Podatek dochodowy

Wysłane przez joker 

17-11-2009 - 19:20:00

Jan: Podatek dochodowy odbiera ludziom pieniądze,sprawia,że mniej opłaca się pracować,przez co zniechęca do pracy-a to obniża poziom życia.

Paweł: Tak może być w pewnych przypadkach,a w innych nie musi. Wszak konkretni ludzie potrzebują (lub uważają że potrzebują) zarabiać jakieś kwoty. Jeśli państwo będzie im zabierać jakąś sumę w podatku dochodowym,to będą pracować dłużej,ciężej,by uzyskać standard życia jaki uważają za potrzebny. Jeśli ten ''efekt pracusia" przeważy,to PKB nawet się zwiększy (nawet jak w kieszeniach będzie tyle samo co przed podatkiem,to część dóbr podatnik odzyska dzięki usługom państwa).

Jan: Usługi państwowe są z racji bycia państwowymi mniej wydajne, więc nie ma co ich liczyć.

Paweł: Owszem są mniej wydajne,ale lepszy rydz niż nic. Z resztą przecież nie jestem komunistą,większość i tak pozostanie w kieszeniach. A jeśli przeważy "efekt pracusia",to wytworzonych w kraju zostanie więcej dóbr,niż przez wprowadzeniem dochodowego.

Co byście odpowiedzieli Pawłowi? A może się z nim zgadzacie? Nie chodzi w tym temacie o to,że podatek dochodowy jest może "niemoralny",albo,że zmuszanie do pracoholizmu ("efekt pracusia"winking smiley pogarsza szeroko rozumiany dobrobyt. Chodzi mi o czysto ekonomiczne,"materialne" skutki podatku dochodowego.
Czy rzeczywiście nie można powiedzieć,by były one zawsze negatywne?

18-11-2009 - 01:31:56

Odpowiedz na pierwsze:
Przyjmijmy że nasz robociarz od swojego dotychczasowego zarobku płaci wysoki podatek sugerowany przez Pawła, przy czym dodajmy do tego drobną modyfikację. Jeżeli pracownik zarobi więcej to zapłaci procentowo od całości niższy podatek, jeżeli mniej - większy. Przy takich założeniach, nie ma logicznej możliwości, żeby ludzie pracowali mniej wydajnie niż w sytuacji odpowiadającej teorii Pawła. Wniosek jest taki, że na wzrost wydajności korzystnie wpływa podatek procentowo regresywny. Do niego z kolei bardzo zbliżony jest podatek pogłówny, który ma ta podstawową zaletę, że wymaga minimum biurokracji.

W drugiej hipotezie Pawła, widzę jakieś kretyńskie założenie, że jeżeli coś przestaje być państwowe to przestaje również istnieć, chyba że źle zrozumiałem sformułowanie "lepszy rydz niż nic". Odpowiedź: Walnij się w łeb i zastanów dlaczego państwo nie miało by owych usług przekazać, a najlepiej sprzedać z licytacji, krwiożerczym kapitalistom. Zasadność takiego postępowania pokazał w swoim założeniu Paweł.

18-11-2009 - 17:44:16

Efekt pracusia gwarantuje podatek pogłówny, a podatek regresywny jest dla mnie bardziej faszystowski od progresywnego. Wszak zmusza do pracy, ale no właśnie zmusza. Człowiek ma prawo pracować i zarabiać tyle ile chce, w państwa interesie jest aby spłacił pogłówny.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!

18-11-2009 - 18:30:42

Ale skupmy się na dochodowym. Czy wobec możliwości przeważenia/zrównoważenia efektu lenia przez efekt pracusia nie można stwierdzić,by dochodowy z konieczności źle wpływał na produkcję-wydajność? Czy może jakieś inne argumenty powodują,że można tak powiedziec?

18-11-2009 - 18:42:28

Dochodowy oczywiście rozleniwia, ale ważne w jakim stopniu, bo progresywny najbardziej, liniowy jest sprawiedliwy(jako dochodowy, jako podatek jest złodziejstwem), ale to ciągle to samo. Logicznie rzecz ujmując, co to jest dochód? Czy to jest to co zarabiam na etacie, to co zarobię na pożyczce, czy znalezienie walizy z pieniędzmi?

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 18:32 przez Vince.
Anonimowy użytkownik

18-11-2009 - 21:18:37

Czy wobec możliwości przeważenia/zrównoważenia efektu lenia przez efekt pracusia nie można stwierdzić,by dochodowy z konieczności źle wpływał na produkcję-wydajność?
Podatek dochodowy czyni z człowieka niemal niewolnika i naprawdę wielu ludzi nie chce pracować mając świadomość, że osiągnięte przez nich ewentualne dochody będą niższe i to znacznie niż to, co musi oddać państwu. (rzecz jasna ci, których stać na nie pracowanie)
Nigdy niewolnik nie będzie dobrym pracownikiem.
Dlatego między innymi podatek dochodowy, zwłaszcza progresywny (choć dotyczy to każdej jego formy) jest dziadostwem.
Przy tym - fałszywym jest założenie, że człowiek pracuje dla osiągnięcia jakiejś tam kwoty i odebranie mu części pieniędzy spowoduje wzrost wydajności - to absurd.

18-11-2009 - 22:42:51

Cytuj
Leszek
Czy wobec możliwości przeważenia/zrównoważenia efektu lenia przez efekt pracusia nie można stwierdzić,by dochodowy z konieczności źle wpływał na produkcję-wydajność?
Podatek dochodowy czyni z człowieka niemal niewolnika i naprawdę wielu ludzi nie chce pracować mając świadomość, że osiągnięte przez nich ewentualne dochody będą niższe i to znacznie niż to, co musi oddać państwu. (rzecz jasna ci, których stać na nie pracowanie)
Nigdy niewolnik nie będzie dobrym pracownikiem.
Dlatego między innymi podatek dochodowy, zwłaszcza progresywny (choć dotyczy to każdej jego formy) jest dziadostwem.
Przy tym - fałszywym jest założenie, że człowiek pracuje dla osiągnięcia jakiejś tam kwoty i odebranie mu części pieniędzy spowoduje wzrost wydajności - to absurd.

21-11-2009 - 01:43:17

Cytuj

Efekt pracusia gwarantuje podatek pogłówny, a podatek regresywny jest dla mnie bardziej faszystowski od progresywnego. Wszak zmusza do pracy, ale no właśnie zmusza. Człowiek ma prawo pracować i zarabiać tyle ile chce, w państwa interesie jest aby spłacił pogłówny.

Yyyyyyy... a pogłówny nie zmusza do pracy? Swoja drogą pogłówny jest podatkiem regresywnym, a dokładniej jego skrajnie uproszczoną wersją.
Anonimowy użytkownik

21-11-2009 - 10:43:05

Nie no - w ogóle te rozważania są absurdalne i wdawanie się w nie już stanowi jakąś, choćby szczątkową legitymizację pomysłów rabunku i niewolenia ludzi.
Po pierwsze i ostatnie - podatek to danina mająca na celu sfinansowanie konkretnych zadań do jakich powołano państwo/gminę.
Każdy zatem mieszkaniec (nawet nie obywatel) państwa czy gminy ma obowiązek uczestniczyć w tym finansowaniu w sposób jednakowy.
I KONIEC

Podatek nie jest narzędziem do mobilizacji ludzi do pracy/rozpłodu/odchudzania się.
W momencie dopuszczenia - choćby tylko teoretycznie - że podatek może spełniać inne funkcje - uznajemy, że państwo ma prawo zmusić mnie do większej wydajności/rozmnożenia się/zrzucenia paru kilogramów a więc - że jestem własnością państwa.

21-11-2009 - 11:23:51

Cytuj
Vince
Dochodowy oczywiście rozleniwia, ale ważne w jakim stopniu, bo progresywny najbardziej, liniowy jest najsprawiedliwszy

nie wiem czemu, ale jestem strasznie uczulony na gradacje pewnych pojęć, takich jak wolność czy sprawiedliwość. podatek liniowy jest "trochę mniej niesprawiedliwy" niż progresywny i "trochę mniej rozleniwia", więc skoro już czerwoni muszą, to niech wprowadzą "trochę więcej sprawiedliwości" niż "trochę mniej". podatek dochodowy w jakiejkolwiek formie to jest forma ZALEGALIZOWANEJ GRABIEŻY i ci, którzy zmuszają ludzi do jego płacenia, powinni być traktowani jak przestępcy.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 11:33 przez MARK13.

21-11-2009 - 11:44:32

Cytuj
MARK13
podatek dochodowy w jakiejkolwiek formie to jest forma ZALEGALIZOWANEJ GRABIEŻY i ci, którzy zmuszają ludzi do jego płacenia, powinni być traktowani jak przestępcy.
A podatek pogłówny to już nie jest złodziejstwo?
Najsprawiedliwsze wg mnie jest oparcie się o system opłat urzędowych na konkretne cele. np. na drogi, na policję, na urzędników. I jak największa decentralizacja, by każdy powiat mógł mieć inne stawki opłat.

21-11-2009 - 14:29:05

Ja jestem sceptycznie nastawiony do podatku pogłównego. Wspominane czasem przez JKM 200 zł od łepka nie starczyłoby nawet na obsługę długu, a np.: 1000zł od łepka straszyły by może na spłatę długu, wypłatę ludziom emerytur, które już nabyli i funkcjonowanie państwa, ale byłoby wielkim obciążeniem dla większości ludzi. I trzeba by coś potem zrobić z ludźmi co nie zapłacą. Myślę, że sam podatek VAT byłby dobry, bo:
- płacą go też turyści, czyli oprócz tego, że dają zarobić poszczególnym ludziom to jeszcze nam fundują wojsko, infrastrukturę itd.
- nie jest opresyjny, nikt nie zarzuci szaremu człowiekowi, że oszukuje na podatkach, bo on VATu nie płaci osobiście ( bo to przecież pośredni podatek )
- ciężko od niego uciec w takim sensie, ze nawet jak babulka sprzeda 10 kilo marchewki na ulicy bez VATu to potem kupi sobie za zarobione pieniądze beret i szalik od których VAT zapłaci.
- generuje ogromne dochody, które pozwoliłyby wyjść z długów w jakie wpędził na socjalizm, a jednocześnie jest niewielkim obciążeniem dla ludzi ( nie liczę tych którzy zapłacą 100 000 złotych kupując dobre auto )

21-11-2009 - 18:31:30

Cytuj
rycho
Yyyyyyy... a pogłówny nie zmusza do pracy? Swoja drogą pogłówny jest podatkiem regresywnym, a dokładniej jego skrajnie uproszczoną wersją.
Owszem zmusza, ale do pewnego stopnia i nie jest uzależniony od Twoich zarobków. Pogłówny można nazwać uproszczą wersją regresywnego, ale to stała kwota, którą łatwiej osiągnąć. Żeby nie było, nie jestem zwolennikiem dochodowego. W tym temacie jest pytanie o dochodowy. Jestem za pogłównym rzecz jasna.
Cytuj
MARK13
Dochodowy oczywiście rozleniwia, ale ważne w jakim stopniu, bo progresywny najbardziej, liniowy jest najsprawiedliwszy

nie wiem czemu, ale jestem strasznie uczulony na gradacje pewnych pojęć, takich jak wolność czy sprawiedliwość. podatek liniowy jest "trochę mniej niesprawiedliwy" niż progresywny i "trochę mniej rozleniwia", więc skoro już czerwoni muszą, to niech wprowadzą "trochę więcej sprawiedliwości" niż "trochę mniej".
Niefortunnie użyłem gradacji sprawiedliwości.
Cytuj
MARK13
podatek dochodowy w jakiejkolwiek formie to jest forma ZALEGALIZOWANEJ GRABIEŻY i ci, którzy zmuszają ludzi do jego płacenia, powinni być traktowani jak przestępcy.
Nigdy tego nie kwestionowałem.

Cytuj
hetmanpodolski
. Myślę, że sam podatek VAT byłby dobry, /quote]
Widocznie nigdy nie prowadziłeś działalności gospodarczej. Mordęgą jest rozliczać się z VAT-u. Ponadto zwiększa on ceny i to makabrycznie.

21-11-2009 - 19:23:04

Podatek dochodowy może zniechęcić do pracy część osób np. żony bogatych mężów. Ich mężów albo biedniejszych ludzi płci oboga jednak nie zniechęci. Może ich nawet zachęcić do cięższej pracy,gdyż by utrzymać jako taki poziom życia, będą musieli po wprowadzeniu podatku pracować więcej. To,że bieda i niższych dochód zachecaja do cieższej pracy spowodowane jest prawem użyteczności krańcowej(tak samo spragniony zrobi więcej by zdobyć litr wody niż ktos z zaspokojonym pragnieniem). Rothbard np. nie zanegował wcale racjonalności tego argumentu zwolenników podatku dochodowego,chociaż przeciwstawił mu inne. Potwierdza to też empiria - w XIXw.,gdy poziom życia był niższy ludzie pracowali po 14h dziennie, co dziś jest na zachodzie nie do pomyślenia.
Ja jestem przeciwnikiem podatku dochodowego,z racji tego,że odpoczynek też jest elementem dobrobytu i państwo nie powinno przymuszać do pracy.
Natomiast chodzi mi o aspekt czysto "materialny" -czy dochodowy musi pomniejszyć poziom materialny czy też nie. Bo z argumentu jaki podałem na początku wynika,że może ale nie musi (zależy czy przeważy "efekt pracusia'' czy "lenia).
Prosiłem by skupić się na tym aspekcie,a taki Leszek to zlekceważył i jest oburzony,bo podatek dochodowy jest be a samo dyskutowanie o nim to świętokradctwo. NIestety wiele to do dyskusji nie wnosi. Ekonomiści tacy jak Rothbard i Hoppe uważający dochodowy za zły dyskutowali także o nim z punktu widzenia wpływu na produkcję dóbr "materialnych''



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 19:26 przez joker.
Anonimowy użytkownik

21-11-2009 - 20:57:18

Taki Leszek uważa, że nie jest niczyim niewolnikiem i tyle - masz coś przeciwko temu?
Natomiast co do wpływu na produkcję dóbr materialnych jest on oczywisty (choć być może tylko dla takich Leszków).
Z tej prostej przyczyny, że państwo marnotrawi średnio 40% wydawanych przez siebie pieniędzy i choć zapewne część z zagrabionych pieniędzy wraca na rynek to to po pierwsze nie wszystkie a po drugie z całą pewnością przedsiębiorca inwestujący w przedsiębiorstwo 100 000 złotych wyprodukuje tych dóbr więcej niż kiedy zainwestuje 65 000.
Co więcej - znaczna część pieniędzy wydawanych przez państwo - mimo, że wracają one na rynek - jest nie tylko najzwyczajniej w świecie przejadana ale też ludzie utrzymujący się z tych pieniędzy są jeszcze zwyczajniej pasożytami nie wytwarzającymi żadnych absolutnie dóbr a wręcz przeciwnie - cała ich energia ukierunkowana jest na utrudnienie producentom życia.
O czym tu dyskutować?
Żeby znaleźć dla złodziejstwa usprawiedliwienie?

21-11-2009 - 21:42:58

Cytuj
joker
To,że bieda i niższych dochód zachecaja do cieższej pracy spowodowane jest prawem użyteczności krańcowej(tak samo spragniony zrobi więcej by zdobyć litr wody niż ktos z zaspokojonym pragnieniem).
Poziom życia nie jest określany tylko i wyłącznie poprzez ilość dóbr materialnych. Czas wolny też jest dobrem konsumpcyjnym. Jeśli skłonimy ludzi do cięższej pracy to będą musieli zrezygnować z czasu wolnego przez to ich konsumpcja dóbr materialnych i czasu wolnego spadnie. A to oznacza spadek standardu życia.

21-11-2009 - 23:25:38

Cytuj
Balcerek
To,że bieda i niższych dochód zachecaja do cieższej pracy spowodowane jest prawem użyteczności krańcowej(tak samo spragniony zrobi więcej by zdobyć litr wody niż ktos z zaspokojonym pragnieniem).

Poziom życia nie jest określany tylko i wyłącznie poprzez ilość dóbr materialnych. Czas wolny też jest dobrem konsumpcyjnym. Jeśli skłonimy ludzi do cięższej pracy to będą musieli zrezygnować z czasu wolnego przez to ich konsumpcja dóbr materialnych i czasu wolnego spadnie. A to oznacza spadek standardu życia.

Łał,pisałem o tym jak zakładałem wątek.I w poprzednim poście. Wiem o tym.Ale chodzi mi o dobra "materialne".



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 23:29 przez joker.

21-11-2009 - 23:26:43

Cytuj
Leszek
Taki Leszek uważa, że nie jest niczyim niewolnikiem i tyle - masz coś przeciwko temu?

trudno powiedzieć



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 23:28 przez joker.

22-11-2009 - 00:01:46

Cytuj
joker
Wiem o tym. Ale chodzi mi o dobra "materialne".
o tym też pisałeś jak zakładałeś wątek. rozdzielanie dóbr materialnych od wolnego czasu i zastanawianie się nad tym nie ma większego sensu.

23-11-2009 - 18:03:34

Panowie, myślę, że dyskusja jest trochę jałowa. Moglibyśmy dyskutować o pogłównym i innych najmniej ograniczających wolność gospodarczą pomysłach, gdybyśmy mieli wybudować sobie nowe państwo na Antarktydzie ( jak już stopi się tam lodowiec i zaleje cały plugawy neoliberalny świat ). Jak wszyscy wiemy siedzimy w gównie po szyję, a następne pokolenie to już będzie chyba po uszy siedzieć jak nic się nie zmieni. Nie ma już dobrych rozwiązań, są najmniej złe. Ja dalej będę się upierał przy podatku VAT.
Cytuj
Vince

Widocznie nigdy nie prowadziłeś działalności gospodarczej. Mordęgą jest rozliczać się z VAT-u. Ponadto zwiększa on ceny i to makabrycznie.

Oczywiście, że VAT zawyża ceny, no ale to chyba samo się rozumie, skoro jest to podatek płacony w cenie, a czy makabrycznie zawyża, to już zależy od jego stawki. Podatek gdzieś zabrać musi, jak nie w cenie to z domowego budżetu w jakiś tam sposób. Najgorszy jest dochodowy, bo obniża wynagrodzenia i jeszcze na dodatek podnosi ceny. Owszem rozliczenie się z VATu jest uciążliwe, ale jak pisałem wyżej, nie ma już przyjemnych rozwiązań. Zalety VATu przeważają nad jego uciążliwością według mnie. Zawsze można kombinować jak uczynić go mniej dokuczliwym.

24-11-2009 - 15:19:14

likwidacja VAT-u nie przejdzie ( to plus minus 50 % wplywow panstwa )
dochodowy jak dla mnie powinno sie zlikwidowac ale czym go zastapic ? poglownym ? jednym z glownych powodow upadku rzadu pani Thatcher bylo wlasnie wprowadzenie podatku poglownego

mowicie wprowadzic podatki na konkretne cele - drogi, policje itp ? w sumie czemu nie - bylo by to dosyc ciekawe ale jak takie oplaty powinny byc organizowane ? i kto by je zbieral ? jak wygladala by egzekucja tych oplat ?

wg mnie rozwazanie w tej kwestii to sprawa jalowa zwlaszcza, ze coz - mamy nad soba ( od 1 XII Unie Europejska ) a ta raczej nie pozwoli zlikwidowac podatkow ( baaa... podatki beda ujednolicane )



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 24-11-2009 17:20 przez Monsieur_Joseph.

24-11-2009 - 16:16:38

Cytuj
Monsieur_Joseph
likwidacja VAT-u nie przejdzie ( to plus minus 50 % wplywow panstwa )
dochodowy jak dla mnie powinno sie zlikwidowac ale czym go zastapic ? poglownym ?

Zakładając, że zlikwidujemy 90% administracji to nie problem.

Cytuj
Monsieur_Joseph
jednym z glownych powodow upadku rzadu pani Thatcher bylo wlasnie wprowadzenie podatku poglownego

A tego to nie wiedziałem, zainteresuję się tematem. Dzięki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 24-11-2009 16:17 przez Vince.

24-11-2009 - 17:29:04

tu nie chodzi nawet o administracje
z samych podatkow od nieruchomosci i samego poglownego trudno jest utrzymac kilka dywizji wojska
nie mowiac o calej armii

swojego czasu ( 2004 bodajze ) ogladalem wywiad z bylym wiceministrem finansow Barszczem ktory dosyc trafnie argumentowal, ze taki podatek jak cit c to podatek absurdalne bo koszt ich wyegzekwowania pokrywa sie z wplywem z tego podatku, a co do podatkow takich jak podatek od psa do podatek wrecz idiotyczny bo budzet musi doplacac jeszcze do jego wyegzekwowania
wg Barszcza Polska spokojnie moglaby sie utrzymac z samego VAT


oczywiscie VAT nalezy obnizyc ale powinnien on istniec, jak koninktura sie polepszy, firmy uznaja polski rynek za atrakcyjny wplywy z tego podatku sie polepsza
Anonimowy użytkownik

25-11-2009 - 12:20:30

Cytuj

tu nie chodzi nawet o administracje
z samych podatkow od nieruchomosci i samego poglownego trudno jest utrzymac kilka dywizji wojska
nie mowiac o calej armii
Budżet MON na rok 2009:
- wydatki osobowe – 7.287,9 mln zł;
- emerytury i renty – 5.145,0 mln zł;
- centralne plany rzeczowe – 7.237,3 mln zł;
- pozostałe wydatki bieżące – 4.827,4 mln zł.
Zakładając,że sensowne są jedynie wydatki osobowe (wypłaty, bo ubezpieczenia i podatek - won) - a więc zostałoby z tego powiedzmy połowa - 3 500 000 000, centralne plany rzeczowe - zakup i konserwacja uzbrojenia - 7 500 000 000 a także wydatki bieżące czyli utrzymanie infrastruktury co zamknęłoby ię z pewnością w kwocie 3 000 000 000 złotych razem mamy prawie 14 000 000 000 złotych.
14 000 000 000 / 18 000 000 mężczyzn powyżej 18 roku życia daje 778 złotych rocznie.

Piszmy co wiemy a jeśli nie wiemy - pytamy wujka google.

28-11-2009 - 17:41:23

Pomijam już zupełnie kwestię tego, że wielbiciele podatku pogłównego nie bardzo mają pojęcie o czym piszą (zwłaszcza określając go podatkiem "wymagającym minimum biurokracji"winking smiley, zwracam uwage na to, że podatki są najsprawiedliwszą formą finansowania przez obywateli panstwa. Państwo z kolei to twór powstały do wypełniania bardzo konkretnych funkcji w społeczeństwie. Zatem, o ile każdy podatek z punktu widzenia gospodarki jest szkodliwy, o tyle jest to wydatek niezbędny dla JAKIEGOKOLWIEK funkcjonowania wspolczesnych społeczenstw.
Aby określić odpowiednią kwotę podatku i formułę jego pobierania należy przede wszystkim określić na jakie cele ma zostać przeznaczony. I TO JEST SEDNO KAZDEGO PROBLEMU PODATKOWEGO: przeznaczenie.

Gdyby państwo zajmowało się tym, czym zajmować się powinno to wyliczony przez Leszka podatek (780 PLN) bylby mniej więcej 1/5 MIESIĘCZNYCH zarobkow przeciętnego Polaka, nie wspominając już w ogóle o drastycznym wzroście siły nabywczej pieniądza. Osobiście postuluję podatek podymny w wysokości mniej wiecej 1 współczesnej miesięcznej pensji - to jest prawdziwy podatek wymagający minimum biurokracji i w dodatku najsprawiedliwszy (w społeczeństwie demo-tfu!-kratycznym).

29-11-2009 - 15:00:56

Jeszcze do VAT-u. Wiem, że jest on smakowitym kąskiem, ale on bardzo ingeruje w gospodarkę(nawet mały). W sytuacji, w której trzeba się rozliczać z tego co się sprzedało ludzie będą po prostu kantować. Wolność gospodarcza polega na swobodzie handlu, a tu państwo wtrynia się w moją działalność. Co zarobie jest moje, sytuacja podobna do dochodowego.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!

29-11-2009 - 19:58:27

Vince,

Podatki są przerzucalne. To znaczy, że KAŻDY podatek nałożony na "rynek" jest w ostateczności płacony przez KONSUMENTA.

Tylko ten koncept dziwnym trafem do świadomości ogółu dotrzeć nie może.

29-11-2009 - 20:49:35

Cytuj
acepl
Podatki są przerzucalne. To znaczy, że KAŻDY podatek nałożony na "rynek" jest w ostateczności płacony przez KONSUMENTA.
To nie do końca prawda. Producenci nie są w stanie przerzucić podatku w 100% na kupującego. Rozkłada się na obie strony a w jakich proporcja to już zależy od elastyczności popytu.

30-11-2009 - 17:29:40

Cytuj
acepl
Vince,

Podatki są przerzucalne. To znaczy, że KAŻDY podatek nałożony na "rynek" jest w ostateczności płacony przez KONSUMENTA.

Tylko ten koncept dziwnym trafem do świadomości ogółu dotrzeć nie może.

Dlatego go nie popieram. A czy ktoś w ogóle zwrócił uwagę na wolność gospodarczą? Przecież jak chciałbym na Allegro sprzedać, to też niby musiałbym zapłacić - absurdalna sytuacja.

30-11-2009 - 19:36:12

Balcerek,

Cena towaru/usługi kalkulowana jest tak, aby wliczyć w jego cenę wszystkie obciążenia. Więc o ile teoretycznie można się kłócić o to, co powiedziałem (że wszystkie podatki są przerzucalne, co formalnie nie jest, zgoda, prawdą) o tyle w praktyce CIĘŻAR podatków w całości ponoszą konsumenci.
Zatem o ile na poziomie litery mojej wypowiedzi masz rację, o tyle jej "duch" pozostaje niezmieniony.

O co mi chodzi? ano o to, że przedsiębiorca jest w stanie w cenę swojego towaru wliczyć wszystkie koszty, łącznie z podatkami od swojej własnej konsumpcji. O ile ma, co oczywiste, jakiś obrot i jakąś sprzedaż.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45454, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5202.