrozumieniem.sad smiley Postaram się mu to ułatwić.

Cytuj
Nagash38
W XVI wieku jedyną cywilizacją w której niewolnictwo nie było uważane za coś normalnego i oczywistego była cywilizacja łacińska(choć samo niewolnictwo jeszcze tam występowało). Dlaczego więc(jeśli by to była prawda) Japończycy mieli by mieć za złe misjonarzom ,coś tak dla nich normalnego jak handel i wywóz niewolników?

Wersja uproszczona: Dużo , dużo lat temu. Więcej niż ma rysin palców na dłoniach i stopach. W XVI wieku. Niewolnictwo było uważane za coś normalnego we wszystkich cywilizacjach na świecie(za wyjątkiem cywilizacji łacińskiej). Nie inaczej było z ówczesną cywilizacją Japońską. W XVI wiecznej Japonii kupienie czy sprzedanie niewolnika było fajo-fajo , a zrobiło się fuj-fuj dopiero w II połowie XIX wieku. Dlaczego więc Japończycy mieli by mieć za złe misjonarzom ,coś tak dla nich normalnego jak handel i wywóz niewolników?

BTW. To jak to tam było z tym rzekomym wywozem i handlem niewolnikami prowadzonym w Japonii przez misjonarzy? A może rysin po prostu zełgał i myśli że mu ujdzie płazem?


Cytuj
rysin
Czyżbyś mierzył ich swoją miarą?

To nie Nagash zachwyca się niewolniczym ustrojem kolektywistycznym.thumbs down


Cytuj
rysin
Ale nie Słowiańska.

Tak samo jak cywilizacja Kilików , Interrexu , Tau i wiele innych fikcyjnych cywilizacji.grinning smiley (Właściwie ,to coś co można by od biedy nazwać cywilizacją Słowiańską istniało , ale: 1. Na Bałkanach 2.Praktykowano w niej niewolnictwo).

Za to kultura słowiańska je praktykowała.
Zacytuję „Historię ustroju i prawa polskiego”
(Rozdział I ;punkt 2. Ustrój rodowo-plemieny)
„Wokół naczelnika skupiała się starszyzna rodowo-plemienna. Naczelnicy i ich otoczenie gromadzili bogactwa z łupów wojennych i darów oraz ciągnęli dochody z handlu z obcymi kupcami(nie ma to jak należeć do nomenklatury -dop. Nagash38). Wyzyskiwali też pracę niewolników[...] Niewolnictwo pojawiło się u ludów germańskich i słowiańskich wówczas , kiedy ustrój niewolniczy w krajach wchodzących w skład Cesarstwa Rzymskiego już się przeżywał. Nie stało się też podstawą stosunków społeczno-gospodarczych u Germanów i Słowian , choć znaczenia jego nie wolno nie doceniać.”



Cytuj
rysin
Wiem, wiem, Polacy w Polsce są pasożytami, przecież tu byli zdobywcy i im ta ziemia się należy.

Jak widać rysin nie tylko jest kompletnym ignorantem w dziedzinie polskiej kultury, tradycji i historii ,a wręcz nią gardzi. sad smileysad smiley

Cytuj
rysin
Czy słowienie mają coś wspólnego z pustynią, poza tym że zostali jej bajkami ogłupieni.

Wymieniłeś cechy cywilizacji w stylu koczowników pustynnych i tak się składa , że dawni Słowianie posiadali wszystkie te cechy. Ich styl życia opierał się na tym by kogoś napaść(najlepiej kogoś zamożnego i bezbronnego) , ograbić go ze wszystkiego co się da , resztę spalić . Porwania dla okupu , uzależnienie jakiś ziem i zmuszenie mieszkańców do płacenia haraczu , brak jakiegokolwiek poszanowania dla czyjeś własności prywatnej było normą dla ówczesnych Słowian(ale także dla Bałtów , Skandynawów i właściwie wszystkich pogańskich ludów)

Cytuj
rysin
Czy tekst to mięso, które może ześmiergnąć? A może historia jest przestarzała?

Dziewiętnastowieczna wiedza o historii jest przestarzała(a raczej nieaktualna), podobnie jak XIX wieczna wiedza o fizyce. Możesz tego nie wiedzieć , ale w XX wieku nastąpiło wiele odkryć archeologicznych , pojawiły się lepsze metody badawcze(np:pozwoliły na weryfikowanie tekstów źródłowych , które to w XIX wieku były tratowane jako prawda objawiona) , etc.
Rozwój wiedzy o średniowiecznej historii Polski jest tak dynamiczny , że nawet dość świeże dzieło pt.„Pierwsze wieki monarchii piastowskiej” Labudy zawiera sporo zdezaktualizowanej już wiedzy i koncepcji. A co dopiero XIX wieczne teksty z których korzysta rysin. Szczególnie ten drugi. Łatwiej by było wymienić co się w nim zgadza niż to co nie.

Cytuj
rysin
Ale było Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego co na jedno wychodzi.

Tak , tak ,wszystko jedno. Napisz od razu hitlerowcy , po co się bawić w eufemizmy.sad smiley

Cytuj
rysin
Wiem, wiem, powinno być Okupacja Christianitas.

Ech. Też nie pasuje , ale żeby to wiedzieć trzeba posiadać chociażby elementarną wiedzę historyczną(czyli coś czego od rysina wymagać nie można)sad smiley


Cytuj
rysin
Czyżby najważniejsza książka, Bóg Christianitas nie pochodziła z Bliskiego Wschodu?

1.Może się rysin nie skapnął , ale mówimy tu o cywilizacji chrześcijańskiej , a ta zaczęła raczkować na terenie dzisiejszej europy zachodniej w VII/VIII wieku.
2. Nie.

Cytuj
rysin
Gdzie się narodziło chrześcijaństwo?

Na najbogatszych i najlepiej rozwiniętych terenach Imperium Romanum. smoking smiley


Cytuj
rysin
I pewnie się nie doczekasz, poza historią jest jeszcze polityka.

I spiski , nie zapominaj o spiskach(O autonomii uniwersytetów oczywiście rysin nigdy nie słyszał). eye rolling smiley

Czyli rysin znowu zełgał i te 1000 letnie żarówki można wrzucić między majów latających w kosmosie i muzułmańskie maszyny parowe. thumbs down


Cytuj
rysin
Traktowanie jak powietrze takich autorów historycznych jak Prokosz

Jest to postać zmyślona. Słynna „Kronika Prokosza” jest dziełem znanego XVIII wiecznego fałszerza Przybysława Dyjamentowskiego(jak i wiele innych kronik i genealogii).

Cytuj
rysin
Kadłubek

Który jest znany z fantazjowania(to podobno on wymyślił Kraka i Wandę) , wyolbrzymiania(opis bitwy na Psim Polu ) i przeinaczania. Z tego powodu jego „Kronika........” jest uważana za niewiarygodne , źródło historyczne.

Cytuj
rysin
czy Szulc

Który Szulc? Dominik , Eugeniusz , Witold...........?

Cytuj
rysin
uważasz za poważne traktowanie historii?

Korzystanie z fałszerstw i niewiarygodnych źródeł jest wręcz podręcznikowym przykładem niepoważnego traktowania historii. thumbs down


Cytuj
rysin
To nie Marski to pisał, on tylko cytował. Pozatym jak wyżej.

Jaki autor , takie źródła. thumbs down

Cytuj
rysin
O jakiego poważnego historyka czy archeologa chodzi? Czyżby chodziło o jakiegoś niemieckiego archeologa i rasistę pokroju Gustawa Kossiny?

Niech mnie rysin nie mierzy swoją miarą.

Poważny historyk czy archeolog to osoba:
1.)Która ma ukończony odpowiedni kierunek studiów na renomowanym uniwersytecie i tytuł naukowy.
2.)Ma na koncie prace naukowe (zrecenzowane za pomocą peer review)
3.)Korzysta przy pisaniu swoich dzieł z miarodajnych źródeł.

I najlepiej jeśli(ale nie jest to koniecznie) jest pracownikiem naukowym na uniwersytecie.
Po prostu uniwerek nie może sobie pozwolić ,by jakieś bzdury wyszły spod pióra jednego z jej pracowników(naruszyłoby to prestiż uniwersytetu i naraziło go na śmieszność) i będzie pilnował jakości jego tekstów.

Tak się składa że pan Marski nie spełnia ani jednego z tych trzech punktów. thumbs down


Co do konkretnych osób to część z nich wymieniałem już wyżej:
św.p Lech Laciejewicz , Lech Tyszkiewicz , Michał Kopczyński ,św.p Gererd Labuda no i słynny św.p Leon Lech Beynar znany także jako Paweł Jasienica(mimo iż jego dzieła są już przestarzałe , to i tak polecam rysinowi je przeczytać. Przynajmniej wejdzie z wiedzą historyczną w XX wiekgrinning smiley.)


Cytuj
rysin
Co do zasilania tych lamp napiszę krórko: "Jak wyliczyli Amerykanie John Wheeler i Richard Feynman, potencjał energetyczny żarówki elektrycznej w próżni wystarczy do wygotowania oceanów na całej ziemi."

1.)Jako , że rysin próbował mi już wciskać różne bzdury , to pozostanę sceptyczny i poproszę o ww. badania. eye rolling smiley
2.)Jaki ma to związek z 1000 letnimi żarówkami?

Cytuj
rysin
Pewnie dla Nagash38 to oszołomy?

Prosiłem już by rysin nie mierzył mnie swoją miarą. eye rolling smiley


Cytuj
rysin
Ta żarówka świeci już ponad 100 lat bez przerwy.Która współczesna żarówka jaest w stanie tak długo świecić? Jakiej konserwacji potrzebuje zwykła żarówka poza wytarciem z kurzu?

No to 1000 czy 100 lat?

Chodzi ci o Centennial Light?
1.)Otóż żarówka ta została wykonana ręcznie ,a nie w masowej produkcji jak dzisiejsze żarówki. A co za tym idzie była droższa , mniej ich produkowano ,ale była wyższej jakości.
2.)Żarówka najbardziej zużywa się przy włączaniu i wyłączaniu. Zwykła użytkowa żarówka jest często włączana i wyłączna ,dlatego też szybko się zużywa. Centennial Light jest trzymana cały czas włączona.

Cytuj
rysin
Jakiej konserwacji potrzebuje zwykła żarówka poza wytarciem z kurzu?

Instalacji elektrycznej. eye rolling smiley

Żadna instalacja nie wytrzyma 1000 lat bez konserwacji(100 lat zresztą też). Po prostu obróci się w pył.
Zwykła żarówka po 1000 lat też nie będzie się nadawała do użycia(rozszczelni się).

Cytuj
rysin
Te od XVI wieku są pisane pismem łacińskim,

Tia. Bo „Raj Duszny” Biernata z Lublina był napisany po łacinie. eye rolling smiley

Choć muszę przyznać , że za pierwszą księgę napisaną po Polsku można uznać „Biblię królowej Zofii” z XV wieku. sad smiley

Cytuj
rysin
a chodzi o pisane pismem słowiańskim, których są całe magazyny odebrane ludziom.

Jakie księgi? Gdzie są te magazyny? Jakim ludziom je odebrano i dlaczego nie zgłosili tego do sądu? confused smiley

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley

03-10-2013 - 22:26:33

Pozwolę sobie wtrącić się w waszą polemikę...

@Nagash38

1.Nie zgodziłbym się z twoją wizją chrześcijaństwa. O ile cechy cywilizacji jak to nazywasz Christianitas pokrywają się z moim poglądem dotyczącym cywilizacji europejskiej to już nadmierne utożsamianie jej zasad z zasadami chrześcijaństwa ,a w szczególności KK uważam za błędne. O ile chrześcijaństwo szanuje indywidualizm to raczej skłania się do podkreślania wagi kolektywności. Chrześcijaństwo od zawsze opierało się na budowie szczególnych więzi między współwyznawcami ,a także podkreślało istotność funkcjonowania w wspólnocie.

2. Napisałeś gdzieś o mariażu protestantyzmu z władzą. Kościół powszechny do XVIII wieku w zasadzie taki mariaż posiadał cały czas. Wydaje mi się ,że z twoich wypowiedzi bije sceptycyzm w stosunku do reformacji w opozycji do KK.

3. Zygmunt III Waza dlaczego niedoceniany?

04-10-2013 - 19:05:03

Przez nieudolność Zygmunta Wazy stracono unię personalną ze Szwecją, Czechami i Moskwą. Doprowadził również do Unii Brzeskiej.


Komentarze, audycje, propozycje - Forum Wolnościowe
Dyskusje: [forumwolnosciowe.cba.pl]
Facebooku: [facebook.com]

10-10-2013 - 21:46:21

mikioli

Cytuj
mikioli
Pozwolę sobie wtrącić się w waszą polemikę...

A proszę bardzo , rzeczowa dyskusja będzie miłą odmianą od rozmowy z rysinem. smiling smiley


Cytuj
mikioli
O ile cechy cywilizacji jak to nazywasz Christianitas pokrywają się z moim poglądem dotyczącym cywilizacji europejskiej to już nadmierne utożsamianie jej zasad z zasadami chrześcijaństwa ,a w szczególności KK uważam za błędne.

Dlaczego?

W czasach cesarstwa rzymskiego tereny dzisiejszej zachodniej Europy(Galia ,Brytania) były najbiedniejszymi prowincjami imperium. Wraz z upływem czasu i degeneracją cesarstwa było z nimi jeszcze gorzej. Zbytnia militaryzacja , fortyfikowanie miast , socjalistyczne wynalazki Dioklecjana , to wszystko kosztowało. Podatki rosły ,a liczba podatników i poziom techniczny gospodarki był praktycznie taki sam. Skutkiem było coraz większe ubożenie ww. prowincji.

Wędrówki ludów i zajęcie przez wandalów afryki północnej(zaplecza ekonomicznego zachodniego cesarstwa) doprowadziły do zepchnięcia imperium do ekonomicznego grobu.

Skutkiem było gigantyczne bankructwo zachodniego cesarstwa: co spowodowało upadek bibliotek ,których nie było za co utrzymywać oraz całkowity upadek cywilizacyjny ”europejskiej” (takiego pojęcia wówczas nie było. Istniał podział na cywilizowaną ekumenę i ziemie barbarzyńców) części imperium(większe miasta zostały dosłownie zjedzone przez lasy).

Doprowadziło to do tego , że zanikły dawne struktury społeczno-gospodarcze i trzeba było stworzyć nowe , jakościowo odmienne (za cud można uznać, że w ogóle cokolwiek z rzymskich urządzeń społecznych, czy technicznych przetrwało.sad smiley ) Nową cywilizację.

A jak mikioli myśli , kto zaczął budować tą nową cywilizację i w oparciu o jakie wartości?Podpowiem , że właśnie z stąd się wzięła nazwa christianitas.

Sorki za taki wykład , ale tak już ze mną jest. eye rolling smiley


Cytuj
mikioli
O ile chrześcijaństwo szanuje indywidualizm to raczej skłania się do podkreślania wagi kolektywności. Chrześcijaństwo od zawsze opierało się na budowie szczególnych więzi między współwyznawcami ,a także podkreślało istotność funkcjonowania w wspólnocie.

1.A co to ma wspólnego z kolektywnością??

Człowiek jest zwierzęciem społecznym i z natury dąży do funkcjonowania we wspólnocie.
Tylko nie ze względu na dobro kolektywu , czy szeroko pojęte dobro wspólne , a ze względu na interes prywatny.
Po prostu współpraca między jednostkami przynosi korzyści osobiste. smiling smiley

2.W różnych formach chrześcijaństwa jest różnie z kolektywizmem.

U albigensów było obowiązkowe ubóstwo i wszystko było wszystkich(a jak nie to do bunkra głodowegothumbs down)

U protestantów jest masowa spowiedź.

W KRK podoba mi się m.in to ,że jest skrajnie indywidualistyczny (np.:podkreśla wolną wolę i całkowitą i osobistą odpowiedzialność za swoje uczynki i zaniechania).

Lecz i w nim zdarzają się przejawy kolektywizmu.
np.:Jakieś 7/8 lat temu , była afera z drzwiami Gnieźnieńskimi.
Otóż arcybiskup Muszyński wpadł na pomysł by przenieść drzwi z katedry(gdzie każdy kto zapłacił za zwiedzanie mógł sobie je obejżeć) , do osobnego zamkniętego pomieszczenia do którego wstęp miały tylko grupy zorganizowane z przewodnikiem.angry smiley Nie wiem czy ktoś pamięta czasy
PRL-owskie gdy na wawel ,czy do zamku królewskiego wpuszczano tylko wycieczki szkolne czy z „zakładów pracy”, ale dla mnie był to pomysł rodem z komuny. sad smiley

Nie wiem jak jest teraz , ale mam nadzieję ,że wszystko wróciło do normy.

Gdyby jednak kolektywizm stał się stałym trendem w KRK i zaczął wchodzić do nauczania czy liturgii , to pożgałbym się z Kościołem Katolickim.


Cytuj
mikioli
2. Napisałeś gdzieś o mariażu protestantyzmu z władzą. Kościół powszechny do XVIII wieku w zasadzie taki mariaż posiadał cały czas.

Absolutnie nie.

Mam nadzieję , że wybaczysz mi mały wykład. grinning smiley

Chrześcijaństwo zachodnie po upadku imperium nie dość ,że było słabe(jeszcze przed upadkiem większość mieszkańców nie była chrześcijanami) , to jeszcze znalazło się niemal całkowicie pod panowaniem pogan i arian. Przyjęcie chrztu przez Chlodwiga dało chrześcijaństwu oparcie ,ale jednocześnie uzależniło je od Franków. W swoim czasie Karol Wielki mówił „Kościół to ja” i miał sporo racji. Po prostu we wczesnym średniowieczu Kościół był uzależniony od władzy świeckiej i walczył by się od niej uniezależnić. Zniesienie ius spolii czy walka o inwestyturę pozwoliła KRK stać się niezależną instytucją ,która miała własne interesy , majątek , prawo i sama wybierała swoich przedstawicieli.

Inaczej stało się u protestantów. Tam władza świecka wybierała biskupów , tworzyła prawo wewnętrzne religii , egzekwowała nakazy religijne świeckimi organami , a nawet (jak jest w UK) stawała się głową kościoła. Mówiąc w skrócie kościoły protestanckie były i są instytucjami zależnymi od władzy świeckiej.


Cytuj
mikioli
Wydaje mi się ,że z twoich wypowiedzi bije sceptycyzm w stosunku do reformacji w opozycji do KK.

Mój sceptycyzm do reformacji wynika z mojej wrogości wobec zamordyzmu i siłowego budowania „Nowego Wspaniałego Świata”. To czy robią to albigensi, protestanci ,świeccy humaniści czy bolszewicy ma dla mnie drugorzędne znaczenie.

Cytuj
mikioli
3. Zygmunt III Waza dlaczego niedoceniany?

Dlatego , że go objeżdżano i wieszano na nim psy od czasów mu współczesnych(vide Zamoyski), przez PRL ,aż do dziś (Newsweek Historia umieścił go na 5 miejscu w rankingu „Dziesięciu najgorszych Polaków w historii”.sad smiley

A nie był to wcale zły król(choć z drugiej strony wybitny tez nie był). Umiał trzymać szlachtę w pionie(za jego czasów z 36 sejmów rozwiązano tylko 6 co daje 84% skuteczność , podczas gdy za Batorego zerwano 42% sejmów).

Założył mennice oraz pierwszą stałą drukarnię w Warszawie(a raczej wyraził zgodę na jej powstanie) w której drukowano pisma urzędowe i konstytucje sejmowe.

Wspierał rozwój szkolnictwa jezuickiego(wtedy były to elitarne szkoły).
Był dobrze wykształcony , znał 5 języków, malował , kolekcjonował obrazy , był mecenasem sztuki , rzeźbił , posiadał zdolności złotnicze ,znał się na konstrukcji zegarów.

Prowadził też zwycięskie wojny(mało brakowało by całkowicie pokonał Karola Sudermańskiego) , ale z drugiej strony nie potrafił w pełni wykorzystywać tych sukcesów.

Wbrew stereotypom był też dość tolerancyjny na gruncie religii.

Cytuj
Aleksy
Przez nieudolność Zygmunta Wazy stracono unię personalną ze Szwecją,

Unia ze Szwecją była skazana na porażkę od samego początku.
Szwedzi wręcz nienawidzili Zygmunta , za bycie katolikiem.
Zerwanie unii było tylko kwestią czasu.

Gdy Zygmunt był jeszcze dzieckiem i mieszkał wraz z rodzicami w Kalmarze , na zewnątrz tamtejszego zamku wybudowano nieoficjalną "nielegalną" kaplicę, w której królowa! i jej syn - następca tronu! mogli się modlić. Katolicyzm był tak znienawidzony , że nawet tak wysoko postawione osoby musiały to robić pod przykrywką. Gdy tylko Zygmunta ze Szwecji wygnano, ową kaplicę natychmiast zrównano z ziemią.

Nie mówiąc już o tym , że Szwedzi nie dotrzymywali zawartych umów.
Pacta Conventa wyraźnie mówiła o inkorporacji Inflantów do Rzeczpospolitej.


Cytuj
Aleksy
Czechami

A kiedy to była taka okazja?confused smiley Bo jakoś nigdy o tym nie słyszałem.


Cytuj
Aleksy
i Moskwą.

Z tą unią to była skomplikowana sytuacja i większą winę ponosi szlachta niż król. Swoje też zrobiła sytuacja polityczna w Carstwie.

Cytuj
Aleksy
Doprowadził również do Unii Brzeskiej.

A co w tym złego?

Zauważ że Kościół greko-katolicki ,który dzięki tej unii powstał ,istnieje do dziś(czyli ponad 400 lat). Na tym właśnie polega wielka polityka. Na dążeniu do dalekosiężnych celów i trwałych skutków.smiling smiley

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley

24-01-2014 - 23:50:41

Cytuj

BTW Uwielbiam tropicieli żydowskich spisków , nikt tak nie gloryfikuje Żydów jak oni. Czytając ich można by odnieść wrażenie , że Żydzi pierdnięciami zmieniają losy świata.
Popieram. Jednak trochę czasu straciłeś na dyskusję. Że też Ci się chciało. Jeszcze trochę i dyskusja zeszła by na tory w rodzaju: kosmici wymyślili chrześcijaństwo.

27-01-2014 - 20:14:01

Cytuj
piotr11
Jednak trochę czasu straciłeś na dyskusję. Że też Ci się chciało.

Miałem w tym swój interes.

Rysin jest osobą łączącą nieprawdopodobną wręcz ignorancję z pychą i niezachwianą pewnością siebie. Z tego powodu istnieje niebezpieczeństwo , że ktoś nie posiadający odpowiedniej wiedzy da się nabrać na jego fantasmagorie.A jako ,że rysinowe poglądy stanowią niebezpieczeństwo nie tylko dla mnie ale i naszego społeczeństwa , dlatego też w interesie Nagasha38 jest zniwelowanie tego niebezpieczeństwa.

Cytuj
piotr11
Jeszcze trochę i dyskusja zeszła by na tory w rodzaju: kosmici wymyślili chrześcijaństwo.

Dyskusja z rysinopodobnymi tak właśnie wygląda. Jak tylko zabraknie im argumentów , albo zdemaskuje się ich kłamstwa(jak z mnichami-handlarzami niewolników) to natychmiast zmieniają temat albo koncentrują się na pobocznych wątkach.

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley

08-02-2014 - 10:24:13

Mimo to dalej uważam że to strata czasu.
Takie poglądy wynikają z "szczególnej konstrukcji umysłowej" niektórych osób, zmienić to pojedynczymi argumentami nie sposób.Czasem po wielu latach edukacji są jakieś postępy.
Jeśli zaś uważasz że ktoś nie posiadający odpowiedniej wiedzy dałby się nabrać to właśnie ten ktoś musi mieć taką szczególną konstrukcję umysłu którą można jedynie tolerować a nie próbować zmienić, bo się nie da.
Jedni postrzegają świat rozumowo a inni ... inaczej.
Sposób postrzegania świata to według mnie rzecz będąca dla człowieka nawet bardziej podstawowa i z nim związana niż charakter. Według mnie łatwiej zmienić w człowieku charakter niż sposób postrzegania świata.

Wydaje mi się że całkiem dobrze znasz historię? Czytając co piszesz muszę uznać w wielu kwestiach brak wiedzy u siebie.

19-02-2014 - 19:56:01

Cytuj
piotr11
Mimo to dalej uważam że to strata czasu.
Takie poglądy wynikają z "szczególnej konstrukcji umysłowej" niektórych osób, zmienić to pojedynczymi argumentami nie sposób.Czasem po wielu latach edukacji są jakieś postępy.
Jeśli zaś uważasz że ktoś nie posiadający odpowiedniej wiedzy dałby się nabrać to właśnie ten ktoś musi mieć taką szczególną konstrukcję umysłu którą można jedynie tolerować a nie próbować zmienić, bo się nie da.
Jedni postrzegają świat rozumowo a inni ... inaczej.
Sposób postrzegania świata to według mnie rzecz będąca dla człowieka nawet bardziej podstawowa i z nim związana niż charakter. Według mnie łatwiej zmienić w człowieku charakter niż sposób postrzegania świata.

Masz strasznie deterministyczny sposób postrzegania świata.

Osobiście uważam , że mimo iż istnieją osoby które mogą mieć predyspozycje do takiego ,a nie innego postrzegania świata ,to jednak nie oznacza ,że są na niego skazani.

Cytuj
piotr11
Wydaje mi się że całkiem dobrze znasz historię? Czytając co piszesz muszę uznać w wielu kwestiach brak wiedzy u siebie.

Tak , to mój konik. Jeśliby piotr11 chciał poszerzyć swoją wiedzę historyczną , to mogę polecić kilka dobrych pozycji. smiling smiley

"The greatest good is knowledge, and the greatest evil is ignorance."

" Today 'Need' is wanting someone else's money, 'Greed' is wanting to keep your own money, and 'Compassion' is when politicians arrange the transfer.' sad smiley
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6247, Posty: 45436, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.