Rozpoczyna się murzynizacja Polski

Wysłane przez Dagomeusz 

11-07-2012 - 23:10:27

Już Coudenhove-Kalergi zapowiadał, że przyszła Unia Europejska ("Paneuropa" ) będzie wyglądała tak, iż „Żydzi, którymi dobrotliwa opatrzność obdarzyła Europę, jako przedstawiciele narodu ongiś przez Boga wybranego, będą na długą metę rządzili mieszańcami eurazjatycko-negroidalnymi". Taką właśnie transformację zapowiada urzędująca w Szwecji (a przedtem w USA i Izraelu) Żydówka - niejaka Barbara Spectre: [www.dailymotion.com]. Forsuje to także żydowska działaczka proimigracyjna z Niemiec - niejaka Anetta Kahane: [www.dailymotion.com]. Ruchu w tym kierunku domaga się też Żyd - Zygmunt Bauman: [www.bibula.com]. Niedawno Peter Sutherland, szef powiązanego z ONZ Globalnego Forum ds. Migracji i Rozwoju, w czasie spotkania w brytyjskiej Izbie Lordów stwierdził, iż Unia Europejska powinna zrobić wszystko co w jej mocy, aby naruszyć narodową homogeniczność jej państw członkowskich: [www.nacjonalista.pl].
W sierpniu zeszłego roku ukazała się wiadomość, że prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawy o abolicji dla cudzoziemców nielegalnie przebywających w Polsce. Szacunkowo miało z niej skorzystać kilkanaście tysięcy cudzoziemców. To akurat mnie specjalnie nie przeraziło, bo większość z obecnie nielegalnie przebywających w Polsce cudzoziemców to Ukraińcy i Białorusini, więc przedstawiciele narodów bliskich cywilizacyjnie, którzy żadnych problemów raczej nie sprawiają i dość szybko się asymilują. O dreszcze przyprawiły mnie inne słowa Komorowskiego:
Cytuj

- Chcemy, aby Polska była krajem otwartym, gościnnym i przyjaznym dla osób szukających w naszym państwie nowych szans na lepsze życie - mówił prezydent po podpisaniu nowych przepisów.

Jak dodał, fakt, że jest to już trzecia abolicja dla cudzoziemców, jest sygnałem, że brakuje systemowych rozwiązań regulujących na bieżąco kwestie pobytu w Polsce. Zaznaczył, że dlatego po wyborach będzie zachęcać przyszły rząd i sam podejmie kroki umożliwiające określenie "świadomej polityki imigracyjnej, tworzącej swoiste preferencje, jak i warunki regulujące kwestie pobytu cudzoziemców".

- Dzisiaj jest to swoista amnestia, ale sądzę, że powinniśmy wypracować świadomą politykę imigracyjną na przyszłość - mówił prezydent. Dodał, że obecnie rocznie prezydent udziela około 600 zgód na przyznanie polskiego obywatelstwa. Zaznaczył jednak, że należy liczyć się ze wzrostem tej liczby.

[wiadomosci.onet.pl]
Jedną z najsilniej forsujących otwarcie USA na masową imigrację organizacji jest B'nai B'rith, a ściślej jej totalniacka przybudówka - ADL. W tym kontekście tym bardziej są powody do strachu na polskim gruncie, bo jeden z czołowych działaczy B'nai B'rith Polin - Jarosław Szczepański - jest bliskim współpracownikiem prezydenta, a sam Komorowski - pół żartem, pół serio - powiedział: "(...)z Jarosławem Szczepańskim znam się od stu lat" [www.naszapolska.pl]. Do tego dochodzi fakt, że Komorowski jest ciężko chory i być może mamy tu do czynienia z sytuacją, jaka miała miejsce w Rosji w latach 90., czyli że niedomagającym prezydentem rządzą żydowscy grandziarze. Michnik wchodzi do Pałacu Prezydenckiego, jak do siebie: [www.youtube.com], a w tym artykule można przeczytać więcej o doradcach Komorowskiego, zwłaszcza zwracając uwagę na fragment:
Cytuj

– Jak głosi jedna z powtarzanych w Kancelarii Prezydenta historyjek, Bronisław Komorowski wybrał na siedzibę Belweder dlatego, że jest on usytuowany niedaleko miejsca zamieszkania Adama Michnika i Janusza Palikota. Dzięki temu mają do siebie blisko i mogą się w każdej chwili dyskretnie spotykać, bez względu na stan zdrowia prezydenta – mówią „GP” belwederscy urzędnicy.

[niezalezna.pl]
Michnik to przedstawiciel globalistycznego sanhedrynu na Polskę (jeśli nie na całą Europę Wschodnią, bo niedawno jeździł na Węgry protestować przeciw rządowi Orbana), zaś Palikot to przedstawiciel globalistycznej Komisji Trójstronnej. Wiadomo, że zalewanie krajów Europejczyków nieeuropejską masową imigracją jest jednym z elementów polityki globalistów, więc nietrudno sobie wyobrazić, jaki wpływ w tej sprawie wywierają na schorowanego Komorowskiego dwaj ww. osobnicy.
Główny obecnie przedstawiciel na Polskę globalisty George'a Sorosa: [www.youtube.com] lewak Sławomir Sierakowski wraz z izraelską "artystką" Yael Bar­taną zasłynęli ostatnimi czasy prowokacją "artystyczną", czyli powołaniem Ruch Odro­dze­nia Żydow­skiego w Pol­sce. Owa prowokacja oficjalnie ma na celu straszenie Polaków przybyciem na stałe do Polski 3 milionów Żydów i nadaniem im różnych szerokich praw. O ile to jest raczej mało prawdopodobne (no chyba, że Państwo Izrael by upadło, wtedy namiestnicy obecnej i tak już w sensie państwowym Judeopolonii nie mieliby zapewne problemu z osiedleniem tu milionów Żydów, bez względu na to, czy by się nam to podobało, czy nie), to owa prowokacja moim zdaniem tak naprawdę nie dotyczy osiedlenia tu Żydów, tylko Azjatów i Afrykanów, a całe to zamieszanie ma po prostu wywoływać w narodzie polskim dyskusję o samej takiej ewentualności (bo na szczęście - póki co - przytłaczająca większość Polaków rzyga na samą myśl o takiej opcji; Sierakowski z Bertaną próbują to zmienić). Przesłanką ku temu może być niedawna wypowiedź Sierakowskiego, która padła przy okazji dyskusji na temat jego i Bertany "artystycznej" działalności:
Cytuj

Uwa­żamy, że nie ma sensu two­rzyć sztucz­nej gra­nicy mię­dzy świa­tem sztuki i poli­tyki. Pol­skie spo­łe­czeń­stwo jest obec­nie homo­ge­niczne, jak żadne inne w Euro­pie. W naszym spo­łe­czeń­stwie jest rodzaj luki po prze­szło­ści, którą nale­ża­łoby zapeł­nić.

[wiadomosci.wp.pl]
Już 11 listopada zeszłego roku, w Święto Niepodległości, środowisko Sierakowskiego organizowało blokadę Marszu Niepodległości w W-wie pod hasłem "Kolorowa Niepodległa". Samo słowo "Kolorowa" sugeruje zniszczenie homogeniczności Polski, dzięki której jesteśmy pozbawieni tylu problemów: [www.legitymizm.org] , [chomikuj.pl] , [www.youtube.com]. Przy okazji "Kolorowej Niepodległej" ukazało się w necie wiele mówiące zaproszenie na tę blokadę autorstwa aktora Tomasza Karolaka: [www.youtube.com], a na samej imprezie niejaki Tymon Tymański zaśpiewał piosenkę pt. "Dymać Orła Białego".
2 miesiące temu zarówno w "prawicowej" (w rzeczywistości neokonserwatywnej) "Rzeczpospolitej", jak i w "Gazecie Wyborczej" ukazały się chyba pierwsze tak bezpośrednio wzywające do wpuszczenia do Polski obcych cywilizacyjnie mas artykuły:
Cytuj

Polska nie chce obcych

Demografia | Klęska – to określenie najlepiej pasuje do prowadzonej przez władze polityki imigracyjnej

W ciągu siedmiu lat z Polski wyjechało na stałe 1,3 mln osób, rozrodczość kształtuje się na poziomie ledwie 1,36 dziecka na kobietę i jest jedną z najniższych w Europie. Nie potrafimy jednak wypełnić luki demograficznej bliskimi nam kulturowo cudzoziemcami ze Wschodu, co byłoby najkorzystniejszym rozwiązaniem, ani nawet osobami polskiego pochodzenia. Rząd sam przyznaje – nasza polityka imigracyjna to porażka.

Ekonomiści i demografowie biją na alarm – jeśli nie przyciągniemy obcych, już za kilkanaście lat pogłębi się niewypłacalność systemu emerytalnego, a przedsiębiorstwom zabraknie rąk do pracy. – Polska się wyludnia. W 2050 r. będzie nas już nie 37, ale 31 mln, wzrośnie średnia wieku. Nie da się walczyć z tym trendem tylko polityką prorodzinną – mówi prof. Krystyna Iglicka, ekspert w dziedzinie migracji. Powinniśmy postawić na imigrantów.

Tymczasem, jak wynika z najnowszych badań Centrum Stosunków Międzynarodowych, do których dotarła „Rz", przybysze ze Wschodu nie chcą już mieszkać w Polsce, kobiety wychodzić za mąż za Polaków ani rodzić tu dzieci. Czują się dyskryminowane, trudno im znaleźć zajęcie zgodne z kwalifikacjami, mają kłopoty z załatwieniem formalności dotyczących legalizacji pobytu i pracy oraz dyplomów wyższych uczelni.

Potwierdzają to dostępne statystyki. W 2011 r. ważne karty pobytu posiadało 100 tys. cudzoziemców (30 proc. z nich to Ukraińcy), a kolejne 40,8 tys. zezwolenia na pracę, wydano też 209,5 tys. wiz na pracę (93 proc. Ukraińcom, Białorusinom i Rosjanom). Dane te kontrastują z liczbą nadanych obywatelstw. W latach 2005 – 2009 uzyskało je zaledwie 6937 osób, w 2010 r. – 2019, a w 2011 – 2325, z tego zaledwie 800 to Ukraińcy, a 320 Białorusini. Szwankuje też system ściągania do kraju osób o polskich korzeniach, do końca 2011 r. w ramach repatriacji osiedliło się u nas tylko 5200 z nich.

Tymczasem imigranci to ożywczy zastrzyk dla gospodarki i rynku pracy. Ci, którzy przyjechali do W. Brytanii po 2004 r., zwiększali tamtejsze PKB o 0,8 proc. rocznie. Dlatego walczy o nich wiele krajów. Długofalową politykę proimigracyjną prowadzą np. Australia, Szwecja, Kanada czy USA. U nas powstają głównie strategie i plany. Nic nie zostało z rządowego programu „Powrót" mającego ściągnąć do kraju emigrantów. Cudzoziemców zaś wręcz zniechęcamy do osiedlania się u nas. Zostało niewiele czasu na zmianę tej polityki, Polska staje się coraz mniej atrakcyjna jako kraj do zamieszkania.

[www.rp.pl]

Cytuj

Polska nie chce imigrantów. Do 2050 roku ubędzie nam 6 mln osób

W ciągu siedmiu lat z Polski wyjechało na stałe 1,3 mln osób, a rozrodczość kształtuje się na poziomie 1,36 dziecka na kobietę i jest jedną z najniższych w Europie - pisze "Rzeczpospolita". Do roku 2050 Polsce ubędzie 6 mln obywateli. Oznacza to, że Polaków będzie 31, a nie 37 mln!

Nie potrafimy wypełnić luki demograficznej bliskimi nam kulturowo cudzoziemcami ze Wschodu ani nawet osobami polskiego pochodzenia. Rząd sam przyznaje - nasza polityka imigracyjna to porażka - stwierdza "Rzeczpospolita".

A ekonomiści i demografowie alarmują, że bez imigrantów już za kilkanaście lat pogłębi się kryzys systemu emerytalnego oraz zabraknie rąk do pracy.

Jak szacuje prof. Krystyna Iglicka, ekspertka w dziedzinie migracji, do 2050 r. ubędzie Polsce 6 mln obywateli i wzrośnie średnia wieku. Nie da się walczyć z tym trendem tylko polityką prorodzinną - mówi.

Takie tezy potwierdzają statystyki. W 2011 r. ważne karty pobytu posiadało 100 tys. cudzoziemców (30 proc. to Ukraińcy). Jednak w latach 2005-2009 polskie obywatelstwo otrzymało zaledwie 6937 osób, w 2010 nieco ponad 2 tys.

Powinniśmy postawić na imigrantów - stwierdza "Rz", która dotarła do badań Centrum Stosunków Międzynarodowych. Według nich przybysze ze Wschodu nie chcą już mieszkać w RP, kobiety wychodzić za mąż za Polaków ani rodzić tu dzieci. Czują się dyskryminowane, trudno im znaleźć zajęcie zgodne z kwalifikacjami, mają kłopoty z załatwieniem formalności.

Jak wylicza "Rz", długofalową politykę proimigracyjną prowadzą np. Australia, Szwecja czy USA. U nas powstają strategie i plany, a z rządowego programu "Powrót", który miał ściągnąć emigrantów, nic nie zostało.

Mamy niewiele czasu na zmianę tej polityki - podkreśla "Rz".

[wiadomosci.gazeta.pl]
Warto zwrócić uwagę na wymowę tych artykułów: to my mamy jeszcze zabiegać o tych imigrantów, a oni nam robić łachę, że tu przyjadą i będą siedzieć na socjalu, a w wolnych chwilach handlować narkotykami, palić samochody, domy i napadać na ludzi, bo tym się głównie zajmują nieeuropejscy imigranci, osiadli w krajach Europejczyków.
I jeszcze te teksty, że za ileś tam lat Polaków będzie o tyle i tyle milionów mniej, a społeczeństwo polskie się starzeje, więc trzeba zalać Polskę masami obcej cywilizacyjnie imigracji. Najpierw forsują socjalizm: [www.youtube.com] (uniemożliwiający młodym ludziom kupno mieszkania niezbędnego do założenia rodziny, utrzymanie większej ilości dzieci oraz powodujący imigrację Polaków w wieku rozrodczym) oraz niszczą tradycjonalizm chrześcijański i forsują syf obyczajowy: rozwiązłość i dewiacje seksualne, aborcję, antykoncepcję, feminizm, szeroką ingerencję instytucji państwowych w rodzinę (przeforsowana głównie za sprawą potęgi medialnej Agory i ITI ustawa "o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" ) doprowadzając w ten sposób do zapaści demograficznej: [www.eioba.org] , [gosc.pl] , a następnie jako rozwiązanie forsują masową imigrację nieeuropejskich darmozjadów i gangsterów (których - i tak już uszczuplony - rdzenny europejski naród musi dodatkowo utrzymywać, mimo, że w takim systemie ledwo jest w stanie utrzymać sam siebie) [www.youtube.com]. Jakikolwiek sprzeciw jest pacyfikowany przez zawczasu powołane do tego celu specjalne żydowskie organizacje, sponsorowane przez „filantropów”, jak na gruncie polskim Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita”, będące częścią składową sieci organizacji stworzonych w wielu krajach na wzór ADL przez żydowskiego multimiliardera George’a Sorosa: [www.osgf.ge]. Lobby żydowskie za pomocą nacisków, korupcji i konszachtów masońskich wprowadza do prawodawstwa danego państwa penalizację wymysłu zwanego „mową nienawiści”: [sierp.libertarianizm.pl] , [www.pch24.pl] , co nastawia aparat przemocy państwa europejskiego przeciw własnemu, rdzennemu narodowi i powoduje brutalne pacyfikowanie już w zarodku tych przedstawicieli tegoż narodu, którzy są na tyle świadomi, odważni i energiczni, by sprzeciwiać się zjawiskom powodującym zapaść demograficzną oraz masowej imigracji i ludziom za nimi stojącym. W ten sposób ci ostatni zmieniają strukturę etniczną jednego europejskiego kraju po drugim. Vide: cytat z Coudenhove-Kalergiego na początku posta.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 02-10-2012 23:58 przez Dagomeusz.

18-07-2012 - 23:45:41

To jest prawdziwa tragedia. Jestem Polakiem wychowanym w Ameryce i tam spędziłem większość życia. Po studiach przyjechałem do Polski bo miałem dosyć mieszkania w kraju gdzie biały człowiek musi się podporządkować czarnemu którego utrzymuje swoimi podatkami. Czyli jak jesteś biały, to trzeba uważać na co mówisz, gdzie mówisz, i jak mówisz bo czarnuchy cię zabiją na miejscu. Ale jak czarnuch coś powie na temat innej rasy to ma do tego pełne prawo i może wszystkich obrażać ile tylko chce. To jest CHORE i dla tego jestem za Korwin Mikke bo między innymi nie boi się mówić prawdy o chorobie liberalnej. Ja i moja rodzina całe życie płaciliśmy podatki żeby te czarnuchy miały z czego kupować narkotyki i broń (zasiłki pod pretekstem że nie mają na żarcie). Po 20 latach mieszkania tam chętnie powiem całą prawdę o tym, bo Polacy muszą wiedzieć jaka tragedia jest w stanach dla białych ludzi przez takie myślenie że 'kraj musi być bardziej otwarty'. To jest pierwszy krok do kompletnego zniszczenia Polski. Czarni się mnożą jak zające ale za ch*ja nie pójdą do pracy, bo praca to jest przecież dla największych 'rasistów'. Po co mają pracować jak biały/żółty lub inny płaci za nich podatki żeby mieli z czego ćpać (ich ulubione hobby). JKM jest chyba jedyny polityk w Polsce który kilkakrotnie się wypowiedział na temat głupoty czarnych i tych liberalistów którzy kradną podatki od pracujący żeby te leniwe ścierwo miało z czego się dalej mnożyć i kupować broń i narkotyki. Oby tylko ta patologia do Polski nie doszła, bo jak dojdzie to nie będzie już łatwo z tego wyjść. Stany, Anglia i Francja powinny stanowić przykład do czego prowadzi tak zwany 'multiculturalism'. Apokalipsa to by było dobre określenie na to. Serdecznie pozdrawiam Pana Korwin Mikke.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-07-2012 23:46 przez JKMnaprezydenta.

02-10-2012 - 23:47:47

Wart uwagi tekst pisarza Tadeusza Korzeniewskiego (ale wart uwagi z poprawką na jego, że tak powiem, dystans do katolickiego dziedzictwa Polski i Europy).
Cytuj

Etniczna Polska

Jeden profesor teraźniejszy polski i zapierająca się w prawdzie dusza, ale za dużo rozwodnionej katolickiej kumbaya w kaszymannie, wyraził się na mainłamach nie tak dawno:

„Bo co tak naprawdę zrobilibyśmy bez Polaków obcego pochodzenia – bez Kopernika, Chopina czy skamandrytów?”

No profesorze polski z naszej strony acz za dużo rozwodnionej katolickiej kumbaya w kaszymannie – co zrobilibyśmy. Żylibyśmy. Dziś jest nas etnicznych Polaków 50 milionów. Nie ten Kopernik to inny, nie ten Chopin to inny. Bez Kopernika Ziemia dalej kręciłaby się wokół Słońca, a Galileusz i Kepler czy inny/inni robotę odwaliliby. Bez Polski nie byłoby Chopina jako takiego Chopina, bez Chopina takiego czy innego Polska byłaby. Co jest ważniejsze, Chopin czy Polska? Polska. Dla „Weisera Dawidka” warto było gościć Bermana mordercę zza biurka? Dla mnie jasne, że nie. A skamandryci druga woda po kisielu. Coś jeszcze?

-----------------------------------------------------

A oto co jeden z naszych najmądrzejszych, co się nam na szczęście od druzgu wojny i powojnia uchował, profesor Stefan Kurowski co powiedział w sprawie:


"Państwo jednego narodu

Jedność etniczna państwa. Przytłaczająca większość dzisiejszych mieszkańców Polski to rdzenni Polacy, co więcej - wyznający jedną religię, wpływającą na świadomość etyczną także jednostek areligijnych.

Także i tutaj obecną sytuację zawdzięczamy straszliwym kataklizmom doby wojny i okupacji, późniejszym przesunięciom granic i związanych z tym gigantycznych akcji przesiedleńczych. Polacy nie byli sprawcami, lecz ofiarami tych procesów.

Ale w ich wyniku Polska już z początkiem lat 50-tych stała się państwem etnicznie jednolitym, w którym dynamiczny przyrost naturalny dotyczył przede wszystkim Polaków. Mniejszości narodowe nie przekraczają 3 procent, a ostatni spis powszechny wykazuje nawet jeszcze mniejszy odsetek ludzi posługujących się na co dzień językiem obcym.

Można zapytać, czy ma to jakieś znaczenie? Według mnie - olbrzymie.

Nasi politolodzy i politycy przemilczają tę sprawę, traktują ją wręcz jako coś wstydliwego, iż w tak zróżnicowanej etnicznie Europie Polska jawi się jako kraj niemal monotonnie zwarty. Ale przecież to jedność etniczna wzmocniona jednością religijną jest podstawą naszej tożsamości i spójności państwowej, wzmacnia naszą tożsamość kulturową, a w wymiarze gospodarczym, społecznym i politycznym, oszczędza nam ogromnych trudności, które stałyby się naszym udziałem, gdyby do - wynikających z komunistycznej dyktatury - biedy i systemu opresji, dołączyć jeszcze waśnie narodowe.

Skok z międzywojennego państwa wielonarodowościowego do powojennej, obecnej Polski narodowo jednolitej, sam w sobie jest wielką wartością. Ta zmiana sprawiła, że powiększył się istotnie obszar oddziaływania polskiej kultury, języka, naszego świadectwa religijnego, naszych obyczajów. I to bez konieczności prowadzenia w tym celu wojen zaborczych, narzucania innym naszych wzorców kulturowych.

...i jednego języka

Konsekwencją zmian historycznych i przesunięcia granic było również to, że w miastach w dawnej kongresówce oraz na Ziemiach Odzyskanych osiedliła się ludność, której uprzednio tam nie było. Gdy w minionym półwieczu liczba Polaków w kraju wzrosła o 60 procent, w tym samym czasie liczba Polaków w miastach wzrosła trzykrotnie. Dzisiaj nie tylko Wrocław i Szczecin są miastami czysto polskimi. Ale także Będzin, Lubartów, Opoczno, Warszawa, Kraków, czy Rzeszów.

We wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach dźwięczy dziś język polski. Od Szczecina po Przemyśl, od Jeleniej Góry po Suwałki możemy być pewni spotkania z ludźmi podobnymi do nas, którzy, podobnie jak my, pojmować będą solidarność społeczną, dobro wspólne i patriotyczną więź z narodem."


(Profesor – to profesor, to rozumiem – Stefan Kurowski, „Teraz Polska” )

A podchody już w toku. A będzie ostrzej, z różnych stron – naiwnej i diabolicznie skalkulowanej. Będą próby obrabiania naszych polskich robaczków w deseń, że powróćmy do Polski Jagiellonów, wielonarodowej, wieloetnicznej, wielokolorowej, wieloreligijnej, słynna nasza polska „tolerancja”, „tolerancja”... Bełkot. To będzie marksizm kulturowy w ornat się przebierał i ogonem na czarną mszę etnicznym Polakom dzwonił.

Nie dajcie się dziś zbałamucić jakąś zaprzeszłą ideą Polski „wielonarodowej”, blondyni i szatyni polscy (zwłaszcza blondynki). Wystarczy już tych miękkogłowych egzaltacji „miasteczkami” co to w nich Polacy byli „tylko 30% mniejszością” i jam-jam jakie to było pyszne. Niby dlaczego? A no bo tam w tych miasteczkach żyli i tacy, i tacy, i tacy, i tacy, i tacy, i jeszcze nawet tacy.

A tocy, pytam, tocy też żyli?

No jak to, tocy żyli też.

No to rzeczywiście kapitalnie, ale ja mam pytanie. A tacy, tacy, tacy, tacy, tacy, i tocy, kiedy stanęli oni do obrony Polski w 1772, to bili się, bili, bili, bili, aż Polskę wyzwolili? Bo o ile ja robię rachunek, to impaktowi walącego się przez parę wieków tamtego państwa polskiego i tak przeciwstawiały się przede wszystkim etniczne barki polskie.

Wyobraźmy sobie, że od tego momentu, od dziś, w Polsce wszystkie nowonarodzone dzieci etnicznie polskie będą przez następne dwa, trzy pokolenia podmieniane przez dzieci kuszyckie czy tamilskie. I co, za 100-150 lat będą ci Polacy dalej tańczyć przytupując lubnie duszą krakowiaka? Zaśpiewywać drygnie po kurpiowsku? Dajcie spok... hop-siupać jak "Mazowsze"?... dajcie spokój, bo mi boki koszuli pękną od śmiechu.

Folklor to nasze pierwiastki narodowe, podmień pierwiastki i całą narodową tablicę Mendelejewa szlag trafia. Nie daj Opatrzność, żeby ku temu co stało się w Ameryce, szło docelowo i w Polsce: 45% dzieciaków z innych etnicznych tabunów w polskich ławkach szkolnych, czy na wyższych uczelniach proporcje NKWD-owskie, jak w Harvardzie. Kto wie, czy w masie, w głosowaniach lub ich ignorowaniu, Polacy wytrzymają nadchodzące krytyczne kilka dziesiątków lat, w których kryptomarksistowski totalitaryzm kulturowy będzie jeszcze miał siłę paraliżująco-sprawczą, zdolność manipulowania najbardziej "miękkim" elementem naszej europejskiej tożsamości: naszym popkatolickim – zwłaszcza jeśli chodzi o ogólny stosunek do outgrup, w tym wypadku – systemem etycznym, naszą etniczną indywidualistyczną wrażliwością. Kto wie czy do tego czasu Polacy, na fali rozwodnionego katolicyzmu czy zwyczajnej zapieckowej gnuśności, nie dadzą wcisnąć sobie jakiegoś odpowiednika amerykańskiego Aktu Imigracyjnego 1965, w formie np. mętnej nowelizacji jednej, drugiej czy trzeciej, aż do skutku, Układu z Schengen. Etnicznych Polaków mam myśli, jedynej tu realnej instancji odwoławczej.

Polska blisko stuprocentowo jednoetniczna jaką jest dziś – to wygrana na loterii. Gdyby Polska dziś dalej była „wielonarodowa”, z dużym prawdopodobieństwem można by przypuścić, że za pięć wieków już by jej nad Wisłą nie było; byłby zlepek kłócących się i rozgrywanych cynicznie przez polityków i agresywniejsze etniczne wspólnoty „mniejszości”. Ani na moment dziś i na wiele lat nie należy tracić z oczu naporu migracyjnego, jaki „trzeci świat” wywiera i będzie jeszcze brutalniej wywierał na kraje cywilizacji europejskiej. Polacy już teraz powinni myśleć bardzo krytycznie w tych kategoriach – bo kiedy milion czy więcej odmiennych etnicznie imigrantów zacznie stwarzać krajowi problem, będzie już za późno. Ludzi w takiej ilości, zwłaszcza zmasowanych w grupy politycznego interesu etników, tak łatwo z ziemi pobytu się nie usuwa, szczególnie kiedy zaczęły im się rodzić na tej ziemi dzieci. Nawet kiedy europejską „Unię” diabli już wezmą, ten problem po niej pozostanie i będzie jątrzył. Pewne szczególne etniczne środowiska mogą na tych przepychankach skorzystać – ale nie etniczni Polacy.

Wykopać rasizm ze stadionów? Raczej wkopać, jak piłkę do gry. Macie rację, chłopaki, gdy oczekujecie by reprezentowali was wasi, ziomale. Bo tak wam się podoba. Tak ma być grane. I tak będzie grane, jeśli zechcecie.

Bottom line jest, żeby Polska za 100 lat utrzymała te same etniczne proporcje w populacji, które ma dziś. To jej wielka szansa wyjścia na wysoką pozycję względem innych narodów europejskich, tak w sprawie utrzymania wysokiego przeciętnego IQ ("IQ and the Wealth of Nations" ), jak i społecznej kohezji, kapitału społecznego, utrzymania europejskości charakteru. Kto/co będzie w tym mieszać, będzie kontratak. Tu kompromisu nie będzie.

A w tych – nie aż tak nagminnych – wypadkach, kiedy Polak z innej formacji etnicznej przylega duchowo do kultury polskiej, taki Polak zrozumie, że wobec nadciągających etnicznych agresji migracyjnych, skupienie się wokół etniczności polskiej będzie jedyną szansą na utrzymanie integralności kraju, i nie będzie miał z tym problemu.

A kto warzy tu własną zupkę, będzie się oczywiście zaraz nabzdyczał.

Na bok z nimi.

[rebelya.pl]
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 182, Posty: 1173.