Narkotyki - najbardziej szkodliwe?

Wysłane przez kk89 

30-10-2009 - 10:50:46

Narkotyki z porównaniu z innymi używkami są bardziej szkodliwe. Pokazują to badania. I nawet jeśli wyjdzie się z tego nałogu. To i tak zostają skutki zdrowotne i co najważniejsze psychiczne. Gazecie Polskiej był nawet o tym artykuł i tam pokazali chłopca który popadł narkomanie i wyszedł z tego nałogu. Ale zostały skutki psychiczne i jest dzisiaj chory psychicznie i od razu widać to po wyglądzie. legalizacja narkotyków wiąże się wiele mitów. Spadnie przestępczość związana z narkotykami. To jest wymysł Holandii wcale nie spadła przestępczość z tego powodu ale bardziej wzrosła. Gdy bierze się lekkie narkotyki legalne to bardziej uzależnia i zaczyna się brać mocniejsze narkotyki. 2 Państwo zyska więcej pieniędzy - zyski będą może większe ale za to pojawią się więc problemów. Będzie więcej wypadków i przestępstw i policja będzie miała więcej pracy. I leczenie ofiar narkomani jest droższe. I poprawi się sytuacja chłopów hodujących narkotyki. Gdy narkotyki staną się legalne to zdrożeją i zwiększy się przemyt z Azji a dokładnie Afganistanu . I ten sposób Talibowie i inni terroryści zyskają więcej pieniędzy na działalność i będzie więcej zamachów i dzięki temu Europie będzie więcej zamachów takich jak Londynie i Madrycie. A że spadnie używanie ciężkich narkotyków to wymysł. Im bardziej używa się lekkich narkotyków to rośnie uzależnienie i szuka się bardziej mocniejszych środków oburzających. Czyli legalizacja oznacza wzrost pieniędzy dla mafii i terrorystów


@Edit: Zmieniłam tytuł. Uprasza się o trzymanie tematu. Adminka



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-10-2009 11:24 przez Adminka.

30-10-2009 - 11:03:11

Cytuj
kk89
Narkotyki z porównaniu z innymi używkami są bardziej szkodliwe. Pokazują to badania.

Narkotyki w stylu marihuany na pewno nie są bardziej szkodliwe niż zupełnie legalne papierosy czy alkohol

Cytuj
kk89
Gdy bierze się lekkie narkotyki legalne to bardziej uzależnia i zaczyna się brać mocniejsze narkotyki.

Marihuana nie uzależnia "fizycznie" - tak jak np. nikotyna czy alkohol
można mówić o pewnym "uzależnieniu psychologicznym" - jednak niewiele ma ono wspólnego z faktycznym uzależnieniem.

Co do teorii "zaczynasz od marihuany - skończysz na heroinie" :
pamiętam jak dawno temu pani wychowawczyni opowiadała nam (uczniom) "udowodnione naukowo fakty" jakoby 50 % ludzi pijących piwo przed ukończeniem 16-tego roku życia zostawało potem alkoholikami.


To wszystko nie ma jednak znaczenia ponieważ - chcącemu nie dzieje się krzywda.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 11:17:16

Warto by było może przestawić "problem" narkotyków we właściwym świetle, bo wieści serwowane nam na ich temat przez media są - oględnie mówiąc - zaciemnione.
Otóż prawdą jest, że narkotyki uzależniają i często to uzależnienie prowadzi do śmierci czy to przez przedawkowanie, czy też przez wyniszczający ich wpływ na różne wewnętrzne organy czy przez ogólne osłabienie organizmu i naturalnej oporności.
Nie zamierzam z powyższym polemizować, choć uzależniają papierosy, wódeczka, sieć, zakupy a ponoć nawet i seks czy jedzenie - w mojej opinii jest to i tak jedynie kwestia woli każdego człowieka, czy chęć na działkę czy kielicha silniejsza jest od człowieczeństwa.
Jest też inna grupa "prawd" o narkotykach i o tych chciałbym tu napisać.
Otóż podaje się do wierzenia, że rynkiem narkotyków władają gangi i to prawda.
Podaje się również do wierzenia, że wskutek uzależnienia jakie wywołują ludzie stają się niemal (a w skrajnych przypadkach - całkowicie) bezwolnymi narzędziami w rękach handlarzy, co ci wykorzystują w niecnych celach - to również prawda.
Następną podawaną prawdą jest ta, że ludzie, zwłaszcza młodzi ludzie dla zdobycia kolejnej działki gotowi są do rozmaitych występków - od kradzieży przez prostytuowanie się po nawet morderstwa - i z tym też się zgadzam.
To, że z przemysłem narkotykowym nieodłącznie wiąże się przemoc i to nie tylko przemoc na ulicach, ale wręcz o rynki zbytu jak i o produkcję toczą się wojny w które angażuje się ziły zbrojne wielu państw to też prawda.
I wreszcie ludzie uzależnieni za nic mają normy społeczne, prawo, własne rodziny co działa destrukcyjnie na każdą niemal dziedzinę życia.
Banałem jest też stwierdzenie, że (choć pociąga on za sobą poważne koszta) takich jak leczenie już nie wspominam podobnie jak i o monstrualnych kosztach walki z przestępstwami i skutkami narkomanii.
Wszystko to prawda ale też prawdą jest też i to, że temu złu (jeśli nie w całości to w 99%) można zaradzić jednym zaledwie ruchem - zezwoleniem na działanie w pełni wolnego rynku.
Wolny rynek i swobodna konkurencja spowoduje natychmiast całkowite rozwiązanie wielu problemów i poważne złagodzenie dolegliwości tych, które nie zostaną rozwiązane.
Przede wszystkim - wielokrotnie spadnie cena wszystkich narkotyków. Nie pamiętam dokładnych danych (kto chce niech spyta wujka google), ale sporo chyba zaniżam stosunek koszt/cena jeśli napiszę 1/100.
Jeśli zaś cena działki porównywalna będzie z ceną tabletek od bólu głowy przy rentowności 15-20% to mafia prędzej zajmie się uprawą marchwi niż w ogóle zainteresuje się narkotykami.
Przestępstwa popełniane dla zdobycia narkotyków również znikną zdobycie dwóch złotych to nie problem i nie trzeba uciekać się do mordu.
Odpadną natychmiast gigantyczne koszty niemożliwej do wygrania "wojny z narkotykami" - a to są miliardy dolarów w skali świata.
Policja i rozmaite służby specjalne do tej pory wojujące z narkotykowymi wiatrakami będą mogły zająć się łapaniem złodziei co wszystkim wyjdzie na dobre.
Setki tysięcy darmozjadów kręcących się koło narkotyków - i to po obu stronach, bo przecież "STOP NARKOTYKOM" też ktoś musi obsługiwać chcąc nie chcąc poszuka sobie innych źródeł dochodu a kto wie - może nawet spora część z nich weźmie się do jakiejś prawdziwej pracy.
Panowie politycy stracą niewysychające źródło dochodów, bo przecież nie jest tajemnicą, że kartele narkotykowe sowicie się opłacają a i pieniądze z narkotyków służą innym, nie do końca rzetelnym celom.
Co równie ważne - natychmiast zniknie "przymus" brania narkotyków - zarówno ten powodowany nachalnym stręczeniem czy nawet wciskaniem różnymi sposobami narkotykami jak i ten powodowany modą, ciekawością i przekorą.
Co za tym idzie - spadnie drastycznie ilość nie tylko narkomanów ale i ludzi biorących okazjonalnie.
Tym samym pewnie niemal do zera spadną koszty leczenia i profilaktyki zwłaszcza że znikną z rynku narkotyki produkowane pokątnie, bez zachowania reżimu technologicznego jak również narkotyki "chrzczone" rozmaitymi świństwami co samo w sobie jest ogromnym zagrożeniem dla zdrowia.
Zniknie też odium ciążące na ludziach biorących narkotyki jako na degeneratach niezdatnych do niczego, bo naturalną koleją rzeczy nie tylko będą mogli prowadzić normalny tryb życia (niewielu narkomanów jest w stanie zarobić na ulubioną używkę więc też i nie pracują bo i po co?) a co więcej - unikną ryzyka złapania jakiejś choroby biorąc co popadnie, no i stać ich będzie na leczenie w razie choroby czy choćby normalne odżywianie się, co też ma swoje znaczenie.
Jak zresztą pokazuje wielowiekowy przykład Chin - ludzie mogą bez wielkiego usczerbku dla zdrowia zażywać narkotyki całymi latami...
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 12:33:08

Ja jeszcze do tego co napisał Leszek dodam wyjaśnienie casusu Holandii:
W Holandii kierowano się pobudkami lewackimi a nie liberalnymi - nie chciano dać ludziom odpowiedzialności za własne życie i rozbić monopol gangów, chciano dać ludziom prawo do ćpania. No i jak to zawsze z lewackimi pomysłami bywa spier... robotę dogłębnie - mafia działa w najlepsze bo jest gigantyczna akcyza i zyski jej nie spadną, zalegalizowano natomiast posiadanie, przez co ściganie dilerów jest okropnie utrudnione. Przy zniesieniu akcyzy i zaprowadzenie swobodnego obrotu (nie tylko w coffe shopach) problem zniknie. Jedyne ograniczenie powinno dotyczyć sprzedaży nieletnim.

30-10-2009 - 14:33:15

Nie jestem przekonany Panowie.
Czym innym jest dostępność wg mnie a czym innym legalizacja. ludzie nie tyle podniecają sie perspektywą "owocu zakazanego" ile niedostępnego.Choć to pierwsze też pociąga.
Wódki i fajek można nakupować pełną ciężarówkę, zrzucić w garażu i się do woli nacieszyć. Nie jest teoretycznie dostępna dla mlodzieży, ale jaki problem poprosić kolesia 2-3 lata starszego o pomoc?
Leki z grupy benzodiazepin, pochodne efedryny, niektóre na nadciśnienie też uzależniają, ale nielegalne nie są.I ich cena na rynku - powiedzmy pozaaptecznym - jest dużo wyższa.
Pewnie,że ceny spadną na łeb na szyję.Pozwolić na produkcję czyściutkiej morfinki za 10groszy za ampułkę i biznes kwitnie.Tyle,że nie można jej pozwolić oczywiście kupować jak syropu z cebuli w aptece czy wręcz jak gazety w kiosku.
Ludzie o określonym profilu psychologicznym zawsze się złamią i popróbują. A to często prowadzi do uzależnienia.Niestety walczyć daje się wyłącznie ze skutkiem. Legalizacja rozszerzająca dostępność skutek pogorszy.
I w tej sprawie mniej mnie boli koszt walki z narkobiznesem czy dochody handlarzy i producentów.Istotniejsze jest to, co dzieje się z uzaleznionymi. Im ich mniej tym lepiej.
Trochę to przypomina walkę z prostytucją. Ileż to opowieści o biednych pannach z ubogich rodzin co to utrzymują się na studiach dając d...,bo małe stypendium się nasłuchałem.Jak za jeden numer biorą parę stów , to ile miałyby mieć stypendium żeby nie robiły tego? I to samo z łapówkarzami.Każdy "dodatek" do dochodu powiększa budżet i tyle.Nawet 100tys miesięcznie dla lekarza nie jest samo w sobie gwarantem,że nie weźmie kolejnych parę tysiączków za "dobre serduszko".
Nie zawsze argument ekonomiczny jest najwłaściwszy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-10-2009 14:37 przez osmiol.

30-10-2009 - 14:45:02

Narkotyki są szkodliwe, ale nie najbardziej. Dużo bardziej szkodliwy jest Kret. Człowiek może ćpać wiele lat i będzie nadal żył. Napije się Kreta i po nim. Należy zatem pomyśleć o delegalizacji Kreta. Zwłaszcza, że istnieje całkowicie bezpieczna gumowa przepychaczka.
Dobrze byłoby się także przyjrzeć niebezpiecznym przedmiotom. Noże, tasaki, siekiery, piły, młotki, ołówki, cyrkle, widelce, pilniki i inne, mogą stanowić poważne zagrożenie dla życia ludzkiego, gdy ktoś spróbuje wbić sobie je w ciało.
Podobnie ryzykowne są wszelkie pojazdy.
Również spore różnice w wysokościach względnych terenu stanowić mogą nieodpartą pokusę dla chcących skoczyć na głowę.
Pełne bezpieczeństwo zapewniamy natomiast przez skrępowanie człowieka, karmienie dożylne i stałe monitorowanie funkcji życiowych. Tak zabezpieczona jednostka powinna być szczęśliwa i stanowi doskonały budulec społeczeństwa.

---------------------------------------
pozdrawiam

30-10-2009 - 14:59:39

Wszystko można wykpić do woli.Tu zgoda.
Przeznaczeniem Kreta a także innych wymienionych przez Pana przedmiotów nie jest jednak zadawanie sobie lub komuś cierpienia.
Heroina, morfina zaś, czy inne narkotyki , poza bardzo rzadkimi zastosowaniami medycznymi, są stworzone w celu odurzania się.I często uśmiercają.
Mam nadzieję , że dostrzega Pan też różnicę pomiędzy pistoletem do gwoździ a takim na naboje do zabijania. Walnięcie odkurzaczem po głowie ma zazwyczaj podobne efekty jak użycie do tego celu topora katowskiego.Toporem mimo wszystko ciężej się czyści dywan...
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 15:10:14

Cytuj
osmiol
Przeznaczeniem Kreta a także innych wymienionych przez Pana przedmiotów nie jest jednak zadawanie sobie lub komuś cierpienia.

Wg. gościa z "Dnia Świra" przeznaczeniem chińskich skarpet ze ściągaczami jest powodowanie niewydolności krążenia u Europejczyków, doprowadzenie do kryzysu społecznego a w konsekwencji zapewnienie dominacji Chin na świecie.
Doprawdy nie w gestii państwa co z czym ludzie robią, a już na pewno nie w gestii państwa co ludzie ze swoim zdrowiem robią. Jeżeli ktoś używa kokainę zamiast proszku do prania to jest problem państwa, tak samo jak nie jest problemem państwa dodawanie kreta do drinków. Jedyną rolą państwa by było jakby ktoś kokę sprzedawał jako proszek do pieczenia - wtedy państwowy sąd osądza czy klient ma prawo być wprowadzony w błąd, ale to inna kwestia.
Jeżeli zaś świadomie sobie wciąga działkę to nic nikomu do tego.

30-10-2009 - 15:23:02

Wybacz , ale mam coraz bardziej rosnące wrażenie,że niektóre poglądy wolnościowe zaczynaja być raczej anarchistycznymi.
Zgodziliśmy się już dawno,że mimo wszystko wolność jest ograniczana obowiązującym prawem. Nie wolno kraść czy zabijać, bo tak mówi prawo. I wynika to nie z czyjegoś widzimisię - jak np wprowadzenie zakazu noszenia niebieskich majtek - ale z uznania szkodliwości określonych czynów. Nie odwracamy się więc plecami do problemów łamania prawa.
Stąd moje przekonanie,ze prawo też powinno zabraniać powszechnego używania narkotyków - bo szkodzą w sposób jednoznaczny - jednostkę i społeczeństwo.
Nie pojmuję upartego przeciwstawiania osobistej wolności penalizacji zachowań szkodliwych. Trucicielstwo jest jak najbardziej sprawą państwa, bo to przestępstwo.Za dodanie szkodliwej substancji komuś do drinka możesz być skazany za próbę zabójstwa czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.I to jest jasne. Czemu więc bronić prawa dodania środka narkotycznego , jeśli dodawanie Kreta czy innego świństwa jest jednoznacznym przestępstwem?

30-10-2009 - 15:23:11

Cytuj
Luk
Narkotyki z porównaniu z innymi używkami są bardziej szkodliwe. Pokazują to badania.

Narkotyki w stylu marihuany na pewno nie są bardziej szkodliwe niż zupełnie legalne papierosy czy alkohol

Gdy bierze się lekkie narkotyki legalne to bardziej uzależnia i zaczyna się brać mocniejsze narkotyki.

Marihuana nie uzależnia "fizycznie" - tak jak np. nikotyna czy alkohol
można mówić o pewnym "uzależnieniu psychologicznym" - jednak niewiele ma ono wspólnego z faktycznym uzależnieniem.

Co do teorii "zaczynasz od marihuany - skończysz na heroinie" :
pamiętam jak dawno temu pani wychowawczyni opowiadała nam (uczniom) "udowodnione naukowo fakty" jakoby 50 % ludzi pijących piwo przed ukończeniem 16-tego roku życia zostawało potem alkoholikami. To akurat jest prawda zaczynasz od lekkich narkotyków a kończysz na ciężkich. Można się o tym przekonać oglądając filmy o osobach uzależnionych i od narkotyków i zawsze opowiadają że zaczynają od lekkich narkotyków. Tak samo mówią osoby leczące je. Najpierw zaczyna się od dopalaczy a potem od prawdziwych narkotyków. A dopalacze są narkotykami. Chemik który je badał stwierdził że są prawdziwymi narkotykami. I nawet są znane przypadki zaczęcia od dopalaczy a później zaczęły się prawdziwe narkotyki. I dlatego dopalaczach pisze ze są kolekcjonerskie bo ten sposób omijają prawo i ukrywają prawdę. I dzięki tej luce prawnej sprzedaje narkotyki.
[zielonemity.republika.pl] to jest strona mówiąca prawdę o narkotykach i możesz po rozmawiać o tym z autorem strony a poznasz prawdę.

30-10-2009 - 15:28:46

W dalekim Zurichu praktycznie nie ma przestępczości - straszny zastój i nuda. Ale są narkomani. Nieliczne akty przestępcze są ich udziałem. Tylko że tamtejsi narkomani są strasznie mizerni, siedzą na tych ławeczkach, podniosą się z trudem, pójdą pod sklep, żeby wyżebrać drobne od wychodzących. Czasem który zechce wyrwać coś komu, ale wystarczy dać kopa i po kłopocie.
Jednak wieloletni społeczny konserwatyzm ma taką "dziwną" zaletę, że nawet narkomani są porządniejsi.


Biały Człowiek
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 15:34:45

@osmiol
1. Nie istnieje coś takiego jak "szkodliwość społeczna".
2. Owszem zabrania się niektórych czynów - zabrania się czynów które naruszają wolność drugiego człowieka.
3. O tym co szkodzi jednostce decyduje tylko jednostka - chyba że jest nieletnia lub nie pełna władz umysłowych i podlega czyjejś władzy opiekuńczej.

A dawanie sobie w żyłę nie jest szkodliwe dla nikogo poza biorącym - nie słyszałem o przypadku żeby z powodu że X przedawkował narkotyk umarł Y. Dlatego jedynym ograniczenie handlu narkotykami powinno być ograniczenie wiekowe.

30-10-2009 - 16:59:43

xsior,

Mozna to ująć inaczej: każde bydlątko swój rozum ma. Jak chce, niech ma. Tak samo ja chciałbym mieć prawo do posiadania broni, aby takie bydlątko sobie nie myslało, że ulicą chodzi łatwy szmal...
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 18:04:12

@osmioł
Nie - nie zgadzam się z Tobą w żadnym z podnoszonych przez Ciebie punktów.
Narkotyki szkodzą i to bardzo?
No - szkodzą... nie spytam "I co z tego?", spytam inaczej: "Czy alkohol nie szkodzi?", "Czy nikotyna nie szkodzi?" "Czy tłuste żarcie spożywane w nadmiarze nie szkodzi?"
Tak się składa, że widziałem zarówno ludzi którzy doprowadzili się na kraj śmierci przy pomocy alkoholu jak i wykaszlujących płuca i co tam jeszcze bo se lubili zajarać a o tłuszczyku, cholesterolu, zawałach,wylewach i takich tam innych rzeczach wiesz też lepiej niż ja mimo że to nie Ty a ja miałem kilka tygodni temu zawał.
Bądź więc konsekwentny i napisz, że sprzedaż gorzały, fajek i golonki winna być obłożona karą więzienia.
Że tzw, koszty społeczne?
Powiedz mi - dlaczego do tych kosztów nie chcesz zaliczyć zmuszanie mnie (xsiora czy siebie samego) do finansowania leczenia ludzi, którzy na własne życzenie ćpają jak świnie doprowadzają się - również na własne życzenie - do stanu ostatecznego zbydlęcenia?
Dlaczego kosztem społecznym nie jest wywindowanie ceny narkotyku do wręcz kosmicznej ceny dzięki czemu (lub przez co) ginie na świecie tysiące osób?
Nie jest kosztem społecznym miliardy dolarów wywalane rocznie przez rządy (dla przypomnienia - każdy z tych dolarów wcześniej został wyciągnięty z kieszeni ludziom którzy w swojej masie narkotyku potrzebują jedynie przy operacji w szpitalu - o ile się jeszcze je przy tych okazjach stosuje) na nie do wygrania "wojnę z narkotykami"?.
Zwłaszcza że to przecież w gestii rządów jest zakończenie tego absurdu jedną ustawą?
Czy przypadkiem te dziesiątki miliardów dolców pozostawionych w kieszeniach ludzi nie przyniosłoby nieporównywalnie większych korzyści?

30-10-2009 - 18:08:48

Cytuj
kk89
To akurat jest prawda zaczynasz od lekkich narkotyków a kończysz na ciężkich. Można się o tym przekonać oglądając filmy o osobach uzależnionych i od narkotyków i zawsze opowiadają że zaczynają od lekkich narkotyków. Tak samo mówią osoby leczące je. Najpierw zaczyna się od dopalaczy a potem od prawdziwych narkotyków. A dopalacze są narkotykami. Chemik który je badał stwierdził że są prawdziwymi narkotykami. I nawet są znane przypadki zaczęcia od dopalaczy a później zaczęły się prawdziwe narkotyki. I dlatego dopalaczach pisze ze są kolekcjonerskie bo ten sposób omijają prawo i ukrywają prawdę. I dzięki tej luce prawnej sprzedaje narkotyki.
[zielonemity.republika.pl] to jest strona mówiąca prawdę o narkotykach i możesz po rozmawiać o tym z autorem strony a poznasz prawdę.

dzięki za linka - ale średnio mnie ten temat interesuje.

owszem są ludzie którzy zaczęli od lekkich narkotyków a dokonali żywota po przedawkowaniu heroiny - nawet nie mam zamiaru zaprzeczać bo bym kłamał.
są też tacy co zaczynali od amfetaminy a dziś żyją sobie spokojnie z rodzinami popalając od czasu do czasu "trawkę".
jeszcze inni zaczynali od trawki i ...przestali. jeszcze inni byli/są prezydentami/premierami :-)

"To akurat jest prawda zaczynasz od lekkich narkotyków a kończysz na ciężkich" - tak to jest prawda ...w niektórych przypadkach.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

30-10-2009 - 18:14:25

Spoleczna szkodliwosc to pojecie oznaczajace pewne zjawiska, ktore szkodza nie tylko indywidualnym osobnikom - jak np grzybica paznokci, ale prowadza to niepozadanych zjawisk w skali pozajednostkowej w sposob mniej lub bardziej trwaly pogarszajac kondycje danej grupy ludzkiej. Taka sobie definicje przedstawiam. Szkodliwe spolecznie jest wiec : zachecanie do bandytyzmu, zlodziejstwa, gwaltow, prostytucji, handel narkotykami i ich uzywanie, rozprzestrzenianie chorob zakaznych, przyzwolenie na wszelkie omijanie obowiazujacego prawa itd itp. Jesli te wszystkie zjawiska sa akceptowalne i nieszkodliwe spolecznie to znaczy , ze jestem calkiem nienormalny i wymagam szybkiej pomocy psychiatrycznej.
Narkomania szkodzi nie tylko narkomanowi. Tak samo jak picie wodki, czy palenie papierosow. W swiecie realnym narkomani popelniaja przestepstwa i trzeba ich leczyc - jest to wprost uzaleznione od ich nalogu. I nie widze powodu zeby sie z tym godzic.
A o tym co szkodzi nie decyduje jednostka tylko wiedza oparta o doswiadczenie i badania. I w oparciu o ta wiedze zorganizowana spolecznosc tworzy prawo.
Anonimowy użytkownik

30-10-2009 - 18:35:35

Cytuj
osmiol
Spoleczna szkodliwosc to pojecie oznaczajace pewne zjawiska, ktore szkodza nie tylko indywidualnym osobnikom - jak np grzybica paznokci, ale prowadza to niepozadanych zjawisk w skali pozajednostkowej w sposob mniej lub bardziej trwaly pogarszajac kondycje danej grupy ludzkiej.

Czyli penalizacja narkotyków. Na siłę zatrzymuje jednostki słabe, zabijając selekcję naturalną, w konsekwencji równając daną grupę w dół.

30-10-2009 - 18:46:14

A do Leszka
Bardzo Ci wspolczuje w sprawie przebytego zawalu.Zycze , zebys byl prowadzony przez dobrego lekarza. Rozumiem Twoj osobisty stosunek do sprawy.
Zgadzam sie,ze alkohol szkodzi, papierosy tez, obzeranie sie tez. Powazna roznica jednak dotyczy przeznaczenia okreslonych produktow. Nikomu nie szkodzi kieliszek wina, jeden schabowy czy golonka od czasu do czasu. Co do papierosow zgadzam sie zupelnie.Powinno sie zlikwidowac ich produkcje i dystrybucje - sa wylacznie szkodliwe.
Oczywiscie,ze zaliczam nas wszystkich ponoszacych koszty leczenia wszystkich tych alkoholikow, tlusciochow czy narkomanow.I wlasnie dlatego z tym czym sie da uwazam,ze walczyc nalezy , a nie zostawiac kazdemu do indywidualnej decyzji, bo na koncu okazuje sie,ze indywidualnie , to sobie zafundowal chorobe, ale leczyc chce sie juz w ramach solidaryzmu spolecznego!
Cena narkotyku nie wydaje mi sie zwiazana z tematem - 60mg morfiny 3 razy dziennie non-stop uzalezni tak samo bez wzgledu czy kosztuje 10 zl czy 1010zl.
Jestem zwolennikiem walki z wiatrakami. Przyznaje sie bez bicia. Bo wlasnie walka z wiatrakami jest czasem jedyna mozliwoscia , ktora ma czlowiek uczciwy, zeby nie zaczal nienawidziec siebie. I Leszek i xsior tez walczycie z wiatrakami - pewnie troche innymi niz ja w tej chwili - ale tez. I dlatego macie do siebie samych szacunek. I paru ludzi do Was tez. Wiec zostawcie mi moje wiatraki. Bede za sluszna uwazal walke z narkomania majac pelna swiadomosc, ze jest nie do wygrania ostatecznie i bardzo kosztowna.
A tak na marginesie : nie uwaszasz Leszek, ze jakby zdepenalizowac zlodziejstwo i pobicia, to policja , sady i wiezienia kosztowalyby nas mniej?

30-10-2009 - 18:57:40

Nikt nikogo nie zmusza do brania narkotyków i nikt nie powinien nikomu zakazywać. Wiadomo, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Podzielam zdanie, ze jedynym ograniczeniem powinien być wiek. Wraz z jego osiągnięciem robisz, co chcesz. Żeby nie było, że gadam jak narkoman - nie biorę narkotyków, nie rozróżniam ich na słabe, silne, lekkie, ciężkie, zdrowe i nie. Wiem, że mogłyby mi one poważnie zaszkodzić. Ty też wiesz. Super, tym lepiej dla nas dwóch. Nasze akcje idą w górę. Nie mamy zawiasów, możemy się skoncentrować, nie zrujnowaliśmy wątroby i teraz możemy być dobrzy wielu dziedzinach. Lepiej zapamiętywać, lepiej się kształcić, piąć się po szczeblach kariery. Jeżeli narkoman też da radę - drugie dobrze. Widocznie się nadaje i nikt nie będzie mu robił problemów. W ten sposób ludzie silni, kontrolujący swoje poczynania, panujący nad pragnieniami tworzą silną, zdrową grupę, dominującą w społeczeństwie i nadającą mu ton.
Czasami zastanawiamy się, jak ktoś wykształcony, na wysokim stanowisku może się nagle okazać nikczemnym złodziejem? To proste - nie przeszedł selekcji, a już trafił na stanowisko. Ktoś pozbawił go wcześniej wszystkich pokus, trzymał za rękę i wychował kalekę, która teraz ma decydować o innych, a sama nie potrafi zadecydować o sobie. Ktoś wyświadczył niedźwiedzią przysługę jemu i całemu społeczeństwu.

---------------------------------------
pozdrawiam

30-10-2009 - 20:12:55

Cytuj
osmiol
Czym innym jest dostępność wg mnie a czym innym legalizacja. ludzie nie tyle podniecają sie perspektywą "owocu zakazanego" ile niedostępnego.Choć to pierwsze też pociąga.

nie do końca rozumiem powyższe. kolega osmiol ma na myśli to, że ludzie nie biorą narkotyków tylko dlatego, że są one nielegalne/drogie? że nie biorą w obawie przed kryminałem/wysoka ceną? że perspektywa kryminału/wydania dużej sumy pieniędzy powoduje, iż trzymają się z dala od dragów? a w razie legalizacji rzucą się do ćpania? bo ceny używek spadną na łeb na szyję i zniknie groźba karania?

bezsensu.

aczkolwiek nie przeczę, że to najczęstszy argument przeciwników legalizacji: "mój synek/moja córka mogliby zacząć ćpać" - czemu nie ćpają teraz? - "bo narkotyki są nielegalne i zbyt drogie". i znowu wychodzi, że państwo świadczy nam dobro i trzyma nas na dystans od zła.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-10-2009 20:13 przez MARK13.

30-10-2009 - 21:00:30

Odpowiedź na Twoje pytanie , ale w sposób pozytywny. Czyli nie dlaczego ludzie nie biorą narkotyków, ale dlaczego biorą. I postaram się uzasadnić paroma dodatkowymi zdaniami moje zdanie na temat penalizacji.
Każda jednostka ludzka, oprócz potrzeb czysto fizjologicznych - czyli jedzenia,picia, określonej temperatury na zewnątrz,braku bólu i jeszcze paru rzeczy - ma potrzebę odczuwania przyjemności.Przyjemność jest odczuwana wtedy,gdy w mózgu pojawia się odpowiedni poziom pewnych substancji zwanych neuroprzekaźnikami.Psychiczne podniesienie ich poziomu jest możliwe jak się np.spotkasz z fajną dziewczyną, dostaniesz piątkę na egzaminie( sorry, teraz dają szóstki), podwyżkę, awansujesz,wykonujesz ciekawą pracę, masz pasje. Niestety nie wszyscy tego doświadczają.A nawet większość nie.
Można więc podnieść sobie poziom tejże serotoniny w inny sposób. Nażreć się jak świnia, wypić alkohol, zajarać i... przyćpać. To wszystko substytuty szczęścia.
Rozsądek oczywiście nakazuje nie robić z siebie biochemicznego cyborga, ale czy jesteśmy zawsze rozsądni? Lubimy drogi na skróty.
Nie powstrzyma nas ani cena, ani potencjalna kara. Zgoda.
Myślę jednak, że ta wąska, świadoma grupka ludzi w określonej społeczności ma prawo i obowiązek uświadamiać i także ustanawiac prawa zakazujące określonych zachowań, nawet jeśli ich przestrzeganie będzie ...no cóż, marniutkie. To tak trochę jak z papieżem,który mówi; nie cudzołóźcie, nie kradnijcie itd. Nie uważam się za katolika, ale rozumiem jego zachowanie całkowicie. Bez pewnych zasad jego misja nie miałaby żadnego sensu..Jakby stwierdził: a róbta , co chceta- to po diabła komuś taki przewodnik duchowy?
Wydaje mi się, że konserwatyzm jest jakby podłogą, na której stoi człowiek. Im bardziej poruszamy się w kierunku lewicowym ,tym bardziej podłoga staje się zabłocona. Dużo błota - dużo brudu i kłopotów z poruszaniem. Dużo błota , to bagno ,w którym się można tylko utopić. Dlatego wszystko , co zbudowane na błocie czy bagnie, prędzej czy później się wali.
Naturalnie różne są i konserwatyzmy - chrześcijański, muzułmański czy ludów z dżungli.Wspólną cechą jest jednak pewna konsekwencja w tworzeniu prawa, jego utrwalaniu i egzekwowaniu. Warto jest też oprzeć to prawo o wiedzę.
Skoro więc jest jasne,że pewne działania są szkodliwe - zakazuje się ich. I nie jest dokładnie tak,że "chcącemu nie dzieje sie krzywda" i co innemu nie szkodzi bezpośrednio to dozwolone. Zakazujemy mazania sprayem po murach, plucia na ulicy, bzykania się w nocnym tramwaju, chodzenia z gołym tyłkiem po ulicy i wielu jeszcze rzeczy, które niekoniecznie szkodzą innym w obiektywnej ocenie.Jedynie subiektywną sprawą obserwatora jest to czy machająca gołym biustem dziewczyna w centrum miasta zachowuje się niewłaściwie czy nie. No, ale uznajemy zazwyczaj,że tak być nie powinno.
Kwestie finansowe nie mogą też determinować decyzji prawnych. Bogacz pozwoli sobie na seks z 5-latką i w życiu nikt go nie capnie. Może też mordować dla sportu i ćpać. Czy to jednak oznacza,że ma nas temat nie interesować?

30-10-2009 - 21:46:12

Cytuj
osmiol
Skoro więc jest jasne,że pewne działania są szkodliwe - zakazuje się ich. I nie jest dokładnie tak,że "chcącemu nie dzieje sie krzywda" i co innemu nie szkodzi bezpośrednio to dozwolone. Zakazujemy mazania sprayem po murach, plucia na ulicy, bzykania się w nocnym tramwaju, chodzenia z gołym tyłkiem po ulicy i wielu jeszcze rzeczy, które niekoniecznie szkodzą innym w obiektywnej ocenie.Jedynie subiektywną sprawą obserwatora jest to czy machająca gołym biustem dziewczyna w centrum miasta zachowuje się niewłaściwie czy nie. No, ale uznajemy zazwyczaj,że tak być nie powinno.
Kwestie finansowe nie mogą też determinować decyzji prawnych. Bogacz pozwoli sobie na seks z 5-latką i w życiu nikt go nie capnie. Może też mordować dla sportu i ćpać. Czy to jednak oznacza,że ma nas temat nie interesować?

Drogi osmiol strasznie namieszałeś ale spróbuję jakoś sklasyfikować poszczególne przykłady z twojej wypowiedzi.
spraj po murach - szkodzi bezpośrednio właścicielowi muru - zakazujemy bo to niszczenie mienia
plucie na ulicy - nikomu nie szkodzi - nie zakazujemy - to jest kwestia wychowania i kultury a nie prawa
bzykanie się w nocnym tramwaju - to demoralizacja - zakazujemy bo szkodzi innym (np nieletnim)
chodzenia z gołym tyłkiem po ulicy - jak wyżej - jak wyżej
seks z 5-cio latką - ewidentnie szkodzi 5-cio latce - zakazujemy co więcej obawiam się że zdrowy rodzić obetnie za to interes (i dobrze)
mordowanie dla sportu - szkodzi mordowanym - zakazujemy i co więcej za to karzemy stryczkiem
ćpanie - szkodzi ale tylko ćpającemu - nie zakazujemy - chcącemu nie dzieje się krzywda

postaraj się najpierw przemyśleć argumentację smiling smiley

30-10-2009 - 22:05:17

Drogi osmiol,

pewnie ujmuje Cię w sobie ta pozorna dobroduszność, tzw. lewicowa wrażliwość. Sądzisz, że jesteś lepszy, szlachetny.
Nie zrozumiesz, ale powiem. Robiąc dobrze jednym, robisz źle drugim, bo w społeczeństwie, jak to w przyrodzie - nic nie ginie. Jest to gra o sumie zerowej.
To tak, jak podczas jazdy autem w mieście. Jeżeli ulica się zwęża za skrzyżowaniem, a przed nim czeka sznur aut, to zawsze znajdzie się taki, który chamsko ominie kilkusetmetrową kolejkę i zawsze znajdzie się taki ktoś, jak Ty, który go wpuści przed siebie. Cham pojedzie, a reszta zostaje na światłach i dalej stoi.
I tak samo jest tutaj. Wielu wartościowych ludzi cierpi na tym, że ktoś zlitował się nad jednym słabeuszem. Skorumpowani urzędnicy i policjanci, niedouki to właśnie ludzie, którym stworzono bezpieczną drogę na odpowiedzialne stanowisko, których ciągle chroniono przed próbą, bo wiedziano, że jej nie przejdą. Nie poddano ich "nieludzkiej" selekcji, tylko szlachetnie rozwinięto przed nimi czerwony dywan z tytułu ich słabości. Oczywiście wszystko kosztem porządnych ludzi.
Cóż, tak to już jest w socjalizmie, że najbardziej zaradni, pracowici, uzdolnieni muszą ponosić srogie kary, bo stanowiący prawo
zaspokoił swoją potrzebę robienia innym dobrze i poczuł się przez to lepszy. Jedyna sprawiedliwa droga, to wziąć za mordę i zaprowadzić wolność.

---------------------------------------
pozdrawiam

30-10-2009 - 22:09:43

Dlaczego uważasz ,że namieszałem?
Mur nie zawali się od sprayu - tylko idiotycznie wygląda. Plucie jest wykroczeniem.Demoralizacja jest kwestią umowną związaną z indywidualnym poczuciem wstydu czy estetyki - mnie tam akurat guzik by to obchodziło bzykanie w tramwaju, a gołe babki podobają mi się, zwłaszcza te ładne.
A ćpanie szkodzi nie tylko ćpającemu. Płacisz za ich leczenie w podatkach, opłacasz policję ścigającą kradnących ćpunów, płacisz za więzienia , do których ich zamykają za przestępstwa. Płacisz za opiekę nad ich dziećmi. Łatwiej dostać od takiego w dziób lub być okradzionym lub nawet zabitym - sąd potem złagodzi wyrok, bo nie byli w pełnie poczytalni.Nie przeszkadza Ci to? Mi bardzo.

30-10-2009 - 22:28:38

Na początku proszę nie myl faszyzującego socjalistycznego państwa w jakim obecnie żyjemy z tym o czym tu piszemy.

Mur się nie zawali ale ktoś wydał pieniądze na jego remont i będzie to musiał zrobić ponownie ergo - szkoda powstaje

demoralizacja nie jest tylko kwestią umowną gdyż rodzice mają prawo do decydowania o wychowaniu dzieci np w sposób taki że oglądanie nagiego ciała jest złe co im skutecznie uniemożliwi głupia dupa chodząca z gołym tyłkiem.

Za leczenie płacę w podatkach bo żyjemy w faszyzującym socjalizmie który właśnie zupełnie nie uwzględnia prostej zasady że wolność = odpowiedzialność czyli żadnego leczenie kogokolwiek z jakiejkolwiek choroby za moje pieniądze bez mojej każdorazowej zgody

Za więzienia nie płacę bo narkotyki tak jak chleb są w normalnym państwie legalnym produktem

Sąd nie złagodzi wyroku za morderstwo z rabunkiem z powodu niepoczytalności ćpuna bo to nie jest choroba psychiczna a dobrowolne ograniczenie władzy umysłowej na własne życzenie i dlatego jest uznawane za okoliczność obciążającą a nie łagodzącą.

Czy to co dzieje się w obecnym systemie mi przeszkadza owszem i to bardzo dlatego właśnie dążę do jego zmiany za wszelką cenę i nie patrząc na poniesione koszty.

30-10-2009 - 22:37:13

No i do Pana Karolaka.
Nie wiem skąd nabrałeś takich dziwnych przekonań na temat prawicowości. Nie wiem też skąd wiesz, że ten niby "dobór naturalny" eliminujący słabszych jest korzystny. Tak się skłąda,że altruizm, wrażliwość i dobroduszność sa pożądanymi cechami w społecznościach. Nie każdy musi paść w "doborze naturalnym", walczyć lub być nieustępliwym,żeby potwierdzić swoją wartość czy przydatność.
Puszczenie chama e korku to przejaw zdrowego rozsądku a nie słabości.
A lewicowość nie jest przeciwieństwem grubiaństwa i prymitywnej przebojowości.I nie jest też moją cechą.

30-10-2009 - 22:51:10

Panie hub lan.
Piszę o otacząjącej mnie rzeczywistości, a nie mitycznym państwie, którego nie ma.I na tej podstawie wypowiadam swoje poglądy. Teoretyzowanie do granic absurdu mnie nudzi.
Każdy ma inne poczucie moralności.Chciałem tylko pokazać moim przykładem,że bezpośrednią szkodę trudno wykazać , bez zagłębienia się w indywidualną wrażliwość.Twoje stwierdzenie na przykład,że "oglądanie nagiego ciała jest złe" mnie osobiście śmieszy do łez.Ale masz prawo do takiego zdania - wszystkiego najlepszego.
Narkomani idą do ciupy głównie z powodu przestępstw a nie za zaćpanie się czy nawet za posiadanie narkotyków. Nawet w naszym faszyzującym socjalizmie.Za to więzienie płacisz i Ty i ja , więc nawet jak utoczymy wiadro piany fakt pozostaje faktem.
Narkomania jest chorobą psychiczną jak najbardziej.Tak samo jak alkoholizm. I takie sa orzeczenia sądów. No niestety.

I trochę mnie przeraziłeś tym "za wszelką cenę". Kto ma ją ponieść? A jak ktoś przebije Cię w radykalizmie?

Z wiekiem nabieram watpliwości i ostrożności w ocenach. Myślę,że to zdrowsze.

31-10-2009 - 00:08:13

koledzy już wyjaśnili, czemu twoje przykłady ze sprayem, zabijaniem dla sportu i seksem w tramwaju były bezsensowne. ja chciałbym się skupić na tym:

Cytuj
osmiol
Tak się skłąda,że altruizm, wrażliwość i dobroduszność sa pożądanymi cechami w społecznościach. Nie każdy musi paść w "doborze naturalnym", walczyć lub być nieustępliwym,żeby potwierdzić swoją wartość czy przydatność.

a zatem trzeba koniecznie wprowadzić wolny rynek. wtedy altruizm i dobroduszność będą wychodziły z człowieka w sposób naturalny i niewymuszony. obecnie jesteśmy świadkami degrengolady wszelkiej działalności charytatywnej. ludzie dziwią się "czemu taka znieczulica?" i odpowiedzi nie znajduja w swoich małych umysłach. dobroczynność wymuszona to krańcowo niemoralne kuriozum możliwe do zaistnienia tylko w tak zdeprawowanym i zdegenerowanym systemie jak socjalizm.

koledzy xsior, hub_lan, Karolak i tradycyjnie już Leszek podali ci argumenty, z którymi logicznie myślący człowiek nie polemizuje. wszelkie inne gadanie, to babskie ględzenie - branie życia na emocje i uczucia.

legalizacja dragów - bezwzględnie tak. osobiście złożyłbym podpis pod ustawą legalizująca narkotyki.

Cytuj
osmiol
A ćpanie szkodzi nie tylko ćpającemu. Płacisz za ich leczenie w podatkach, opłacasz policję ścigającą kradnących ćpunów, płacisz za więzienia , do których ich zamykają za przestępstwa.

znowu patrzysz na państwo wolnorynkowe przez pryzmat dzisiejszego socjalistycznego, zdegenerowanego ustroju. wiadomo, że na te chwilę - kiedy wszyscy pod przymusem musimy łożyć na leczenie ćpunów - legalizacja dragów to nonsens. podobnie rzecz się ma ze zniesieniem przymusu płacenia OC i z innymi wymysłami komuchów.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2009 00:14 przez MARK13.

31-10-2009 - 00:52:17

Rozumiem,że postanowiłeś wzmocnić swoje argumenty zarzucaniem mi braku umiejetnosci logicznego myślenia. Znam zasadę - nie dyskutuj z debilem,bo ściągnie cię na swój poziom i pobije doświadczeniem. Mam jednak czelność twierdzić,że mnie ta zasada nie dotyczy.
Jeśli odmienność moich poglądów szanownych współdyskutantów męczy, proponuję mnie zignorować i spokojnie bić w jeden bębenek. Sądzę jednak,że to jałowe i mało rozwijające. Poglądy powinny sie ścierać.Wtedy nabierają wartości.
A więc do rzeczy.
1.Szkoda ,że nie pojąłeś moich przykładów. Miały na celu pokazać relatywność pojęcia szkodliwości, umowność tego co moralne oraz trywializację rzeczywistości poprzez kształtowanie prawa w oparciu o jedynie argumenty ekonomiczne.Nie wiem czemu uważasz to za pozbawione sensu.Mozesz się nie zgadzać.Ale oceniac sens?
2."altruizm i dobroduszność będą wychodziły z człowieka w sposób naturalny i niewymuszony"- mój Boże. Co to za pomysł? Mam uważać,że uważasz te rzeczy za ...no nie mam pojęcia ...złe,szkodliwe, niemoralne? To naszym światem ma kierować tylko pieniądz?
3."logicznie myślący człowiek nie polemizuje. wszelkie inne gadanie, to babskie ględzenie - branie życia na emocje i uczucia." Szkoda ,że "babskie" to dla Ciebie przymiotnik pejoratywny. Ale niech tam.Ja jednak twierdzę,że życie to właśnie emocje i uczucia. Czlowiek ze spojrzeniem prawicowym na świat, ceniący wolność, sprawiedliwość, uczciwość, odpowiedzialność za siebie też może wiedzieć co to współczucie, troska, opieka, miłość. Ja staram się to wszystko łączyć. I życzę też Tobie odrobiny takiego spojrzenia.

Nie zgadzam się na "przymus" pomocy, ubezpieczania, rozdawnictwa itd. Ale dobrowolnie chyba jest to możliwe?
Kiedyś komuniści dorabiali gębę bogatym i zaradnym mówiąc o ich znieczulicy, egoizmie i podporządkowywaniu prawa swojemu widzimisię. Ponieważ akurat właśnie kapitalizm szybciej i efektywniej rozwiązał większość problemów, z którym komunizm umiał tylko "walczyć" uważam ten pierwszy system za lepszy.
Niemniej problemy istnieja nadal i nadal trzeba je rozwiązywać.Głód, choroby, analfabetyzm,okrucieństwo wynikające z tępoty i zacofania,uprzedzenia i agresja nie mają ani lewicowego ani prawicowego charakteru. Są złem bez odcienia politycznego. Ja wybieram system oparty na wolności, bo jest skuteczny w zwalczaniu tych plag. Ale uważam ,że zwalczać musi je nadal.Bo to po prostu moralny obowiązek ludzkości.
Jeśli moje przekonania uważasz za lewicowe - no to macie lewaka na forum. Moje poczucie indywidualności nie potrzebuje szyldu. Będę się starał używać wyłącznie wiedzy i własnego rozsądku w dyskusjach jak dotąd.
Jeśli jeszcze będzie Ci się ze mną chciało polemizować. Mam nadzieję jednak,że tak będzie.

31-10-2009 - 01:28:00

Cytuj

Szkoda ,że nie pojąłeś moich przykładów. Miały na celu pokazać relatywność pojęcia szkodliwości, umowność tego co moralne oraz trywializację rzeczywistości poprzez kształtowanie prawa w oparciu o jedynie argumenty ekonomiczne.

przykłady, które podałeś, nie są szkodliwe relatywnie. są szkodliwe jednoznacznie. koniec, kropka. malowanie sprejem po murach niebędących własnością malarza, ruchanie laski w tramwaju, łażenie z gołą dupą po ulicy, gwałt na 5-letnim dziecku, zabijanie ludzi dla sportu... - to są rzeczy szkodliwe bezdyskusyjnie, obojętnie co o tym sądzi "postępowy" lewak, redaktor światowego pisma dla cool młodzieży. najwyraźniej tu na forum same stare dziady przesiadują i nie idą z duchem czasu.

Cytuj

To naszym światem ma kierować tylko pieniądz?

nie.
wolny rynek to nie tylko pieniądz.

Cytuj

Ja jednak twierdzę,że życie to właśnie emocje i uczucia. Czlowiek ze spojrzeniem prawicowym na świat, ceniący wolność, sprawiedliwość, uczciwość, odpowiedzialność za siebie też może wiedzieć co to współczucie, troska, opieka, miłość.

a o czym ja niby pisałem w moim poprzednim poście jak nie o trosce i współczuciu?

Cytuj

Niemniej problemy istnieja nadal i nadal trzeba je rozwiązywać

dlatego najlepszą metodą na rozwiązanie (zminimalizowanie) problemu dragów jest ich legalizacja.

Cytuj

Głód, choroby, analfabetyzm,okrucieństwo wynikające z tępoty i zacofania,uprzedzenia i agresja nie mają ani lewicowego ani prawicowego charakteru. Są złem bez odcienia politycznego.

i dodajmy również, że są złem przez lewactwo utrzymywanym. bo lewactwo potrzebuje głodu, zacofania i tępoty - żeby z głodem, zacofaniem i tępotą walczyć. ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW.

ostatnio zerknąłem z ciekawości na GUSowskie wskaźniki biedy w III RP za rok 2005. co tu dużo gadać, były szokujące, zważywszy na to, że socjalizm to z definicji ustrój prowadzący do błogostanu (wszystkim po równo), a w tzw. "postępowej" telewizji dla optymistów tvn24 mówią, że Polakom żyje się lepiej i w ogóle jest super. jak TVN-owska propaganda sukcesu ma się do rzeczywistości?

23 miliony Polaków żyje w ubóstwie, tj. ma na przeżycie mniej niż wynosi tzw. minimum socjalne. wniosek, jaki wyciągają z tego czerwoni (kaczory, tuski, kwaśniewskie przepite świńskie ryje, giertychy i magdaleny środy), jest oczywisty: NALEŻY PODNIEŚĆ MINIMUM SOCJALNE. dalej: 6 milionów żyje w nędzy, a 3 miliony wegetuje w skrajnej, biologicznie wyniszczającej nędzy.

oto jak się dzisiaj walczy się z głodem, zacofaniem, tępotą i czym tam jeszcze chcesz... ciut nieskutecznie, nie sądzisz?

Cytuj

Jeśli moje przekonania uważasz za lewicowe - no to macie lewaka na forum.

nie, nie uważam twoich przekonań za cyniczne lewicowe slogany. uważam, że masz jakieś tam swoje przekonania, oparte na jak najlepszych intencjach. niestety jak najlepsze intencje to droga na skróty prosto do piekła.



Zmieniany 5 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2009 01:40 przez MARK13.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 306, Posty: 4484.