Dlaczego muzycy promują socjalizm?

Wysłane przez Mr_Bogas 

30-03-2010 - 23:07:04

Nie wiem czy temat we właściwym dziale, ale lepszego nie znalazłem, a sprawa chyba nie była jeszcze poruszana.
Interesuję się muzyką, znam chyba kilkaset polskich kapel i zastanawiam się jak to jest, że prawie zawsze kiedy jakiś zespół w swoich tekstach dotyka problemów społecznych, czy politycznych, to wyraża poglądy mocno lewicujące. Zaczynając od punku (np lubię sobie posłuchać Włochatego, czy KSU) przez reggae (EWR, NDK itp), hip hop (tego akurat nie słucham ale wiele tekstów znam i z całą pewnością nie są one pochwałą kapitalizmu). Zespoły metalowe raczej piszą o czym innym. Niby jest jakiś nurt chrześcijańskiego rocka/metalu, ale po pierwsze to jest niewiele, słabo znanych kapel, a po drugie oni raczej promują religię, a nie światopogląd prawicowy, konserwatywny, czy kapitalizm. Muzyka (w ogóle sztuka) przecież niesamowicie silnie wpływa na poglądy młodzieży (a czym skorupka...) Kiedy młodzież słucha tych zespołów to chcąc nie chcąc zapamiętuje te teksty. Jeśli będę chciał posłuchać dobrej muzyki to pojadę na Woodstock do Kostrzynia, pomimo tego, że idee tam głoszone są mi całkowicie obce. Jak to jest, że subkultura punk'owców potrafiła stworzyć miejscami świetną sztukę, pomimo tego, że ich liderzy nie mieli w sumie nic ciekawego do powiedzenia i na ogół niezbyt ciekawie kończyli (narkotyki, wóda), podobni hippisi, rastamani. A prawica pomimo tego, że ma wielu wybitnych publicystów, pisarzy, to nie może się pochwalić żadnym artystą.

31-03-2010 - 00:36:06

Problem chyba polega na tym, że wśród prawicowców, szczególnie tych wybitnych, są głównie tzw. "ścisłe umysły", czyli ludzie, którzy od najmłodszych lat potrafili logicznie myśleć, więc kształtowano ich raczej na matematyków, inżynierów itp. Sporadycznie szli oni w kierunki humanistyczne, stąd mamy dziś takie osoby jak pan Michalkiewicz. Artyści w Polsce rzadko kiedy potrafią logicznie myśleć, a jeśli nawet, to mózgi mają wyprane komuną. Zresztą najbardziej się promuje właśnie takich jałowych twórców, co to śpiewają o wszystkim i o niczym. Ci z krwi i kości muszą się wypromować sami.

Szczerze mówiąc, nie wsłuchuję się jakoś bardzo w słowa grinning smiley Z polskich kapel cenię sobie: "Comę", "Hey", "Republikę", względnie "Myslovitz", wczesny "Varius Manx". "Akurat" ma parę fajnych kawałków. Lubię też "Kokon", który wywodzi się z mojego miasta. W brzmieniu podobni do "Comy", a inspirują się Gombrowiczem, więc poniekąd o wolności śpiewają, ale w trochę pesymistycznym ujęciu i w pokrętny sposób. Niestety, z tego co mi wiadomo, kapela się rozpadła. Niemniej polecam. Parę kawałków można znaleźć na YT.

Aha, jeśli chodzi o obnażanie dzisiejszej rzeczywistości, to chyba przodują hip-hopowcy, aczkolwiek rzadko sięgają do źródła zła, czyli do socjalizmu. A szkoda.
Anonimowy użytkownik

31-03-2010 - 08:54:47

Bo proszę pana cyrkówka czy jakiś tam grajek to jednak persony mało poważne są i to nie jest tak, że artystą zostaje się bo ma się coś do powiedzenia, wręcz przeciwnie - "artystami" zwykle zostają ludzie, którzy do powiedzenia nie mają raczej nic.
Nadto - socjalizm to nie tylko z definicji środowisko naturalne dla "artystów" ale też i sam socjalizm bardzo takich potrzebuje i tacy właśnie osiągają "sukcesy".
Nie masz jednak racji - zauważ że zarówno wczesny rock a potem i punk o tym co teraz nazywa się muzyką czyli rapie czy hip-hopie nie wspominając wziął się ze sprzeciwu przeciw zastanemu porządkowi rzeczy (czyli najogólniej biorąc - przeciw systemowi) i dziwnym trafem - ci którzy się utrzymali - bez wyjątku skręcili zdecydowanie w lewo (o ile wcześniej się nie zaćpali).
Powód dość prosty - nikt nie będzie promował przecież buntu a państwo artyści w pędzie po kasę stali się bez wyjątku niemal najmimordami socjalizmu.
Co tu zresztą wiele gadać - pan Kaczmarek - bard "Solidarności" (a więc części rządzącej sitwy) często gościł w telewizjach?
A przecież to jednak "legenda".

31-03-2010 - 20:53:06

Nie wiem jak tam z Kazikiem. Kiedyś teksty Kazika i Kultu były raczej prawicowe.

Nie wiem jak tam aktualnie, nie słucham już Kazika.

31-03-2010 - 21:24:25

Cytuj
Leszek
Co tu zresztą wiele gadać - pan Kaczmarek - bard "Solidarności" (a więc części rządzącej sitwy) często gościł w telewizjach?

No błagam... Kaczmarek?! Kaczmarski Jacek, miano jego. Jeżeli teksty Jacka znasz równie dobrze, jak jego nazwisko, to może lepiej będzie dla wszystkich, jeżeli powstrzymasz się od prób wtłaczania go w ramy jakiegoś konkretnego sytemu ekonomicznego.
Nie wszyscy ludzie za cel wszelkiej swojej życiowej aktywności (w tym artystycznej) uważają promowanie określonej doktryny - jest spora gama tematów uniwersalnych, niezależnych światopoglądowo, lub przynajmniej mniej zależnych. Interpretowanie wszystkiego pod kątem zgodności z systemem społeczno-gospodarczym zakrawa na fanatyzm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-03-2010 21:26 przez Antykomunista.
Anonimowy użytkownik

31-03-2010 - 22:09:41

Cytuj
LuKe83
Artyści w Polsce

Że - przepraszam bardzo - kto?
Artysta w Polsce to taki lokalny Yeti - kazdy słyszał ale widzieć to nikt nie widział.*
* W 2001 Jerzy Z. w Słupsku zrobił zdjęcie podobno jednego. Okazało się jednak, że był to sprytny fotomontaż. W 2009 Zenon K. w Wygwizdowie podobno został przez polskiego artystę porwany. Prokuratura podejrzewa jednak, że Zenon miał po prostu delirkę.

31-03-2010 - 23:25:47

xsiorze, widocznie masz bardzo restrykcyjny gust (definicję?) smiling smiley Ja jednak jestem w stanie paru wymienić: Wojciech Kilar, Kasia Nosowska, Andrzej Mleczko, Tomek Bagiński... Ale to dość subiektywna sprawa. Może wg Ciebie się nie kwalifikują.
Anonimowy użytkownik

01-04-2010 - 00:56:54

Cytuj

No błagam... Kaczmarek?! Kaczmarski Jacek, miano jego. Jeżeli teksty Jacka znasz równie dobrze, jak jego nazwisko, to może lepiej będzie dla wszystkich, jeżeli powstrzymasz się od prób wtłaczania go w ramy jakiegoś konkretnego sytemu ekonomicznego.
Nie wszyscy ludzie za cel wszelkiej swojej życiowej aktywności (w tym artystycznej) uważają promowanie określonej doktryny - jest spora gama tematów uniwersalnych, niezależnych światopoglądowo, lub przynajmniej mniej zależnych. Interpretowanie wszystkiego pod kątem zgodności z systemem społeczno-gospodarczym zakrawa na fanatyzm.
No - Kaczmarski - pomyliłem się co zdarzyć się może każdemu.
Natomiast Ty najwyraźniej nie pojąłeś o czym napisałem - słówkiem nie wspomniałem o "systemie społeczno-gospodarczym".
Co więcej - napisałem dość wyraźnie o tym właśnie, że artyści w odróżnieniu od "artystów" raczej się po stronie żadnych "systemów" nie opowiadają wręcz przeciwnie.
Ale jak widzę - tak bardzo podjarałeś się moją pomyłką, że już brakło rozumu by zrozumieć o czym piszę.

01-04-2010 - 01:49:20

Cytuj
Leszek
Co tu zresztą wiele gadać - pan Kaczmarek - bard "Solidarności" (a więc części rządzącej sitwy) często gościł w telewizjach?
A przecież to jednak "legenda".

Kaczmarski, a raczej jego Mury, krytykowaly solidarnosc. Do ludzi docieral tylko refren mowiacy o obaleniu wladzy, a rzeczywistosc przewidzial calkiem niezle (ostatnia zwrotka Murow), oceniajac ze jedno gowno zamieni sie na inne. Ironia jest to, ze nawet prawicowi liberalowie (np. Leszek), wieza w to co wmowili im inni, czyli ze Kaczmarski jest bardem Solidarnosci. Swoja droga warto zastanowic sie nad fenomenem Murow, ktore bedac utworem antyrewolucyjnym zostaly potraktowane przez tlum jako hymn nawolujacy do zmiany ustroju.

A w temacie kapel (bron boze artystow) krytykujacych obecny system moge wymienic:
Kult
Piersi
T. Love
Big Cyc (o zgrozo)

01-04-2010 - 01:50:22

Możliwe, że faktycznie nie pojąłem kontekstu, albo pojąłem go w sposób przeciwny- miałem wrażenie, że chcesz owego barda przypisać do jakieś konkretnej opcji politycznej, co byłoby nadużyciem.
Jestem akurat czuły na tym punkcie, gdyż znam i poważam twórczość Kaczmarskiego, a jak sam śpiewał , "Przeinaczano moje śpiewki, by się stawały tym, czym nie są ! Tak używano mnie w potrzebie, aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie".
W takim razie odwołuje rzucane bezpodstawnie oszczerstwa winking smiley

@UP:

Jacek był o tyle "bardem" Solidarności, że w czasach minionego systemu był jednym z wielu aktywnie wyrażających swój sprzeciw - widział, w czym przyszło mu żyć, i identyfikował się z największym ruchem, którego celem była zmiana tego ustroju. (Zbroja, Modlitwa o wschodzie słońca, Nie lubię, Krzyk, etc.etc.) . Nie opowiadał się za jakąś opcją polityczną - opowiadał się przeciw jednej konkretnej.

"Powie ktoś, że w tej balladzie intencja nieczysta...
Jam po prostu jest rusofil, antykomunista! "



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2010 01:57 przez Antykomunista.

01-04-2010 - 02:05:31

Cytuj
Antykomunista
identyfikował się z największym ruchem, którego celem była zmiana tego ustroju

Koncowka murow:
Cytuj

Aż zobaczyli ilu ich poczuli siłę i czas
I z pieśnią że już blisko świt szli ulicami miast
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz największy wróg! A śpiewak także był sam

Patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły rosły rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...
Jezeli to jest identyfikowanie sie z Solidarnoscia, to cos jest chyba nie tak z moim postrzeganiem rzeczywistosci... Przeciez on krytykujac ustroj odcina sie od ludzi go obalajacych a przynajmniej od obludy ktora dawali sie karmic.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2010 02:07 przez rycho.

01-04-2010 - 04:26:32

rycho,

Procesy przemian ustrojowych przebiegają adekwatnie do sytuacji geopolitycznej w danych czasach i jak wiemy niekoniecznie są tak radykalne i gwałtowne jakby człowiek w dzisiejszych czasach sobie to wyobrażał czytając przykładowo dzisiejsze media.
Mieliśmy więc walkę socjalistów z reżimem na drodze do post-nomenklaturowego kapitalizmu.
Odnośnie stosunku Jacka do tej szopki to też ciekawy fragment z 'Testamentu'

Zostały jeszcze pieśni. One
Już, chcę czy nie chcę, nie są moje.
Niech cierpią los swój - raz stworzone
Na beznadziejny bój z ustrojem.
Szczezł ustrój, a słowami pieśni
Wciąż okładają się współcześni.

Ja z nimi nic wspólnego nie mam
(To znaczy z ludźmi, nie z pieśniami)
Niech sobie znajdą własny temat
I niech go wyśpiewają sami.
Inaczej zdradzą wielbiciele
Że nie pojęli ze mnie wiele.


i masz zdecydowanie racje, nie powinien być bezpośrednio identyfikowany z Solidarnością , co wielu ludzi, mimo to czyni.
PS. Leszek nie jest prawicowym liberałem.On jest fanem rynkowej dupokracji.
Anonimowy użytkownik

01-04-2010 - 09:14:17

Cytuj
rycho
Ironia jest to, ze nawet prawicowi liberalowie (np. Leszek), wieza w to co wmowili im inni, czyli ze Kaczmarski jest bardem Solidarnosci
Zapewniam Cię - twórczość pana Kaczmarskiego ani żadnego innego artysty przy całym dla ich twórczości szacunku nie jest przedmiotem mojej wiary.
Badań szczególnych w tym zakresie też nie prowadzę, choć jedno wiem z całą pewnością - wzmiankowany pan Kaczmarski woził się był po imprezach panny S jeszcze i całkiem niedawno i nie słyszałem by ją (lub choćby zjawisko) otwarcie krytykował.

Cytuj
rucho
Kaczmarski, a raczej jego Mury, krytykowaly solidarnosc
Tak jest - pan Kaczmarski pisząc w 1978 piosenkę Mury krytykował powstałą dwa lata później Solidarność, był bowiem prorokiem.

@Antykomunista
winking smiley

Cytuj
dublet
PS. Leszek nie jest prawicowym liberałem.On jest fanem rynkowej dupokracji.
Hamuj chłopcze bo pozwalasz sobie na nieco zbyt wiele.
Anonimowy użytkownik

01-04-2010 - 10:59:39

@ Luke83

Nie no - kilku się pewnie znajdzie. Taka trochę przesadzona generalizacja z mojej strony odnośnie 95-8% ścieku z VIVY czy tam innego Radia ZET.

01-04-2010 - 17:51:59

na pytanie Mr_Bogasa odpowiem krótko: bo są takimi samymi debilami jak reszta nadwiślańskiego ludu.

03-04-2010 - 19:59:35

Odpowiadając wprost na zadane pytanie:

powód pierwszy ekonomiczny
Bo mądrych i bogatych jest znacznie mniej niż biednych i głupich. Zdecydowanie łatwiej jest więc sprzedać nakład pisząc, że trzeba "zabrać bogatym i dać biednym" niż że "każdy kowalem swego losu winien być". Po prostu audytorium szersze.

powód drugi ekonomiczny
Każdy "artysta" wie, że jak spłodzi badziewie i nikt go nie kupi, to przynajmniej na dotację może liczyć. Wszak jeśli coś nie trafiło w gusta ludu to musi być sztuką wyższą, a skoro tak to dotacja się należy. Państwo wysoką kulturę musi przecież wspierać.

03-04-2010 - 22:35:09

Cytuj
Ortodoks
Bo mądrych i bogatych jest znacznie mniej niż biednych i głupich.

cały szkopuł w tym, że baaaardzo wielu "bogatych" promuje socjalizm z przekonaniem o jego słuszności wcale nie mniejszym niż "biedni". trudno owych "bogatych" nazwać mądrymi, niemniej bogaci są na pewno. w ogóle mitem jest twierdzenie, że firmy, a w szczególności wielkie korporacje, pragną zmniejszenia rządowego interwencjonizmu w gospodarce. jest wręcz przeciwnie - najbogatsi i najpotężniejsi przedsiębiorcy niczego bardziej nie pragną niż państwowej ochrony. i dostają ją w zamian za rożne "przysługi".

generalnie na "bogatych" nie ma co liczyć. oni są bardziej cyniczni niż "biedni" na odcinku umacniania komunizmu. takie Hollywood dla przykładu lewactwem stoi. dawniej było inaczej, ale dzisiaj to jest wylęgarnia lewaków. wszyscy obrzydliwie bogaci i naiwni do potęgi. na palcach jednej ręki mogę policzyć reżyserów, którzy promują bliskie nam wartości takie jak wspomniane przez ciebie bycie kowalem własnego losu, indywidualizm, wolność, suwerenność własną, prawo do obrony itp.



Zmieniany 5 raz(y). Ostatnia zmiana 03-04-2010 22:43 przez MARK13.

06-04-2010 - 15:31:16

Mark13 i o to właśnie chodzi...o to chodzi.
ortodoks/ PZPO dotuje elektorat, który jest medialny. Szczwane liski ...
trochę lipa, że źródłem tego artu jest fakt.

06-04-2010 - 16:21:43

Wydaje mi się, że problem promujących socjalizm przedsiębiorców jest już na poziomie lokalnych monopolistów. Wielu ceni sobie skomplikowane prawo, w którym oni już potrafią się odnaleźć. Poza tym, wyrobione, szemrane znajomości pomagają niekiedy wygrać jakiś przetarg itp. Takim ludziom uwolnienie rynku mogłoby zaszkodzić. Nie twierdzę, że nie dorobili się oni na dobrym pomyśle, ale w tej chwili głównie leżą do góry brzuchem, bo nie muszą się przejmować konkurencją.

BTW, dyskusja chyba trochę "zboczyła"...

06-04-2010 - 17:12:36

Luke83 wniosek oczywisty i znany od lat.
Wolny rynek jest jak demokracja i prowadzi do ....
jeśli prawo i mechanizmy sprawowania władzy na to pozwalają.

06-04-2010 - 20:57:17

Cytuj
dublet
Wolny rynek jest jak demokracja (...)

Ja bym jednak nie przyrównywał czegoś tak pozytywnego jak wolny rynek do czegoś takiego jak d***kracja.

A mój wcześniejszy koment był odnośnie wypowiedzi MARK-a i miał podkreślić, że problem nie dotyczy tylko najbogatszych, najpotężniejszych i korporacji - mamy przeciwko sobie każdego cwaniaczka, który po osiągnięciu celu "mam więcej od sąsiada" spoczął na laurach i tak mu dobrze.

06-04-2010 - 21:08:15

Cytuj
dublet
Luke83 wniosek oczywisty i znany od lat.
Wolny rynek jest jak demokracja i prowadzi do ....
jeśli prawo i mechanizmy sprawowania władzy na to pozwalają.

Aż mnie zaintrygowało. Do czegóż to prowadzi wolny rynek??, ktory w dodatku jest jak demokracja??

06-04-2010 - 21:56:22

w tym, co pisze dublet - że wolny rynek jest jak demokracja - kryje się trochę prawdy, ale nie na zasadzie porównania: wolny rynek = demokracja. tu idzie o coś innego - o rolę wolnego rynku w "popularyzowaniu" idei demokratycznych.

wolny rynek w demokracji nie ma szans przetrwać. nie masz szans przetrwać choćby z tej prostej przyczyny, że ogłupiony lud "większością" głosów ZAWSZE wybierze socjalizm. kapitalizm jest zatem ustrojem powstającym na mocy decyzji politycznych, a nie gospodarczych. inaczej mówiąc, o tym, jaki panuje w kraju ustrój, przesądzają nie decyzje konsumentów, decyzje czysto ekonomiczne, lecz decyzje polityczne. a niestety tylko święty oparłby się pokusie, by przy tak gigantycznej liczbie poddanych, jaką "oferuje" III RP, nie wykorzystać demokracji do wprowadzenia i umacniania socjalizmu.

z drugiej strony nie da się ukryć - i mam nadzieję, że to miał na myśli dublet pisząc, że "wolny rynek jest jak demokracja" - no więc nie da się ukryć, iż to właśnie kapitalizm uruchomił mechanizm tworzenia bogactwa na niespotykaną dotąd skalę i tym samym przekształcił scenę polityczną - przekształcił ją w taki sposób, że otworzył przed ludźmi, którzy dotychczas nie mieli ani środków, ani aspiracji do sprawowania władzy, pole do robienia kariery politycznej. pozwalając pomnażać kapitał i bogacić się, wolny rynek sprawił, iż runęły "stare" bariery społeczne hamujące dostęp ludzi do władzy (albo w postaci urodzenia, posiadanego majątku albo wykształcenia).

czy nie jest zatem tak, że to kapitalizm jest ustrojem, który najbardziej przyczynia się do powstawania demokracji? parafrazując Marksa, można by powiedzieć, że wystarczy wprowadzić wolny rynek, a demokracja sama powstanie. oddolnie. bo nie sposób przemilczeć faktu, iż rozwój kapitalizmu i triumfalny pochód idei wolnorynkowych pokrył się niejako z tendencjami do demokratyzacji - a mówiąc precyzyjniej - z tendencjami do odchodzenia od rządów mniejszościowych na rzecz większościowych.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-04-2010 21:57 przez MARK13.

06-04-2010 - 23:58:38

Cytuj
MARK13
w tym, co pisze dublet - że wolny rynek jest jak demokracja - kryje się trochę prawdy, ale nie na zasadzie porównania: wolny rynek = demokracja. tu idzie o coś innego - o rolę wolnego rynku w "popularyzowaniu" idei demokratycznych.

wolny rynek w demokracji nie ma szans przetrwać. nie masz szans przetrwać choćby z tej prostej przyczyny, że ogłupiony lud "większością" głosów ZAWSZE wybierze socjalizm. kapitalizm jest zatem ustrojem powstającym na mocy decyzji politycznych, a nie gospodarczych. inaczej mówiąc, o tym, jaki panuje w kraju ustrój, przesądzają nie decyzje konsumentów, decyzje czysto ekonomiczne, lecz decyzje polityczne. a niestety tylko święty oparłby się pokusie, by przy tak gigantycznej liczbie poddanych, jaką "oferuje" III RP, nie wykorzystać demokracji do wprowadzenia i umacniania socjalizmu.

Dlatego się tak dzieje, że państwa nie są państwami prawa tylko lewa. To tylko dowód na to, iż obstawanie przy tym systemie to kretynizm i nawet max. odkręcenie kurka z "wolnością gospodarczą" ( piszę tak , gdyż spotykam na tym forum często pojmowanie iż wolny rynek to jest jakiś magiczny software i wystarczy go zainstalować i przyszłość będzie piękna i kolorowa ) nie rozwiąże problemu państwa bezprawia. To wszystko są półśrodki. Jasnym jest chyba dla wszystkich, że w państwie tak zorganizowanym nie da się osiągnąć normalności. I toczenie debaty jakie metody i pomysły sprawdzą się w rządzeniu panstwem to tochę uciekanie od problemu. Należy być swiadomym, że celem najbliższym jest zdobycie władzy, a krokiem kolejnym zmiana tego burdelu w normalne mieszkanie dla milionow Polaków. I należy uwzględnić, że kiedy się mieszka w burdelu to widok sprzedawania się za cos tam jest normą i nie ma się porównania do normalnego mieszkania ( by nie rozwijać tematu pomijam kwestie moralności bo trzeba rozjaśniać iż moralnośc ludzi tylko dotyczy nie państw, pomimo iż są składową państwa ).
Wprost pisząc to wolny rynek =/= demokracja. Bo w demokracji nie ma swobody podejmowania decyzji ( wbrew sloganom ), co gwarantuje wolny rynek. Wolny rynek to nie mityczny sposób, który należy przedstawić ludziom i jego stosowanie zadziała, tylko możliwość podejmowania decyzji na podstawie przesłanek ważnych w danej chwili dla dowolnego człowieka i 1) nie tworzenie z tego szablonu co z kolei robi demokracja, 2) odstosunkowanie się od tego państwa. Mam nadzieję, że takich prostych rzeczy nie trzeba tłumaczyc dalej. A zestawienie takie jakie napisał dublet jest co najmniej manipulacją. Albo wpadką. Wolałbym to drugie, choć "w przyrodzie" naszego forum to pierwsze jest powszechniejsze.

Cytuj
MARK13
czy nie jest zatem tak, że to kapitalizm jest ustrojem, który najbardziej przyczynia się do powstawania demokracji? parafrazując Marksa, można by powiedzieć, że wystarczy wprowadzić wolny rynek, a demokracja sama powstanie. oddolnie. bo nie sposób przemilczeć faktu, iż rozwój kapitalizmu i triumfalny pochód idei wolnorynkowych pokrył się niejako z tendencjami do demokratyzacji - a mówiąc precyzyjniej - z tendencjami do odchodzenia od rządów mniejszościowych na rzecz większościowych.
Nie bo to by sugerowało wprost , że idiota również ma szansę na bycie na topie. Co ma miejsce w demokracji a przy wolnorynkowej selekcji jest to niemożliwe. Fizycznie, nie tylko teoretycznie.

Cytuj
MARK13
wolny rynek sprawił, iż runęły "stare" bariery społeczne hamujące dostęp ludzi do władzy (albo w postaci urodzenia, posiadanego majątku albo wykształcenia).
Nie wiem, gdzie wolny rynek to sprawił?, poza może wczesna historią USA.
Ale tak było zawsze, kiedy jakiś monarcha zostawiał na tronie idiotę to tym samym pieczętował los dynastii ( najczęściej, bo były wyjątki ). Kiedy majątek jest zdobyty w realiach wolnego rynku to dlaczego takiego człowieka nie "docenić". Przecież to bardzo dobry organizator i zarządca ( zakładamy, że majątek zdobyty jest uczciwie, inaczej policja powinna to załatwić). A kiedy człek jest na tyle łebski by osiągnąć tyle ( założyliśmy, że dużo ) to dlaczego próbuje się z niego zrobić idiotę, bo który mądry oddałby władzę idiocie? np. wybranym przez idiotów, którzy odróżniają wino od wódki czy też piwa? Polecam wiele wywiadów p.JKM na temat zmiany demokracji na normalny ustrój. To rozwinięcie problemu dochodzenia do wysokiej pozycji społecznej i możliwości jakich to daje.
I nie ma to nic wspólnego z demokracją. Rzekłbym nawet, że demokracja z natury rzeczy to wyklucza.

Z całym szacunkiem MARK13 ale argument wykształcenia w dzisiejszyszch czasach to prawie, że forma żartu winking smiley. ( Pracuję z paroma magistrami, więc wiem o czym piszę.)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2010 00:03 przez LeonProof.

07-04-2010 - 05:11:18

"Nasz wielki przemysłowy naród jest kontrolowany przez swój system kredytu. System, spoczywający w prywatnych rekach. Rozwój narodu i cała nasza działalność, jest w rekach kilku osób... które siłą rzeczy, z powodu własnych ograniczeń, łamią i niszczą autentyczność naszej wolności ekonomicznej. Staliśmy się jednym z najgorzej rządzonych, jednym z najbardziej kompletnie kontrolowanych i zdominowanych rządów w cywilizowanym świecie. Nie rządem, dysponującym wolnością słowa, nie rządem, z przekonania i głosów większości. Za to rządem opinii i przymusu kilku dominujących ludzi."
Thomas Woodrow Wilson
dwudziesty ósmy prezydent USA

Pomimo tego na dobre im to nie wyszło.Tzn, Amerykanom bo bankowcom jak najbardziej.

LeonProof
Bilowi dużo nie brakuje.Doczekasz się swojej monarchii smiling smiley
Na Jurka Sorosa bym nie stawiał - stary już jest....



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2010 05:53 przez dublet.

07-04-2010 - 07:29:49

Cytuj
hub_lan
Nie wiem, gdzie wolny rynek to sprawił?, poza może wczesna historią USA.

przypominam, ze rewoltę we Francji zainspirowali kapitaliści właśnie - burżuazja. z powodu niemożności (albo niechęci) przeprowadzenia przez ówczesnego monarche reform wolnorynkowych. kapitalizm historycznie otwieral droge ku demokratyzacji. nie twierdze, ze to jest jego cecha immanentna, nie twierdze rowniez, ze to cos wspaniałego. przeciwnie: to tragedia. ale tak takie sa fakty i nie sposob tego zignorować czy zakrzyczeć.


dublet, jakim cudem kilku prywaciarzy może zmusić do czegokolwiek wszystkich ludzi? zdajesz ty sobie sprawę, ze za tym, o czym gada pan prezydent, stoi RZĄD? bankierzy nie mogą sobie nawet dupy podetrzeć za przeproszeniem bez udzielenia im politycznego przyzwolenia na okradanie i kontrolowanie kogokolwiek i czegokolwiek.

Hayek:Władza, jaką ma nade mną multimilioner, który może być moim sąsiadem albo pracodawcą, jest dużo mniejsza niż ta, jaką posiada choćby najdrobniejszy urzędnik, dysponujący państwowymi środkami przymusu, od którego swobodnego uznania zależy, czy i w jaki sposób wolno mi żyć i pracować. Któż zaprzeczy, że świat, w którym bogaci mają władzę, jest mimo wszystko nieporównywalnie lepszy od świata, gdzie wyłącznie ci, którzy są już u władzy, mogą zdobyć bogactwo?

Wielka Depresja z lat 1929-1933 uchodzi w masowej wyobraźni za symbol kryzysu gospodarki kapitalistycznej, podczas gdy w rzeczywistości było dokładnie odwrotnie: kryzys nie został wywołany na skutek jakiegoś bliżej niedookreślonego, wewnętrznego błędu kapitalizmu, który czyniłby z niego system nieuleczalnie chory, wymagający ciągłych regulacji. Kryzys został wywołany przez działalność rządu, a dokładniej: rządowej instytucji zwanej Bankiem Rezerw Federalnych (Fed). Przy czym żeby nie było, iż wyżywam się tylko na urzędnikach państwowych, to dopowiem, iż winą za ów mityczny krach finansowy z ubiegłego stulecia należy obciążyć również banki komercyjne. Ale nie dlatego, że były one prywatne, a na wolnym rynku rządzi samowolka, więc bankierzy mogli robić, co im się tylko wymarzyło i kraść na potęgę. Banki mogły czuć się bezkarnie, ponieważ już wtedy nie były instytucjami w pełni rynkowymi – ich struktura zbudowana była na państwowych manipulacjach (hasło kluczowe: „system rezerw cząstkowych” – fractional reserve banking). Historia jest zawsze ta sama: państwo romansuje z finansjerą, gdyż szuka możliwości nieskrępowanego zadłużania się i osiągania dodatkowych przychodów, z kolei finansjera uzyskuje możliwość zwiększania kredytu pod kuratelą państwa.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2010 07:37 przez MARK13.

07-04-2010 - 08:23:35

Cytuj
MARK13
Nie wiem, gdzie wolny rynek to sprawił?, poza może wczesna historią USA.


dublet, jakim cudem kilku prywaciarzy może zmusić do czegokolwiek wszystkich ludzi? zdajesz ty sobie sprawę, ze za tym, o czym gada pan prezydent, stoi RZĄD? bankierzy nie mogą sobie nawet dupy podetrzeć za przeproszeniem bez udzielenia im politycznego przyzwolenia na okradanie i kontrolowanie kogokolwiek i czegokolwiek.
.

no i co z tego wynika.
pisałem przecież wcześniej że rządy i władza są po to kreowane, żeby realizować politykę lobby.
Od tego są dotacje dla partii, łapówki czy finansowanie kampanii i kreowanie postaci w mediach.

Prawo determinuje ustrój społeczno-gospodarczo-polityczny, politycy determinują prawo i jego egzekucje ,lobbyści determinują polityków, kasa determinuje działania lobbystów, a jej przepływy determinuje instynkt samozachowawczy w sumie wszystkich.

Dlaczego stale kręcimy się w kółko w tej dyskusji ?
A może rozmawiamy o innych rzeczach ?
Anonimowy użytkownik

07-04-2010 - 09:18:46

Cytuj

A może rozmawiamy o innych rzeczach ?
Najprawdopodobniej.
My mówimy o zmianie determinantów i o kształtowaniu rzeczywistości na podstawie [/b]zmienionych[/b] determinantów - Ty zaś z uporem chcesz zmieniać rzeczywistość przy zachowaniu dotychczasowych determinantów.

07-04-2010 - 15:55:13

@dublet i Mark13
Demokracja rozni sie zasadniczo od kapitalizmu:
W kapitalizmie otrzymujesz wladze jezeli posiadasz prawo wlasnosci do majatku. Tylko tacy, ktorzy cos posiadaja moga sobie kupic chleb.
W demokracji otrzymujesz wladze za sam fakt Twojego istnienia. Wystarczy, ze zyjesz a mozesz wplynac na wybory. Na dodatek nie tylko na wybory swoje, ale takze w sposob bezposredni na wybory innych - prawa mniejszosci nie sa zbyt mocno respektowane.

W rewolucji francuskiej burzuje chcieli wladzy i reform wolnorynkowych. Ale do wladzy chcieli dopuscic tylko i wylacznie klasy posiadajace (tzw. cenzus majatkowy - baaardzo wysoki). Wczesniej wladza wynikala nie z posiadania, lecz z faktu urodzenia. Burzuje chcieli pominac tylko ten element i skupic sie na wladzy pochodzacej z prawa wlasnosci.

Cytuj
MARK13
dublet, jakim cudem kilku prywaciarzy może zmusić do czegokolwiek wszystkich ludzi? zdajesz ty sobie sprawę, ze za tym, o czym gada pan prezydent, stoi RZĄD?

Nie jestem dublet, ale napisze dlaczego ja uwazam, ze kilku prywaciarzy moze zmusic innych. Dlatego, bo skoncentrowali wladze wieszka niz posiadaja wybrane demokratycznie rzady. Posiadaja wladze zmiany rzadow. Sa w stanie wywolac upadek rzadu. Dzieki finansowaniu dzialalnosci rzadu staja sie jego wlascicielem. Oczywiscie masz racje, ze rzad to akceptuje, a przeciez moglby ich wyslac na szubienice. Moglby anulowac zaciagniete dlugi i wiecej ich nie zaciagac. Tylko, ze rzady boja sie tego. Sa smiertelnikami i boja sie o zycie swoje oraz ich najblizszych. Jezeli jestem bankierem o koneksjach w bezpiece, to ja rzadze tym krajem.

Cytuj
Leszek
My mówimy o zmianie determinantów i o kształtowaniu rzeczywistości na podstawie zmienionych determinantów

Jezeli tak, to nie bierzecie w ogole pod uwage, ze spotkacie sie z oporem praktycznie calego spoleczenstwa. Przede wszystkim Ci, ktorzy cokolwiek posiadaja obecnie beda sie bali zmian i ze w ich wyniku straca to co posiadaja. Jednoczesnie chcecie bazowac swoja wladze wlasnie na kapitalizmie, ktory oparty jest na grupach posiadajacych. Troche to sprzeczne.

Moim zdaniem w celu przeprowadzenia reform rynkowych najpierw nalezaloby zlamac wszystkich tych, ktorzy obecnie posiadaja dominujaca pozycje. Potrzebna jest nowa reforma rolna, podobnej do tej przeprowadzonej w II RP. Tym razem nie dotyczylaby podzialu ziemi rolnej, lecz rozczlonkowaniu kapitalu. Nalezy to powiedziec wyraznie kapitalu zbudowanego na sojuszu prywatnych przedsiebiorcow (w tym bankowcow) z aparatem panstwowym. Gdzie takie cos znajduje sie w programie Ko-Lib? Nie ma? No to mozna sie tylko maksymalnie dziwic jak to mozlwie, ze chcecie zmienionych determinantow.

Wracajac do meritum: muzycy tez chca zmienionych determinantow. Widza, ze obecnie wladza nalezy do tych, ktorzy posiadaja duzo pieniedzy. Zaczynaja nawolywac do sprawowania wladzy wedlug innych kryteriow. Maja tutaj 1000 roznych pomyslow. Niemniej jednak kazde odejscie od prawa wlasnosci bedzie zaprzeczeniem kapitalizmu. Dlatego wlasnie wiekszosc tekstow mozna postrzegac jako lewicujace. Moim zdaniem wiekszosc muzykow nie dostrzega, ze wladza sie bierze nie tylko z pieniedzy i prawa wlasnosci, z ktorym chca walczyc. Wladza sie bierze przede wszystkim z przemocy i sily fizycznej. Na co Ci zloto, jezeli ja moge Cie zabic? Problem naszych czasow to, ze istnieja ludzie posiadajacy zarowno bogactwo, jak tez wplyw na aparat przemocy kierowany przez panstwo. To nalezaloby rozdzielic. Moze znacie jakiegos poete zaangazowanego spolecznie, ktory dazy do rozdzielenia tych dwoch czynnikow wladzy?
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5202.