Mamo, oni chcą zalegalizować broń! [FAQ]

Wysłane przez MARK13 

04-04-2010 - 15:46:47

Na rozruch - teledysk: I kill people. Wsłuchajcie się w słowa, szczególnie w refren, i postarajcie się zrozumieć, co autor mówi, bo wbrew pozorom gada mądrze, choć na mądrego wcale nie wyglądasmiling smiley

Teraz do rzeczy.

BROŃ

Największy problem z bronią u zwykłych ludzi, którzy nie potrafią oswoić się z myślą o jej zalegalizowaniu, polega zawsze na tym samym: że oceniają oni całą sprawę, całe to „zamieszanie z bronią", nie po tym, czego nie widać/nie słychać, lecz po tym, co widać i słychać. A widać i słychać nagłaśniane w mediach przypadki zabójstw, przypadki strzelanin w szkołach, które za każdym razem w obiektywie kamery telewizyjnej i w komentarzu redaktora prowadzącego urastają do rozmiarów holokaustu na uczniach.

To widać. To słychać. To robi wrażenie – bo jest medialnie nagłaśniane.

Tego samego nie da się już niestety powiedzieć o tym, czego nie widać. A w przypadku powszechnej dostępności do broni nie widać ludzi, którym broń życie uratowała; nie widać ludzi, którzy się obronili, nie widać kobiet, które uniknęły gwałtu, bo wyciągnęły broń. Tego nie ma w mediach ani w gazetach. Bo jak to niby zmierzyć? Będziemy chodzić po domach i pytać się ludzi „Przepraszam, czy uniknęła pani ostatnio gwałtu? Tak, to super. A czy posiada pani broń?”

Inna sprawa, która przyznam wkurza mnie niemiłosiernie i to bynajmniej nie u przeciwników dostępu do broni, lecz u zwolenników, tyczy się ich sposobu argumentacji, a dokładniej upartego powoływania się na przykłady z USA. Przecież dla przeciętnego Kowalskiego, co to wiedzę o świecie czerpie z telewizji i o USA wie tyle, co widzi w filmach akcji, to jest to kraj bezprawia, samego zła, normalnie Sodoma i Gomora. A tymczasem mamy piękne przykłady idealnie niszczące jakąkolwiek argumentację hoplofobów znacznie bliższe naszego podwórka – bo kontynentalne.

Gdy kilkanaście lat temu zakazano Anglikom posiadania i noszenia broni, ilość przestępstw z jej użyciem w 2005 roku była ponad dwukrotnie większa niż w 1997, czyli przed wprowadzeniem zakazu. I jak na ironię, podwoiła się także ilość broni konfiskowanej przez policję, odkąd wprowadzono zakaz jej posiadania! Dzisiaj sytuacja jest już tak absurdalna, że zwykłym ludziom nie wolno się bronić właściwie za pomocą niczego. Gazy, pałki, noże -wszystko jest zakazane. Uzbrojeni są tylko przestępcy i gangsterzy. Tego nie da się zatuszować: pomimo maksymalnego ograniczenia dostępu do broni palnej, Wielka Brytania plasuje się na szczycie listy najniebezpieczniejszych krajów Europy - w takim Manchesterze ryzyko bycia postrzelonym jest kilkadziesiąt razy większe niż w byłej Jugosławii.

Dlaczego ani słowem nie wspomina się o Czechach (już pal licho Szwajcarię, gdzie obywatele mają na składzie w domach karabiny szturmowe), którzy trzymają prawie 15 razy tyle jednostek broni palnej, co Polacy w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, a o strzelaninach na Hradczanach się nie słyszy. Niemcy z podobnymi statystykami jak Czesi, a przestępczość o wiele niższa niż w Polsce (tutaj dodatkowo zawsze można użyć „rasistowskiego” argumentu o Turkach i innych białych inaczej, co to statystykę przestępczości naciągają – podobnie rzecz się ma w USA, gdzie działają rozmaite gangi złożone z przeróżnych nacji i sobie nawzajem regularnie przetrzebiają szeregi, przy okazji kładąc trupem postronnych obserwatorów). Skandynawia to również pomimo lewackich rządów idylla dla miłośników broni (a przestępczość po odliczeniu arabskich kolonizatorów jakaś taka śladowa). Na drugim biegunie, o czym już pisałem, mamy Wielką Brytanię, w której pan Blair rozbroił społeczeństwo i efekty owego "rozbrojenia dla dobra ogółu" można podziwiać do dzisiaj.

Władze państwowe powinny być maksymalnie technokratyczne i podejmować decyzje w oparciu o racjonalne przesłanki, udokumentowaną wiedzę i doświadczenie historyczne. A rozum w połączeniu z doświadczeniem historycznym mówią jasno i wyraźnie: im bardziej uzbrojone społeczeństwo, tym większe bezpieczeństwo, ergo: mniej popełnianych przestępstw.

Im więcej broni, tym wyższa przestępczość.

To jest ewidentna nieprawda i można podać milion argumentów na jej obalenie, co uczyniłem wyżej i co zamierzam ciągnąć dalej.

Otóż zgodnie z danymi Komedy Głównej Policji, w latach 2002-2007 liczba zabójstw przy użyciu broni palnej w Polsce spadła o prawie 40%, a wszystko to przy jednoczesnym wzroście liczby jednostek broni w prywatnych rękach o prawie 20%! Posługując się logiką przeciwników wolnego dostępu do broni - że im więcej broni, tym więcej morderstw - trzeba by powiedzieć, że albo Komenda Główna Policji fałszuje dane, albo zabójcy są tak skuteczni, że policja nie jest w stanie odnaleźć ciał zastrzelonych cywilów.

Poza tym argumentacja, iż większa liczba broni w rękach prywatnych powoduje zwiększenie liczby przestępstw nie trzyma się kupy w starciu ze zdrowym rozsądkiem. Posługując się bowiem samym tylko rozumem oczyszczonym z naleciałości medialnych można bez kłopotu dowieść, że to nieprawda (albo inaczej: że to NIE MOŻE być prawda).

Twierdzenie, jakoby powszechny dostęp do broni zwiększał liczbę zabójstw, mogłoby być prawdziwe jedynie w sytuacji, gdyby prawdziwe były dwa inne twierdzenia (albo przynajmniej jedno z nich):

1. że większość ludzi skłonna jest do przemocy i na nic innego nie czeka, jak tylko na broń palną, bo tylko z broni palnej można zabić;

2. że bezbronność ofiary odstrasza napastnika.

Zacznijmy od końca - i teraz kieruje pytanie do przeciwników posiadania broni przez cywilów - czy waszym zdaniem im bardziej bezbronna osoba, tym większa szansa, że zostanie zaatakowana czy mniejsza? Albo krócej: czy waszym zdaniem bezbronność ofiary odstrasza atakującego?

Jeśli bezbronność ofiary nie odstrasza, to jaka logika nakazuje sądzić, że do ZWIĘKSZENIA liczby zabójstw dojdzie w momencie, gdy wszystkie potencjalne ofiary przestępstw z użyciem przemocy, które teraz są bezbronne, będą mogły się bronić? Bo jak na moje, to chyba powinno być odwrotnie: bezbronność ofiary zachęca do jej zaatakowania, ergo: brak dostępu do broni powoduje zwiększenie liczby zabójstw.

No ale mogę się mylić – w końcu wy macie statystyki, a ja tylko rozum.

Co się zaś tyczy mijanych na ulicy ludzi: czy waszym zdaniem - i tutaj znowu zwracam się do przeciwników - większość ludzi, których mijacie na ulicy, albo z którymi żyjecie po sąsiedzku, to świry? Nie? A zatem na jakiej podstawie uważacie, że dostęp do broni palnej spowoduje, że nagle osoby normalne i dobre zaczną strzelać do siebie jak szaleńcy? Dlaczego przypisujecie broni jakieś magiczne właściwości? To jest najgłupszy i najohydniejszy typ przesądu - nadawanie nieożywionym obiektom magicznych właściwości, które mogą pokonać siłę woli.

Z powyższego wyłania się obraz świata dość przerażający. Otóż zgodnie z "logiką" przeciwników, zakaz posiadania broni powoduje, że ludzie się nie zabijają - w domyśle: bo nie posiadają broni. Wprowadzenie wolnego dostępu do broni ma natomiast spowodować, że ci sami ludzie zaczną się zabijać - w domyśle: bo będą posiadali broń. Idąc dalej tym absurdalnym tokiem rozumowania dochodzimy do największego absurdu: gdyby powtórnie wprowadzić zakaz posiadania broni, tj. odebrać ludziom broń, to przestaliby się zabijać i świat wróciłby do swego poprzedniego stanu sprzed liberalizacji prawa o dostępie do broni.

To jest chore. Ale przynajmniej pokazuje, jakie zaklęcia muszą ludzie odprawiać, żeby dopasować rzeczywistość do swojego systemu wierzeń.

Broń ułatwia zabijanie.

Broń ułatwia obronę.

Człowiek może wpaść w szał - gdyby broni nie miał, nikogo by nie zabił.


No cóż... wtedy zapewne sięgnąłby po nóż albo młotek i zamiast jednego strzału otrzymałbyś paręnaście ciosów nożem w brzuch albo osiem uderzeń młotkiem w czaszkę. Wiem, głupkowaty argument - po prostu próbowałem dostosować się do poziomu przeciwników wolnego dostępu do broni. Dowodzą oni uparcie, że ludzie mają w zwyczaju wpadać w szał w najmniej oczekiwanych momentach.

I mają rację!

Mają rację, dopóki poprzestają tylko na takim stwierdzeniu.

Lecz kiedy argumentują, że z tego powodu nie wolno dawać ludziom do ręki broni, bo taki niezrównoważony szaleniec ma ułatwione zadanie - wystarczy, że pociągnie za spust i już ktoś pada trupem – wtedy sami zaczynają zachowywać się jak szaleńcy cierpiący na zaawansowaną psychozę. Bo niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy jak krowa na rowie: dlaczego ten sam strach - że ktoś może mieć depresje, zaburzenia nerwowe, cokolwiek - nie jest powodem do zmartwień, gdy każdego dnia setki tysięcy ludzi wsiada do dwutonowych samochodów, mających 1.500.000J energii do zagospodarowania? A przypominam, że przeciętna broń wystrzeliwuje pociski z energią 350J. W wypadkach samochodowych ginie bez porównania więcej ludzi niż w wyniku postrzału z broni palnej – ale wsiadając do auta, nikt normalny nie myśli „O mój Boże! Ten kierowca jest zbyt głupi, żeby prowadzić!”.

Czy ktoś mógłby mi racjonalnie wyjaśnić, jak można bać się broni, która RATUJE życie, ale już nie odczuwać strachu, gdy idzie o samochód, który życia raczej nie uratuje - co najwyżej ułatwi - przemieszczanie się z punktu A do B?

Bo samochód nie kojarzy się z zabijaniem? Przepraszam, ale co ma do rzeczy, co się komu z czym kojarzy?

Zauważcie, że ani razu nie posłużyłem się argumentem o zakazywaniu jazdy samochodem. Nie o to w tym wszystkim chodzi, aby cokolwiek zakazywać, a o to jedynie, by poznać, co powoduje w ludziach strach, gdy przychodzi do rozmowy o broni. Pal licho samochody! Śmierć w wyniku postrzału z broni palnej jest znacznie mniej prawdopodobna niż na skutek zatrucia pokarmowego albo upadku ze schodów tudzież drabiny. Jakoś nie odnotowałem nigdy w swoim życiu, żeby przeterminowany twarożek, zamarznięta kałuża przed domem albo drabina czy schody wywoływały w ludziach takie same emocje jak broń.

W Polsce nie ma strzelanin w szkołach. Gdyby w USA obowiązywały polskie przepisy dotyczące posiadania broni, można by uniknąć wielu tragedii.

Najpierw suche fakty, które są niezbędne do prawidłowego zrozumienia zjawiska tzw. „school shootings”.

Wolny dostęp do broni w danym kraju nie oznacza z automatu, że w tym kraju dojdzie do strzelaniny w szkole. Przykładem może tu być Szwajcaria, gdzie pomimo najwyższego na świecie wskaźnika uzbrojonych obywateli, NIGDY JESZCZE NIE DOSZŁO DO ŻADNEJ SZKOLNEJ MASAKRY. To samo w Czechach - dostępność do broni palnej bardzo ułatwiona, o wiele bardziej niż w Polsce, ilość jednostek broni w przeliczeniu na 1000 mieszkańców 15 razy większa niż u nas – a strzelanin w szkołach jak nie było, tak nie ma. Z kolei w takiej Finlandii, gdzie obowiązuje restrykcyjny zakaz posiadania i noszenia broni, w 2007 roku doszło do kilku masakr w szkołach - przypominam: przy państwowym zakazie posiadania broni! A słyszeliście o jakiejś szkolnej masakrze w Anglii - przed wprowadzeniem zakazu posiadania broni? Z tego, co pamiętam, była jedna strzelanina, w Bristolu. Ofiar: 0. Po wprowadzeniu zakazu też nikt nie zginął, więc... wnioski wyciągnijcie sami.

Co się zaś tyczy USA, to po pierwsze, do strzelanin w szkołach dochodzi zarówno w stanach, gdzie broń jest reglamentowana, jak i tam, gdzie obowiązują liberalna przepisy dotyczące jej posiadania. To raz. Dwa: w całej historii USA odnotowano trzy poważne masakry. 2007 roku miała miejsce strzelanina w stanie Virginia, zginęły 33 osoby. W 1999 roku, Colorado, 15 osób martwych. I w 1966 roku, w stanie Teksas, zginęło wówczas również 15 osób. W pozostałych przypadkach liczba ofiar rzadko kiedy przekraczała dwie-trzy, a gro strzelanin kończyło się bez ofiar. Nie twierdzę, że trzy osoby to jest mało. Twierdzę jedynie, że strzelaniny w szkołach są demonizowane i rozdmuchiwane do rozmiarów apokalipsy przez media. I potem ludzie wyrabiają sobie opinie na temat broni, kierując się tym, co zobaczą w telewizorze – a mało kto myśli racjonalnie, zaszokowany widokiem zastrzelonego dziecka.

Jest jeszcze coś, o czym się nigdy nie wspomina w kontekście strzelanin w szkołach, mianowicie czemu żaden nauczyciel nie odpowiedział ogniem? Czemu morderca mógł swobodnie strzelać i zabić 25 osób i nikt w międzyczasie nie położył go trupem? Czemu u diabła piloci samolotów pasażerskich nie mogą trzymać w kabinie broni palnej? Bo co? Bo nie przeszli testów psychologicznych? A może są zbyt głupi? Nauczyciele też są zbyt głupi?

Strzelaniny w szkołach zbierają tak obfite żniwo, ponieważ strzelec ma ułatwione zadanie: ma pewność, że będzie strzelał do nieuzbrojonych osób. Mając taki komfort psychiczny, można wystrzelać dwa magazynki i dopiero potem palnąć sobie w łeb. Po masakrze w Virginia Tech gubernator Teksasu przygotował projekt ustawy zakazującej wprowadzenia zakazów noszenia broni na uczelniach, kampusach i w centrach handlowych. Uznał, że przestępcy mają w dupie napis "gun free zone". Jak dla mnie, super logiczny facet. IQ powyżej 210. A teraz dla odmiany wyobraźcie sobie reakcję naszej władzy: ZAKAZAĆ! ODEBRAĆ! WSZYSTKIM!

Głupotą jest również mówienie, że gdyby obowiązywał zakaz posiadania broni, nie doszłoby do strzelaniny. Otóż osoba, która chce dokonać masakry, a potem popełnić samobójstwo, zawsze znajdzie sposób, żeby zdobyć broń. Co więcej, takie osoby planują zamach na długo przed jego dokonaniem. Tego rodzaju wypadków nie da się przewidzieć ani tym bardziej im zapobiec, stosując państwowy zamordyzm.

Ludzie są zbyt głupi, żeby nosić broń.

Ile razy słyszeliście ten kretynizm?

Czy ty, drogi czytelniku, uważasz się za głupka?

Nie?

Ale pewnie jesteś absolutnie przekonany, że dookoła ciebie żyją durnie, którzy po otrzymaniu do ręki broni zaczną strzelać na oślep – bo są głupi?

Nie?

W takim razie na jakiej podstawie wyciągasz wniosek, że większość ludzi jest głupia, skoro ja mógłbym postawić całą kasę na to, że przynajmniej 95% osób znajdujących się w twoim otoczeniu za głupków się nie uważa, ba, mógłbym postawić dolary przeciwko orzechom, że znakomita większość osób to ludzie całkiem rozgarnięci i ani im w głowie strzelać do kogo popadnie?

Dlaczego bierzesz margines i na podstawie tego marginesu bez zastanowienia stwierdzasz, że to jest norma?

Na takiej właśnie zasadzie funkcjonuje wszystko w tym kraju. Przymus ubezpieczeń wprowadzono, argumentując to tym, że większość ludzi nie odłoży sobie pieniędzy na starość. Bo jest za głupia. I być może - o ironio - są głupi, skoro w to uwierzyli. Teraz państwo zdziera z nas wszystkich pod przymusem składki, odkładając je wspaniałomyślnie na „naszą" emeryturę.

Po namyśle stwierdzam, że ludzie faktycznie – są głupi.

Na koniec lektura obowiązkowa:

Jak zakaz posiadania broni palnej sprzyja masowym morderstwom (każda władza, która zakazuje obywatelom posiadania i noszenia broni, będzie tych obywateli okradać, a w najgorszym razie - mordować)

Prawo do posiadania broni jako Prawo Człowieka

Naród tchórzy

GUN FACTS


kobiety z Teksasu - kto im podskoczy?



Zmieniany 8 raz(y). Ostatnia zmiana 04-04-2010 19:25 przez MARK13.

06-04-2010 - 15:06:12

Co do statystyk polskiej Policji, to muszę tu zauważyć, że nadają się one tylko na materiał dowodowy przeciw tej mundurowej mafii. Osobiście sprawdziłem ich prawdziwość i w tym miejscu po prostu je wyśmiewam.

Władcy naszego kraju nie muszą wcale podawać w statystykach ilości osób, które uniknęły śmierci lub kalectwa dzięki użyciu broni. Podanie takich informacji byłoby tak niekorzystne dla sitwy, że nie ma sensu nawet liczyć, że ta sitwa da się namówić lub kiedykolwiek odpowie na zadanie publicznie pytanie z tego zakresu.

Co do zagrożenia strzelaninami w szkołach, to znów muszę wyśmiać propagandzistów reżimu. Te cwaniaczki znów niby to zapominają, że nie tylko broń zabija, a polscy gimnazjaliści są tak rozpuszczeni przez system, że już dziś ręce mają umaczane we krwi. I nijaka spluwa nie jest im do zbrodni potrzebna.
Przestępstwa popełniane przez tzw. młodzież szkolną są nagminnie, uparcie i bezczelnie tuszowane przez formację podającą się za Policję. Ofiary cierpią podwójnie, ale za to w papierach sprawy wyglądają optymistycznie.

Mafijna łobuzeria lubi też powoływać się na interes społeczny. Ale nikt nie jest w stanie udowodnić, że słuszne jest zastosowanie tego jakiegoś ichniego interesu społecznego do przypadku, kiedy osoba musi podjąć obronę przed bandytami. Gdzież oni chcą ten swój interes wsadzić? Toż osoba napadnięta broni interesu osobistego przeciw interesowi bandytów i nie można zobowiązać osoby, żeby podczas napadu jęła rozważać jakiś tam interes społeczny.

Argument, że ludzie są za głupi na noszenie broni jest już wybitnie bezczelny. Czyżby funkcjonariusze naszej dzielnej Policji należeli do elit intelektualnych narodu?

I zupełnie wyśmiać należy zarzut, że ktoś kogoś w szale zastrzeli. Jak ktoś wpadnie w szał, a będzie miał broń, to może zastrzelić kogoś, kto go do szału doprowadził. To się zdarzyć może i trudno rzecz negować ogólne. Ale przecież przyczyny tego przywołanego szału mogą być różne. Podczas napadu ofiara potrafi wściec się na bezczelność dresiarstwa, które potrafi nie tylko rabować, bić, ale też poniżać osoby w sposób niemożliwy do wytrzymania. Wtedy zapewne zdarzy się, że ofiara dobędzie broni i walnie do bandytów. Z punktu interesu opcji przedrewolucyjnej to jest normalne i korzystne zjawisko.
Jeśli natomiast zwolennikom zamordyzmu idzie o jakieś przypadki psychiatryczne, to niech przestaną gitarę zawracać, bo tego jest średnio na świecie tyle samo tu i tam, a jednak są kraje, gdzie zamordyzmu na odcinku broni nie ma i ludzie żyją względem bezpieczeństwa nie gorzej niż w Polsce.

W sprawie broni jako samego narzędzia do zabijania, to po prostu wolnościowcy muszą mówić swoim głosem, bo lewicowi zamordyści mają zupełnie inne priorytety. I co to za argument, że broń zabija? Po to się ją produkuje i kupuje, żeby zabijać. Dla prawicy nie jest wszystko jedno, kto kogo zabija i dlaczego. Dla lewicy liczą się sztuki bydła.

Co do samego stanu obycia polskiego narodu z bronią, to winę za nieumiejętność ponoszą władcy III RP (bo po cóż sięgać z tym do PRL). Ale broń jest dla ludzi. Tak samo z samochodami. Kiedy każdy z nas pierwszy raz jechał na miasto z instruktorem nauki jazdy, to był przerażony. A jednak dało się nauczyć. I potem można sobie kupić model samochodu odpowiedni dla swoich umiejętności i preferencji. To samo z bronią, która jest dostępna w różnych typach (np. pistolet, rewolwer, strzelba gładkolufowa), kalibrach, a do czego jeszcze jest szeroki wybór amunicji (short, long, magnum, z pociskiem jednolitym metalowym, plastikowym, gumowym, drobnośrutowa itd.).

A te działaczki, co to sitwa lubi je pokazywać, żeby ukazywały swoje przerażenie wobec możliwości uwolnienia broni (wliczając pedziowatych eunuchów), powinno się wyśmiać, bo żadna z nich w życiu nie strzelała z pistoletu. Dać jej dziewionę i niech raz walnie, to nigdy już nie wymyśli, że ktoś może strzelać bez ostatecznej potrzeby.
Niech pilnują, żeby się zupa nie przypaliła, a nie pakują się w męskie sprawy.


Biały Człowiek

06-04-2010 - 18:54:23

Niestety, coś mi się wydaje, że jeszcze długo się nie doczekamy w Polsce łatwego dostępu do broni palnej, a to z dwóch podstawowych powodów:

1) Żadna partia nie spróbuje tego przepchnąć, bo więcej może na tym stracić niż zyskać. Elektorat będący zdecydowanie ZA bronią jest już w dużej mierze po naszej stronie.

2) Ludziom to wisi. Może gdyby ktoś w nich wycelował, to zaczęliby myśleć. Póki co, czują się raczej bezpiecznie. A jeśli już mają jakieś przemyślenia na ten temat, to są one totalnie sprzeczne z logiką.

Jedyna nadzieja to dojście do władzy lub jakieś głośne wydarzenie, które da ludziom dość jednoznaczny przekaz, że broń mieć warto. Mnie akurat najbardziej przekonuje możliwość bronienia się przed reżimem aparatu władzy i znaczne zwiększenie zdolności obronnej państwa w razie "W". Ale i to większość ma w "głębokim" poważaniu. To nic, że 2 miliony uzbrojonych Szwajcarów mogłoby wytrzebić Polaków przeładowując magazynek zaledwie 2-3 razy (nie jest to chyba wielka przesada).

A w ogóle, MARK13, bardzo fajny... felieton? Dobrze by było publikować tego typu materiały w miejscu, gdzie przeciwników będzie znacznie więcej niż tu. Np. w ramach tzw. dziennikarstwa obywatelskiego (choćby Interia360).

06-04-2010 - 19:32:09

zależało mi, aby nie brzmiało to wszystko zbyt emocjonalnie - trochę suchych faktów, zdrowy rozsądek i odrobina humoru, żeby czytelnika oswoić ze sprawą. tu naprawdę nie ma się czego bać ani czego demonizować. BROŃ RATUJE ŻYCIE. dla mnie rzecz jest oczywista jak tabliczka mnożenia. przy czym nie zawsze tak było. jeszcze kilka lat temu - kiedy tkwiłem do pasa w lewactwie - byłem zagorzałym przeciwnikiem gotowym każdego, kto wspomina o liberalizowania prawa odnośnie broni palnej, traktować jak barbarzyńcę, pragnącego mojej śmierci.

naprawdę gdy spojrzę wstecz na siebie, to wstyd mi jest. w przypadku broni działa dokładnie ten sam mechanizm, który kieruje opinią motłochu we wszystkich innych fundamentalnych sprawach.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 06-04-2010 19:34 przez MARK13.

07-04-2010 - 13:43:20

Cytuj
Biały człowiek
Niech pilnują, żeby się zupa nie przypaliła, a nie pakują się w męskie sprawy.

Hehe smiling smiley . Tylko do wojny. Wtedy będą uciekać od męskich spraw jak Murzyn z celownikiem na plecach z Alabamy.

A fak bardzo ładny. Tylko dlaczego nie jest jeszcze przyklejony? Bardzo nieładnie, Moderacjo.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

07-04-2010 - 17:14:11

Dla nie znających j. angielskiego (lub bardziej leniwych) pojawiła się wersja I Kill People - Jon Lajoie teledysku z pierwszego postu opatrzona napisami z całkiem przyzwoitym tłumaczeniem [www.youtube.com]

10-04-2010 - 20:38:09

Cytuj
fiend
Niech pilnują, żeby się zupa nie przypaliła, a nie pakują się w męskie sprawy.


Hehe smiling smiley . Tylko do wojny. Wtedy będą uciekać od męskich spraw jak Murzyn z celownikiem na plecach z Alabamy.

Wszyscy będziemy uciekać, bo cóż innego robić bez broni

10-04-2010 - 22:25:45

Cytuj
Hermolaus
Wszyscy będziemy uciekać, bo cóż innego robić bez broni

Można jeszcze ładnie poprosić. I to takie rozwiązanie problemu jest słuszne. Wiem ze szkoły.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

11-04-2010 - 14:35:35

a ja się bardzo często spotykam z argumentem przeciwników, że jak się czuje zagrożony, to zawsze mogę sobie kupić atrapę pistoletu albo broń pneumatyczną. ci ludzie najwyraźniej pojęcia nie mają, że szarżującego ćpuna albo kogoś na dowolnych psychotropach pocisk z broni pneumatycznej może co najwyżej jeszcze bardziej rozdrażnić - i ma wartość bojową porównywalną ze sztucznym penisem z sex shopu.

w ogóle co to ta pieprzenie, że "jak się czuje zagrożony, to mogę sobie kupić"... przyznam, że ze wszystkich durnot, ta konkretna riposta powoduje, że mam ochotę zamienić twarz delikwenta w krwawą pulpę.

11-04-2010 - 15:18:23

Cytuj
MARK13

w ogóle co to ta pieprzenie, że "jak się czuje zagrożony, to mogę sobie kupić"... przyznam, że ze wszystkich durnot, ta konkretna riposta powoduje, że mam ochotę zamienić twarz delikwenta w krwawą pulpę.

I dlatego nie wolno dać Ci broni! Wszystkim innym też!

11-04-2010 - 17:56:30

@ kwantl
Witać wyraźnie że nie zauważasz istotnej różnicy pomiędzy chęciami a uczynkiem dokonanym
to że podoba mi się np dany model samochodu i miałbym ochotę go posiadać nie jest równoznaczne z tym że pójdę i go ukradnę to jest właśnie (jedna z wielu) oznaka dorosłości kiedy człowiek potrafi rozróżnić zachciankę od konieczności jej spełnienia.

11-04-2010 - 18:50:43

Nie można karać za chęć popełnienia przestępstwa.

11-04-2010 - 19:26:56

hub_lan,
Widać wyraźnie, że nie zauważasz ironii.

11-04-2010 - 22:13:33

Ja mogę zauważyć bądź nie ale na wypowiedź sprzeczną z podstawami muszę (a przynajmniej powinienem) odpowiedzieć argumentami choćby po to by czytający za rok nie mieli jakiś wątpliwości a w Twojej wypowiedzi nie zauważyłem np: winking smiley bądź czegoś podobnego smiling smiley

w sprawach istotnych prowadzenie polemiki wprowadzającej w błąd może się na nas zemścić dlatego ironię trzeba zaznaczać w miarę wyraźnie by uniknąć nieporozumień smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-04-2010 22:16 przez hub_lan.

12-04-2010 - 10:20:54

Co do nagłego wydarzenia, to właśnie mamy powód do refleksji. Zginęło naczelne dowództwo armii. Na szczęście jeszcze nie ma takiej demokracji i postępu, żeby nie było zastępców bez dyskusji. Ale gdyby ktoś wywinął nam taki numer planowo, to by miał łatwiej do nas wejść. Armia by nas broniła z poświęceniem, ale przecież ktoś już dopilnował, żeby nie była na tyle silna, aby się postawić europejskim rewizjom i innym interesom. Więc nasuwa się nieodparcie skojarzenie słabości polskiego narodu, a chociażby tej jego części, która powinna być uzbrojona.
Jednak interes szpionów zagranicznych i krajowej mafii (w tym niby-Policji) jest tu ciągle w przewadze.

Co do szarżującego ćpuna lub innego bandyty, to mogę poradzić z doświadczenia. Nie co do ćpuna, bo mnie jeszcze żaden igłą nie straszył - wtenczas zalecać można ucieczkę, bo to jednak ćpun i żaden to jest dyshonor, żeby się pospiesznie oddalić. Co do bandyty, to oczywiście trzeba odnieść się do praktyki życiowej, a więc zaznaczyć, że bandyci napadają stadami. Kiedy szarżuje grupa bandycka, ratunkiem dla ofiar jest przede wszystkim działanie niezwłoczne - nie wolno się zawahać! Chcesz uciekać, to uciekaj natentychmiast. Ale przeważnie grupa najpierw osacza ofiarę. Wtedy ratunkiem jest broń lub atrapa broni, a to z obowiązkowym dodatkiem tzw. determinacji obrońcy. Atrapa może pomóc, ale musi być dobrej jakości, z wyraźnym wylotem lufy dużego kalibru - i należy celować starannie. Zdarza się, że bandyci zatrzymują się nagle o metr od wylotu lufy. Nie wolno opuszczać atrapy. Celować najlepiej na korpus, w górną partię - żadna noga lub głowa, bo to może skłonić bandytę do uników - to dotyczy także mierzenia z normalnej broni.

Prawdziwa broń ma tę ważną dla nas zaletę, że pozwala na oddanie tzw. strzału ostrzegawczego, który właściwie jest strzałem straszącym. Jeśli słyszymy, że grupa bandycka z pewnością już ruszy, a na linii mamy budynek, las lub nasyp, to można walnąć bandycie koło ucha. Jeśli nie ma kulochwytu za bandytą, to pozostaje walnąć pod nogi (ale nie w chodnik, bo pocisk zamieni się w rykoszet) - ostatecznie można walnąć w obiekt z boku, aby unaocznić skutek.

Ważna rada. Jeśli używamy broni z drugiego obiegu, to nie wolno zgłaszać przypadku. Bo nie ma do kogo. Sam to sprawdziłem z niemałą determinacją i odradzam naiwne kombinacje.
Taki stan najpewniej utrzyma się aż do upadku III RP i przejęcia władzy przez ekipę K-L. Przypadek trzeba więc zapamiętać, aby zgłosić go nowym władzom.


Biały Człowiek

12-04-2010 - 11:09:53

Kurcze, nie zupełnie o takie głośne wydarzenie mi chodziło. Ale może jest to jakaś "okazja", żeby uświadomić naród, że jesteśmy rozbrojeni. Może trzeba zagrać na emocjach. W razie publicznej debaty mógłby to być kluczowy argument za poparciem JKM-a. Zresztą jak każdy argument, który będzie się wiązać z katastrofą.

12-04-2010 - 12:32:04

Rozbrojenie obywateli mogło by być WARUNKOWO dopuszczalne (z broni maszynowej i innej typowo wojskowej) przy założeniu że armia jest liczna dobrze wyposażona i dobrze opłacana (dziś tu i teraz a nie na przyszłej wcześniejszej emeryturze) choć moim zdaniem model szwajcarski jest skuteczniejszy bo każdy jednak swojego własnego domu/regionu broni chętniej i skuteczniej (bo go doskonale zna i jest z nim związany emocjonalnie) a armia zawodowa ma za zadanie obsługę sprzętu wysokospecjalistycznego.

Rozbrojenie obywateli z broni osobistej jest niedopuszczalne bo tworzy dysproporcje sił za równo na linii obywatel<=>państwo jak i obywatel <=> bandyta w jednym i drugim przypadku kończy się to narzuceniem woli przez silniejszego (lepiej uzbrojonego) czyli państwo bądź bandytę



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-04-2010 12:36 przez hub_lan.

14-04-2010 - 14:39:56

Rozbrojenie obywateli jest przede wszystkim zbrodnią, na co bolszewicy zamiast kontrargumentu używają różnych mięczackich aktywistów, którzy w merdiach mogą ogłosić, że dla nich taka sytuacja jest korzystna. Może i jest - z tym trudno polemizować, bo są różne zboczenia, tzn. są w przyrodzie także masochiści. No to niech sobie żyją na zdrowie, a jak im to przyjemność sprawia, to możemy ich nawet trochę potolerować. Ale nie wolno pozwalać na dogadzanie sadystom, którzy cieszą się, że osoby chcące posiadać broń legalnie, nie mogą jej kupić w sklepie i przez to nie posiadają lub też posiadają skrycie. Czyli kwestii moralnej czerwoni nie przeskoczą, bo nie da się przemilczeć istnienia osób, które chcą się bronić z użyciem pistoletu, a jednak mafia im to utrudnia, czyli osoby te ponoszą szkodę. Mafii pozostaje więc ordynarne olanie tej szkody i powoływanie się na różne demokratyczne sondaże. Z tego zaraz wynika dowód na totalitarny charakter demokracji oraz na bezpośrednią i oczywistą szkodliwość rządów jej stręczycieli.

Jak już nas ci bolszewicy wkurzą, to można ich zapytać, czy wobec swoich poglądów nie będą jeździć do krajów, gdzie obywatele posiadają broń.


Biały Człowiek

14-04-2010 - 16:10:32

szanowny Marks13 dziekuje bardzo, czesc linkow ktore podales czytalem juz wczesniej ale mimo to dzieki za ich zamieszczenie, mam prosbe, czy moglbys przedstawic jak ma sie szczegolowo sprawa z dostepem do broni w krajach o ktorych napisales ?

bo o Szwajcarii wiem ( w przeliczeniu na liczbe mieszkancow najwiecej broni w tzw. cywilizacji zachodniej ), w Finlandii bron byla latwo dostepna az do czasu tej masakry co jakis uczen strzelal wtedy finski rzad wprowadzil znaczne ograniczynia, w Niemczech z tego co wiem tez bron jest tez trudno dostepna a wrecz niemozliwoscia jest dostac bron w Wlk Brytanii, kolega byl tam w ostatnie wakacje w pracy i mowil, ze w jego dzielnicy murzyn zabil murzyna nozem, policja zatrzymywala wszystkich, zatrzymali jego kolege ze zmiany ktory mial zwykly noz do smarowania kanapek w trobie a goscia ktory mial troche zielska w torbie przepuscili legalnie smiling smiley

15-04-2010 - 13:09:30

Marksa wywołują, ehh...

Ludzi trzeba otrzeźwiać pytaniami, bo wtenczas muszą uruchomić organ myślowy. To można zapytać obywatela, czy gdyby okazało się, że przypadł mu w spadku np. pistolet po zmarłym dziadku, co to był w AK, a się nie chwalił posiadaniem broni, to by się uznał ten obywatel za niebezpiecznego dla społeczeństwa. A gdyby tak Policja udzieliła mu pozwolenia, to też by się sam uznał za niebezpiecznego tylko z tej przyczyny, że ma broń? No to jak sam siebie nie uznaje za bandytę z powodu posiadania broni, to jakże może rozciągać takie podejrzenia np. na swoich znajomych, sąsiadów itd.? Czyli skąd mu się skojarzyło niebezpieczeństwo z posiadania broni? Czy przypadkiem nie z telewizji?


Biały Człowiek

17-04-2010 - 21:47:30

Cytuj
Monsieur_Joseph
moglbys przedstawic jak ma sie szczegolowo sprawa z dostepem do broni w krajach o ktorych napisales?

w tym celu podlinkowałem Gun Facts.

18-04-2010 - 22:59:00

ok , male przeoczenie, tak czy inaczej ,serdeczne dzieki

26-04-2010 - 19:28:02

Vote :
Argument, że ludzie są za głupi na noszenie broni jest już wybitnie bezczelny. -- ale prawdziwy. Uważam nasze społeczeństwo za zbyt głupie[obecnie] na posiadanie broni w domu.
Wyobrażacie sobie panienki wracające wieczorem do chałupy, i co 3 cie z gnatem w torebce???

Mark13-Co się zaś tyczy mijanych na ulicy ludzi: czy waszym zdaniem - i tutaj znowu zwracam się do przeciwników - większość ludzi, których mijacie na ulicy, albo z którymi żyjecie po sąsiedzku, to świry? Nie? A zatem na jakiej podstawie uważacie, że dostęp do broni palnej spowoduje, że nagle osoby normalne i dobre zaczną strzelać do siebie jak szaleńcy? Dlaczego przypisujecie broni jakieś magiczne właściwości? To jest najgłupszy i najohydniejszy typ przesądu - nadawanie nieożywionym obiektom magicznych właściwości, które mogą
---nie chodzi o większość, palnąłeś byka [ ale reszta tekstu świetna!] lecz o mniejszość!!!
Większość jest OK lecz wystarczy 1-2 świry z broni na 1000 i mamy problem!!!

Ponadto u nas można zdobyć pozwolenie na broń od lat, ale jest to podobno droga przez mękę. No i nie może byc lekko.
Najpierw badania psychiatryczne delikwenta. Potem kursy, szkolenia, egzaminy , jak na prawo jazdy. I już 50% chętnych odpada.
Najgorsze co nas może spotkać to dac broń plebsowi. Ameryka to inna historia, tam plebs zawsze miał broń.
Wyobraźcie sobie wiejskie dyskoteki......
Hej!

26-04-2010 - 19:38:52

Dlatego razem z upowszechnieniem dostępu do broni MUSI iść zaostrzenie kar, z wprowadzeniem kary śmierci za morderstwo na czele. To oczywiste, że pierwsze lata byłyby trudne (choć śmieszy mnie demonizowanie, takie typowo lewicowe), ale jeśli w wyniku takiej reformy ma zginąć trochę (kilkanaście?) osób - to jest to cena jaką trzeba zapłacić za przywrócenie normalności.

26-04-2010 - 20:08:27

Tak jest. Nie można tworzyć reguły z wyjątku (jakim jest kilku świrów). Poza tym, czemu te świry nie są problemem z nożami?

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

26-04-2010 - 21:43:09

Molestowanie kogos nożem jest nico niehigieniczne, nie uważacie??? Zas gnat to czysta robota, z daleka.

Zgadam sie z wami, frycowe trzeba beknąć, nie wiadomo na kogo padnie. Ale na drogach ginie więcej.

A KS musi być. Pojebów nalezy eliminować1Hej!

27-04-2010 - 06:03:36

Cytuj
baca351
nie chodzi o większość, palnąłeś byka [ ale reszta tekstu świetna!] lecz o mniejszość!!!

do szewskiej pasji doprowadza mnie "argument", że "jak będzie broń, to nie wrócę z monopolowego" (w domyśle: bo "mniejszość" zastrzeli mnie przy wejściu).

jak zatem mogę okazać swoją wdzięczność naszej władzy - wszak ratują mi życie każdego dnia? zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby się odwdzięczyć.

generalnie tak: negatywne skutki upowszechnienia broni palnej w sferze obronności można porównać do "negatywnych" skutków wprowadzenia wolnego rynku w sferze społeczno-gospodarczej. kilkaset tysięcy pasożytów straci pracę - niektórzy z nich to pewnie "po pracy" całkiem zacni ludzie.

Cytuj
baca351
Wyobraźcie sobie wiejskie dyskoteki......

wyobraź sobie miejskie!

ale spójrz na to pozytywnie: zamiast wydać x stówek na impreze w klubie albo na jakiejś potańcówce w remizie, zostaniesz w domu - i zaoszczędzisz - na nową brońsmiling smiley

Cytuj
baca351
Ameryka to inna historia, tam plebs zawsze miał broń.

w tekście nie posłużyłem się przykładem USA, choć z czystym sumieniem mógłbym to uczynić - wszak Amerykanie są ponoć głupsi od Polaków, prawda?



Zmieniany 4 raz(y). Ostatnia zmiana 27-04-2010 07:44 przez MARK13.

27-04-2010 - 08:39:10

Mark, ty nie rozumiesz słowa pisanego;
do szewskiej pasji doprowadza mnie "argument", że "jak będzie broń, to nie wrócę z monopolowego" (w domyśle: bo "mniejszość" zastrzeli mnie przy wejściu).

--błąd!! Po mojemu to brzmi :
"Przez jednego pojeba któregoś razu nie wrócę z monopolowego. Gdyby miał tylko nóż lub pałkę to bym zwiał, rozbroił, ale ten mnie sięgnął z drugiej strony ulicy choć ledwo stał na nogach"

Koleś mikrej postury [sąsiad]jak mu facjatę w knajpie obili to poszedł po psa bernardyna i go poszczuł na tych co go pobili i wszystkich innych . Było kilka szwów, pies dostał nożem, kupa strachu ale wszyscy przeżyli.
Koleś z psem miał kilka procesów i wszystkie przegrał , kosztowało go to dużą kasę. No mnie nie pogryzło bo wybyłem z knajpy wcześniej.

A gdyby miał broń nie psa????
1. Nikt by go nie ruszył , bo on ma broń
2. Jakby go ruszyć, to tak by zabić , bo on ma bron i może się odstrzelić
3. Po obiciu ryja wrócił by z pukawką i wyczyścił magazynki jak na zajęciach szkolnych w USA. I co strzał to bingo!!!

Na dyskotekach: synek co mu panienkę odbili idzie po tatusiowego gnata co leży w skarpetkach i wraca by pokazać panience jaki on jest macho!
Ale kolesie tez maja po gnacie i zaczyna sie "Dziki Zachód " w knajpie. Oni strzelają pierwej bo sa napadnięci , ale nie trafiają bo sa dupki, koleś strzela drugi ale trafia nie ta osobę co trzeba itd....


Na 1000 sztuk broni sprzedanej było bu w ciągu roku kilkanaście takich przypadków.

Ale jestem za posiadaniem broni! A tych kilkanaście trupów rocznie --- no straty jakieś musza być podczas rewolucji. Mark, może trafić na Ciebie, że pijąc cichcem piwko w knajpce oberwiesz kulkę -- co prawda nie dla ciebie adresowaną - ale co ją to obchodzi.

Zgadzasz sie położyć głowę na ołtarzu rewolucji jakby jakiemuś frustratowi sie twoja facjata nie spodobała????

Hej!

27-04-2010 - 09:43:55

Baca351
Aż tak się boisz? OK powiem inaczej:
miesiąc po wprowadzeniu tu wolnego rynku
-ryzyko, że zabije Cię idiota wzrośnie 6x (przykładowe dane)
-ryzyko że zrobi to przestępca spadnie zatem ryzyko śmierci z broni sumarycznie wzrośnie tylko 5x

Po 2 latach większość idiotów strzelających do ludzi odpoczywa w więzieniach lub pod ziemią:
-ryzyko, że za bije Cię idiota spadnie o 10% względem sytuacji sprzed ustawy
-ryzyko, że zabije Cię przestępca spadnie znacznie względem sytuacji sprzed ustawy
Zatem docelowo ryzyko śmierci przez idiotów i przestępców spadnie o jakieś 30% (przykładowo nie szukałem śmiertelności w USA)

Zatem zważywszy, że 2 lata będziesz ryzykował, a potem całe życie korzystał z niższego ryzyka to chyba się opłaca, nie?
A nawet gdyby ryzyko wzrosło to mówimy o usunięciu ograniczenia wolności

27-04-2010 - 10:24:49

Baca - za dużo filmów.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6242, Posty: 45417, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 306, Posty: 4483.