Dlaczego w Polsce są takie niskie zarobki?

Wysłane przez lolek 

22-12-2011 - 12:06:14

Witam,
chciałem poruszyć ten wątek, bo każdy inaczej mówi na ten temat. Dlaczego w Polsce są niższe zarobki niż np. w Niemczech?
W kąt trzeba odłożyć mit o wysokich podatkach i kosztach pracy- może na tle świata, ale na tle socjalistycznej Europy i tak są niższe.
Zwalanie na niską płacę minimalną, co mówią socjaliści jest bezsensu- dużo by o tym mówić. Wystarczy, że w Niemczech nie ma póki co płacy minimalnej (od Nowego Roku ma się to dla kilku mln Niemców zmienić) a w bogatszych od nas Czechach jest ona niższa.
Kolejny argument- wysokie bezrobocie a co za tym idzie- większa konkurencja o jedno stanowisko pracy, dzięki czemu pracodawca może rzucić ochłapy a i tak ktoś je weźmie. No tak, ale są kraje bogate z wyższym bezrobociem, choćby Hiszpania- 20%.
Gadanie o niższej wydajności pracy też nie jest do końca uprawnione. Można o tym mówić np. w przypadku rolnictwa- rolnik w Niemczech ma dobry sprzęt i nawozy, w dodatku ma dużo ha, a w Polsce nie dość że bieda to jeszcze rozdrobnienie (zresztą sztucznie podtrzymywane przez komunistyczne prawo rolne) . Ale dlaczego choćby listonosz w Niemczech, który rozniesie tyle przesyłek co polski (bo na czym miałaby ta wyższa wydajność polegać? Na teleportacji zamiast rowerka? winking smiley) zarabia x razy więcej? Albo magazynier w hipermarkecie?
Wiem, że im daną osobę łatwiej zastąpić tym niższa płaca. Dlatego nikogo nie dziwi, dlaczego np. lekarz zarabia więcej niż kasjerka w sklepie. Ale dlaczego aż takie różnice między krajami?
Mówi się też o małym rynku, niskim kapitale przedsiębiorców (choć przecież tych bardzo dużych trudno posądzić o niski kapitał. W dodatku są u nas przecież też firmy zagraniczne), słaby PKB Polski itd. itp. Wiadomo, że to wszystko ma znaczenie. Ale jak to się bezpośrednio przekłada na płace?
Bo to, że polscy przedsiębiorcy są ewenementem wyzyskiwania pracowników w całym świecie, a co najmniej Europie (co niektórzy też głoszą) trochę śmieszy winking smiley

Byłbym wdzięczny za Wasze sugestie winking smiley

22-12-2011 - 13:22:29

Nie da się stwierdzić, że jest jedna zbrodnicza przyczyna, po której usunięciu będziemy mieć Eldorado. Powodów jest kilka, w tym także te, które wymieniłeś.
* Wysokie podatki - pobiera się od człowieka np. podatek dochodowy z samego faktu pracy, ale to akurat wg mnie jest aż tak ważne jak np. podatki pośrednie. Wartość pensji mierzymy tym ile za nią kupimy, więc jeżeli wszystko jest wysoko opodatkowane to nie dziwmy się, że możemy tak mało kupić. Przy pojedynczych towarach towarach te podatki to małe sumy, ale człowiek nie żyje na jednym jogurcie miesięcznie, lecz kupuje sporo i konsumuje, a w bilansie podatki sporo z tego zżerają.
* Płaca minimalna. Pan X dostaje płacę minimalną 1000 zł, a Pan Y płacę 3000 zł. Jeżeli płaca minimalna podniesie się o 500 zł to Pan Y zyska 500 zł, ale z racji tego, że jest to najniższa dopuszczalna suma wypłaty, to pensja Pana Y proporcjonalnie straci na wartości, więc Pan Y mniej kupi, choć zarabia tyle samo (wyższe pensje = wyższe ceny). Jeżelibyśmy znieśli PM to wtedy by niektórzy spadli mocno, ale pozycja większości by się znacznie polepszyła. Niestety, taki jest świat, że gospodarka wymaga by jakiś ułamek ludzi zarabiał poniżej pewnej granicy.
* Prawo pracy - powoduje ono ograniczenie dostępu do rynku, tak więc rozwija się bezrobocie, a w najlepszym przypadku szara strefa.

26-12-2011 - 12:03:13

W porządku, to co wymieniłeś to na pewno ma na to wpływ. Tylko że na zachodzie podatki jak i płaca minimalna są jeszcze wyższe, a podejrzewam że i prawo pracy jeszcze bardziej socjalistyczne. A mimo to mają kilka razy większe zarobki. Dlaczego? Pomińmy stanowiska, gdzie na zachodzie jest wyższa wydajność pracy. Dlaczego np. kasjerka w sklepie Tesco na zachodzie dostaje o wiele większą pensję, niż kasjerka tegoż samego sklepu w Polsce?

26-12-2011 - 12:53:32

Po 1. Nie patrz na Europę współczesną, lecz dawną. Polska nie jest na takim samym poziomie gospodarczym.
Po 2. Podatki to my mamy nawet jak na Europę wysokie, np. VAT.
Po 3. Co z tego, że teraz im się tak dobrze żyje, skoro ich przyrost PKB i ludności doprowadzi je w perspektywie kilku dekad do ruiny?

26-12-2011 - 12:54:49

Ale zachód jest zwyczajnie bogatszy i ciągle może się pochwalić większą ilością zainwestowanego kapitału przypadającego na statystycznego mieszkańca.

27-12-2011 - 17:16:28

Dobrze Ci Aleksy tłumaczy - spójrz na historie. Np Niemcy tuż po wojnie wprowadziły tzw. ordoliberalizm - niemiecką wersje liberalizmu, kapitalizm, wolny rynek. Dzięki temu wzbogaciły się bardzo szybko, i mimo, że przegrały wojne, stały się szybko naiwększą potęgą kontynentu.

My w Polsce nie mieliśmy tyle szczęścia - i nie mieliśmy wolnego rynku, kapitalizmu. Najpierw komunizm, teraz od 20 lat socjalizm w gospodarce i oligarchia. Zobacz - Niemcy Wschodnie też miał komunizm, i do dziś nie mogą nadrobić braków, mimo, że Niemcy Zachodnie wpompowały w nie grube pieniądze - po prostu socjalizm pozostawia za soba takie zapóźnienie, że nie idzie tego nadrobić potem przez dziesiątki lat, nawet przez pokolenia.

Niemcy czy Szwecja mogą sobie pozwalać na socjalizm w większym stopniu niż Polska, i jakoś tam trwać, bo wcześniej wzbogaciły się bardzo na kapitaliźmie. My nie mielismy tyle szczęścia...

A więc jeśli chcesz wiedzieć, czemu u nas większa bieda niż na Zachodzie, to odpowiedź jest prosta - socjalizm. Kiedy oni się bogacili na kapitaliźmie, my mieliśmy socjalizm, który nas rujnował. Zapóźnienie z tego powodu jest tak wielkie, że trudno to nadrobić. Zwłaszcza, że nic nie robimy w tym kierunku, aby to efektywnie nadrabiać...

27-12-2011 - 20:29:36

Generalnie wprowadzając i co ważne - utrzymując - kapitalizm bylibyśmy w stanie prześcignąć Niemcy i resztę UE (przez "prześcignąć" rozumiem rzecz jasna wyjść wyżej niż były u swego szczytu potęgi gospodarczej).

EDIT> Tylko co my zrobimy jak nas zaleje w przyszłości fala niemieckich imigrantów zarobkowych? smoking smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-12-2011 20:30 przez Aleksy.

27-12-2011 - 23:13:41

Wszystko zależy ilu darmozjadów musi utrzymać jeden pracujący-producent.CZyli górnik, robotnik, itd.

Gdybyśmy Niemcom zafundowali podobne proporcje roboli do nieroboli [urzędnicy!! ] to by spękali w 5 lat.

Kolejne: wydajność pracy!!! U nas za dużo pary idzie w gwizdek.

I tyle!! Hej!

28-12-2011 - 12:10:58

Hehe tylko że piszecie o rzeczach, które są mi doskonale znane winking smiley
Ale to są ogólniki. Ktoś się mnie spyta- dlaczego ja, pracując jako magazynier w Tesco w Polsce zarabiam x, a magazynier w Tesco w Niemczech- powiedzmy- 3x a robimy tę samą pracę? Odpowiem- bo Niemcy są bogatsze? winking smiley
Co prawda to prawda- ale zadając to pytanie mam na myśli konkrety- czyli jak bezpośrednio bogactwo kraju przekłada się na poziom zarobków. Wiem, że im kraj bogatszy, to większe są płace winking smiley Ale nie wiem jak konkretnie to działa. W jaki sposób wzrost gospodarczy kraju przekłada się na płace? Dlaczego międzynarodowa firma X inaczej płaci pracownikom w Niemczech, a inaczej w Polsce? Co motywuje przedsiębiorców w Polsce do podwyższania (o ile to robią...) wynagrodzenia?
Rodzime, małe firmy mogą nie mieć kasy na podwyżkę pensji. Ale trudno posądzić o brak pieniędzy ogromne koncerny międzynarodowe. Dlaczego one nie podwyższają pensji? Ano dlatego, że po co płacić więcej, skoro można mniej- wielu Polaków, jak dostanie 1500zł na rękę to są zadowoleni, że znaleźli pracę. Ale CO decyduje o tym, że z tych 1500zł Polak jest zadowolony- a z 1300zł już nie? Koszty życia? (te w wielu sprawach wcale nie są niższe niż na zachodzie- dlatego nieraz się żartuje, że Polska to kraj środka- ceny zachodnie, a pensje wschodnie). Przyzwyczajenie do innego luksusu?
To są pytania, na które nie mam PRECYZYJNEJ odpowiedzi.

Pozdrawiam

28-12-2011 - 20:28:34

Cytuj
lolek
Hehe tylko że piszecie o rzeczach, które są mi doskonale znane winking smiley
Ale to są ogólniki. Ktoś się mnie spyta- dlaczego ja, pracując jako magazynier w Tesco w Polsce zarabiam x, a magazynier w Tesco w Niemczech- powiedzmy- 3x a robimy tę samą pracę? Odpowiem- bo Niemcy są bogatsze? winking smiley
Co prawda to prawda- ale zadając to pytanie mam na myśli konkrety- czyli jak bezpośrednio bogactwo kraju przekłada się na poziom zarobków. Wiem, że im kraj bogatszy, to większe są płace winking smiley Ale nie wiem jak konkretnie to działa. W jaki sposób wzrost gospodarczy kraju przekłada się na płace? Dlaczego międzynarodowa firma X inaczej płaci pracownikom w Niemczech, a inaczej w Polsce? Co motywuje przedsiębiorców w Polsce do podwyższania (o ile to robią...) wynagrodzenia?
Rodzime, małe firmy mogą nie mieć kasy na podwyżkę pensji. Ale trudno posądzić o brak pieniędzy ogromne koncerny międzynarodowe. Dlaczego one nie podwyższają pensji? Ano dlatego, że po co płacić więcej, skoro można mniej- wielu Polaków, jak dostanie 1500zł na rękę to są zadowoleni, że znaleźli pracę. Ale CO decyduje o tym, że z tych 1500zł Polak jest zadowolony- a z 1300zł już nie? Koszty życia? (te w wielu sprawach wcale nie są niższe niż na zachodzie- dlatego nieraz się żartuje, że Polska to kraj środka- ceny zachodnie, a pensje wschodnie). Przyzwyczajenie do innego luksusu?
To są pytania, na które nie mam PRECYZYJNEJ odpowiedzi.

Pozdrawiam

A czy Ty idąc do sklepu płacisz więcej niż musisz? Czyjaś praca dla dla pracodawcy to koszt. A każdy chce mieć jak najniższe koszty. Często ludzie (nie mający zielonego pojęcia o ekonomii) mówią, że na zachodzie to pracodawcy są tacy dobrzy i się troszczą, a w Polsce to sami cwaniacy. A ja mówię, że przedsiębiorcy z Anglii czy Niemiec to jeszcze większe "szuje". Ale oni poprostu nie mają wyjścia, bo to rynek ustala pensje. Jeżeli jest stosunkowo niski popyt na pracę, przy wysokiej podaży to cena jest niska. To działa prawie tak jak z cukremsmiling smiley

By zwiększyły się pensje musi zwiększyć podaż miejsc pracy. By to osiągnąć, trzeba ukrócić redystrybucję zasobów z produkcji(czy usług) do strefy konsumpcji. Sztuczny wzrost konsumpcji nie zwiększa bogactwa. Ba! Nawet je zmniejsza.

28-12-2011 - 22:15:40

Właściwie to tak - popyt/podaż. W Polsce mamy rzesze magistrów socjologii i trzeba ich kajś zmieścić, więc idzie taki do Tesco, a zarabia realnie ten, kto wykonuje potrzebny zawód, np. robotnik..

28-12-2011 - 23:57:05

A jak robotnik idzie do pracy w Tesco??

Lolek - musisz sam pogłówkować, nie licz że cie ktoś oświeci w trzy słowa.

Mój slogan to :
"Im nas mniej tym lepiej!" -- praca będzie czekała na człowieka, znikną lewi emeryci bo sie będzie opłacało pracować, skurczy sie liczba bezrobotnych , odpadnie wiele urzędów i urzędników. Co zarobisz- będzie w większej części twoje.
To się właśnie dzieje samoczynnie za pomocą "Niewidzialnej Ręki Natury" --nasza młodzież sie słabo mnożny.
Do pewnej granicy to słuszne, ale i niebezpieczne, bo efekty sa widoczne po 20 latach .

Niemcy -- maja niz demogr. i ściągają obcych płacąc im lepiej jak w ich ojczyźnie. Barany!

Lolek, wyobraź sobie że jestes wstrętnym kapitalistą i żyjesz z pracy innych. Masz fabrykę, a możesz miec dwie, bo masz iskre bożą do robienia kasy. I dusisz swoje owieczki by wybudowac kolejna fabrykę i dac prace innym owieczkom.

Dylemat: rozwijać się, modernizować, budować nowe fabryki albo kupowec te do dupy prowadzone i leczyć,, czy zysk przeznaczyc na podwyżki dla twoich kochanych pracowników, co cie okradają każdego dnia, i w nocy, i ile bys nie dał to zawsze ci powiedza że jesteś sknera bo masz nową Mercedes za 500 tys. zł.
A wiedz, że jak przestaniesz inwestowac to za 5 lat przestaniesz sprzedawać bo konkurencja będzie tańsza!!! O ile potaniały TV, komórki, kompy itd?? I dlaczego??

A więc, dasz ludziom więcej niz możesz???Hej!

29-12-2011 - 09:41:37

Cytuj
baca351
A jak robotnik idzie do pracy w Tesco??

Lolek, wyobraź sobie że jestes wstrętnym kapitalistą i żyjesz z pracy innych. Masz fabrykę, a możesz miec dwie, bo masz iskre bożą do robienia kasy. I dusisz swoje owieczki by wybudowac kolejna fabrykę i dac prace innym owieczkom.

Dylemat: rozwijać się, modernizować, budować nowe fabryki albo kupowec te do dupy prowadzone i leczyć,, czy zysk przeznaczyc na podwyżki dla twoich kochanych pracowników, co cie okradają każdego dnia, i w nocy, i ile bys nie dał to zawsze ci powiedza że jesteś sknera bo masz nową Mercedes za 500 tys. zł.
A wiedz, że jak przestaniesz inwestowac to za 5 lat przestaniesz sprzedawać bo konkurencja będzie tańsza!!! O ile potaniały TV, komórki, kompy itd?? I dlaczego??

A więc, dasz ludziom więcej niz możesz???Hej!

@lolek, baca Ci to nieźle wyjaśnił. Powiem więcej, jeżeli pracodawca jest zbyt hojny, czyli płaci sporo więcej niż wartość rynkowa pracy, to ja bym się zaczął martwić, gdyż może on szybko zniknąć z rynku.

Generalnie w gospodarce rynkowej (czyt.: nie w Polsce) pieniądz i jego ilość jest skorelowana z ilością dóbr. Bogactwo wzrasta gdy na rynku powstają nowe, POTRZEBNE towary i usługi. Jedne tanieją, zwalniając pewne zasoby by powstały nowe. One powstają gdyż ludzie są skłonni za nie zapłacić. Można więc powiedzieć że bogactwo rośnie wtedy gdy wzrasta dobrowolna wymiana handlowa.

Cytuj
baca351
Mój slogan to :
"Im nas mniej tym lepiej!" -- praca będzie czekała na człowieka, znikną lewi emeryci bo sie będzie opłacało pracować, skurczy sie liczba bezrobotnych , odpadnie wiele urzędów i urzędników. Co zarobisz- będzie w większej części twoje.
To się właśnie dzieje samoczynnie za pomocą "Niewidzialnej Ręki Natury" --nasza młodzież sie słabo mnożny.
Do pewnej granicy to słuszne, ale i niebezpieczne, bo efekty sa widoczne po 20 latach .

Tu się nie zgodzę. Bogactwo to nie wydrukowane papierki, tylko towary i usługi. Ludzie, owszem, dostają wypłaty w walucie, ale jest to tak naprawdę wymiana dobra jakim jest ich praca na towary i usługi, których potrzebują. Czym więcej tych towarów będzie powstawać, a zatem będzie się zmniejszać ich koszt(no bo jeżeli pojawiajają się nowe, to znaczy, że są wolne zasoby), to ludzie będą bogatsi. Więc czym więcej ludzi jest skłonnych uczestniczyć w wymianie handlowej tym lepiej. Nie ma powodów, dla których należy sądzić, że mniejsza ilość ludzi to większe bogactwo. Problem pojawia się tylko wtedy gdy istnieje socjal.

30-12-2011 - 10:10:45

Dzięki za odpowiedzi, Trochę mnie oświeciliście, ale nie do końca winking smiley
Bo w jaki sposób rynek kształtuje pracę? Dlaczego w Polsce rynek wykreował akurat taką cenę, a w Niemczech inną? Co sprawia, że płace kształtują się na takim poziomie, który jest minimalnym zadowalającym ludzi?
Z tego co wiem to w Niemczech nie ma płacy minimalnej. Dlaczego więc nie powstanie tam jakiś "wyzyskiwacz", który będzie płacił tylko trochę więcej, niż zasiłek? Bo nie będzie się opłacać- lepiej nie robić nic i brać zasiłek. A jakby nie było zasiłków i zechciał płacić na nasze jakieś 2000zł na rękę? Myślę, że imigranci mają do wyboru nic albo to wybraliby te 2 klocki. Albo zrobiłby firmę koło granicy Polskiej i zatrudniał nas.
Wyobraźmy też sobie taką sytuację. Nie ma w Polsce płacy minimalnej, zasiłków, nie ma też łatwej możliwości wyjazdu do pracy za granicę. Pracodawcy dają każdemu 1000zł na rękę. Produkty są tanie, kraj rozwija się, rośnie PKB itd. Słowem pełny liberalizm. Co by mogło skłonić pracodawców do podwyżki pensji? Ludzie przecież za te 1000zł i tak pracują, a firma chce produkować jak najmniejszym kosztem. Dajcie mi tu jakiś argument broniący ohydnych kapitalistów Marksa winking smiley
Argument z wysoką podażą pracy jest dobry, ale są też kraje, gdzie dobrze płacą pomimo dwucyfrowego bezrobocia.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-12-2011 10:12 przez lolek.

30-12-2011 - 12:32:44

Skłonić do podwyżki może to, że zamiast np. 10 podobnych firm na rynku będzie 100. Trzeba tego pracownika podkupić. Wydaje mi się, że wzrost płac tych najmniej uposażonych trwa najdłużej, bo jest ich na rynku sporo. Natomiast pamiętaj o jeszcze jednej rzeczy. Istnieje coś takiego jak rozwój osobisty. Czytałem kiedyś taki artykuł, napisany przez przedsiębiorcę z Hong Kongu, że jego pracownicy codziennie czytają gazety z ogłoszeniami pracy. Pomyślał sobie, że jest chyba złym pracodawcą skoro wszyscy chcą się wynieśćsmiling smiley Chodziło jednak o to, że ci ludzie sprawdzali codziennie ile warta jest ich praca i czy gdzieś mogą zarabiać więcej. Tam ludzie są świadomi swojej wartości, dokształcają się, niejednokrotnie pracują w 2 firmach z zupełnie innych branż. By jednak to w Polsce podobnie działało musi nastąpić wzrost ilości firm. I to wielokrotny.

Po co to piszę? By uświadomić, że nie chodzi tylko o to, że na jednym stanowisku będzie się nam ciągle zwiększała pensja. W zdrowej, wolnorynkowej gospodarce może to wyglądać tak, że człowiek powiedzmy bez wykształcenia i doświadczenia(czyli najczęsciej jakiś młody - i to niejednokrotnie poniżej 18 lat) chce zacząć pracę. Zatrudnia się za jakąś małą kwotę, ale ciągle zyskuje doświadczenie. Przy kilku- czy kilkunastokrotnym wzroście ilości przedsiębiorstw jego doświadczenie jest więcej warte niż teraz. Po roku coś już umie. Może awansować w tej firmie, lub poszukać innej, lepiej płatnej pracy. Jeśli popatrzysz na przykład Honfg Kongu(choć nie wiem czy obecnie, bo coś lekko się zaczęli "socjalizować"smiling smiley) to ludzie tracą lub rezygnują z pracy i za chwilę mają nową. Na miejsce opisanego wyżej gościa przychodzi kolejny niedoświadczony gość za tą stawkę. i tak w kółko. Wiadomo, że ich pensje zapewne będą też rosły(na tym najniższym stanowisku) ale nie tak bardzo. Będą zarabiać dzięki doświadczeniu. Co to daje? Że możesz utrzymywać pewien poziom cen, ale dla pracownika jest to świetna sytuacja bo jego "experience" pozwala mu na szybszy wzrost zarobków.

Ja jestem programistą. Zobacz, że płace kodera PHP, różnią się od płac developera Java czy C++. Tych drugich jest mniej i muszą mieć bardziej skomplikowaną wiedzę. Gdyby ten mechanizm nie działał, to co szkodziloby pracodawcom płacić obu po minimalnej krajowej?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-12-2011 12:35 przez rafal123.

02-01-2012 - 16:40:49

Też zastanawiałem się nad tym problemem i nie mam jednoznacznej odpowiedzi a jedynie kilka spostrzeżeń, które może coś tam wyjaśniają.
1. Co to znaczy, że zarobki są niskie? Ja rozumiem to tak: za określoną wypłatę, określony pracownik może pozwolić sobie na mniej niż pracownik na podobnym stanowisku w innej firmie czy w innym kraju. Czyli jeśli kasjerka w sklepie X na etacie dostaje 1300zł do ręki w Krynicy Morskiej a w Zakopanem 1700zł to jej zarobki są niższe? Niekoniecznie. Koszt życia w Zakopanem może okazać się o wiele wyższy niż te 400zł różnicy i kryniczanka może okazać się po opłaceniu podstawowych kosztów życia bardziej majętna. Podobnie pracownik supermarketu w UK zarobi 4.5 funta za godzinę do ręki czyli około 700 funtów miesięcznie. Za takie pieniądze nie da się nawet wynająć kawalerki, a pokoik u kogoś to już wydatek 300-400 miesięcznie. Jak odjąć jeszcze jakiś bilet na autobus czy metro na miesiąc, komórkę i drobną pożyczkę na laptopa to na życie zostaje niecałe 200 funtów. To naprawdę niewiele.
2. Kwoty pieniężne są mniej istotne od tego ile z nich płacimy rzeczywiście za towary i usługi a ile w tych cenach jest podatków. Jeśli 70-80% cen to koszty podatkowe, nasze zarobki przy obniżce podatków o połowę wzrosłyby realnie o 50%. Zarabiamy więc mało, ale to "mało" wynika z wysokich cen. Jadąc na wycieczkę 100km samochodem palącym 8l/100km wydajemy 50zł na benzynę, której koszt produkcji, dystrybucji i sprzedaży z zyskiem wynosi tak naprawdę 15zł. 35zł tracimy na rzecz państwa, które tylko te pieniądze marnuje. A w każdym produkcie i usłudze są koszty transportu!
3. Wiele czasu marnuje się w pracy na działania nieproduktywne wymuszone regulacjami państwowymi.Drobni przedsiębiorcy muszą przeznaczać albo swój własny czas i siły na idiotyczne działania albo płacą za zbyteczne działania innym. Ktokolwiek rozpoczynając działalność wie ile kosztuje czasu i pieniędzy przebrnięcie przez wymagania urzędnicze, rozmaite spełnianie warunków, dostosowania pomieszczeń i wyposażenia do "standardów" itd. Stąd i mniej pieniędzy na płace. A niestabilność prawna? Dziś Twój interes daje Ci 10% zysku od obrotu a jutro zmiana podatkowa czy akcyzowa obcina ci zysk o połowę. Jak zapłacić dobrą pensję myśląc o bezpieczeństwie swojej firmy? Dziś odsetki od kredytu dają określoną ratę od kredytu na zakup wyposażenia czy maszyn a za pół roku rząd tak spieprzy finanse państwa, że odsetki się potroją i z czego spłacisz długi i kto od Ciebie kupi towary czy usługi? No więc płacisz pracownikowi minimum, bo sytuacja niestabilna.
4. Polski biznes jest nadal w powijakach. Ludzie nie mają kapitału i inwestują z kredytu.A to podraża koszty działalności równocześnie pogłębiając niestabilność. Można z własnych oszczędności zaryzykować straty przez rok czy dwa, ale straty z kredytu? No więc płaci się mało...

03-01-2012 - 16:14:50

Aleksy napisał:

"Generalnie wprowadzając i co ważne - utrzymując - kapitalizm bylibyśmy w stanie prześcignąć Niemcy i resztę UE (przez "prześcignąć" rozumiem rzecz jasna wyjść wyżej niż były u swego szczytu potęgi gospodarczej)."

I w końcu ziściłby się sen tych, którzy od lat marzą o Wielkiej Polsce winking smiley Wielu marzy, ale mało kto dostrzega przyczyny upadku...


baca351 napisał:

"Gdybyśmy Niemcom zafundowali podobne proporcje roboli do nieroboli [urzędnicy!! ] to by spękali w 5 lat."

A jakie są to proporcje w Niemczech? Podziel się informacjami winking smiley


lolek napisał:

"Trochę mnie oświeciliście, ale nie do końca winking smiley
Bo w jaki sposób rynek kształtuje pracę?"

To jest pytanie o podstawy ekonomii. Najlepiej jakbys sięgnął sobie do książek o podstawach ekonomii, do książek Hayka, Friedmana, a nawet do dawnych dzieł Adama Smitha - on pierwszy zadawał podobne pytania co teraz Ty, o źródła bogactwa narodów i jego istote.

Ogólnie w tym wszystkim o co pytasz, ważna jest siła nabywcza. Im większe bogactwo narodu, tym większa wypracowana siła nabywcza. Niemcy wypracowały większą siłę nabywczą, dzięki kapitalizmowi i wolnemu rynkowi.

04-01-2012 - 04:07:17

Zarobki są determinowane przez stosunek kapitału do ludności. Im więcej efektywnie wykorzystywanego kapitału i im mniej pracowników, tym wyższe płace. Elementarna ekonomia smiling smiley Powstaje pytanie, dlaczego w Polsce jest tak mało kapitału w stosunku do np. Niemiec? Historię naszego kraju chyba znacie, 20 lat temu wyceniono 1000 letni dorobek państwa polskiego na prawie 0 zł.

x210 dobre piszesz, ale nie czytaj takich książek, tylko weź do ręki jakiś porządny podręcznik do ekonomii. Polecam Variana i Samuelsona. Objętość podobna, może niższy stopień "naukowości", ale na pewno zdecydowanie szerszy zakres tematyczny.

18-01-2012 - 00:15:22

Cytuj
urbietorbi
Zarobki są determinowane przez stosunek kapitału do ludności. Im więcej efektywnie wykorzystywanego kapitału i im mniej pracowników, tym wyższe płace. Elementarna ekonomia smiling smiley

Po pierwsze witam. Ok. Wypowiedź zrozumiałem. Przekonajcie mnie do czegoś jeszcze. Od kilku lat czytam JKM i oczywiście się z nim nie zgadzam (stary lewak jestem), ale uderzyło mnie to, że dużo jego przewidywań się sprawdza (prorok czy jak?).
Beton ze mnie, ale przecie można zawsze rozkuć.
A poważnie: trafiłem na 'tego foruma' i poczytam se.

02-02-2012 - 13:19:41

A ja widzę ten problem tak:
1)Pracownik zarabia tyle na ile się godzi, gdyby mógł robić to samo za stawkę dwa razy większą z pewnością przystałby na taką propozycję.
2)Pracodawca nie zatrudni Pana X płacąc mu 3tys.PLN/miesiąc, jeśli Pan Y chce robić to samo za 1tys.PLN/miesiąc
3)Pracodawca nie robi łaski, że kogoś zatrudni on MUSI to robić, chyba, że mówimy o firmie jednoosobowej, w której właściciel zatrudnia jedynie siebie samego.
4)Praca jest towarem, a pracodawca jest kimś kto chce ten towar nabyć. Nie trzeba się więc dziwić, że chce zapłacić jak najkorzystniejszą, ze swojego punktu widzenia, cenę.

02-02-2012 - 13:43:42

To dlaczego w Niemczech pracodawcom opłaca się płacić kilka razy więcej? Z Twojej teorii nic nie wynika.

02-02-2012 - 14:44:27

Cytuj
urbietorbi
To dlaczego w Niemczech pracodawcom opłaca się płacić kilka razy więcej? Z Twojej teorii nic nie wynika.
A może ludzie w Niemczech nie chcą pracować za niższe stawki?(patrz pkt.1 teorii z której nic nie wynika)
A może takie są najkorzystniejsze ceny z punktu widzenia pracodawcy za towar zwany pracą w Niemczech?(patrz pkt.4 teorii z której nic nie wynika)

02-02-2012 - 14:47:12

Z tej teorii nadal nic nie wynika. Myślisz, że jeżeli ludzie będą mieć większy apetyt, to pracodawcy będą im więcej płacić?

02-02-2012 - 15:16:47

Cytuj
urbietorbi
Z tej teorii nadal nic nie wynika. Myślisz, że jeżeli ludzie będą mieć większy apetyt, to pracodawcy będą im więcej płacić?
Spróbuj postawić się w roli pracodawcy. Masz piekarnię i chcesz zatrudnić piekarza. Potencjalni pracownicy chcą 2000PLN/miesiąc. Nikt nie chce zgodzić się na niższą stawkę. Co zrobisz? Zapewne będziesz negocjować cenę towaru zwanego pracą? A może zamkniesz interes, zmienisz branżę i zaczniesz szyć buty? Będziesz chciał zatrudnić szewca. Żaden z potencjalnych kandydatów nie godzi się na mniej niż 2000PLN/miesiąc. Co robisz dalej? To są problemy praktyczne na, które możesz trafić będąc pracodawcą.

02-02-2012 - 15:26:40

Polskiemu przedsiębiorcy nie opłaca się zatrudniać pracownika po 2000/miesiąc, ale niemieckiemu już tak. Jak to jest możliwe? Przecież obciążenia fiskalne w Polsce są niższe niż Niemczech.

02-02-2012 - 15:52:44

Cytuj
urbietorbi
Polskiemu przedsiębiorcy nie opłaca się zatrudniać pracownika po 2000/miesiąc, ale niemieckiemu już tak. Jak to jest możliwe? Przecież obciążenia fiskalne w Polsce są niższe niż Niemczech.
A Ty znowu to samo. Może jednak jest coś w tym o czym pisałem o 14:44:27? Popatrz, teoria z której nic nie wynika nie wspomina w żadnym punkcie o obciążeniach fiskalnych, które niewątpliwie mają wpływ na cenę pracy, bo są jednym z elementów tej ceny. Obie strony rynku pracy biorą to jednak pod uwagę, w pewnym okresie czasu(jak długim to inna sprawa) warunki w tym zakresie są niezmienne. Pracownik negocjując uposażenie jest świadom obciążeń fiskalnych tak samo jak pracodawca. Ta teoria(chodzi o tą z której nic nie wynika) ma zatem pewną cechę uniwersalną. Powinna działać pod każdą szerokością geograficzną, za wyjątkiem miejsc, gdzie istnieją przymusowe obozy pracy.

02-02-2012 - 15:59:09

Świetnie. Czyli jeżeli pracodawca na pracowniku (w PL i w D) zarabia tyle samo (powiedzmy 12.000 PLN), w PL płaci mu 2.000 PLN a w D 10.000 PLN, to dlaczego ten kretyn nie wyjedzie do Polski i nie będzie tu z każdego pracownika wyciągał 10.000 PLN, a nie 2.000?

02-02-2012 - 19:34:34

Cytuj
urbietorbi
Świetnie. Czyli jeżeli pracodawca na pracowniku (w PL i w D) zarabia tyle samo (powiedzmy 12.000 PLN), w PL płaci mu 2.000 PLN a w D 10.000 PLN, to dlaczego ten kretyn nie wyjedzie do Polski i nie będzie tu z każdego pracownika wyciągał 10.000 PLN, a nie 2.000?

Czemu robisz założenie, że przedsiębiorca w Niemczech na pracowniku zarobi dużo mniej niż w Polsce? Masz jakieś dane czy tylko sobie tak napisałeś? Mimo, że nie "lubię" wskaźnika PKB to zauważ, że populacja Niemiec jest 2x większa niż Polski a PKB większe 8x i dodatkowo jest sumą PKB wschodnich(mniej rozwiniętych) i zachodnich Niemiec. Warto sobie zadać pytanie czemu stworzyła się taka dysproporcja między PL a DE. Czyżbyś uważał, że jest to efektem niższych pensji w Polsce?

02-02-2012 - 20:43:25

Cytuj
urbietorbi
Świetnie. Czyli jeżeli pracodawca na pracowniku (w PL i w D) zarabia tyle samo (powiedzmy 12.000 PLN), w PL płaci mu 2.000 PLN a w D 10.000 PLN, to dlaczego ten kretyn nie wyjedzie do Polski i nie będzie tu z każdego pracownika wyciągał 10.000 PLN, a nie 2.000?
Nawet jeśli jest tak jak piszesz to działa to zdaje się w obie strony. Pracownik z PL może wyjechać do D i zarabiać 10.000PLN, a nie 2.000

02-11-2012 - 11:45:04

Witam, to pytanie od dawna mnie zastanawialo, nie czytalem wszystkich odpowiedzi, bo zbyt duzo ich bylo,moze ktos juz na nie odpowiedzial, no ale postaram sie wyjasnic ta sprawe z mojego punktu widzenia, nie jestem ekonomista wiec moze sie myle w kilku sprawach, jestem inzynierem , skonczylem studia we wloszech i magistra w niemczech, z gory przepraszam za bledy ortograficzne lecz od dziecka jestem za granica, jedyne co mnie utrzymuje przy polszczyznie to jest fakt ze kocham polske i informuje sie wszystkim co jest zwiazane z polska, no ale przejdzmy do rzeczy:

Duzo podruzowalem (cala europa zachodnia i czesc wschodniej, stany zjednoczone, kanada, chiny) i stwierdzam ze odpowiedza na to pytanie jest: "sasiedzi".
Przeanalizujmy inne kraje:
-wlochy: sa najbardziej rozwiniete na polnocy, poniewaz granicza ze szwajcaria, austria i francja, na zachodzie znajdziecie ignorancje i biede ktorej nawet i w polsce niema.
-niemcy: sa rozwinietena zachodzie, wschodnie miasta te lezace przy polsce sa todziury z ktorych wszyscyuciekaja, znajdziecie puste ulice po ktorych chadzasami starzy ludzie, mlodzi uciekaja na zachodnie niemcy.
-hiszpania: polnoc to dobrobyt a poludnie dlaczego jest rozwiniete? IBIZA . To najchetniej odwiedzane miejsce turystyczne przez caly zamozny zachod europy.
Innych panstw nie bede wymienial, Belgia, Holandia, Dania sa otoczone bogatymi panstwami. Wiec chodzi przedewszystkim o wymiane handlowa.
Ktos moze powiedziec ze to niema sensu. Norwegia nie ma wiele sasiadow a i tak jest bogata... odpowiedz jest taka ze norwegia ma rope. Ma okolo 7 milionow mieszkancow... ale ma rope.....
A teraz nasza ukochana polska:
Gdziejest najbardziej rozwinieta polska? Oczywisciena zachodzie bo jest blisko niemiec (ktore jak wczesniej wspomnielismy sa najbiedniejsze akurat przy polsce a mimo to i tak dla nas jest zrudlem bogactwa)
Na poludniu mamy czechy i slowacje, jeszcze nie jest tak zle.ale comamy na wschodzie gdzie polka jest najbiedmiejsza? ?. Ukraine, bialorus i litwe... dopki te panstwa nie stana nanogi przedewszystkim ukraina ktora ma 60 milionow mieszkancow. Polska nie bedzie dobrze stala. Musimy starac sie o to aby tamte kraje wyszly z dyktatury i weszly w demokracje, polska tez moze dizeki temu moze poprawic swoja pozycje
Noi jest druga szansa. Tak jak Norwegia ma zyski z ropy, my mozemy miec z czego? Oczywiscie z gazu lupkowego.

Wiec podsumowywujac, polska ie bedzie miec wiekszych zarobkow dopuki nie zwiekszymy importu za granice, a to zalezy od tego czy inne kraje beda miec pieniadze na to by kupowac od nas.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5202.