Banki: w kapitalizmie, a w socjalizmie.

Wysłane przez x210 

06-12-2011 - 15:41:37

Jak miałaby wyglądać bankowość w kapitalizmie? Rozumiem, że banki prywatne. Ale co z pieniędzmi? Obecnie pieniędz drukuje państwo, banki prywatne de facto od niego biorą. W socjalizmie państwo drukuje pieniądze. Co z pieniędzmi na wolnym rynku?

I tekst o zabarwieniu mocno socjalistycznym, no bo za zwróceniem się maksymalnie w strone baku centralnego. Powiedzcie mi gdzie tkwi błąd w rozumowaniu:

"Mówisz że płacimy podatki - to jest wg. mnie ok. Ale dlaczego są one tak wielke? Po pierwsze, idą one na to, aby spłacić dług publiczny zaciągnięty w formie obligacji u obywateli i firm i po drugie są marnotrawione przez ludzi których wybieramy na potrzeby budżetu państwa.

Sam fakt tego, że przy oprocentowaniu kredytu hipotecznego 6% w okresie 25 lat musimy spłacać 2x tyle niż jest ona warta! Walczymy z podatkami, ale zapominamy o tym że banki powodują największe spowolnienie gospodarki - bo produkty i usługi które kupujemy, nieruchomości, towary, wszystko jest objęte kredytami. Rentowność przychodu każdego biznesu poszłaby w górę gdyby nie opłaty odsetkowe, ceny usług telekomunikacyjnych, transportowych,.. Wszystko poszłoby automatycznie w dół gdyby nie oprocentowania kredytów które - w tych czasach - są nieuniknione. Inwestorzy chętnie wykrozystują kredyty ponieważ to dalej jest opłacalne, więc instytucja kredytów jest ok. Ale, o ile szybciej rozwijałoby się Państwo gdyby nie banki?

Załóżmy hipotetyczną sytuację: W tym momencie państwo polskie delegalizuje banki i samo otwiera instytucje centralnego banku komercyjnego, który jest pod kontrolą rządu (z założenia działającego w naszym interesie). Wszyscy obywatele pożyczają pieniądze po cenie stopy procentowej plus połowę wartości oprocentowań stosowanych przez banki komercyjne aktualnie - gospodarka się rozwija bo kredyty są o wiele tańsze. Państwo przeznacza pieniądze zysku kapitałowego z pożyczek bankowych na łatanie dziury budżetowej w związku z czym, kredyty stają się coraz tańsze, stopy procentowe idą w dół i w efekcie po spłacie zadłużenia Państwo obniża wartości kredytów do wartości inflacji wprowadzając tym samym restrykcyjne zmiany w stosunku do badania zdolności kredytowej.

Dziura budżetowa to tylko ok. 3x tyle ile zyski kredytodawców... dosyć szybko zostałaby spłacona...

Ale oczywiście lobbing ze strony bankierów jest zbyt wielki aby doszło do takiej sytuacji - w końcu byłbaby to rewolucja na skalę światową gwałcąca prawa wszystkich bankierów.

Ale dalej snując tą hipotezę, powiedzmy że Polska spłaciłaby już swój dług, i zaczęłaby w ten sam sposób pozyczać pieniądze za granicą, stając się najbardziej konkurencyjnym bankiem przy najniższych oprocentowaniach...

Z drugiej strony porównujesz zlikwidowanie wolnego rynku w sektorze bankowości do zlikwidowania wolnego rynku w sektorze samochodów - a czym się różnią produkty różnych banków jeśli nie oprocentowaniem? Każda rata kredytowa składa się ze stopy procentowej (wibor, libor itd) plus marża bankowa. System bankowy od dawna jest sterowany przez rząd i tak na prawdę rola banku komercyjnego polega jedynie na właśnie marketingu, dystrybucji produktów finansowych oraz podejmowania ryzyka. Z historii wiemy ze i tak państwo ponosi koszty bankructwa banków i wszystko koniec końców idzie z naszych podatków - więc czemu gospodarka nie miałaby się rozwijać na kredytach liczonych po wartości samych stóp procentowych - bez marży banków? I tak jest system i rejestr miedzy bankowy, kazdy bank oblicza zdolnosc kredytową w podobny sposób a produkty wszystkich banków są prawie identyczne... Zlikwidowanie tego PRZYMUSOWEGO pośrednictwa w wymianie pieniężnej spowodowałoby uwolnienie się od 1.5 do 15% obciążenia kredytobiorców-bez-wyboru.

Chciałbym kupić mieszkanie na kredyt i spłacać ratę JEDYNIE do banku centralnego, a nie do banku centralnego 4,97% (WIBOR 3M) + 1,1% marża np. PKO BP (którego i tak 40% udziałów ma skarb państwa, a reszte pewnie zagraniczni inwestorzy). Tu jest lista realnych oprocentowań na kredytach hipotecznych:
[www.comperia.pl]
Najatrakcyjniejszy to 6,78%, co przy mieszkaniu 250 000 na 25 lat daje 269 603,00 PLN koszt uzyskania kredytu i realne oprocentowanie: 107.84 % w okresie całego kredytu!

Zakładając że wartośc mieszkania się nie zmieniła - czy powstale 100% kapitału obecnego na rynku po tych 25 latach ma jakieś uzasadnienie czy po prostu - pojawiło się 269 tys zł z powietrza? W cale to nie prowadzi do inflacji.... winking smiley

Załóżmy że banki zostałyby pominięte, a stopa procentowa wróciłaby do poziomu sprzed roku: 4,45 %, koszt takiego kredytu wynosiłby: 164 747,00 PLN (65.89 %) a kwota ta byłaby przychodem Państwa balansującego jego załdużenie w formie emitowanych obligacji.

Dodajmy do tego możliwość odliczenia od podatku kwot odsetek kredytowych i mamy zdrowo funkcjonujące Państwo Polskie winking smiley)

Obecny system bankowości wygląda w ten sposób, że wyobraź sobie że przed każdym sklepem (powiedzmy Biedronka) stoi bankier; wchodzisz do środka, idziesz na zakupy, kupujesz towary za np. 100 zł, i przy wyjściu masz dać (kompletnie za nic) 10% dla bankiera. - Dla mnie to jest chore winking smiley Choc biznes faktycznie dobry - nie moralny i ja bym tak nie mógł - ale biznes dobry smiling smiley".


Konstruktywny komentarz mile widziany smiling smiley

28-12-2011 - 02:45:57

Ja sobie to wyobrażam tak: Pieniądze emitowałyby prywatne banki. Na jednym obszarze działałoby kilka walut. Sama waluta byłaby w postaci np. certyfikatów wirtualnych wymienialnych na złoto lub inne metale szlachetne.
Banki oczywiście będą mogły zacząć oszukiwać z rezerwą cząstkową, ale na dłuższą metę stracą klientów i zbankrutują. Jak ludzie zaczną coś podejrzewać, to szybko wyciągną pieniądze. A Banki już nie zostaną uratowane przez państwo. Klienci będą też bardziej wnikliwie patrzeć co bank robi z ich pieniędzmi, czy pożycza je na prawo i lewo, czy inwestuje w ryzykowne papiery wartościowe itd.

30-12-2011 - 17:26:59

W moim mieście jest 10 banków i każdy z nich emituje swoją walutę, OK, ale teraz idę po kiełbasę na grilla i co? I jak mam płacić? W czym wypłacą mi resztę?

01-01-2012 - 13:56:01

Głównym składnikiem marży banku jest premia za ryzyko. Bez wolnej bankowości niemożliwe jest ustalenie rynkowej ceny premii za ryzyko, a więc nie da się skutecznie zarządzać portfelami kredytów. Podobnie jest z nacjonalizacją każdej innej gałęzi gospodarki, jeżeli znika rynkowa wycena danego dobra, to praktycznie niemożliwe jest efektywne nim gospodarowanie.

03-01-2012 - 15:34:18

Do istoty tematu odwołał się w zasadzie najbardziej urbietorbi, bo chodzi o to, gdzie tkwi błąd w rozumowaniu osoby z obszernego cytatu, który podałem w pierwszym poście.

Ja też oczywiście jestem za tym, aby banki były prywatne i aby państwo nie mieszało się w bankowość, ale problem mam podobny jak Aleksy "W moim mieście jest 10 banków i każdy z nich emituje swoją walutę, OK, ale teraz idę po kiełbasę na grilla i co? I jak mam płacić? W czym wypłacą mi resztę?"
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5204.